Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Prezes TVP Mateusz Matyszkowicz powołał w środę prokurenta spółki. PiS liczy na to, że uniemożliwi to nowemu rządowi zmiany personalne.
Nowy rząd Donalda Tuska miał natychmiast zająć się zmianami personalnymi w spółkach Skarbu Państwa. W środę dowiedzieliśmy się, że stanowisko w radzie nadzorczej PKN Orlen straciła już Janina Goss, przyjaciółka Jarosława Kaczyńskiego. Media nieoficjalnie informowały, że szybkie zmiany miały nastąpić także w mediach publicznych. W środę nowy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz miał zawiesić prezesa i powołać kuratora w TVP.
Stało się jednak inaczej. W dniu zaprzysiężenia rządu aktualny prezes prezes spółki, czyli Mateusz Matyszkowicz powołał w TVP prokurenta. Jak podaje „Gazeta Wyborcza” został nim Przemysław Herburt, dyrektor biura spraw korporacyjnych TVP i szef Ośrodka Dokumentacji i Zbiorów Programowych, bliski współpracownik Matyszkowicza.
TVP liczy na to, że ten krok zablokuje zmiany rządu Tuska. Prawnicy mają jednak wątpliwości.
„Prokura udzielona P. Herburtowi przez obecny zarząd Telewizji Polskiej wygaśnie z mocy prawa w sytuacji, gdy sąd rejestrowy powoła dla TVP kuratora (art. 109 (7) par. 3(1) KC)” – skomentowała sprawę na Twitterze prof. Katarzyna Bilewska, kierowniczka Katedry Prawa Handlowego na Uniwersytecie Warszawskim.
Przepis kodeksu cywilnego, który przywołuje prof. Bilewska mówi o tym, że „Prokura wygasa wskutek ustanowienia kuratora na podstawie art. 42 § 1. W okresie kurateli prokura nie może być ustanowiona”.