Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Nie zgodzę się na obchodzenie czy naginanie prawa” – ten fragment orędzia Andrzeja Dudy wygłoszonego w poniedziałek 13 listopada podczas inauguracyjnego posiedzenia nowego Sejmu X kadencji był przerywany głośnymi salwami śmiechu posłanek i posłów z partii demokratycznych. Sam prezydent też sprawiał wrażenie, jakby bawiło go wypowiadanie tych słów.
Duda jednak nie wygłosił ich dla zabawy – lecz po to, by otwarcie zagrozić przyszłemu rządowi koalicji partii demokratycznych stosowaniem prezydenckiego weta i odsyłaniem ustaw do Trybunału Przyłębskiej. „Nie zgodzę się na żadne próby ograniczania, podważania czy kwestionowania konstytucyjnych uprawnień prezydenta. Będę bronił wolności i solidarności” – mówił Duda, potwierdzając, że przyszła demokratyczna koalicja będzie miała z nim ciężkie przejścia przy każdej próbie przegłosowania ustaw demontujących państwo PiS.
Przeczytaj także:
Ta część przemówienia Dudy była w pełni zgodna z linią Prawa i Sprawiedliwości, chcąc nie chcąc szykującego się w tej kadencji do roli nieprzejednanej opozycji rzucającej przy każdej możliwej okazji kłody pod nogi nowemu rządowi. Duda już z jawnym uśmiechem na twarzy podkreślał, że jego veto nie może być dla demokratów usprawiedliwieniem dla niezrealizowania obietnic wyborczych. „Ja swoje słowa traktuję poważnie, ale wy też macie obietnice, które złożyliście Polakom i bardzo proszę, zrealizujcie je.”- przy tych słowach posłowie nowej koalicji śmiali się w głos razem z Dudą.
Zarazem jednak Duda zarysował w swym orędziu coś w rodzaju listy żądań. Trochę tak, jakby proponował przyszłej koalicji otwarte możliwości prowadzenia politycznych handelków z prezydentem. Oto one:
Ta lista wydaje się zdradzać, czego w tym konkretnym politycznym momencie Duda ma zamiar w pierwszej kolejności bronić używając weta i wniosków do TK. Co ciekawe, w tym ultimatum Dudy nie została zawarta ani sprawa zmian w sądownictwie będących kluczem do odblokowania środków z KPO, ani też kwestia mediów publicznych.