Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Ministrowie musieli być w Sejmie – to dlatego nie mogli stawić się u prezydenta. Andrzej Duda o tym wiedział – wyjaśnia szef Kancelarii Premiera, Jan Grabiec.
Kancelaria Prezydenta zakomunikowała dziś w gniewnym tonie, że uroczystość nominowania 10 ministrów rządu Donalda Tuska do Rady Dialogu Społecznego trzeba było odwołać, ponieważ ministrowie „w ostatniej chwili” mieli wycofać swój udział.
Szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec przedstawia jednak zdecydowanie inną wersję wydarzeń. „Wnioski o powołanie członków Rady Dialogu Społecznego wysłaliśmy panu prezydentowi już 5 stycznia, a więc trzy tygodnie temu. Pan prezydent długo zwlekał z podpisaniem nominacji. W pewnym momencie wyznaczył datę uroczystości ich wręczenia na dzień posiedzenia Sejmu, co stanowi pewien problem, bo ministrowie mają również swoje obowiązki poselskie ” – wyjaśnił Grabiec w rozmowie z Onetem.
W tej sytuacji rząd zaproponował inne rozwiązanie. „Poprosiliśmy o samo podpisanie nominacji, już nawet bez organizowania uroczystości, by rada mogła się spotkać już w przyszłym tygodniu. Kancelaria Prezydenta w środę oświadczyła, że uroczystość i tak się odbędzie, mimo informacji z naszej strony, że ministrowie nie wezmą w niej udziału” – mówił Grabiec.
Kancelaria Prezydenta na koniec podniosła larum. „Uroczystość taka to wieloletnia tradycja i podkreślenie, że dialog społeczny jest jednym z fundamentalnych osiągnięć Polski po 1989 r. O to, by mógł być prowadzony, walczył wielki ruch Solidarności” – napisano w komunikacie Pałacu Prezydenckiego.