Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Wirtualne Media dotarły do pisma, które wydał Daniel Gorgosz, likwidator spółki Telewizja Polska. Oświadczył w nim, że siedziba przy placu Powstańców będzie zamknięta do odwołania. W środku zostali posłowie PiS i Michał Adamczyk
Daniel Gorgosz napisał w oświadczeniu, do którego dotarły Wirtualne Media, że zamknięcie siedziby TVP przy placu Powstańców jest związane z „ licznymi przypadkami nadużywania uprawnień wynikających z wykonywania mandatu parlamentarzysty”. Jak wyjaśniał, do budynku telewizji były wpuszczane osoby nieupoważnione, „co skutkuje licznymi naruszeniami na szkodę TVP oraz jej pracowników”.
Zamknięcie siedziby to także odpowiedź na zapowiedzi PiS, który na dziś zaplanował protest, a także marsz, który ma się zakończyć przy placu Powstańców.
Decyzja pozostaje w mocy „do odwołania”.
„Jednocześnie, informuję, że posłowie i senatorowie chcący skorzystać z prawa wynikającego z art. 19 Ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, mogą skontaktować się z władzami spółki w budynku Telewizji Polskiej, położonym przy ulicy Jana Pawła Woronicza 17 w Warszawie, gdzie w budynku B przygotowane są odpowiednie pomieszczenia, w których może dojść do realizacji ich uprawnień” – czytamy.
Piotr Gliński, poseł PiS i były minister kultury, który jest w budynku na pl. Powstańców, poinformował rano na portalu X: Nielegalny tzw. „likwidator” o godz. 8-mej nakazał zamknięcie wejścia do siedziby TVP na Pl. Powstańców w Warszawie. Nie wpuszczają posłów z interwencją poselską. W środku znajduje się prezes TVP SA [a raczej: antyprezes, powołany przez Radę Mediów Narodowych – od aut.] Michał Adamczyk i pięcioro posłów!„. Później podał, że ”dwóm posłom udało się dołączyć do nas".
Przeczytaj także:
W rozmowie z portalem wpolityce.pl Gliński dodał: „Sytuacja wygląda karykaturalnie. Stoją w przedsionku i przeglądają jakieś listy z nazwiskami pracowników. Jednym wpuszczają, a drugich nie. Segregacja jak w stanie wojennym”.
Poseł relacjonuje sytuację na placu Powstańców na żywo w mediach społecznościowych. Pisze o „prawdopodobnym” wypuszczaniu pracowników TVP przez garaż. „Bolszewia!” – denerwuje się na X.
Do sprawy będziemy wracać.