Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po nieco ponad tygodniowej ofensywie siły Huti zdobyły kluczowy port dla kontroli handlu w cieśninie Bab al-Mandeb. Wojna domowa w Jemenie była uśpiona od 2022 roku. Po powrocie inicjatywę mają sprzymierzeni z Iranem Huti
Jemeńska grupa rebeliantów, których najczęściej okresla się mianem Hutich od nazwiska klanu przywódców ruchu, objęła dziś kontrolę nad miastem Mokka, w którym znajduje się jeden z kluczowych portów w Jemenie. Miasto było głównym celem trwającej obecnie ofensywy Hutich. To kluczowy punkt przy cieśninie Bab al-Mandeb, która jest częścią drogi morskiej z Kanału Sueskiego w stronę Oceanu Indyjskiego.
Od 2022 roku trwało zawieszenie broni w krwawej jemeńskiej wojnie domowej. Zostało jednak zerwane przez napięcia związane z wojną w Iranie. Huti są blisko sprzymierzeni z Iranem.
Od 9 dni obie strony – Huti i międzynarodowo uznawany rząd – prowadziły ostre walki w południowo-zachodniej części kraju. Upadek Mokki oznacza, że Huti de facto kontrolują całe zachodnie wybrzeże Jemenu. A to daje im możliwość silniejszej niż dotychczas kontroli nad ruchem morskim w cieśninie Bab al-Mandeb.
Według informacji, jakie docierają z Jemenu, siły Hutich kontynuują marsz na południe i napotykają niewielki opór.
Tragiczna w skutkach wojna domowa w Jemenie wybuchła w 2014 roku. Pomimo kilkuletniego zawieszenia broni nie udało się rozwiązać konfliktu, który długo był jedynie zamrożony. W wyniku wojny zginęły setki tysięcy osób. Według danych ONZ w latach 2014-2021 tylko w bezpośrednim wyniku przemocy zginęło ponad 150 tys. osób. Jemen (który już przed wojną był jednym z najbiedniejszych krajów na świecie) zmaga się z bardzo poważnym kryzysem humanitarnym.
Bezpośrednią przyczyną obecnej eskalacji było wstrzymywanie przez Saudyjczyków lotu z przedstawicielami Hutich z pogrzebu Alego Chameneiego w lipcu. Warto też podkreślić, że pomimo bliskiego sojuszu, Huti nie są w prosty sposób kontrolowani przez rząd w Teheranie. Mają własne cele i podejmują też niezależne decyzje poliytczne.
Jeszcze w lipcu Huti zadeklarowali, że rozpoczynają morską blokadę Arabii Saudyjskiej. Dla Saudyjczyków cieśnina Bab al-Mandeb pomiędzy Jemenem a Dżibuti, łącząca Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim, stanowi ważną ścieżkę eksportu ropy naftowej. Była też drogą ucieczki od uzależnienia od transportu cieśniną Ormuz. W latach 2020-2025 przez Bab al-Mandeb przepływało między 4 a 9 proc. światowej produkcji ropy.
Obserwatorzy tego konfliktu są zgodni: przejęcie Mokki przez Hutich ma duże znaczenie i może być punktem zwrotnym w wojnie. Może np. doprowadzić do upadku sił rządowych na południu Jemenu.
Siły rządowe wspierane są przez Arabię Saudyjską. A dzisiejszy sukces Hutich bezpośrednio zagraża właśnie Saudyjczykom i ich interesom gospodarczym. To zapowiada dalszą eskalację. I ewentualny test dla zawartego niedawno sojuszu między Saudyjczykami, Turkami i Pakistańczykami.
Dodatkowo, w połączeniu z kolejną eskalacją między USA i Iranem w ciesninie Ormuz, można się spodziewać, że ceny baryłki ropy dalej będą rosnąć. Cena baryłkiu ropy Brent nieustannie rośnie od 26 sierpnia, gdy ta kosztowała 87 dolarów. Dziś to już 104 dolary, a trend jest wzrostowy.
Przeczytaj także: