Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Na mównicę wszedł minister edukacji Przemysław Czarnek. „Panie marszałku rotacyjny” – zwrócił się z przekąsem do Szymona Hołowni. Później zaczął bronić Zbigniewa Ziobry, argumentując, że na PiS zagłosowało o kilka milionów więcej wyborców niż na Lewicę. „A teraz poseł Śmiszek będzie mówił o usuwaniu Zbigniewa Ziobry z polityki?” – krzyczał Czarnek. Była to reakcja na słowa Śmiszka, który zabrał głos po Ziobrze.
„Nie tylko na mównicy minął pana czas, ale w polityce też” – powiedział poseł Lewicy.
Przemysław Czarnek ciągnął: „Demokracja polega na tym, że to ludzie mają głos, a nie Śmiszki, które nie umieją liczyć”. Swoje wystąpienie, w którym mówił również o „chamstwie politycznym”, zakończył zdaniem: „Nie płaczcie nad Konstytucją, tylko ją raz przeczytajcie”.
Hołownia podsumował: „Jeśli to są pana standardy parlamentaryzmu, to ubolewam”.
„Po nocy jest dzień, wy też będziecie kiedyś w ławach opozycji i będziecie odpowiadać za łamanie konstytucji i przestępstwa kryminalne z tym związane” – mówił minister sprawiedliwości dopuszczony do głosu przez Szymona Hołownię. Hołownia stwierdził, że zgodnie z zasadami parlamentaryzmu musi dopuścić ministra do głosu. Ziobro swoją wypowiedzią odpowiadał na słowa Borysa Budki. Przewodniczący klubu KO z mównicy zwrócił uwagę na wadliwość wyboru niektórych poprzednich członków KRS. „Tej części sali powinno zależeć na niezależnym sądownictwie, w końcu przez te sądy będą państwo rozliczani” – mówił poseł Koalicji Obywatelskiej zwracając się do posłów i posłanek PiS-u.
„To ustawa stanowi, jak się wybiera członków Krajowej Rady Sądownictwa, nie Borys Budka” – mówił Ziobro twierdząc, że poprzednio wybrane władze KRS były wybrane zgodnie z zasadami.
Ziobro nie chciał zejść z mównicy po przepisowym upłynięciu regulaminowego czasu wypowiedzi, który wynosi trzy minuty. „Zgodził się pan minister, żeby wypowiedź miała trzy minuty” – dyscyplinował Hołownia żywiołowo gestykulującego i wzburzonego Ziobrę, któremu dał jeszcze kilkanaście sekund na dokończenie wypowiedzi po ustaniu okrzyków z ław sejmowych. „Konstytucja” i „regulamin” – krzyczeli posłowie i posłanki. „Mam nadzieję, że nie będziecie fujarami” – odpowiadał w kierunku opozycji Ziobro ironicznie stwierdzając, że ma nadzieję, że użyją Trybunału Stanu przeciwko politykom PiS.
Wciąż czekamy na kontynuację przerwanych wczoraj obrad pierwszego posiedzenia Sejmu pierwszej kadencji. Ich wznowienie zaplanowano na 16:00. Posłowie mają debatować krótko i podjąć zaledwie kilka decyzji.
W planie jest wybór składu Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, pierwsze czytanie uchwały w sprawie liczby członków Komisji ds. Służb Specjalnych oraz wybór desygnowanych przez Sejm członków Krajowej Rady Sądownictwa.
Komisja ds. pedofilii od kwietnia nie ma przewodniczącego. Organ, który miał wyjaśniać sprawy dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci ma więc „wybite zęby”. Na stronie Sejmu właśnie pojawiło się ogłoszenie o naborze na to stanowisko
Na zdjęciu: Błażej Kmieciak, były przewodniczący komisji ds. pedofilii
Do 20 listopada zbierane są kandydatury na stanowisko przewodniczącego Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15 – czytamy na stronie Sejmu. Swoje propozycje mogą zgłaszać m.in. Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych, Naczelna Izba Lekarska, Krajowa Izba Psychologów oraz organizacje pozarządowe, a także grupa 35 posłów i posłanek oraz marszałek Sejmu.
Jeśli uda się wybrać przewodniczącego, komisja do spraw pedofilii będzie mogła wreszcie zacząć pracę. Od początku- od momentu jej powołania- miała „wybite zęby” (tak mówili o niej politycy opozycji). Przypomnijmy.
Komisja powstała po emisji filmu „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich o pedofilii w Kościele – pod koniec 2020 roku. Jej przewodniczącym został prof. Błażej Kmieciak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi – jednak już na początku okazało się, że komisja będzie miała problemy z uzyskaniem dostępu do akt spraw dotyczących pedofilii. Wymiar sprawiedliwości argumentował, że może udostępniać dokumenty do spraw, które powstały po powołaniu komisji. Do wcześniejszych już nie.
Problemów było znacznie więcej. W OKO.press pisaliśmy o starciu komisji z episkopatem. W lutym 2021 członkowie komisji zwrócili się do wszystkich biskupów ordynariuszy oraz do sądów biskupich o informacje o procesach duchownych, którzy dopuścili się przestępstw seksualnych wobec małoletnich.
Komisja zwróciła się do biskupów także o dostęp do kopii akt tych procesów. Jednak komisja – zgodnie z jej ograniczonymi uprawnieniami – nie mogła tych akt zażądać, a jedynie liczyć na dobrą wolę kościelnych hierarchów.
Finalnie episkopat zdecydował, że nie przekaże kościelnych dokumentów państwowej komisji.
Przeczytaj także:
W kwietniu 2023 Kmieciak uznał, że nie będąc prawnikiem, nie może jednak zasiadać na czele takiej komisji. Sejm powinien wybrać następcę – tak się jednak nie stało. Obowiązki przejął więc mec. Andrzej Nowotarski, wiceprzewodniczący komisji.
Zrezygnował w czerwcu.
„Sejm IX kadencji 11 lipca 2023 r. nie powołał członka Komisji – żadna z dwóch zgłoszonych kandydatur nie uzyskała wymaganej większości głosów” – czytamy na sejmowej stronie.
Komisja praktycznie przestała więc funkcjonować.
„Ta komisja właściwie została uśmiercona, niby jest, ale nie ma możliwości działania. (...) I to jest świadome działanie państwa PiS-owskiego” – komentował poseł KO Robert Kropiwnicki.
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia „czeka na przedstawiciela lub przedstawicielkę PiS” w prezydium izby niższej, jednak rozumie, że parlamentarzyści mogli nie chcieć pracować z Elżbietą Witek. Podczas jego konferencji prasowej padły też deklaracje dotyczące Trybunału Konstytucyjnego i KRS.
„Elżbieta Witek zgłoszona przez Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskała akceptacji Izby. Rozumiemy, że taka była ocena Izby i ocena posłów, którzy mieli okazję do tej pory z panią Witek współpracować, ale to nie zmienia zasady. To miejsce i mój gabinet będzie cierpliwie oczekiwać na przedstawiciela lub przedstawicielkę Prawa i Sprawiedliwości w prezydium Sejmu. Musimy jednak przyznać posłom autonomię jeśli chodzi o dokonanie wyboru, z kim chcą pracować, to naturalna kompetencja, nie ma mowy o politycznej zemście” – mówił przed kontynuacją pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji Szymon Hołownia.
„Dzisiejsze posiedzenie nie będzie trwało jakoś specjalnie długo. Wybierzemy posłów sekretarzy, posłów-przedstawicieli w Krajowej Radzie Sądownictwa, będziemy mieli pierwsze czytanie uchwały w sprawie liczebności członków komisji ds. służb specjalnych. Mam nadzieję, że powołamy też komisję regulaminową i spraw poselskich” – wyliczał nowowybrany marszałek.
Jak zapowiedział Hołownia, trzy projekty ustaw, które wpłynęły już do laski marszałkowskiej będą procedowane w „regularnym trybie, lege artis”. Chodzi o dwie propozycje aktów dotyczących prawa aborcyjnego złożone przez Lewicę i projekt o kwocie wolnej od podatku autorstwa Konfederacji. Jak zapowiedział marszałek Sejmu, wszystkie z nich trafią do niepowołanych jeszcze komisji sejmowych, zatem nie należy się spodziewać ekspresowej ścieżki dla żadnej z nich.
„To jest poważa sprawa, która będzie wymagała koordynacji pomiędzy ugrupowaniami i nowym ministrem sprawiedliwości. Ta sprawa będzie wymagała nawet kilku miesięcy” – mówił Hołownia o przywróceniu normalności w mianującej sędziów Krajowej Radzie Sądownictwa, gdzie zasiadają teraz osoby wybrane z naruszeniem prawa. Według profesor Ewy Łętowskiej przedstawicieli tzw. neoKRS można powołać z pominięciem ścieżki ustawowej i ewentualnego weta prezydenta, jedynie uchwałą Sejmu.
Przeczytaj także:
Ostrożnie wypowiadał się również o możliwości zmiany składu Trybunału Konstytucyjnego. Wspomniał jednak o „rozproszonej kontroli konstytucyjności” i likwidacji TK. To postulat Polski 2050, który wymagałby przeprowadzenia trudnej procedury zmiany konstytucji z większością trzech piątych wszystkich posłów i posłanek.
Hołownia zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu wygłosi orędzie. „To jest moment, w którym wypada się przedstawić” – mówił marszałek.