Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy na prezydentkę Warszawy apeluje do premiera o zwrócenie Warszawie 11 mld zł. „Polityk, który chce być efektywny, nie stawia żadnego ultimatum, tylko pracuje nad rozwiązaniem” – odpowiada Trzaskowski
„PiS robiło wszystko, żeby zagłodzić samorządy, zwłaszcza duże miasta. Warszawa była wśród tych, które ze strony PiS nie zasługiwały na wsparcie. Mieszkańcy i mieszkanki Warszawy stracili na tym ogromne pieniądze. W ubiegłym roku była to blisko połowa budżetu miasta!” – mówiła w piątek 16 lutego Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy na prezydentkę Warszawy.
Senatorka i członkini partii Razem zaapelowała do premiera Donalda Tuska, by nowy rząd zwrócił 11 miliardów złotych, które Warszawa straciła łącznie w ostatnich latach na zmianach podatkowych wprowadzanych przez PiS. Konferencja, podczas której ogłaszała ten postulat, odbyła się przed Kancelarią Premiera.
„Apeluję do wszystkich kandydatów na prezydenta Warszawy – solidarnie odzyskajmy te pieniądze” – zwracała się do pozostałych kandydatów.
O miliardowych stratach Warszawy w ostatnich latach mówił także Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy był pytany 19 lutego w Polsat News o to, czy podpisze się pod apelem Magdaleny Biejat.
„Mnie dziwi takie stawianie sprawy. Partia Razem chyba się chce zdystansować do rządu” – skomentował Trzaskowski.
Na uwagę prowadzącego, że Razem już się zdystansowała, bo do rządu nie weszła, odpowiedział:
„Ale Lewica ten rząd współtworzy, a pani Biejat jest kandydatką Lewicy”.
Kontynuował:
„Polityk, który chce być efektywny, nie stawia żadnego ultimatum, tylko pracuje nad dobrym rozwiązaniem. Minister Domański takie rozwiązanie przygotowuje. Uważam, że jeśli się współtworzy koalicję rządzącą, a Lewica ją współtworzy, to się rozmawia, a nie stawia ultimatum”.
Rafał Trzaskowski przekazał, że Andrzej Domański, czyli minister finansów, pracuje nad systemem, który ma „uniezależnić finanse samorządów od bieżącej polityki i decyzji podatkowych rządu”. Nowe rozwiązania miałyby wejść w życie od 2025 roku.
Co w takim razie z utraconymi miliardami? Prezydent stwierdził, że „przywrócenie tych pieniędzy, które PiS nam zabrał, jest ekstremalnie trudne”.
Przeczytaj także: