0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

10:52 06-03-2024

Prawa autorskie: fot. Agata Kubisfot. Agata Kubis

Rolnicy palą opony pod kancelarią premiera. „Jesteśmy tu, by powiedzieć premierowi, co nas boli”

Dziesiątki tysięcy rolników demonstrują pod kancelarią premiera i Sejmem przeciwko Zielonemu Ładowi i importowi produktów rolnych z Ukrainy.

O godzinie 9 rolnicy rozpoczęli protest pod kancelarią premiera, a o godzinie 10 pod Sejmem. Protestują tam rolnicy, a z nimi także leśnicy, górnicy i myśliwi. Powiewa wiele flag „Solidarności”.

Pod kancelarią premiera palone były opony. Pojawiły się też transparenty porównujące premiera Donalda Tuska do Hitlera.

Utrudnienia w ruchu

Organizatorzy nie otrzymali zgody od warszawskiego ratusza na wjazd ciągnikami do centrum miasta. Niektórzy protestujący próbowali zakaz łamać, w centrum protestów ciągników jednak nie widać. Podczas protestu organizatorzy poinformowali, że według ich informacji wokół Warszawy zebrało się 2 tys. ciągników, a trójce rolników udało się ciągnikami, wbrew zakazowi, wjechać w okolice Pałacu Kultury.

Protesty oznaczają poważne utrudnienia w poruszaniu się po stolicy. Warszawska policja poinformowała, że wstrzymany został ruch pojazdów na ciągu ul. Belwederskiej i w Al. Ujazdowskich od skrzyżowania z Gagarina do ronda de Gaulle'a.

„Chłopi i robotnicy razem”

Po godzinie 11 pod kancelarią premiera rozpoczęły się przemówienia liderów protestów i związków zawodowych

„Jesteśmy tutaj, żeby powiedzieć Panu Premierowi, co nas boli. To Zielony Ład i wszystko to, co jest z nim związanych oraz to, co dzieje się na granicy, a więc niekontrolowany import z Ukrainy. Wszyscy jesteśmy tu razem od tatr po Bałtyk i mówimy tutaj jednym językiem. Dziś pokazujemy, że chłopi są razem z robotnikami. Chłopi i robotnicy razem. Polacy razem” – mówił Tomasz Obszański z „Solidarności” Rolników Indywidualnych. I przekonywał: „jesteśmy tu po to, by zawalczyć o polskie rolnictwo, o nasze gospodarstwa, nasze ojcowizny”.

Przemawiający podkreślali wielokrotnie, że Zielony Ład należy wyrzucić do kosza i mówili o jedności rolników i wszystkich protestujących.

„W naszym kraju powinniśmy być gospodarzami i sami podejmować decyzje. Szczególnie, że ci, którzy podejmują decyzje, często zwierzęta gospodarskie widzieli tylko w telewizji” – mówił przedstawiciel myśliwych.

Płonące opony, rozrzucone siano

W tym czasie na ulicy wciąż płonęły opony, rolnicy podtrzymywali ogień do ogniska. Strażacy, którzy chcieli ognisko ugasić, zostali przez protestujących odepchnięci.

W tym samym czasie rolnicy zablokowali autostradę A2. Rolnicy rozrzucili na drodze bele siana.

Rząd o konieczności rozmów

„Mówimy rolnikom jasno, że jeżeli wyrzucimy Zielony Ład to cała Polska może pożegnać się z funduszami europejskimi, jeżeli chodzi o polskie rolnictwo, bo po prostu ich nie będzie” – mówił dziś w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak.

W Sejmie poruszano temat rolniczych protestów. Minister rolnictwa Czesław Siekierski mówił z mównicy sejmowej:

„Doprowadziliśmy do istotnych ograniczeń Zielonego Ładu. (...) Jest złożony wniosek o uchylenie obowiązku ugorowania w roku 2024 r., a w roku przyszłym do przeniesienia tego do działań dobrowolnych. Jeżeli chodzi o liberalizację handlu, wprowadziliśmy pewne ograniczenia w zakresie towarów wrażliwych, to jest procedowane na szczeblu Unii Europejskiej. Prowadzimy negocjacje dwustronne z Ukrainą, gdzie ustalimy warunki, kontyngenty. Będzie pełen nadzór i będzie zachowana wymiana handlowa”

Przeczytaj także: