0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19 minut temu

Prawa autorskie: Fot. Michal Ryniak / Agencja Wyborcza.plFot. Michal Ryniak /...

Szefowa KE: Ukraina dostanie 3,2 mld euro z unijnej pożyczki

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej podczas otwarcia konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy w Gdańsku ogłosiła, że dziś do Ukrainy trafi pierwsza transza z 90 miliardów euro pożyczki.

Co się wydarzyło?

„Cztery dekady temu Gdańszczanie pomogli zmienić bieg europejskiej historii. Pokazali, że wolność może wygrać z opresją. Pomogli otworzyć ścieżkę Polski do europejskiej przyszłości. Dziś ludzie z Ukrainy robią to samo. Odwaga ukraińskich sił zbrojnych zmieniły los tego, co dzieje się na froncie” – mówiła Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej podczas otwarcia międzynarodowej konferencji z odbudowy Ukrainy w Gdańsku.

„Przemysł obronny z waszym wsparciem pokazuje, że może być bardziej innowacyjny niż Rosja. Ukraina produkuje drony w takiej skali, która przekracza nawet wydajność produkcyjną Rosji. Determinacja Ukraińców pokazała światu, że ich wybór europejski jest wyborem niezłomnym. A teraz to nasze zadanie, aby ten wybór przekuć w rzeczywistość” – kontynuowała.

Szefowa KE przypomniała, że 15 czerwca 2026 roku został otwarty pierwszy klaster negocjacyjny z Ukrainą i to „był moment, który zapisał się w historii”. Von der Leyen podkreśliła, że Ukraina robi postępy i „jeżeli Ukraina dalej będzie prowadzić reformy z tą determinacją, którą pokazała w ostatnich latach, jej miejsce w rodzinie europejskiej stanie się rzeczywistością”.

Wedle przewodniczącej KE przyszłość europejska Ukrainy kształtuje się już dzisiaj.

Od samego początku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej Unia Europejska i jej kraje członkowskie przekazały Ukrainie 200 miliardów euro wsparcia finansowego, gospodarczego i militarnego.

Ukraina też otrzyma kolejne 90 miliardów euro pożyczki przez kolejne dwa lata. Przewodnicząca KE ogłosiła, że dzisiaj zostanie przekazana pierwsza transza w wysokości 3,2 mld euro. (Chodzi o pożyczkę, której zaciągnięcie przez UE było możliwe po wycofaniu przez Węgry weta).

6 mld euro z tej pożyczki Ukraina będzie mogła wydać na drony.

„To jest solidarność w działaniu. Pokazuje europejskie wsparcie dla Ukrainy, żeby się utrzymała, ale w dalszym ciągu wzywamy wszystkich naszych partnerów, żeby utrzymali swoje wsparcie, bowiem silna, niezależna Ukraina leży w naszym interesie” – Von der Leyen. Podkreśliła, że Unia Europejska stała się największym inwestorem, również „dzieli ryzyka ukraińskie”.

Szefowa KE ogłosiła też uruchomienie Europejskiego Funduszu Flagowego na rzecz Odbudowy Ukrainy, który zainicjowały wspólnie UE, Polska, Francja, Niemcy i Włochy. Fundusz ten ma docelowo zmobilizować 1 mld euro na inwestycje w strategiczne sektory w Ukrainie, w czystą energię, infrastrukturę, szybko rosnące firmy, które będą napędzać gospodarkę Ukrainy w najbliższych dekadach.

„Przesłanie do inwestorów: jeżeli inwestujecie w Ukrainie, nie inwestujecie tylko w ukraińską przyszłość, inwestujecie w Europę i jej przyszłość” – mówiła Von der Leyen.

„Odbudowa i wzrost Ukrainy nie leżą tylko w interesie Ukrainy, są w interesie Europy. Ta wojna pokazała, jak bezpieczeństwo Ukrainy jest podstawowe dla Europy, nie tylko jako odbiorca, ale dostawca tego bezpieczeństwa” – mówiła szefowa KE.

„Doświadczenie na polu walki jest niezrównany, jeśli chodzi o Ukrainę. Firmy obronne są najbardziej innowacyjne na świecie. Rozwijają i produkują zdolności wojskowe, drony przechwytujące, systemy zagłuszające. Te technologie chronią życie Ukraińców codziennie i zwiększają, są coraz bardziej ważne dla bezpieczeństwa i odporności całej Europy. Właśnie dlatego głębsza integracja przemysłów obronnych jest tak ważka”. „Potrzebujemy ukraińskiej innowacyjności europejskiej skali i wiedzy technologicznej. To pozwoli nam prosperować”.

Jaki jest kontekst?

W Gdańsku odbywa się dwudniowa wielka międzynarodowa konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy (Ukraine Recovery Conference, URC 2026). Jest to z największych wydarzeń polityczno-biznesowych w Europie w tym roku.

Na wydarzeniu spodziewanych jest około 5 tysięcy uczestników. Wśród nich znajdą się przywódcy państw, przedstawiciele rządów, międzynarodowych instytucji finansowych, świata biznesu, samorządów lokalnych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

W tym roku współorganizatorem konferencji poświęconej odbudowy jest polski rząd. Polska jest piątym krajem, w którym po rozpoczęciu wojny pełnoskalowej co roku są organizowane konferencje z odbudowy. W poprzednich latach konferencje URC gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

Przeczytaj także:

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. Donald Tusk/FacebookFot. Donald Tusk/Fac...

Premier Ukrainy na konferencji odbudowy: „Wspólnie odbudowujemy i zapewniamy przyszłość Europy”

„To jest już piąta konferencja odbudowy Ukrainy. Niestety jest to również piąty rok pełnoskalowej inwazji i piąty rok naszych strat, ale również piąty rok naszej siły. Niestety nadal płacimy ogromną cenę za wolność Europy i wartości europejskie" – mówiła Julia Swyrydenko, premier Ukrainy podczas otwarcia URC 2026 w Gdańsku.

Co się wydarzyło?

„To tu w Gdańsku rozpoczęło się to największe nieszczęście współczesnej Europy i świata, jakim była II wojna światowa ze wszystkimi tragicznymi jej konsekwencjami. [...] Zaprosiłem was i naszych przyjaciół z Ukrainy właśnie w to miejsce, ponieważ ono pokazuje, że cud odbudowy zdarza się wtedy, kiedy ludzie tego bardzo pragną, kiedy są w stanie wywalczyć pokój, kiedy są zdeterminowani w robieniu dobrych rzeczy” – mówił premier Donald Tusk, podczas uroczystego otwarcia konferencji URC 2026 w Gdańsku.

„Gdańsk został podniesiony z gruzów i stał się najlepszą i to w wymiarze globalnym, najpełniejszą rekonstrukcją, nie tylko architektoniczną. Przywrócono także duch tego miasta. Ten wielki wysiłek czeka też Ukrainę. Wszyscy w Polsce, w Ukrainie i w Europie, wierzymy w to, że Ukraina otrze się rosyjskiej agresji i że nasze plany odbudowy Ukrainy to nie jest miraż” – kontynuował premier. Szef rządu podkreślił, że odbudowa jest możliwa dzięki solidarności.

„Odbudowa to także to, co w nas. Ukraina i słusznie chce być częścią zjednoczonej Europy. Zawsze warunkiem zjednoczenia było rozumienie własnej historii i autentyczna zdolność i gotowość do pojednania. W Gdańsku zaczęła się wojna, która skłóciła narody, wielkie narody Europy. Wydawałoby się na zawsze. Kto mógł pomyśleć, że po II wojnie światowej Niemcy i Francuzi, Niemcy i Polacy, Anglicy i Niemcy, że wszyscy będziemy mogli ze sobą rozmawiać jak ludzie, budować wspólnie przyszłość, uczciwie i zgodnie z prawdą rozmawiać o naszej przyszłości” – mówił premer. Podkreślił, że „przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie, na wzajemnym szacunku, na rozumieniu historii”.

„Wzywam was wszystkich do pomocy w tym wielkim dziele, aby ludzie dobrej woli w Ukrainie, w Polsce, w Europie i na świecie znowu odnaleźli się w tych trudnych czasach. Znowu byli razem. Jeśli będziemy razem, mądrze i czwartym sercem, pokonamy każde zło i odbudujemy to, co źli ludzie niszczą” – mówił Donald Tusk.

Głos zabrała również współgospodyni konferencji Julia Swyrydenko, premier Ukrainy. „Odwaga do walki wymaga solidarności pomiędzy ludźmi, pomiędzy narodami, między państwami i bardzo jestem wdzięczna wszystkim, którzy popierają Ukrainę okazują nam solidarność” – mówiła Swyrydenko. Osobno podziękowała Polsce za pomoc, którą nasz kraj udzielił Ukrainie na początku pełnoskalowej agresji Rosji, „kiedy było nam najbardziej potrzebne”.

„Dziękuję bardzo za waszą chęć budowania wspólnej przyszłości w ramach Unii Europejskiej” – mówiła.

„To jest już piąta konferencja odbudowy Ukrainy. Niestety jest to również piąty rok pełnoskalowej inwazji i piąty rok naszych strat, ale również piąty rok naszej siły. Niestety nadal płacimy ogromną cenę za wolność Europy i wartości europejskie. Rosja jest słabsza, natomiast nadal agresywna” – powiedziała Swyrydenko. Dodała, że po każdym rosyjskim ostrzale Ukraińcy się organizują i wspólnie sprzątają, odbudowują zniszczone domy.

„To jest właśnie nasze podejście” – podkreśliła szefowa ukraińskiego rządu.

Według Swyrydenko Ukraina oczekuje podpisania ponad 160 umów wartych 10 mld euro.

Wskazała, że będą one miały wpływ na wiele wymiarów – rozwoju regionalnego, biznesowego, a także po raz pierwszy obronnego.

„Nasze zagrożenie dla naszego kontynentu jest egzystencjalne. Jak mówią nasi wojskowi, albo się zmienisz, albo zginiesz. I takie jest nasze podejście do tej pełnoskalowej wojny i to jest nasza supermoc. Ukraina napędza czy zmienia obronność, energetykę, odbudowę w całej Europie” – kontynuowała Swyrydenko. Podziękowała europejskim partnerom za wsparcie w postaci 90 mld euro. „Mamy świetne wiadomości, pierwsze wydatki zostaną dzisiaj ogłoszone i te wydatki pomogą wzmocnić nam nasza obronę, utrzymać stabilność makroekonomiczną jak również odbudować system energetyczny przed nowym sezonem grzewczym”.

Jaki jest kontekst?

W czwartek, 25 czerwca rozpoczyna się wielka międzynarodowa konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy (Ukraine Recovery Conference, URC 2026). Jest to z największych wydarzeń polityczno-biznesowych w Europie w tym roku.

Na wydarzeniu spodziewanych jest około 5 tysięcy uczestników. Wśród nich znajdą się przywódcy państw, przedstawiciele rządów, międzynarodowych instytucji finansowych, świata biznesu, samorządów lokalnych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

W tym roku współorganizatorem konferencji poświęconej odbudowy jest polski rząd. Polska jest piątym krajem, w którym po rozpoczęciu wojny pełnoskalowej co roku są organizowane konferencje z odbudowy. W poprzednich latach konferencje URC gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

W związku z kryzysem w relacjach polsko-ukraińskich ukraińskiej delegacji przewodniczy nie prezydent Wołodymyr Zełemnski, a premier Julia Swyrydenko.

Przeczytaj także:

08:05 25-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Michal Ryniak / Agencja Wyborcza.plFot. Michal Ryniak /...

W Gdańsku rozpoczyna się konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy

W czwartek, 25 czerwca w Gdańsku rozpoczyna się dwudniowa międzynarodowa konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy (Ukraine Recovery Conference, URC 2026). Jest to z największych wydarzeń polityczno-biznesowych w Europie w tym roku.

Co się wydarzyło?

W tym roku współorganizatorem konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy jest Polska. Jest piątym krajem, w którym po rozpoczęciu wojny pełnoskalowej co roku są organizowane konferencje z odbudowy. W poprzednich latach konferencje URC gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

Program tegorocznej konferencji podzielono na pięć obszarów tematycznych: biznes, bezpieczeństwo i obrona, integracja z Unią Europejską, rozwój regionalny oraz kapitał ludzki. Jak informują organizatorzy, „celem URC 2026 jest wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy kraju, a także stymulowanie inwestycji w ukraiński biznes”.

Konferencja ma „położyć większy nacisk na wzmocnienie zdolności Ukrainy w zakresie bezpieczeństwa, w tym na nowy wymiar bezpieczeństwa zaproponowany przez Rzeczpospolitą Polską, który stanie się nowym elementem URC 2026 w Gdańsku”.

Na wydarzeniu spodziewanych jest około 5 tysięcy uczestników. Wśród nich znajdą się przywódcy państw, przedstawiciele rządów, międzynarodowych instytucji finansowych, świata biznesu, samorządów lokalnych oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

W dniach 25–26 czerwca URC ma stać się kluczową międzynarodową platformą służącą pozyskiwaniu inwestycji, rozwijaniu partnerstw oraz promowaniu rozwiązań na rzecz odbudowy Ukrainy. W konferencji ma wziąć udział około 1000 firm: jedna trzecia z nich to firmy ukraińskie, jedna trzecia – polskie, a pozostałe to firmy międzynarodowe.

Planowane jest podpisanie około 200 umów, protokołów ustaleń i listów intencyjnych dotyczących współpracy.

Według Pawła Kowala, przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i pełnomocnika rządu ds. odbudowy Ukrainy podpisanych zostanie kilkanaście dokumentów, które będą dotyczyły bezpośrednio polskich interesów i podmiotów. – To będą dokumenty podpisywane przez polskie i ukraińskie, polskie i zachodnioeuropejskie instytucje – powiedział Kowal.

Według ekspertów, jak pisze BBC Ukraine, kryzys polityczny, który trwa w relacjach polsko-ukraińskich zagraża długo oczekiwanym kontraktom i inwestycjom w Ukrainie, mimo to ukraiński rząd spodziewa się podpisania umów o wartości ponad 1,5 mld euro.

Oczekuje się, że właśnie z organizacją konferencji UE zsynchronizuje wypłatę pierwszej transzy unijnego kredytu dla Ukrainy o wartości 90 mld euro, której kwota wyniesie 3,2 mld euro. Z kolei Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju spodziewa się podpisania umów dotyczących nowych inwestycji o wartości ponad 500 milionów euro w kluczowych sektorach Ukrainy.

Jaki jest kontekst?

Ukraińskiej delegacji będzie przewodniczyć premier Julii Swyrydenko. Dwa dni przed konferencją prezydent Wołodymyr Zełenski zrezygnował z udziału w niej w związku z kryzysem w relacjach polsko-ukraińskich, który nastąpił po tym, jak Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „imienia Bohaterów UPA”, a polski prezydent odebrał mu order Orła Białego.

Na spotkaniu URC w Gdańsku nie pojawi się również minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Według oświadczenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy tegoroczne wydarzenia „nie wymagają obowiązkowej osobistej obecności ministra”.

„Podobnie jak po stronie polskiej, nacisk kładziony jest nie na ministra spraw zagranicznych i aspekt dyplomatyczny, ale na wymiar rządowy, gospodarczy, bezpieczeństwa, infrastrukturalny, humanitarny, biznesowy i inne, którym poświęcona jest konferencja” – czytamy w oświadczeniu MSZ.

Współprzewodniczącym ze strony Polski jest premier Donald Tusk. Udział w wydarzeniu potwierdziła również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Do Gdańska przyjedzie również kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Przeczytaj także:

07:02 25-06-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Ariana CubillosFot. AP Photo/Ariana...

Trzęsienia ziemi w Wenezueli. Są ofiary śmiertelne i ranni

W środę, 24 czerwca, wieczorem w Wenezueli miały miejsce dwa silne trzęsienia ziemi. Co najmniej 32 osoby zginęły, a ponad 700 zostało rannych.

Co się wydarzyło?

W Wenezueli odnotowano dwa trzęsienia ziemi o sile 7,5 w skali Richtera. Według danych amerykańskiej służby geologicznej USGS około 160 km na zachód od Caracas, stolicy kraju, miało miejsce trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,2, po którym niecałą minutę później nastąpił wstrząs o magnitudzie 7,5.

Wstrząsy były odczuwalne w stolicy kraju, Caracas. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Wenezueli wezwało mieszkańców do natychmiastowego opuszczenia swoich domów. W Caracas wstrząsy spowodowały zawalenie się budynków. Służby prowadzą akcje ratownicze.

„Są budynki, domy, które się zawaliły, i zajmujemy się tym, używając wszystkiego, co dostępne, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, pomoc obywatelską. Straż pożarna, policja, wszystko zostało uruchomione” – mówił minister spraw wewnętrznych Wenezueli Diosdado Cabello. Dodał, że wstrząsy podziemne były odczuwalne jednocześnie w kilku regionach kraju.

Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delsi Rodríguez ogłosiła stan wyjątkowy w kraju. W ciągu kilku godzin poinformowała, że w wyniku trzęsienia ziemi według ostatnich informacji zginęły co najmniej 32 osoby, a ponad 700 zostało rannych.

Rodriguez powiedziała, że wstępne dane nie uwzględniają ofiar w stanie La Guaira, niedaleko Caracas i na terenie którego znajduje się lotnisko, które ucierpiało najbardziej.

Wcześniej amerykańska służba geologiczna ogłosiła czerwony poziom alarmu, oceniając, że trzęsienie ziemi w Wenezueli może spowodować tysiące ofiar. Według komunikatu skutki katastrofy są najprawdopodobniej rozległe. W chwili trzęsienia wielu Wenezuelczyków przebywało w domach, ponieważ w środę przypadało święto narodowe.

Stany Zjednoczone już przygotowują pomoc dla Wenezueli. Donald Trump napisał na platformie Truth Social, że trzęsienia ziemi „były olbrzymie w swej skali i pozostawiły druzgocącą liczbę zabitych”.

„USA są gotowe i chętne oraz mają możliwości pomocy!” – napisał amerykański prezydent. Następnie Departament Stanu poinformował, że wyśle do Wenezueli pomoc, ekipy ratownicze i medyczne.

Gotowe do udzielenia pomocy są również kraje Ameryki Łacińskiej.

Jaki jest kontekst?

Jak pisze Reuters, Wenezuela leży w strefie aktywnej sejsmicznie, gdzie płyta karaibska spotyka się z płytą południowoamerykańską.

USGS szacuje się, że w 1812 roku silne trzęsienie ziemi, które spowodowało ogromne zniszczenia w miastach Merida i Caracas, spowodowało śmierć około 30 000 osób. W 1967 roku Caracas nawiedziło silne trzęsienie ziemi, w wyniku którego zawaliły się wieżowce i zginęło 240 osób, głównie w bogatej dzielnicy w centrum miasta.

Ostatnim znaczącym zdarzeniem sejsmicznym w Wenezueli było trzęsienie ziemi, które miało miejsce 21 sierpnia 2018 roku. Wydarzyło się ono w pobliżu północnego wybrzeża kraju (w rejonie Carupano, w stanie Sucre) i miało magnitudę 7,3.

Na zdjęciu: Ratownicy przeszukują gruzy zawalonego budynku po trzęsieniu ziemi w Caracas w Wenezueli, w czwartek, 25 czerwca 2026 r. Fot. AP Photo/Ariana Cubillos

Przeczytaj także:

20:40 24-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Kanał na Telegramie Exilenova+Fot. Kanał na Telegr...

Zełenski: Białoruskie nadajniki dla rosyjskich dronów zamilkły po ultimatum Ukrainy

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w środę (24 czerwca) wieczorem, że retransmitery w Białorusi, używane przez Rosję do naprowadzania dronów Shahed na Ukrainę, przestały działać 22 czerwca. Mińsk na razie nie potwierdza.

Co się wydarzyło?

Zełenski powiedział dziennikarzom, że według meldunków naczelnego dowódcy ukraińskiej armii Ołeksandra Syrskiego i służb wywiadowczych retransmitery na terytorium Białorusi przestały działać 22 czerwca. Prezydent Ukrainy zaznaczył, że nie wie jeszcze, czy sprzęt został także zdemontowany. „Faktem jest, że dziś retransmitery nie działają” – powiedział Zełenski.

To możliwy skutek ultimatum, które Zełenski postawił prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence 19 czerwca.

Ukraina zażądała wyłączenia albo usunięcia urządzeń znajdujących się – według Kijowa – na białoruskich wieżach w obwodach graniczących z Ukrainą. Zełenski mówił wtedy, że sprzęt pomaga Rosji przeprowadzać ataki na Ukrainę od północy i dał Mińskowi tydzień na wyłączenie lub demontaż urządzeń. Zapowiedział też, że jeśli Białoruś nie zareaguje, „zrobimy to my”.

Białoruskie niezależne media podają, że od trzech dni nie odnotowano przelotów rosyjskich dronów uderzeniowych wzdłuż granicy białorusko-ukraińskiej. Wcześniej, pod koniec wiosny i na początku lata, takie trasy były masowe, a część maszyn wlatywała nad Białoruś.

Jaki jest kontekst?

W ostatnich miesiącach Ukraina wzmacniała obronę swojej północnej granicy w związku z obawami, że Rosja może ponownie szerzej wykorzystać terytorium Białorusi do działań przeciwko Ukrainie.

Kijów alarmuje o pogłębiającej się integracji wojskowej między Moskwą i Mińskiem, rozbudowie infrastruktury wojskowej na Białorusi oraz regularnych wspólnych ćwiczeniach armii obu państw w pobliżu ukraińskiej granicy. W tym – jak w maju 2026 – z użyciem rosyjskiej taktycznej broni jądrowej.

Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że Ukraina jest gotowa do podjęcia „prewencyjnych działań” wobec zagrożeń z północy.

Tymczasem Rosja kontynuuje intensywne ataki powietrzne na Ukrainę. We wtorek co najmniej trzy osoby zginęły, a 19 zostało rannych w rosyjskim ataku na miasto Krzywy Róg w środkowej Ukrainie. Ukraina nie pozostaje jednak dłużna, a jej uderzenia daleko za linią frontu – w tym niedawny atak na moskiewską rafinerię – i coraz szczelniejsza blokada Krymu stają się dla Rosji coraz większym problemem.

Przeczytaj także: