Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Firma ogłosiła, że zamierza zwolnić 5 000 kurierów. A następnie zaproponować im ponowne zatrudnienie u jednego z 5 wybranych partnerów flotowych.
W ubiegłym tygodniu Pyszne.pl zapowiedziało, że do końca sierpnia zamierza przeprowadzić zwolnienie wszystkich zatrudnionych obecnie kurierów i kurierek. To około 5 tysięcy osób. Dotychczasowy model zatrudnienia w firmie polegał na bezpośrednim (lub za pośrednim agencji) podpisywaniu z kurierami umów zlecenia ze stawką godzinową. Pyszne.pl poinformowało, że zwolnionym zostanie zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z 5 wybranych partnerów flotowych.
W reakcji na to ogłoszenie Ministra Pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zawnioskowała o kontrolę w firmie przez Państwową Inspekcję Pracy. 8 lipca weszły w życie przepisy, które pozwalają inspektorom PIP przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę.
„W powyższym kontekście, w mojej ocenie szczególnie pilna jest weryfikacja podstawa zatrudnienia kurierów i kurierek w Pyszne.pl w ramach prowadzonej kontroli” – pisała Dziemianowicz-Bąk we wniosku do Głównego Inspektora Pracy.
Gdyby stwierdzono, że kurierzy powinni być zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę, to w ich przypadku zastosowana zostałaby ustawa o zwolnieniach grupowych, co oznaczałoby dodatkowe obowiązki po stronie firmy takie jak konsultacje ze związkami zawodowymi, czy wypłata odpraw.
Urszula Langer, Zastępczyni Głównego Inspektora Pracy, przekazała w rozmowie z redakcją Onet, że kontrola w Pyszne.pl rozpoczęła się w środę 22 lipca. Urzędniczka wyjaśniała, w jaki sposób inspektorzy badają, czy w firmie prawidłowo stosowano formy zatrudnienia.
„Sama kontrola w siedzibie spółki może trwać od tygodnia dwóch do nawet kilku miesięcy — zapowiedziała (…) O konkretnej strategii tej kontroli będziemy mogli mówić dopiero po wstępnej weryfikacji. W tej chwili nie jest możliwe udzielenie odpowiedzi, jaką konkretnie grupę obejmiemy kontrolą i czy z każdym będziemy kontaktować się osobiście — powiedziała przedstawicielka PIP.
Niedawno w Pyszne.pl odbywała się już inna kontrola PIP, o węższym zakresie. Dotyczyła kwestii związanych z wypłacaniem minimalnej stawki godzinowej. Zdaniem urzędniczki firma wzorowo współpracowała z kontrolerami. Wyników samej kontroli nie podano jeszcze do wiadomości.
Pyszne.pl uchodziło za ostatnią firmę tego typu na rynku, która zatrudniała kurierów na podstawie umów cywilnoprawnych. Konkurencyjne firmy w tym segmencie od dawna posiłkowały się zatrudnianiem przez tzw. partnerów flotowych.
Jak wyjaśniało w komunikacie Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, przejście na zatrudnienie przez partnerów flotowych oznacza m.in. brak minimalnej stawki godzinowej (kurierzy będą opłacani wyłącznie za zrealizowane dostawy) oraz konieczność ponoszenia opłat na rzecz partnera flotowego za tzw. rozliczenie, czyli wystawienie umowy.
Związkowcy podkreślają, że ruch firmy odbywa się w specyficznym okresie. Dopiero co weszły w życie przepisy dające nowe uprawnienia PIP w zakresie przekształcania umów cywilnoprawnych. Natomiast rząd ma czas do grudnia 2026 na wdrożenie unijnej dyrektywy o pracy platformowej, której celem jest właśnie uregulowanie tego segmentu przez wprowadzenie domniemania istnienia stosunku pracy oraz uregulowanie zatrudnienia przez pośredników. „Przyzwolenie na naruszenie podstawowych norm, w szczególności minimalnego wynagrodzenia za pracę, może więc doprowadzić do głęboko ironicznej sytuacji, w której regulacje mające na celu poprawę sytuacji zatrudnionych doprowadzą do jej pogorszenia" – czytamy w komunikacie OPZZ.
Rząd ma na wdrożenie dyrektywy jeszcze kilka miesięcy. Ministerstwo zapowiada, że przedstawi projekt w te wakacje.
Przeczytaj także:
Ukraińskie siły zbrojne kontynuują ataki dronowe na centra logistyczne w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.
Ukraińskie siły przeprowadziły w nocy z 21 na 22 lipca przeprowadziły dronowy atak na duże centra logistyczne firmy Wildberries w Krasnodarze oraz w Niewinnomyssku w Kraju Stawropolskim w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.
„Według doniesień na przedmieściach Krasnodaru po uderzeniach doszło do rozległego pożaru. Mieszkańcy publikują nagrania z miasta, na których widać kilka ognisk pożaru. Świadkowie relacjonują również, że słyszeli od 20 do 30 eksplozji. Jak twierdzą, syreny alarmowe włączono dopiero po incydencie – na około dwie minuty, po czym je wyłączono.
Według wstępnych informacji celem ataku w Krasnodarze mogło być jedno z największych centrów logistycznych Wildberries w Rosji, gdzie wybuchł rozległy pożar" – donosi portal Ukraińska Prawda.
Eksplozje słyszano również w Armawirze w Rosji. Prawdopodobnie zaatakowano tamtejszy skład ropy naftowej, co spowodowało pożar.
Ukraińskie Siły Obronne coraz bardziej rozszerzają listę atakowanych obiektów w Rosji. To był już drugi atak Ukraińskich Sił na terminale logistyczne.
Pierwszy atak, będący odpowiedzią na systematyczne uderzenia Rosji na ukraińskie centra logistyczne poczty oraz magazyny supermarketów, miał miejsce 18 lipca 2026 roku. Wówczas drony bojowe Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały magazyny firmy Wildberries w obwodach moskiewskim i tambowskim. Zaatakowane centrum logistyczne w Elektrostali pod Moskwą jest drugim co do wielkości obiektem firmy Wildberries pod względem liczby realizowanych zamówień. „Oprócz artykułów cywilnych Wildberries reklamuje na swojej stronie internetowej również sprzęt wojskowy: kamizelki kuloodporne, szpule optyczne do dronów, same drony oraz ich akcesoria, podkreślając w ogłoszeniach, że są one przeznaczone do tzw. operacji specjalnych” – pisze ukraiński portal Millitarnyi.
Przeczytaj także:
Współpracownik Donalda Trumpa, cytowany przez New York Post stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”.
„New York Post” opublikował artykułów, w którym przekonuje, że prezydent Donald Trump chce, aby kolejnym sekretarzem generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych został przewodniczący FIFA Gianni Infantino.
„Trump uważa, że Gianni Infantino »cieszy się szacunkiem na całym świecie i ma wyjątkową zdolność jednoczenia ludzi«” – powiedziało „New York Post” źródło z otoczenia prezydenta.
To nie koniec referencji szefa FIFA. NYP zwrócił się z prośbą o komentarz do Paolo Zampolliego, włosko-amerykańskiego przedsiębiorcy pełniącego funkcję specjalnego wysłannika Trumpa ds. globalnych partnerstw. Zampolli przekazał gazecie, że „tylko prezydent Trump mógł wpaść na tak genialny pomysł”.
Zampolli stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”. Ocenił także, że szef FIFA „mógłby wnieść nową energię do rozbudowanej biurokracji ONZ oraz wykorzystywać sport do budowania nowych mostów porozumienia i inspirowania młodych ludzi oraz najuboższych społeczności na świecie”.
„Jest pewne podobieństwo między funkcją prezydenta FIFA a stanowiskiem sekretarza generalnego ONZ. W Organizacji Narodów Zjednoczonych trzeba współpracować ze 193 państwami członkowskimi. FIFA zrzesza ich ponad 200. Dotychczasowe osiągnięcia Gianniego pokazują, że potrafi skutecznie zarządzać taką organizacją” – mówił Zampolli.
Przedsiębiorca zastrzegł jednak, że o pomyśle takiej kandydatury usłyszał po raz pierwszy od dziennikarzy. NYP nie otrzymał jeszcze oficjalnego komentarza od Infantino.
Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych sekretarz generalny jest mianowany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ na rekomendację Rady Bezpieczeństwa. Rada Bezpieczeństwa najpierw wybiera jednego kandydata – decyzja wymaga co najmniej dziewięciu głosów „za” i braku weta ze strony któregokolwiek z pięciu stałych członków (Chin, Francji, Rosji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii). Następnie Zgromadzenie Ogólne zatwierdza tę rekomendację, zazwyczaj przez aklamację, a wybrany sekretarz generalny obejmuje pięcioletnią kadencję z możliwością ponownego wyboru.
Kadencja obecnego sekretarza generalnego, Portugalczyka António Guterresa kończy się pod koniec grudnia. Jak podaje NYP, w tej chwili mówi się o takich kandydaturach jak „była socjalistyczna prezydent Chile Michelle Bachelet, która mogłaby napotkać sprzeciw Stanów Zjednoczonych, oraz Argentyńczyk Rafael Grossi, obecny dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, wobec którego Wielka Brytania mogłaby mieć zastrzeżenia w związku ze sporem o Falklandy”.
Donald Trump miał określić krążących w przestrzeni publicznej potencjalnych kandydatów „słabiakami" [lame]. Nie bez znaczenia jest też stosunek Trumpa do samego ONZ, które regularnie poddaje ostrej krytyce, wycofał USA z wielu agencji organizacji (m.in. z WHO), a wreszcie utworzył Radę Pokoju, która miała być czymś w rodzaju jego prywatnego ONZ. Powołane kilka miesięcy temu do życia ciało pozostaje jednak martwe.
NYP zwraca uwagę, że w FIFA Infantino zarabia około 6 milionów dolarów rocznie. Sekretarz generalny ONZ może liczyć na ok. 418 tysięcy dolarów. Infantino zapowiadał, że będzie ubiegał się o reelekcję w wyborach w marcu przyszłego roku, w którym 211 federacji narodowych ma po jednym głosie. Magazyn sugeruje, że decyzja FIFA o anulowaniu kary dla amerykańskiego napastnika na prośbę Trumpa, może podkopać szanse Infantino.
Przeczytaj także:
Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że nie ma prawnej możliwości wykonania nakazu aresztowania Netanjahu wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
„Benjamin Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym, architektem przerażającego ludobójstwa dokonanego na narodzie palestyńskim" – mówi w opublikowanym we wtorek wieczorem wideo burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani.
Benjamin Netanyahu is a war criminal. pic.twitter.com/YRezmW6YVx
— Mayor Zohran Kwame Mamdani (@NYCMayor) July 22, 2026
„[Netanjahu] Odpowiada za śmierć ponad 73 tysięcy ludzi. Za okaleczenie dziesiątek tysięcy dzieci, z których wiele przeszło amputacje bez znieczulenia. Odpowiada za ataki na szpitale neonatologiczne i ośrodki opieki położniczej, odbierając noworodkom nawet szansę na życie. Za skazanie niezliczonych ludzi na głód poprzez blokowanie dostaw żywności oraz za śmierć setek pracowników organizacji pomocowych i dziennikarzy. Jeszcze w ubiegłym miesiącu Organizacja Narodów Zjednoczonych potwierdziła, że palestyńskie dzieci nadal są celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły zbrojne — ponad osiem miesięcy po ogłoszeniu tzw. zawieszenia broni. Lista tych czynów jest znacznie dłuższa.
A wszystko to dzieje się przy wykorzystaniu bomb, za które my, Amerykanie, płacimy.
Nie bez powodu Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz jego aresztowania" – mówi Mamdani.
Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że jego administracja „przeanalizowała wszystkie dostępne możliwości, zgodnie z obowiązującym prawem, aby ustalić, czy Nowy Jork mógłby wykonać nakaz aresztowania wydany przez Międzynarodowy Trybunał Karny", gdyby premier Izraela pojawił się w mieście.
„Jest jasne, że nie posiadamy niezależnych uprawnień prawnych do wykonania tego nakazu. Takie uprawnienia ma jednak rząd federalny.
Wzywam więc władze federalne do przyłączenia się do działań Międzynarodowego Trybunału Karnego i wykonania tego nakazu aresztowania. Chcę też powiedzieć to równie wyraźnie: Benjamin Netanjahu nie jest mile widziany w Nowym Jorku — podobnie jak żaden inny zbrodniarz wojenny pozostający na wolności" – powiedział Mamdani.
Podczas kampanii na burmistrza w ubiegłym roku Zohran Mamdani wielokrotnie zabierał stanowisko w sprawie Binjamina Netanjahu, nazywając jego działania w Strefie Gazy ludobójstwem. Zapowiadał także, że w razie wygranej poleci nowojorskiej policji wykonanie nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Deklaracje budziły jednak wątpliwości natury prawnej, ponieważ Stany Zjednoczone nie są stroną Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego i nie uznają jego jurysdykcji.
W lipcu tego roku Mamdani przekazał redakcji „The New York Times”, że wraz z miejskim wydziałem prawnym analizuje możliwość aresztowania Netanjahu, jeśli ten przyjedzie do Nowego Jorku na wrześniową sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Prezydent Donald Trump napisał w poniedziałek na TruthSocial, że Netanjahu „nie zostanie aresztowany w Stanach Zjednoczonych — w żaden sposób i pod żadnym pozorem”, dlatego, że walczy on z Islamską Republiką Iranu. We wpisie nie wspomniał jednak bezpośrednio o Zohranie Mamdanim.
Przeczytaj także:
Po sześciu dniach protestów prezydent Ukrainy ogłosił, że zwolnił Ołeksandra Syrskiego ze stanowiska głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy. Nowym głównodowodzącym zostanie Mychajło Drapaty. Co o nim wiadomo?
O tym Wołodymyr Zełenski poinformował wieczorem 21 lipca.
„Faktem jest, że Oleksandr Syrski zapewnił Ukrainie sukcesy w obronie Kijowa, w operacji ofensywnej pod Charkowem oraz w operacji kurskiej. Przeszliśmy długą drogę, obrona Ukrainy trwa, i każdy żołnierz zasługuje na godne traktowanie” – mówił prezydent Ukrainy. Podziękował gen. Syrskiemu oraz każdemu żołnierzowi „za silne pozycje Ukrainy na froncie”.
Zełenski zaznaczył, że wraz z Mychajłem Drapatym ustalił, jakie zadania należy zrealizować w najbliższym czasie.
„Operacje Sił Obronnych trwają i powinny być kontynuowane w sposób nieprzerwany. Plan Ukrainy dotyczący sankcji dalekiego zasięgu oraz nasze programy ataków średniego zasięgu będą realizowane w sposób absolutnie precyzyjny” – zapewnił Zełenski.
Ponadto Drapaty, Jewhenij Chmara, p.o. ministra obrony Ukrainy oraz inni dowódcy mają przygotować zaktualizowaną strategię obrony Ukrainy oraz działania mające na celu kontynuację reformy systemu korpusowego.
Prezydent Zełenski uznał za priorytet zabezpieczenie przestrzeni powietrznej przed rosyjskimi atakami oraz realistyczną wizję procesu mobilizacji.
„Służba na rzecz Ukrainy zawsze była dla mnie zaszczytem, a w czasie wojny o niepodległość oznacza ona ogromną odpowiedzialność” – napisał Mychajło Drapaty w mediach społecznościowych. Podziękował głównodowodzącemu SZU Syrskiemu „za konsekwentną pracę na rzecz wzmocnienia ukraińskiej armii”.
„Będę pracował odpowiedzialnie, z pełnym zaangażowaniem i z szacunkiem dla ludzi, którzy dziś bronią naszego państwa.
Chwała narodowi. Śmierć wrogom” – dodał.
Gen. mjr Mychajło Drapaty od lata 2025 roku stanął na czele Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy. Ma 43 lata i pochodzi z obwodu chmielnickiego.
Znany jest od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej, od 2014 roku. Jako dowódca batalionu 72. oddzielnej brygady zmechanizowanej Drapaty zorganizował 9 maja 2014 roku przebicie się wojsk ukraińskich do centrum Mariupola, które w tym czasie było zajęte przez prorosyjskich bojowników. Na jego rozkaz ukraińskie bojowe wozy piechoty przedarły się przez blokady okupowanego miasta. W pierwszym znajdował się sam Drapaty.
W 2016 roku Drapaty stanął na czele 58. oddzielnej brygady motorizowanej. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 roku dowodził obroną Krywego Rogu. Wówczas udało się powstrzymać okupantów i ustabilizować linię frontu. Kierował obroną na kierunku chersońskim, był jednym z dowódców kierujących operacją wyzwolenia prawobrzeżnej części obwodu chersonskiego w listopadzie 2022 roku.
Po mianowaniu Ołeksandra Syrskiego na stanowisko głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy w lutym 2024 roku Drapaty objął stanowisko zastępcy szefa Sztabu Generalnego SZU. W maju 2024 roku odpowiadał za odparcie rosyjskiej ofensywy w obwodzie charkowskim.
Kiedy w listopadzie 2024 roku objął stanowisko dowódcy Sił Lądowych SZU obiecał „zakrojoną na szeroką skalę” transformację Sił Lądowych, wskazując jako swoje priorytety ludzi, technologie oraz przejrzyste zarządzanie.
Według ekspertów wojskowych gen. mjr. Drapaty jest profesjonalnym dowódcą, ma troskliwe podejście do żołnierzy oraz cieszy się wysokim autorytetem w Siłach Zbrojnych Ukrainy.
Po zwolnieniu Fedorowa Drapaty stanął po jego stronie.
„W ciągu ostatnich sześciu miesięcy siły zbrojne zyskały partnera w Ministerstwie Obrony, który nie tylko zaspokajał potrzeby, ale także wymagał zmiany podejścia, szybszego podejmowania decyzji oraz wspierania tych, którzy są gotowi wziąć za nie odpowiedzialność.
Współpraca między siłami zbrojnymi a Ministerstwem Obrony uległa zmianie. Pojawiła się gotowość do wysłuchania dowódców, szybszego podejmowania decyzji oraz wspierania zmian, które rodzą się w jednostkach. Właśnie taka powinna być ta współpraca” – pisał na Facebooku.
Fedorow pogratulował Drapatemu mianowanie na stanowisko głównodowodzącego.
„To powiew świeżego powietrza i nowa nadzieja w walce wolnych ludzi o wolność i sprawiedliwość. Głos zmian, którego nie dało się nie usłyszeć” – napisał Fedorow w mediach społecznościowych. „Teraz należy spełnić wysokie oczekiwania Ukraińców poprzez jasną wizję zakończenia wojny o niepodległość, silny zespół oraz zdecydowane działania mające na celu ochronę życia naszych żołnierzy, automatyzację działań na froncie, przeprowadzanie asymetrycznych ataków oraz osłabienie rosyjskiej gospodarki” – mówił Fedorow. Zaznaczył również, że zadzwonił do generała Ołeksandra Syrskiego i „podziękował mu za obronę obwodu kijowskiego, operację charkowską oraz inne historyczne bitwy”.
Zwolnienie gen. Syrskiego, który stał na czele Sił Zbrojnych Ukrainy od początku 2024 roku, odbywa się po sześciu dniach masowych protestów, które wybuchły w Ukrainie po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa, który według wielu ekspertów był uważany za najlepszego MO w historii Ukrainy. Stawiał na nowoczesne technologie, zwalczał korupcję i chciał zreformować armię. Zwolnienie Syrskiego było jednym z wymogów demonstrantów.
Jak pisaliśmy, na spotkaniu z posłami swojej partii „Sługa Narodu” Zełenski wyjaśniał, że zwolnił ministra, ponieważ między Fedorowem a głównodowodzącym Syrskim był głęboki konflikt, do tego problemy na polu bitwy, w brygadach oraz związane z mobilizacją pozostawały nierozwiązane.
Wedle Zełenskiego sprawiedliwie byłoby zwolnić obu, ale w obecnej sytuacji nie może tego zrobić, żeby nie doszło do załamania frontu.
Po zwolnieniu Fedorow zorganizował swoją konferencję prasową, podczas której odważnie ujawnił wiele problemów MO oraz armii. Nie zabrakło też słów krytyki wobec gen. Syrskiego. Fedorow mówił, że Syrski blokował inicjatywy ministerstwa, nie był gotowy rozmawiać o problemach, miał postawić prezydentowi ultimatum: albo on, albo Fedorow.
Po tych słowach protestujący oprócz przywrócenia Fedorowa na stanowisko ministra obrony zaczęli domagać się zwolnienia Ołeksandra gen. Syrskiego.
Prezydent Zełenski, reagując na protesty, mówił, że „słyszy, co mówią ludzie”. 18 lipca „Financial Times” poinformował, powołując się na źródła w Biurze Prezydenta Ukrainy, że Wołodymyr Zełenski rozważa możliwość zwolnienia głównodowodzącego Syrskiego.
W ciągu kilku dni Zełenski rozmawiał z dowódcami różnych jednostek, wysłuchał ich oceny sytuacji na polu bitwy oraz równolegle przeprowadzał rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na stanowisko głównodowodzącego SZU.
Na razie nie wiadomo, jaki będzie los Mychajła Fedorowa. W zeszłym tygodniu Zełenski mianował Jewhenija Chmarę p.o. ministra obrony. Fedorowi proponowano stanowisko doradcy, ale według ukraińskich mediów zamierza on odrzucać wszystkie propozycje – chce ponownie kierować MO. Według komentatorów politycznych są wątpliwości, że to się wydarzy (głównie przez to, że według otoczenia prezydenta Fedorow ma polityczne ambicje).
W dzisiejszym (21 lipca) oświadczeniu Zełenski wspomniał, że rozmawiał też z Fedorowem.
„Zaproponowałem Mychajłowi prestiżowe stanowisko we władzach, które pozwoliłoby zjednoczyć sektor technologiczny naszego państwa i zapewnić jego rozwój” – mówił Zełenski.
„Wszyscy mamy jedno pragnienie – zwycięstwo nad wrogiem oraz stworzenie takich warunków na froncie i wywarcie takiej presji na Rosję, które pozwoliłyby zmusić ją do pokoju. Jutro sformalizujemy wszystkie decyzje. Ukraina musi wyjść z tej sytuacji silniejsza, a Rosji będzie trudniej” – napisał prezydent.
Przeczytaj także: