0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

09:16 11-02-2024

Prawa autorskie: Fot. Julia Nikhinson / AFPFot. Julia Nikhinson...

Trump: Nie broniłbym krajów NATO zaatakowanych przez Rosję

Były prezydent USA i – najpewniej – kandydat w nadchodzących wyborach stwierdził, że nie powstrzymałby Rosji, gdyby ta zechciała zaatakować kraje NATO, które nie płacą 2 proc. PKB na obronność

W Stanach Zjednoczonych trwa prezydencka prekampania, a Donald Trump wciąż stara się o nominację na kandydata Partii Republikańskiej. Wiele wskazuje, że to właśnie on w listopadzie powalczy o Biały Dom z urzędującym prezydentem Joe Bidenem.

O swojej wizji współpracy w ramach NATO Trump mówił podczas wiecu wyborczego w Conway, w Karolinie Południowej. Opowiadał, że „prezydenci dużych krajów” zapytali go, czy Stany Zjednoczone obroniłyby je przed agresją ze strony Rosji, gdyby nie wydawały wystarczająco pieniędzy na obronność.

„Nie płaciliście. Zalegacie. Gdyby to się stało, nie, nie broniłbym was. Wręcz zachęcałbym, żeby [Rosjanie — red.] robili, co im się podoba. Musicie płacić, musicie płacić rachunki” — powiedział Trump.

W trakcie wiecu głośno powątpiewał w sens pomocy dla Ukrainy oraz istnienia NATO.

Biały Dom: Przerażające i szalone

„Zachęcanie morderczych reżimów do inwazji na naszych najbliższych sojuszników jest przerażające i szalone. Zagraża to bezpieczeństwu Ameryki, światowej stabilności oraz naszej gospodarce” — napisał rzecznik Białego Domu Andrew Bates.

„Prezydent Joe Biden odbudował nasze sojusze i uczynił nas silniejszymi. Wie, że podstawowym obowiązkiem każdego prezydenta jest zapewnienie bezpieczeństwa Amerykanom i przestrzeganie wartości, które nas łączą” — dodał.

Pytanie o wydatki na obronność wynika z ustaleń NATO z 2014 r., które zapadły w wyniku aneksji Krymu przez Rosję. Członkowie Sojuszu zdecydowali wówczas wspólnie, że nie będą już ciąć wydatków na obronność. Zamiast tego miały dążyć do wydawania 2 proc. PKB na ten cel do 2024 roku.

Według danych z lipca 2023, pułap ten osiągnęło jak dotąd 11 z 31 krajów Sojuszu: USA, Wielka Brytania, Polska, Grecja, Estonia, Litwa, Finlandia, Rumunia, Węgry, Łotwa i Słowacja.

Jak podkreśla amerykańska telewizja CNN, Trump od lat nieprecyzyjnie odnosi się do zasad panujących w NATO. Bo 2-procentowy cel to nie obowiązek, a wytyczna. Nie jest też tak, że państwa członkowskie zalegają z „rachunkami” – nie odnotowano zaległości we wpłatach do wspólnego budżetu NATO, z którego utrzymuje się ta organizacja.