Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Działające w TVP związki zawodowe dostały od władz spółki pytania o status 27 osób z kierownictwa. To zapewne jest początek procedury zwalniania z pracy
9 stycznia do związków zawodowych TVP trafiły maile z długimi listami dyrektorów (raczej już byłych), ich zastępców i redaktorów naczelnych z wielu jednostek. Lista jest długa – my dostaliśmy 27 nazwisk. Takie zapytania to zazwyczaj pierwszy etap w zwolnieniach. Choć w przypadku spółki w likwidacji – a taką jest TVP – nie trzeba wysyłać tego typu pytań, bo przepisy o ochronie związkowców (i inne) nie obowiązują.
Na liście z 9 stycznia znaleźli się m.in.:
Także trafili na listę dyrektorzy i ich zastępcy z biura reklamy, biura programowego, HR, Akademii Telewizyjnej, dziesięciu oddziałów telewizji regionalnej i innych działów TVP.
Według związkowców prawdopodobnie kolejnym krokiem będzie informacja o powodach zwolnienia tych osób – tak standardowo to się odbywa.
W sumie już w pierwszych 9 dniach stycznia związki dostały zapytania w sprawie kilkudziesięciu pracowników, w tym tych do niedawna najważniejszych m.in. Michała Adamczyka, Samuela Pereirę czy Marcina Tulickiego – były dyrektorów i zastępców w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
11 stycznia likwidator zamknął budynek TVP na Placu Powstańców Warszawskich w obawie przed bezpieczeństwem pracowników oraz sprzętu w środku – demonstracja PiS miała tam dotrzeć. W środku budynku zostali głównie posłowie PiS. Wg deklaracji ministra Piotra Glińskiego, 5 osób – którzy przyszli o poranku zmienić nocną zmianę na „interwencji poselskiej”. Pozostał także Michał Adamczyk – przez lata prowadzący „Wiadomości” do kwietnia 2023 szef TAI. Już po postawieniu TVP w stan likwidacji przez nowego ministra kultury, upolityczniona i niekonstytucyjna Rada Mediów Narodowych wybrała go na „prezesa” TVP. I ten uważa siebie za jedyną, legalną władzę.
Policja otoczyła szczelnie budynek, nie pozwalając się do niego nawet zbliżyć. Tylko osoby z listy likwidatora TVP miały prawo wejść do budynku. Ok. 13stej od kordonów policji odbili się Samuel Pereira i Marcin Tulicki – byli wicedyrektorzy TAI i zasłużeni propagandyści TVP. „Ja wyszedłem z budynku o 3 w nocy” mówił nam Tulicki.