Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Telewizja Polska domaga się od telewizji Sakiewicza około miliona złotych odszkodowania za naruszenie praw autorskich. Chodzi o program „Jedziemy”. Michał Rachoń zabrał go z TVP i przeniósł do Republiki
Prezes i redaktor naczelny Telewizji Republika twierdzi, że pozew w sprawie programu „Jedziemy” wysłały nielegalne władze TVP.
W grudniu 2023 minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz zmienił władze mediów publicznych, w tym Telewizji Polskiej S.A. Zaś po tym, jak prezydent Andrzej Duda zawetował budżet państwa, w tym pieniądze dla TVP, 27 grudnia Sienkiewicz postawił Telewizję Polską w stan likwidacji. Prezesem (jako likwidator) został Daniel Gorgosz.
Jeszcze w grudniu część dawnych prezenterów TVP zaczęła pracę w Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Wśród nich był Michał Rachoń. W TVP Rachoń prowadził między innymi poranny program „Jedziemy”, znany z agresywnych komentarzy gościnnych komentatorów.
Niemal identyczny program pojawił się w Telewizji Republika. Nazywa się „Jedziemy Michała Rachonia”, ma zbliżony logotyp, motyw muzyczny w czołówce i zestaw gości. Różnice scenograficzne wynikają zapewne z tego, że Republika nie ma tak dobrze wyposażonego i dużego studia.
Przeczytaj także:
Sakiewicz nie zamierza płacić odszkodowania, bo według niego władze TVP są nielegalne i nie mają prawa w ogóle wysyłać pozwu. Twierdzi, że TVP nie ma praw autorskich do programu Rachonia.
„W dniu 26 marca 2024 roku Telewizja Polska SA w likwidacji, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew przeciwko TV Republika o zaniechanie dokonywania naruszeń praw autorskich przysługujących TVP do audycji »Jedziemy«” – poinformowała TVP.
Telewizja domaga się też „zapłaty odszkodowania za naruszenie praw TVP do audycji oraz z tytułu nieuczciwej konkurencji, wydania bezprawnie uzyskanych korzyści, przeproszenia oraz zapłaty zadośćuczynienia na cel społeczny”. Łączna kwota wszystkich roszczeń wynosi około 1 mln zł.
„Rozmawiałem z prezesem TVP i zaprzecza, że jakikolwiek pozew został wysłany” – powiedział portalowi Press.pl Sakiewicz. Naczelny Republiki ma na myśli Michała Adamczyka, który według niego jest prezesem TVP. Sakiewicz mówi, że rozmawiał też z byłym prezesem TVP Mateuszem Matyszkowiczem i on również nie wysyłał żadnego pozwu.
„My możemy opierać się tylko na legalnych władzach. To, że ktoś siłą wchodzi do jakiejś instytucji, używa przemocy i podaje się za władze, to nie znaczy, że ma jakieś uprawnienia. Wszystkie sądy negują legalność tych władz, łącznie z sądami pracowniczymi” – stwierdził prezes Republiki.
Na pytanie, czy coś zmieni w programie Rachonia, Sakiewicz odpowiedział: „Dlaczego miałoby się zmieniać? Sama sprawa jest absurdalna. Oni nie mają praw autorskich do znaków towarowych, a w dodatku są nielegalną władzą”.
Sam Rachoń żartował na portalu X (dawniej Twitter): „Jeśli likwidatorzy od pułkownika Rympałka próbują w ten sposób powiedzieć, że chcieliby mieć na antenie program »Michał Rachoń #Jedziemy«, to sorry, ale nie widzę żadnej możliwości współpracy z uzurpatorami, których do TVP policyjnymi sukami przywieźli politycy ściskający się z Putinem takim jakim on jest”.