Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Viktor Orbán zapowiada weto w sprawie otwarcia negocjacji akcesyjnych z Mołdawią i Ukrainą oraz wobec pomocy finansowej dla Ukrainy. Jego decyzja zmusiła przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela do skrócenia pierwszej od wielu lat osobistej wizyty w Chinach – donosi Politico
Weto premiera Orbána dotyczy dwóch kluczowych spraw, w których decyzje mają zostać podjęte na szczycie Rady Europejskiej 14 i 15 grudnia w Brukseli. OKO.press pisało o tym tutaj.
To wtedy państwa członkowskie mają ustosunkować się do rekomendacji Komisji Europejskiej m.in. w sprawie otwarcia negocjacji z Ukrainą i Mołdawią oraz sfinansowania kolejnego pakietu pomocy makrofinansowej dla Ukrainy w wysokości 50 mld euro na najbliższe dwa lata.
O tym, że Orbán może zawetować te decyzje, wiadomo już od kilku tygodni, ale nie było to pewne. 27 listopada do Budapesztu osobiście pojechał sam Charles Michel, by sondować Orbána. Podczas tamtego spotkania Orbán brzmiał tak, jakby było pole manewru.
Jednak wczoraj wieczorem do mediów wyciekł list, który Orbán napisał do Michela już po ich listopadowym spotkaniu. W liście premier Węgier stawia sprawę jasno: Węgry zawetują otwarcie negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią, pomimo że otwarcia negocjacji chcą wszystkie pozostałe państwa członkowskie.
Orbán domaga się całkowitego zdjęcia z agendy szczytu decyzji w sprawie Ukrainy.
Zamiast tego chce rozpoczęcia „strategicznej dyskusji” o relacjach UE-Ukraina.
List Orbána przychodzi w momencie, gdy Charles Michel jest w drodze na ważny szczyt UE-Chiny. Szczyt zaczyna się w czwartek, miał trwać dwa dni. To pierwszy raz od 2019 roku, gdy szczyt UE-Chiny odbywa się osobiście.
Jednak w związku z woltą premiera Węgier, Charles wróci do Brukseli jeszcze w czwartek, by kontynuować negocjacje.
Zapowiadając weto tych dwóch ważnych decyzji, premier Węgier znowu sabotuje wspólną europejską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa. To w jej ramach państwa członkowskie na forum Rady Europejskiej i Rady ustaliły, że wspieranie Ukrainy przeciwko Rosji jest kluczowe dla europejskiego bezpieczeństwa i zobligowały się do kolejnych działań: militarnego i finansowego wspierania Ukrainy oraz otwarcia przed nią perspektywy członkostwa.
Węgry regularnie, przy każdej okazji, kwestionują tą strategiczną decyzję i opóźniają podejmowanie działań. Teraz Orbán domaga się dyskusji, którą UE ma już za sobą: o tym, czy i jak wspierać Ukrainę. Jego działania sprzyjają tylko jednej stronie: putinowskiej Rosji.
W negocjacje z Orbánem ma się też zaangażować prezydent Francji Emmanuel Macron. Macron wystosował zaproszenie do Orbána na spotkanie w piątek 8 grudnia.
Od czasu wybuchu wojny w Ukrainie Macron stał się jednym z głównych orędowników rozszerzenia i reformy UE, w celu zwiększenia możliwości tzw. „projekcji siły” przez UE. Zdaniem Macrona UE powinna stać się geopolitycznym graczem z prawdziwego zdarzenia – blokiem mocnym gospodarczo i wojskowo, które w kwestiach obronnych polega nie tylko na USA, ale i na sobie samej.
Przeczytaj także: