0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

26 minut temu

Prawa autorskie: Fot. Kanał na Telegramie Exilenova+Fot. Kanał na Telegr...

Ukraiński atak na Rosję. Ponad 400 dronów leciało na Moskwę

Drony bojowe Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały bazę paliwową oraz cztery magazyny logistyczne w pobliżu Moskwy.

Co się wydarzyło?

W nocy 20 lipca w obwodzie moskiewskim ogłoszono alarm rakietowy. Mieszkańców stolicy Rosji poinformowano o możliwych zakłóceniach w działaniu internetu. „Rosawiacja” ogłosiła ograniczenia w funkcjonowaniu moskiewskich lotnisk.

Syreny wyły też w wielu innych rosyjskich obwodach.

Sergej Sobianin, mer Moskwy wczesnym rankiem poinformował, że w kierunku moskiewskiego regionu leciało ponad 400 wrogich dronów. Dodał, że większość z nich została zneutralizowana przez siły rosyjskiej obrony powietrznej na odległych podejściach. 85 bezzałogowych statków powietrznych zostało zniszczonych pod Moskwą.

Wcześniej Sobianin pisał, że „specjaliści służb ratowniczych pracują w miejscu upadku odłamków”, nie informując o skutkach ataku.

Rosyjscy propagandyści określili ten atak dronów na obwód moskiewski jako „jeden z największych w ciągu ostatnich kilku lat”.

Według monitoringowego kanału Astra na Telegramie w wyniku uderzeń w nocy lokalni mieszkańcy odnotowali pięć ognisk pożarów.

Jeden z ataków dotknął niewielką bazę paliwową w Podolsku, położoną około 46 km na południe od Moskwy. Jak podaje Millitarnyi, na jej terenie znajduje się 10 zbiorników o łącznej pojemności 19 400 metrów sześciennych. Pożar w tym miejscu potwierdził również serwis monitorujący FIRMS należący do NASA, który o godz. 04:05 rano odnotował nietypowy wzrost temperatury.

Ukraińskie Siły obronne kontynuowały operacje mające na celu zniszczenie kluczowych magazynów logistycznych firmy Wildberries, w wyniku czego częściowo zniszczono dwa duże magazyny. Jednym z nich jest największe centrum sortowania Wildberries w Koleadino, w obw. moskiewskim. Po ataku wybuchł tam rozległy pożar.

W Domodiedowie w obwodzie moskiewskim płonie park logistyczny „Jużnyje Wrata”.

Czwartym celem był park logistyczny „Grywno”, położony w okręgu miejskim Podolsk, w obw. moskiewskim.

Atak na cele w Rosji potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podziękował żołnierzom Sił Systemów Bezzałogowych, wywiadu, wojsk rakietowych i artylerii oraz Sił Operacji Specjalnych za przeprowadzone operacje.

„Odległość do celów od naszej granicy wynosi ponad 400 kilometrów. Ponadto na akwatorze Morza Czarnego trafiono dwa tankowce należące do floty cieni oraz cztery statki do przewozu ładunków suchych” – napisał Zełenski. Dodał, że Ukraina sprawiedliwie odpowiada na rosyjskie ataki na ukraińskie miasta.

Kreml nie może dłużej ignorować skutecznych i precyzyjnych ukraińskich ataków. Według Agnieszki Jędrzejczyk, dziennikarki z OKO.press, która śledzi przekazy rosyjskiej propagandy wczoraj, w niedzielę 19 lipca, jeden z głównych programów informacyjnych „Wiesti” po raz pierwszy poświęciły atakom na Moskwę osobny materiał. Prowadzący przyznali, że Ukraińcy wystrzeliwują od 400 do tysiąca dronów dziennie w kierunku Rosji, z tego 99 proc. ma zestrzeliwać rosyjska obrona przeciwlotnicza. Mimo to – według propagandy – Moskwa jest lepiej broniona niż jakiekolwiek miasto na świecie.

Jaki jest kontekst?

Ukraińskie Siły Obronne coraz bardziej rozszerzają listę atakowanych obiektów w Rosji. To był już drugi atak Ukraińskich Sił na terminale logistyczne.

Pierwszy atak, będący odpowiedzią na systematyczne uderzenia Rosji na ukraińskie centra logistyczne poczty oraz magazyny supermarketów, miał miejsce 18 lipca 2026 roku. Wówczas drony bojowe Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały magazyny firmy Wildberries w obwodach moskiewskim i tambowskim. Zaatakowane centrum logistyczne w Elektrostali pod Moskwą jest drugim co do wielkości obiektem firmy Wildberries pod względem liczby realizowanych zamówień. „Oprócz artykułów cywilnych Wildberries reklamuje na swojej stronie internetowej również sprzęt wojskowy: kamizelki kuloodporne, szpule optyczne do dronów, same drony oraz ich akcesoria, podkreślając w ogłoszeniach, że są one przeznaczone do tzw. operacji specjalnych” – podkreśla portal Millitarnyi.

W nocy Rosja atakowała też Ukrainę, wykorzystując 94 drony oraz dwa pociski. Według Sił Powietrznych Ukrainy zestrzelono 81 dronów. Odnotowano trafienia rakietą oraz 9 bojowymi bezzałogowcami w 9 lokalizacjach. Ponadto jedna rakieta nie osiągnęła celu. Wczoraj wskutek ataku kierowanymi bombami lotniczymi zginęły trzy osoby, w tym 11 letnia dziewczynka. Obrażenia odniosło ponad 40 osób. W wyniku rosyjskich ataków na obwody sumski i doniecki 19 lipca zginęło pięciu cywilów, a kolejnych 20 osób odniosło rany.

W niedzielę w pobliżu Odessy Rosja zaatakowała też statek handlowy pływający pod banderą Gwinei-Bissau, który wypłynął z portu po załadowaniu kukurydzy. Na pokładzie znajdowało się 17 obywateli Syrii i Indii oraz obywatel Ukrainy.

„Pomimo rozległego pożaru ukraińskim siłom morskim udało się uratować 8 członków załogi. Dwóch z nich odniosło rany i zostało przewiezionych do szpitala w Odessie. Na chwilę obecną odnaleziono ciała 5 członków załogi. Los 5 marynarzy pozostaje na razie nieznany” – informował wczoraj Serhij Korecki, premier Ukrainy.

W poniedziałek rano „Administracja Portów Morskich Ukrainy” poinformowała, że w wyniku rosyjskiego ataku na statek zginęło 10 osób.

Oprócz tego w nocy z 18 na 19 lipca rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły zmasowany atak na Ukrainę, wystrzeliwując 41 rakiet i 125 dronów. Odnotowano trafienia 23 rakiet i 10 dronów bojowych. Głównym celem ataku był Kijów.

Przeczytaj także:

14:48 19-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Porzycki / Agencja GazetaFot. Jakub Porzycki ...

W PiS znów eskalacja. Emocje coraz bardziej buzują

Atmosfera konfliktu w PiS wyraźnie wskazuje, że spór polityczny na prawicy nabiera coraz poważniejszego wymiaru emocjonalnego i personalnego. A rozłam staje się coraz bardziej prawdopodobny

Co się wydarzyło?

Przez cały weekend w mediach społecznościowych toczyła się wojna frakcji Prawa i Sprawiedliwości. Wiele wskazuje na to, że tym razem jest to wojna ostateczna – i że partia Jarosława Kaczyńskiego naprawdę stoi u progu realnego rozłamu. Stronnicy Mateusza Morawieckiego ze stowarzyszenia Rozwój Plus w sobotę i niedzielę nadal wymieniali ciosy z politykami twardogłowego skrzydła PiS. Włączył się w to między innymi Ryszard Terlecki, jeszcze całkiem niedawno jeden z najwierniejszych „żołnierzy” prezesa PiS, który obecnie należy do sojuszników Morawieckiego. „Prezes czasem lubi słuchać lizusów, ale ich nie szanuje. Dlatego potem może się okazać, że niepotrzebnie się wygłupili” – napisał Terlecki w niedzielę w serwisie X, wskazując wprost twardogłowych, nazywając ich „maślarzami” i oskarżając o to, że „prą do rozłamu”.

W sobotę było jeszcze goręcej. Jacek Sasin i Kacper Płażyński starli się na X między innymi z Marcinem Horałą i Piotrem Mullerem z frakcji Morawieckiego. Płażyński oskarżył Morawieckiego, że „w imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę.” Ludzie byłego premiera wypomnieli z kolei Płażyńskiemu, jakoby w trakcie kampanii prezydenckiej miał „pisać donosy” na kandydata PiS Karola Nawrockiego.

„Stul pysk” – z taką ofertą zwrócił się zaś Mariusz Chłopik (człowiek byłego premiera) do słynącego z wulgarności ziobrysty Dariusza Mateckiego. Była to odpowiedź na insynuację Mateckiego, jakoby Chłopik, a raczej „chłopiki”, bo takiego sformułowania użył Matecki, „mógłby dziś doradzać Tuskowi i ustawiać dla niego sondaże”.

Co z tego wynika?

Twitterowe awantury polityków PiS to oczywiście już niemal stały element polskiego folkloru politycznego. Tym razem jednak skala emocji wydaje się wykraczać ponad wcześniej notowane poziomy. W partii rzeczywiście buzuje, a konflikt polityczny między twardogłowymi a „harcerzami” Morawieckiego staje się w dużej mierze także konfliktem personalnym dwóch śmiertelnie skłóconych ze sobą grup.

Od środy w PiS obowiązuje ultimatum Jarosława Kaczyńskiego wymierzone w Morawieckiego i jego ludzi. Prezes PiS – niezbyt przekonująco motywując to możliwymi problemami z rozliczeniem partyjnych finansów – zażądał, by wszyscy politycy partii wystąpili z założonych wcześniej stowarzyszeń do 23 lipca. Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus założonego przez Morawieckiego odmówili wykonania tego polecenia. W piątek 17 lipca Kaczyński i Morawiecki spotkali się, by spróbować rozwiązać tę patową sytuację, ale nie doszło między nimi do porozumienia. Rośnie prawdopodobieństwo, że niewypełnienie ultimatum rzeczywiście zakończy się usunięciem Morawieckiego i jego stronników z PiS i w konsekwencji powstaniem nowej prawicowej partii firmowanej przez byłego premiera.

Sytyację w PiS po ultimatum Kaczyńskiego i możliwe dalsze ruchy obu frakcji analizowała w OKO.press Agata Szczęśniak:

Przeczytaj także:

12:49 19-07-2026

Prawa autorskie: Nhac NGUYEN / AFPNhac NGUYEN / AFP

Prezydent Węgier traci dziś stanowisko – kto go zastąpi?

Dziś wygasa kadencja orbanowskiego prezydenta Tamása Sulyoka. Wczoraj podpisał on poprawkę do konstytucji, która pozbawia go urzędu

Co się wydarzyło?

Prezydent Węgier Tamás Sulyok przestaje dziś pełnić urząd. Jego kadencja, która miała potrwać do 2029 roku, została skrócona na mocy specjalnej poprawki do węgierskiej konstytucji uchwaloną przez parlament, w którym większość konstytucyjną ma rządząca TISZA Petera Magyara. Obowiązki Sulyoka – do czasu wyboru nowego prezydenta – przejmuje Ágnes Forsthoffer, przewodnicząca węgierskiego parlamentu (to funkcja stanowiąca odpowiednik polskiego Marszałka Sejmu). „W okresie przejściowym będę starała się wykonywać powierzone mi zadania w sposób zrównoważony, bezstronny i w interesie kraju” – zapowiedziała Forsthoffer.

Peter Magyar zapowiadał wcześniej, że Węgry będą miały nowego prezydenta przed 20 sierpnia. Tego dnia na Węgrzech przypada Dzień Św. Stefana, będący świętem państwowym na cześć pierwszego króla Węgier.

Prezydenta na Węgrzech wybiera parlament. Jego uprawnienia są ograniczone, pełni on przede wszystkim funkcje reprezentacyjne.

Jaki jest kontekst?

Wybrany na prezydenta za rządów Viktora Orbana Tamás Sulyok podpisał wczoraj (18 lipca), czyli w ostatnim możliwym terminie, poprawkę do konstytucji Węgier przegłosowaną wcześniej przez parlament. Na mocy tej poprawki kadencja Sulyoka została skrócona – i wygasa w terminie 1 dnia od momentu publikacji nowego prawa w węgierskim dzienniku urzędowej. To zaś nastąpiło w sobotę 18 lipca wieczorem. Złożenie Sulyoka z urzędu to kolejny z symbolicznych kroków milowych na drodze Węgier do deorbanizacji kraju.

11:01 19-07-2026

Prawa autorskie: INA FASSBENDER / AFPINA FASSBENDER / AFP

Bliski współpracownik kanclerza Merza zrezygnował ze stanowiska

Jens Spahn, szef klubu parlamentarnego chadeków (CDU) w Bundestagu, zrezygnował ze stanowiska po tym, jak amerykańska surogatka urodziła mu i jego mężowi dziecko. CDU sprzeciwia się bowiem legalizacji surogacji w Niemczech

Co się wydarzyło?

„W ciągu ostatnich kilku dni zdałem sobie sprawę, że moje osobiste szczęście – założenie rodziny z mężem i zostanie ojcem – jest nie do pogodzenia z moją funkcją polityczną” – tak Jens Spahn, szef klubu parlamentarnego rządzącej CDU w Bundestagu, bliski współpracownik kanclerza Friedricha Merza i jeden z najważniejszych polityków niemieckiej chadecji, uzasadnił w sobotę 18 lipca swoją rezygnację ze stanowiska. Spahn podał się do dymisji po tym, jak surogatka ze Stanów Zjednoczonych urodziła mu i jego mężowi dziecko, co wywołało falę niezadowolenia zarówno w partyjnych szeregach, jak i wśród bardziej konserwatywnych wyborców CDU. Partia sprzeciwia się bowiem legalizacji surogacji na terytorium Niemiec.

Jaki jest kontekst?

W Niemczech korzystanie z usług surogatek jest zabronione. Za utrzymaniem zakazu opowiada się konsekwentnie właśnie partia Spahna. W lutym tego roku sprawa była przedmiotem głosowania na kongresie CDU – delegaci opowiedzieli się przeciwko legalizacji surogacji. W przeszłości również sam Spahn wypowiadał się bardzo krytycznie na temat surogacji i osób korzystających z tego typu usług.

Niemieckie prawo nie zabrania natomiast korzystania z usług surogatek poza granicami kraju.

Sprawa Spahna sprawiła, że w Niemczech wznowiona została dyskusja na temat legalizacji surogacji. Sam przypadek byłego szefa klubu parlamentarnego uważany jest przy tym zarówno przez przeciwników, jak i zwolenników zakazu, za przykład stosowania przez polityków podwójnych standardów – innych wobec ogółu obywateli, a innych wobec samych siebie jako klasy uprzywilejowanej.

10:40 19-07-2026

Prawa autorskie: Amir Hossein KHORGOOEI / ISNA / AFPAmir Hossein KHORGOO...

Amerykanie kontynuują serię ataków na Iran

Od soboty trwa nowa faza wzmożonych amerykańskich ataków na Iran. To odwet za śmierć 2 amerykańskich żołnierzy w trafionej pociskami balistycznymi przez Iran bazie w Jordanii

Co się wydarzyło?

Amerykańska armia atakuje pociskami rakietowymi i dronami uderzeniowymi liczne cele w Iranie. Eksplozje słyszano m.in. w rejonie portowego miasta Bandar Abbas i na wyspie Keszm. Zaatakowany również miał zostać położony nad cieśniną Ormuz irański port Sirik. Niszczone są również mosty i inne elementy infrastruktury transportowej wewnątrz kraju. Amerykańskie dowództwo twierdzi, że celami ataków były „irańskie instalacje radarowe, jednostki obrony powietrznej, siły morskie oraz magazyny rakiet i dronów".

Iran z kolei twierdzi, że przeprowadził udane ataki na dwie amerykańskie bazy w Kuwejcie. Miały to być "zakrojone na szeroką skalę ataki z wykorzystaniem dronów kamikaze na skład amunicji armii amerykańskiej w Camp Udairi oraz na system radarowy Patriot i radar lotniczy w bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie”.

Jaki jest kontekst?

Obie strony konfliktu prowadzą wzajemny ostrzał rakietowo-dronowy od ośmiu dni – co stanowi wznowienie wojny po trwającym do 7 lipca rozejmie. Zawieszenie broni zostało zerwane przez Amerykanów na skutek irańskich ataków na statki w cieśninie Ormuz.

W trakcie weekendu 18-19 lipca Amerykanie dodatkowo zintensyfikowali ataki. Ma to stanowić odwet za śmierć 2 amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli na skutek piątkowego (17 lipca) irańskiego ataku pociskami balistycznymi i dronami na wykorzystywaną przez USA bazę lotniczą położoną w Jordanii. Po ataku łączna liczba amerykańskich ofiar konfliktu wzrosła do 16.