Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Rosyjskie służby podały, że liczba ofiar zamachu w podmoskiewskim centrum Crocus wzrosła do 93, rannych zostało ponad 100 osób. Według Kremla zamachowcy mieli zostać pojmani w pobliżu granicy z Ukrainą
Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował w sobotę 23 marca rano, że liczba ofiar śmiertelnych zamachu przeprowadzonego w piątek wieczorem pod Moskwą wzrosła do 93. W szpitalach ma przebywać nie mniej niż 115 rannych w tym ataku. Do zamachu przyznaje się ISIS. Rosyjski resort zdrowia podał dane 41 zidentyfikowanych dotąd ofiar śmiertelnych zamachu.
Rosyjska propaganda donosi również na podstawie komunikatów FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej), jakoby czterech zamachowców i 7 współpracujących z nimi osób miało zostać zatrzymanych. Według prokremlowskich mediów zamachowcy mieli zostać zatrzymani w obwodzie briańskim, w którym zamierzali przekroczyć granicę z Ukrainą. Ten wątek — bardzo intensywnie eksploatowany przez rosyjską propagandę — opisuje w osobnym materiale Agnieszka Jędrzejczyk. Rosyjskie doniesienia o rzekomych powiązaniach zamachowców z Ukrainą należy traktować niezwykle ostrożnie, jako potencjalny element prowadzonej przez Kreml równolegle z działaniami zbrojnymi na froncie wojny informacyjnej.
„Po dokonaniu aktu terrorystycznego przestępcy zamierzali przekroczyć granicę między Rosją a Ukrainą i mieli odpowiednie kontakty po stronie ukraińskiej” – podała w swym komunikacie rosyjska FSB.
Co wiemy na pewno o zamachu?