0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:21 04-06-2026

Prawa autorskie: Fot. MAXIM SHIPENKOV / POOL / AFPFot. MAXIM SHIPENKOV...

Putin siądzie do negocjacji? Bloomberg: to plan Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii

Główni europejscy sojusznicy Ukrainy – Niemcy, Francja i Wielka Brytania – współpracują z Kijowem nad planami zaangażowania Rosji w negocjacje mające na celu zakończenie wojny

Co się wydarzyło?

Informacje te podaje Ukraińska Prawda za Bloombergiem. Europejskie mocarstwa dostrzegają zmianę dynamiki konfliktu, która wzmacnia pozycję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Na jego korzyść działa zastój na polu walki i rosnące rosyjskie straty. Według źródeł Bloomberga przywódcy trzech państw badają możliwość zorganizowania rozmów z udziałem obu stron.

„Ponadto ukraińskie siły odnotowują coraz większe sukcesy w atakach dronów głęboko na terytorium Rosji, a w Moskwie pojawiają się oznaki oporu wobec wojny Putina na najwyższych szczeblach” – podał Bloomberg. Sojusznicy chcą uniknąć przedłużenia konfliktu na kolejną zimę oraz kolejnych fal ataków wycelowanych w infrastrukturę energetyczną i cywilne budynku.

Zgodnie z informacjami pozyskanymi przez Bloomberga, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ma w najbliższych dniach przeprowadzić rozmowy z kanclerzem Niemiec Friedrichiem Merzem i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Jednocześnie Ukraińska Prawda przytacza opinie sceptyków, zdaniem których w tym momencie nie ma szans na przeprowadzenie sensownych negocjacji. Według nich rosyjski przywódca Władimir Putin ma być niegotowy na rozmowy, a Rosja może zbliżać się do załamania przez narastające problemy gospodarcze.

Jaki jest kontekst?

Sytuacja na froncie konsekwentnie zmienia się na niekorzyść dla Rosjan – oceniał na naszych łamach płk. Piotr Lewandowski:

„Tempo rosyjskich postępów podczas obecnej wiosenno-letniej kampanii nadal spada i wynosi obecnie około 2,6 kilometra kwadratowego na dobę. Od początku roku Rosjanie opanowali około 104 kilometrów kwadratowych, co w porównaniu z 1619 kilometrami kwadratowymi analogicznego okresu w zeszłym roku świadczy o upośledzeniu zdolności zaczepnych agresora. W minionym tygodniu wojska rosyjskie odnotowały postępy głównie w rejonie Kostiantyniwki w Donbasie, natomiast siły ukraińskie wyzwoliły część terenu na wschód i na zachód od Stepnohirska w obwodzie zaporoskim.”

Przeczytaj także:

13:36 04-06-2026

Prawa autorskie: "Aby zapobiec wojnie, NATO musi wydawać więcej na obronność" - mówił 12 grudnia 2024 szef NATO Mark Rutte podczas spotkania organizowanego przez think tank Carnegie Europe w Brukseli."Aby zapobiec wojnie...

Sekretarz Generalny NATO w Kijowie: Rosyjskie ataki „tchórzliwe”

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przyjechał do Kijowa, gdzie skomentował zniszczenia po kolejnym rosyjskim ataku. W krótkim materiale filmowym, umieszczonym w mediach społecznościowych, pokazał się na tle jednego z budynków uszkodzonego przez rosyjskie pociski.

Co się wydarzyło?

Jak opisuje – uszkodzone zostało centrum handlowe połączone ze stacją metra, gdzie w pocie czoła pracowały ukraińskie służby.

„Wykonują wyjątkową pracę, ale jednocześnie narażają się na ogromne niebezpieczeństwo, ponieważ rakiety mogą nadlatywać co około 40 minut. W tym przypadku jeden z ich kolegów zginął podczas drugiego ataku rakietowego. To właśnie robią Rosjanie: starają się siać strach i terror na Ukrainie. To w gruncie rzeczy akt tchórzostwa, ponieważ obecnie nie są w stanie wygrać na froncie, a Ukraińcy radzą sobie wyjątkowo dobrze” – mówiłł Rutte.

W nocy Rosja zaatakowała Ukrainę, używając balistycznego pocisku Iskander oraz 293 dronów. Ataki spowodowały zniszczenia i rany w obwodach kijowskim i dniepropietrowskim, a także uszkodziły kluczową infrastrukturę w obwodzie odeskim – podają lokalne władze oraz Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy.

Według Sztabu Generalnego Ukrainy, 264 z 293 rosyjskich dronów uderzeniowych zostały zestrzelone lub zneutralizowane. Wśród nich znajdowały się modele Shahed, Gerbera, Italmas, a także amunicja krążąca Banderol oraz drony-pułapki Parodiya. Rosjanie wystrzelili również balistyczny pocisk Iskander-M, a uderzenia odnotowano w 11 miejscach.

W obwodzie kijowskim ataki dronów spowodowały pożar na terenie infrastruktury przemysłowej w rejonie boryspolskim.

Przeczytaj także:

11:41 04-06-2026

Prawa autorskie: Fot. AFP / UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICEFot. AFP / UKRAINIAN...

Frasyniuk, Bujak i inni z apelem o „opamiętanie”. To reakcja na spięcie między Polską a Ukrainą

Członkowie PRL-owskiej opozycji zaapelowali do klasy politycznej o opanowanie emocji, podkreślając zasługi Wołodymyra Zełenskiego wobec Polski.

Co się wydarzyło?

Polscy opozycjoniści z czasów PRL i intelektualiści wystąpili z apelem do polityków o uspokojenie nastrojów i „opamiętanie” w sprawie nadania imienia Bohaterów UPA jednej z jednostek ukraińskiej armii. Pod listem podpisali się Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Paweł Kasprzak, Cezary Łazarewicz, Piotr Niemczyk, Andrzej Seweryn i Krzysztof Skiba.

„Podobnie prezydent Wołodymyr Zełenski pozostanie niezłomnym przywódcą kraju toczącego bohaterską, krwawą wojnę obronną, której wynik zdecyduje o przyszłości naszego kontynentu, a nie wyłącznie o przyszłości Ukrainy. Nie zmieni tych faktów to, czy zachowa on polski Order Orła Białego, czy zostanie go karnie pozbawiony za obrazę uczuć i pamięci Polaków. Nie zmieni ich żadna płomienna mowa wygłoszona w Warszawie, żaden artykuł napisany polskiej prasie i żaden sondaż przed polskimi wyborami” – czytamy w odezwie, opublikowanej przez Rzeczpospolitą.

„Ukraińcy i Polacy mają za sobą wielowiekową historię wzajemnych krzywd. Ogromnych i wciąż nieprzepracowanych. Nierozliczonych i niemożliwych do rozliczenia. Nie wskrzesimy zamordowanych, nie zamierzamy rewidować granic, z popiołów nie powstaną spalone kościoły i cerkwie. Oba nasze narody chętnie mitologizują własną historię, czczą swych bohaterów, zapominając lub wypierając z pamięci zło, które czynili. Nie dziwi nas ukraińska pamięć o »bohaterach UPA« i zapomnienie zbrodni, których dokonali na naszych przodkach. Polacy chętnie zapominają o własnych zbrodniach — dokonywanych także na Ukraińcach” – przekonują sygnatariusze skierowanego do polityków apelu, którzy wytykają błędy polskiej klasie politycznej. Krytykują między innymi bezkrytyczne podejście do oddziałów działającej w pierwszych latach PRL zbrojnej opozycji wobec systemu.

„Z zażenowaniem patrzymy na pełne pseudo-patriotycznych frazesów gęby czcicieli polskich faszyzujących nacjonalistów i gloryfikujących zbrodnie »żołnierzy wyklętych«. Na pochody jawnych faszystów najgorszego autoramentu, odbywające się w Polsce bez przeszkód i bez wyrazów potępienia ze strony tych samych polskich przywódców, którzy dziś nie szczędzą potępienia Ukraińcom, którzy giną na froncie okrutnej wojny” – stwierdzają podpisani pod apelem, zarzucający politykom hipokryzję.

Jaki jest kontekst?

W ubiegłym tygodniu Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwę „Bohaterów UPA”. W odpowiedzi na tę decyzję prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że złoży wniosek, aby na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, zaplanowanym na 8 czerwca, rozpatrzono odebranie ukraińskiemu liderowi tego odznaczenia. Order został mu przyznany w 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę.

Przeczytaj także:

10:29 04-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Przemyslaw Skrzydlo / Agencja Wyborcza.plFot. Przemyslaw Skrz...

Rosjanie bez wiz do UE? Wiceminister: Koniec z turystami z „krwią na rękach”

Przedstawiciele państw członkowskich UE dyskutują na temat wstrzymania wydawania wiz dla Rosjan. Apeluje o to 11 krajów, w tym Polska.

Co się wydarzyło?

„Nie może być tak, że z jednej strony są wprowadzane sankcje, a z drugiej strony wydaje się kilkaset tysięcy wiz turystycznych dla obywateli Rosji, którzy wypoczywają na plażach europejskich. Spodziewamy się takiej dyskusji, żeby wreszcie skończyć z takim trochę dualizmem. Z jednej strony jesteśmy bardzo pryncypialni, jeśli chodzi o relacje z Rosją, a z drugiej strony wydajemy wizy turystyczne, które nie powinny być wydawane” – mówił wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk przy okazji szczytu przedstawicieli resortów spraw wewnętrznych Unii Europejskiej. – „Kiedy wojna się skończy, możemy mieć problem z tym. Będzie bardzo dużo osób, które będą do Unii Europejskiej chciały przyjechać, a po prostu mają krew na rękach. W związku z tym te osoby nigdy do Unii Europejskiej nie powinny wjechać” – stwierdził Duszczyk.

W ten sposób przedstawiciel polskiego rządu zareagował na doniesienia o dużej liczbie Rosjan przebywających w Europie dzięki wizom turystycznym. W ubiegłym roku dokumenty pozwalające na przebywanie w Unii Europejskiej otrzymało ponad 600 tysięcy Rosjan. Niemal pół miliona z nich dostało się do UE dzięki wizom turystycznym, niektóre z nich upoważniały do wielokrotnego wjazdu.

Polska, razem z 11 innymi krajami Wspólnoty, chce wstrzymania procesu wydawania wiz rosyjskim obywatelom. List w tej sprawie, zaadresowany do Komisji Europejskiej, wsparli członkowie polskiego rządu.

„Dokument, pod którym podpisali się między innymi szef polskiego MSZ Radosław Sikorski oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński, powstał z inicjatywy Szwecji, a strona polska chętnie ją poparła”- mówił Duszczyk.

Jaki jest kontekst?

„Głęboko niepokojący jest wzrost liczby rosyjskich turystów spędzających urlop na europejskich plażach i w europejskich kurortach, podczas gdy pociski i drony nadal uderzają w ludność cywilną i infrastrukturę cywilną w Ukrainie” – czytamy w liście do KE.- „W obliczu zbliżającego się kolejnego lata my, niżej podpisani ministrowie, uważamy za pilne ponowne podkreślenie potrzeby utrzymania restrykcyjnej polityki wizowej wobec rosyjskich wnioskodawców."

„Stoi to w rażącej sprzeczności z wytycznymi Komisji wzywającymi do rygorystycznego podejścia do rosyjskich wnioskodawców podróżujących w celach innych niż niezbędne i stanowi poważne niedociągnięcie w naszej zbiorowej polityce wobec państwa-agresora. Uważamy to za niezwykle niepokojące” – zaznaczali przedstawiciele 11 apelujących o zmiany państw.

List do Komisji Europejskiej podpisali przedstawiciele Polski, Szwecji, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Łotwy, Litwy, Holandii oraz należącym do strefy Schengen, choć nie do samej UE, Norwegii i Islandii.

Przeczytaj także:

09:09 04-06-2026

Prawa autorskie: 19.05.2026 Krakow, Wawel. Premier Wegier Peter Magyar podczas wizyty na Wawelu . To pierwsza zagraniczna podroz Petera Magyara po objeciu wladzy. Fot. Klaudia Radecka / Agencja Wyborcza.pl19.05.2026 Krakow, W...

Jest porozumienie Węgier z Ukrainą. Umowa otworzy drogę do rozmów akcesyjnych z UE

Węgierska mniejszość w Ukrainie otrzyma nowe prawa, dzięki czemu do przodu mogą pójść negocjacje Kijowa z UE – zapowiedział premier Węgier, Peter Magyar.

Co się wydarzyło?

W środę wieczorem węgierski premier Péter Magyar ogłosił, że rząd w Budapeszcie zawarł porozumienie z Kijowem, które może doprowadzić do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych UE z Ukrainą.

Zgodnie z oświadczeniem Magyara, umowa ma poszerzyć prawa do używania języka ukraińskiego, a także wzmocnić autonomię edukacyjną, kulturalną i polityczną dla około 100 tysięcy Węgrów zamieszkujących ukraiński region Zakarpacia. Kwestia praw mniejszości węgierskiej w Ukrainie od dawna stanowiła punkt zapalny w stosunkach między Kijowem a Budapesztem. Ukraina wobec rosyjskiej presji przyjęła ustawodawstwo wzmacniające rolę języka ukraińskiego, między innymi jako głównego języka nauczania w szkołach.

„W ciągu trzech tygodni udało nam się osiągnąć to, czego Viktor Orbán nie zdołał zrobić przez 10 lat” – stwierdził Magyar. Rząd Orbána stanowczo sprzeciwiał się przystąpieniu Ukrainy do UE, oficjalnie powołując się na ochronę praw Węgrów mieszkających na Ukrainie.

Magyar poinformował, że Kijów zgodził się na wcielenie uzgodnionych rozwiązań w „w najbliższej przyszłości”.

„Jeśli do tego dojdzie, Węgry poprą otwarcie pierwszego pakietu negocjacyjnego w ramach rozmów akcesyjnych Ukrainy z UE, co stanowi kluczowy krok w drodze kraju do członkostwa" – przyznał Magyar.

To wyraźna zmiana nastawienia w porównaniu z działaniami poprzedniego węgierskiego rządu. Gabinet Viktora Orbána dążył do zbliżenia z Rosją, blokował fundusze z unijnej pożyczki dla Ukrainy, a według doniesień dziennikarzy pozostawał w kontakcie z Kremlem, przekazując Moskwie zakulisowe informacje z unijnych szczytów.

Węgry nie zgodzą się jednak na otwarcie ekspresowej ścieżki akcesyjnej dla Kijowa – dał do zrozumienia Magyar. „Jeśli Ukrainie uda się zamknąć wszystkie 33 rozdziały negocjacyjne w ciągu 10 lub 15 lat, w naszym kraju przeprowadzimy referendum w tej sprawie” – zapowiedział węgierski premier.

Przeczytaj także: