Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Polska Fundacja Narodowa sprzedała jacht „I love Poland”, choć nie chwali się tym publicznie – poinformowała „Gazeta Wyborcza”
Na stronie Polskiej Fundacji Narodowej w grudniu opublikowano wpis z podziękowaniami za projekt „I love Poland”. Nie padają tam słowa o tym, by był oficjalnie zakończony, nie ma też wzmianki o sprzedaży słynnego jachtu. Informator „Gazety Wyborczej” twierdzi jednak, że sprzedano go „jakiejś firmie zagranicznej z południa Europy”.
„Potwierdzam, ale nie wiem, za ile ani komu, bo nie zajmuję się wszystkimi projektami – mówi ”Wyborczej„ Cezary Jurkiewicz z zarządu PFN. ”Na pewno uzyskaliśmy cenę odpowiadającą kwocie, za którą jacht został kupiony" – dodaje.
Polska Fundacja Narodowa powstała w 2016 roku. Utworzyło ją kilkanaście spółek Skarbu Państwa, a jej celem miała być budowa „polskiej marki”. Jedną z pierwszych kampanii PFN była jednak inicjatywa „Sprawiedliwe sądy” – akcja, która miała oczerniać polskich sędziów i promować w ten sposób forsowane przez resort sprawiedliwości reformy.
W marcu 2018 roku okazało się, że fundacja kupiła za prawie 5 mln zł używany francuski jacht, który miał opłynąć dookoła świat z okazji stulecia odzyskania niepodległości. „Gazeta Wyborcza” szacowała, że cały rejs kosztować mógł nawet 20 mln. Wkrótce potem przedsięwzięcie upadło, bo w atmosferze skandalu z akcji wycofała się firma ambasadora kampanii Mateusza Kusznierewicza. Jacht miał brać udział w światowych regatach, jednak w 2019 r. na zawodach uległ awarii.
Jak czytamy na stronie PFN, w 2019 r. zarząd zdecydował o zmianie formuły projektu. Od tej skupiono się na kształceniu młodych żeglarzy oceanicznych. Projekt nadal jednak generował duże koszty. Tylko w 2021 roku wyniosły one ponad 10 mln złotych.
Przeczytaj także:
Przed wyborami 15 października 2023 politycy ówczesnej opozycji wielokrotnie krytykowali PFN. W 2020 roku Władysław Kosiniak-Kamysz postulował, by PFN rozwiązać i zastąpić ją Polską Fundacją Zdrowia, która miałaby „pomagać w przypadkach chorób rzadkich, których leczenie jest bardzo kosztowne i dotychczas było możliwe tylko dzięki organizacji zbiórek publicznych”.
Partie aktualnej koalicji szły do wyborów obiecując audyty i likwidacje instytutów oraz fundacji powołanych do życia przez PiS. Utworzenie takiej listy zapowiadał poseł KO Michał Szczerba. W rozmowie z OKO.press o Polskiej Fundacji Narodowej wypowiedział się następująco:
„Ostatnią rzeczą, którą się zajmuje to budowa marki „Polska”. Cyklicznie zasilana pieniądzmi ze spółek, działa jak klasyczna pralnia. Będzie za jakiś czas w akademickich podręcznikach podawana jako przykład politycznej korupcji”.
Przeczytaj także: