Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Rada Mediów Narodowych będzie starała się uprzedzić ruchy rządu, który szykuje zmiany w mediach publicznych. Według ekspertów są one nieuniknione.
Czy to będzie próba zabetonowania mediów publicznych? Dziś zbierze się Rada Mediów Narodowych, która może podjąć decyzje dotyczące nadawców uzależnionych od skarbu państwa. W porządku obrad RMN znalazło się „Omówienie sytuacji w jednostkach publicznej radiofonii i telewizji oraz Polskiej Agencji Prasowej w związku z zapowiadanymi przez rząd Donalda Tuska działaniami wobec mediów publicznych.” Można więc się spodziewać, że nadzorująca TVP i Polskie Radio instytucja będzie próbowała wyprzedzić działania rządzących, w tym odpowiedzialnego za publiczne media ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza.
„Spodziewam się dziwnych, nerwowych ruchów, wydawania kolejnych apeli i zaklinania rzeczywistości. To kolejny przykład na to, że nie są w stanie pogodzić się z wynikiem demokratycznych wyborów i tak jak w sądownictwie próbują zabetonować stary układ” – mówił cytowany przez „Presserwis” Marek Rutka z Lewicy, członek RMN, w której większość mają osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą.
O kłodach, które pod nogi Sienkiewiczowi może rzucać Rada Mediów Narodowych, ostrzegał na atenie TOK FM prof. Tomasz Słomka, politolog z UW.
„Minister działa na polu minowym. Ponieważ odchodząca władza postawiła wiele zasadzek i barier. Chociażby w postaci ustawowego zabetonowania podmiotu, który moim zdaniem nie jest konstytucyjny, czyli Rady Mediów Narodowych. I będzie ogromnym problemem poradzenie sobie w warunkach legalności z takimi właśnie zasadzkami” – oceniał.
Eksperci uznają, że w końcu zmiany w publicznych mediach są nieuniknione. Jednym ze scenariuszy jest postawienie spółek w stan likwidacji i powołanie zarządów komisarycznych przez ministra kultury. Według cytowanej przez WP.pl prof. Katarzyna Bilewska z kancelarii BLSK Legal minister kultury na prawach jedynego akcjonariusza TVP może zawiesić na czas nieokreślony członków zarządu telewizji. „Dotyczy to także prezesa TVP” – mówiła Bilewska.
O możliwościach nowego rządu mówił na naszych łamach adwokat z UW, profesor Michał Romanowski.
"Są różne koncepcje. Najważniejsza uznaje, że wprowadzone w ustawie o KRRiTv przepisy dające wyłączność Radzie Mediów Narodowych do obsadzania składu mediów publicznych i PAP, są sprzeczne z Konstytucją. Mamy tu wyrok TK z 2016 roku, wydany w starym składzie.
Trzeba się powołać na artykuł 64 Konstytucji i na obowiązek prezesa Rady Ministrów, a w szczególności ministra kultury, odpowiedzialności za zarządzanie majątkiem państwowym, zgromadzonym w spółkach akcyjnych. Konstytucja i prawo spółek mówi, że właściciel musi mieć wpływ na obsadzanie władz spółek, w których jest majątek, za który ponosi odpowiedzialność.
Skoro mamy taki wyrok TK, to wtedy w zakresie powoływania i odwoływania władz spółek akcyjnych TVP i Polskiego Radia, PAP stosujemy ogólną zasadę kształtowania władz. Ona wskazana jest w kodeksie spółek handlowych. Walne Zgromadzenie Właścicieli ma kompetencje do powoływania i odwoływania rady nadzorczej oraz członków zarządu" – wyjaśniał Romanowski.
Przeczytaj także:
"Zgodnie z kodeksem spółek handlowych minister kultury może podjąć uchwałę o odwołaniu zarządu TVP i powołaniu rady nadzorczej, która powoła nowy zarząd TVP. To zajmie godzinę. Bo uchwała Zgromadzenia korzysta z domniemania prawdziwości.
Druga koncepcja dotyczy postawienia mediów publicznych w stan likwidacji. Zarzuca się jej, że nie można ich postawić w likwidację, skoro z mocy ustawy mogą funkcjonować. To słabsza koncepcja, ale bym jej nie przekreślał. Bo to też element restrukturyzacji spółki, a TVP wykazuje duże straty" – argumentował prawnik.
Prezes TVP Mateusz Matyszkowicz powołał w spółce prokurenta licząc, że taki ruch zablokuje możliwość zmian w telewizji. W przypadku zawieszenia prezesa to właśnie prokurent miałby przejąć kontrolę nad nadawcą – zamiast wyznaczonego przez Sienkiewicza kuratora. Według prof. Katarzyny Bilewskiej prokura jednak wygaśnie w momencie ustanowienia ministerialnej kurateli.