Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Komisja Nadzwyczajna znowu dała zielone światło ustawie o statusie osoby najbliższej. W piątek w Sejmie posłowie będą próbować przełamać prezydenckie weto dla projektu. Wynik raczej z góry jest przesądzony, ale ma znaczenie polityczne. To test dla polityków Mateusza Morawieckiego, będących już poza PiS, którzy w kuluarach mają ustawę popierać.
10 głosów „za”, zaledwie jeden – przeciw – Komisja ponownie przyjęła ustawę o statusie osoby najbliższej w związku.
W czwartek dyskusja ws. odrzucenia prezydenckiego weta ma pojawić się na sali plenarnej polskiego Sejmu. Lewica będzie próbować odrzucić prezydenckie weto. Do tego potrzebna jest jednak większość 3/5 w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Przy pełnej sali oznaczałoby to minimum 276 głosów, czego koalicja rządząca nie ma.
Przypomnijmy: 29 maja 2026 roku, kiedy Sejm ustawę przyjął, zgromadził 230 głosów. Rząd musiałby dogadać się z prawie 40 politykami, którzy w czwartek, ramię w ramię, podniosą rękę przeciwko prezydentowi i odeprą weto ws. ustawy.
Dwa tygodnie temu Sejm próbował oddalić prezydenckie weto ws. ustawy o kryptoaktywach. Nie udało się – i wtedy również głośno mówiono, że jest to próba powiedzenia „sprawdzam” ugrupowaniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta RP, który w imieniu Karola Nawrockiego tłumaczył decyzję prezydenta podczas środowego posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej twierdził, że prezydent jest gotowy do podpisania ustawy, ale takiej, która nie będzie tworzyła instytucyji konkurującej z małżeństwem.
Szefernaker powtarzał znane argumenty prawicy o przekroczeniu „czerwonej linii Konstytucji”, którą miałoby być zrównanie umowy notarialnej dwóch osób sobie najbliższych z instytucją małżeństwa poprzez fakultatywne wspólne rozliczanie i ustanowienie wspólności majątkowej. Szefernaker twierdził, że „małżeństwo kosztuje” i wprowadzane przez państwo ulgi dyktowane są chęcią troski o dzietność, która – jak punktowała Szefernakera Katarzyna Kotula – w Polsce systematycznie spada.
„To nie jest spór o światopogląd czy prezydenckie weto. To jest pytanie, czy respektujemy własną Konstytucję?” – mówił Szefernaker. Kotula odpowiadała: że Konstytucja to nie menu w restauracji czy kwiaciarnia, z której wybieramy interesujące nas artykuły, tylko dokument, który obowiązuje całościowo. I to w niej wpisana jest równość wszystkich obywateli wobec prawa, a ustawa nie redefiniuje małżeństwa, tylko reguluje prawnie sytuację dwóch osób, które prowadzą razem życie.
Barbara Socha, doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego obecna na posiedzeniu Komisji broniła weta. „Stoimy na stanowisku, że pewne przywileje są odpowiedzią państwa na pewne zasługi, obowiązki i odpowiedzialność, którą obywatele podejmują. Ten system powinien być proporcjonalny” – mówiła.
Katarzyna Kotula razem z Urszulą Pasławską z PSL wypracowały projekt ustawy, która tworzy kategorię osoby najbliższej. To historyczny, pierwszy projekt, który w minimalny sposób regulował związki par jednej płci, a który został przegłosowany przez Sejm i Senat.
Na podstawie umowy zawieranej u notariusza (a nie, jak w przypadku małżeństw, w urzędzie stanu cywilnego) pary mogłyby określić:
Projekt pozwoliłby do umowy dołączyć testament każdej z osób, co pozwoliłoby na kompleksowe zabezpieczenie wzajemnych interesów stron również na wypadek śmierci jednej z nich. Umowa umożliwiłaby też zwolnienie osobę najbliższą z podatku od spadków i darowizn, plasując ją w tzw. grupie zerowej, jak małżonków.
Prezydent Karol Nawrocki 17 lipca zawetował jednak ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowę o wspólnym pożyciu i przesłał do Sejmu wniosek o ponowne rozpatrzenie tej ustawy. Prezydent powiedział mu jednak „nie”. „Nic, co jest quasi małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie” – mówił wtedy Nawrocki.
Przeczytaj także: