Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10 minut temu

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Sąd: Tusk mógł mówić, że „władza PiS to są seryjni zabójcy kobiet”

Sąd oddalił powództwo prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Donaldowi Tuskowi o ochronę dóbr osobistych. Chodziło o słowa Tuska, że „dzisiaj władza to są seryjni zabójcy kobiet". Według sądu, w tamtym czasie były przesłanki do takiej krytyki. 

Co się wydarzyło?

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił 15 kwietnia 2026 r. powództwo prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Donaldowi Tuskowi o ochronę dóbr osobistych. Chodziło o bardzo emocjonalną reakcję Donalda Tuska z 6 czerwca 2023 roku na wiadomość o śmierci 33-letniej ciężarnej kobiety w Nowym Targu. Kobieta była w piątym miesiącu ciąży. Zmarła z powodu wstrząsu septycznego. Z dokumentacji medycznej wynikało, że kilka godzin przed śmiercią kobiety badanie USG wykazało obumarcie płodu.

Przeczytaj także:

„Dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet. To oni odpowiadają za śmierć tych kobiet, to na ich głowy, panie Kaczyński, na pańską głowę spadają te tragedie, te śmierci, ta żałoba” – mówił wtedy Donald Tusk.

Kaczyński poczuł się urażony i złożył do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych. Wnosił w nim o przeprosiny oraz wpłatę przez Donalda Tuska kwoty 10 tys. zł na cel społeczny tj. pomoc uchodźcom z Ukrainy.

W środę 15 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa w tej sprawie. Sąd oddalił powództwo i zasądził też od prezesa PiS na rzecz Donalda Tuska kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

W ustnym uzasadnieniu sędzia Tomasz Jaskłowski przypomniał, że zmiana ustawy dotyczącej prawa aborcyjnego poprzez wyrok Trybunału Konstytucyjnego w 2020 roku wprowadzała chaos, niejasność. Można to było zmienić ustawą i wtedy precyzyjnie określić, kiedy lekarz może dokonać aborcji, a kiedy nie może.

„Oczywiście pan Jarosław Kaczyński nie podpisywał wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, ale był przywódcą, bez którego w zasadzie w polityce nic się nie działo, bez jego zgody, więc on nie ponosi odpowiedzialności prawnej. (...) Natomiast ponosi odpowiedzialność moralną za te tragedie” – powiedział sędzia.

Podkreślił, że stan faktyczny nie był sporny pomiędzy stronami, gdyż pozwany nie zaprzeczał, że wypowiedział takie słowa. "Żądanie pozwu jest nieadekwatne do wypowiedzi pozwanego. Pozwany nie wypowiedział tych tez, za które przeproszenia żąda powód – ocenił sąd.

Dodał, że stwierdzenie, że „dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet" nie odnosi się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego.

Wskazał też, że opinia została wygłoszona na istniejących przesłankach. Wymienił sprawy zmarłych kobiet w ciąży, które były szczegółowo opisywane. „Mamy prawo wygłosić opinię, jeżeli mamy do tego podstawy, a takie podstawy do tego były” – mówił.

Zaznaczył, że jeżeli sędzia się pomyli i wyda niesłuszny wyrok, to „skrzywdzi jedną, dwie czy kilka osób„. Natomiast politycy wprowadzają przepisy, które mogą dotyczyć „całej masy ludzi, olbrzymiej ilości ludzi, a w tym wypadku kobiet, które znalazły się w sytuacji zagrożenia życia i przede wszystkim niepewności”.

Jaki jest kontekst

A skutkach orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej z zaostrzającego przepisy ustawy aborcyjnej OKO.press pisało w dziesiątkach tekstów.

Przeczytaj także:

15:42 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Maxim Shemetov i Alex WROBLEWSKI / różne źródła / AFP)Fot. Maxim Shemetov ...

Trump: prezydent Xi mocno mnie przytuli

"Chiny cieszą się, że na stałe otwieram Cieśninę Ormuz – napisał w środę Donald Trump na swojej platformie Truth Social. Radość jest więc chińska, a nie amerykańska. Amerykanie nie cieszą się być może dlatego, że cieśnina jest nadal zamknięta.

Co się wydarzyło?

Donald Trump wybiera się z wizytą do Chin w dniach 14-15 maja i najwyraźniej już żyje tą wizytą. W środę na swojej platformie Truth Social napisał:

"Chiny są bardzo zadowolone, że na stałe otwieram Cieśninę Ormuz. Robię to również dla nich – i dla całego świata. Taka sytuacja już nigdy się nie powtórzy. Zgodzili się nie wysyłać broni do Iranu. Prezydent Xi mocno mnie przytuli, kiedy za kilka tygodni tam dotrę. Współpracujemy mądrze i bardzo dobrze! Czy to nie lepsze niż walka?”

Trump dodał jednak również, że „USA są bardzo dobre w walce, jeśli już muszą to robić”.

Jaki jest kontekst?

Kluczowe informacje w tym wpisie amerykańskiego prezydenta są dwie. Po pierwsze, jakoby Chiny zgodziły się nie wysyłać Iranowi broni. Trump mówił to już wcześniej w rozmowie z Fox Business. Wedle słów Trumpa, przywódca Chin Xi Jinping miał go poinformować o tym w liście.

Przypomnijmy, że Donald Trump grozi nałożeniem 50-proc. ceł na kraje, które będą dostarczać Iranowi broń.

Po drugie, Donald Trump we wpisie twierdzi, że „otwiera Cieśninę Ormuz”. Tymczasem cieśnina nadal jest zamknięta i na jej otwarcie wcale się nie zapowiada.

Dziś właśnie, w środę 15 kwietnia, Iran zagroził blokadą Morza Czerwonego, jeśli Amerykanie utrzymają blokadę irańskich portów.

„Irańskie siły zbrojne nie pozwolą na eksport ani import w Zatoce Perskiej i Omańskiej – oświadczył dowódca Centralnej Kwatery Głównej irańskich sił zbrojnych gen. Ali Abdollahi Aliabadi.

Dodał, że jeśli Stany Zjednoczone utrzymają blokadę morską i „stworzą niepewną sytuację dla statków Iranu oraz tankowców”, będzie to stanowić preludium do naruszenia zawieszenia broni, trwającego między USA i Iranem od 8 kwietnia.

Tymczasem "The Washington Post” pisze, że Stany Zjednoczone wysyłają na Bliski Wschód dodatkowe tysiące żołnierzy i to w najbliższych dniach, jak wskazują źródła gazety zaznajomione ze sprawą. Chodzi o to, żeby w ten sposób skłonić Iran do zawarcia porozumienia pokojowego, wywierając na niego wiekszą presję.

Skierowanych na Bliski Wschód ma być dodatkowo około 6 tys. amerykańskich żołnierzy.

Przeczytaj także:

15:02 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. służba prasowa Prezydenta Ukrainy / AFPFot. służba prasowa ...

To nie USA są najważniejszym partnerem Ukrainy

„To nie Amerykanie są dla Ukrainy najważniejszym partnerem, ale Niemcy” – powiedział w niemieckiej telewizji ZDF prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że Amerykanie nie finansują walki Ukrainy i są zajęci Iranem.

Co się wydarzyło?

„Szczerze mówiąc, Niemcy robią więcej niż wszyscy inni. Amerykanie nie finansują naszej walki. Nie chcę porównywać USA i Niemiec, ale Niemcy pomagają bardziej – powiedział Zełenski w rozmowie z ZDF.

Podczas jego wizyty w Berlinie kanclerz Friedrich Merz ogłosił kolejne wsparcie dla Ukrainy w formie kilkuset pocisków Patriot, a także nowy pakiet współpracy o wartości 4 mld euro. Podkreślał również, że rola Niemiec się zmienia i jego kraj podnosi swoje relacje z Ukrainą do rangi partnerstwa strategicznego.

Jak podaje PAP, dane niemieckiego rządu wskazują, iż od 24 lutego 2022 r., czyli początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę na Ukrainę, Berlin udzielił Kijowowi wsparcia cywilnego o łącznej wartości co najmniej 39 mld euro oraz wsparcia wojskowego w wysokości około 55 mld euro.

Dodatkowo w przyjętym przez Bundestag budżecie na 2026 r. Dla Ukrainy zapisano 11,5 mld euro środków.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Ukrainy, zacieśniając więzy z Niemcami, jednocześnie powiedział w rozmowie ze stacją ZDF podczas swojej wizyty w Berlinie, że martwi go to, iż prezydent USA wysyła „bardziej pozytywne sygnały wobec Rosji niż Ukrainy”.

Ale nie było to słowa zaczepne wobec USA, przeciwnie, Zełenski podkreślił, że Władimir Putin boi się Donalda Trumpa i właściwie tylko jego.

„Jeśli USA przestaną wywierać presję, tylko będą prowadzić miękki dialog z Rosjanami, to ci przestaną się go bać” powiedział ukraiński prezydent.

Wyraził on nadzieję na wizytę w Kijowie specjalnego wysłannika Trumpa, Steve’a Witkoffa i zięcia prezydenta USA Jareda Kushnera, którzy ostatnio „nie mają czasu dla Ukrainy” ze względu na wojnę w Iranie.

Zdaniem prezydenta Ukrainy, negocjatorzy tego czasu nie mają również dlatego, że „uważają, iż Rosjanie wygrywają tę wojnę”.

„Mylą się. I to nie pierwszy raz, gdy Amerykanie mylą się w sprawach Rosji” – powiedział prezydent Ukrainy.

Prawdą z pewnością jest, że wojna w Iranie nie pozostaje bez wpływu na amerykański wsparcie dla Ukrainy i Żeleński wyraził zaniepokojenie, jak możliwe zakończenie zawieszenia broni może wpłynąć na na dostawy broni do Ukrainy. Jego zdaniem istnieje ryzyko, że system obrony przeciwlotniczej może zostać postawiony w sytuacji krytycznej.

Przeczytaj także:

12:55 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Vyacheslav Prokofyev/Sputnik, Kremlin Pool Photo via APFot. Vyacheslav Prok...

Putin pyta ministrów: dlaczego jest gorzej niż planowano

Dlaczego wskaźniki makroekonomiczne są obecnie niższe od oczekiwań? – zapytał dziś Putin członków swego rządu.

„Rosyjska gospodarka kurczy się od dwóch miesięcy, spadając o 1,8% w styczniu i lutym” – ogłosił Putin na spotkaniu z rządem 15 kwietnia. Dodał, że „spadł również wzrost w przemyśle wytwórczym i budowlanym”.

"Spodziewam się, że dziś usłyszę szczegółowe raporty na temat bieżącej sytuacji gospodarczej i tego, dlaczego trajektoria wskaźników makroekonomicznych jest obecnie poniżej oczekiwań. Nie tylko poniżej oczekiwań ekspertów i analityków, ale także prognoz rządu i banku centralnego” – powiedział na spotkaniu poświęconym kwestiom gospodarczym (w części transmitowanej w mediach). „Oczekuję na propozycje dodatkowych działań, których celem będzie przywrócenie wzrostu gospodarczego w kraju, wsparcie inicjatyw biznesowych i poprawa struktury zatrudnienia na korzyść branż, które zapewniają bardziej wydajne miejsca pracy generujące wysoką wartość dodaną”.

„Tak, eksperci wymieniają czynniki kalendarzowe, pogodowe i tzw. czynniki sezonowe jako jedne z przyczyn negatywnej dynamiki. Wspominałem o tym już na ostatnim spotkaniu – jesteśmy tego świadomi – że w styczniu tego roku było o dwa dni robocze mniej niż w roku ubiegłym, a w lutym o jeden dzień roboczy mniej. Są to oczywiście okoliczności obiektywne, ale oczywiste jest, że nie są to jedyne czynniki determinujące działalność gospodarczą i inwestycyjną w kraju” – mówil Putin.

Jaki jest kontekst?

Oczywiście taki, że Rosja piąty rok prowadzi wyniszczającą wojnę w Ukrainie. Publiczne pytanie do podwładnych o przyczyny kryzysu ma na celu zwyczajne znalezienie winnych. W taki sam sposób Putin szuka winnych tego, że na froncie w Ukrainie postępów brak:

Przeczytaj także:

Putin przez te lata zapewniał Rosjan, że nie staną przed wyborem „armaty zamiast masła”. Potem obiecywał, że państwo wypłaci wszystkie świadczenia i odbuduje „wszystko, co zostało zniszczone” na rosyjskim pograniczu.

Na początku gospodarka Rosji formalnie rosła, ale to dlatego, że do PKB liczył się przemysł militarny. Jednak jego wytwory niszczone były następnie w Ukrainie. Teraz sytuacja gospodarcza Rosji pogarsza się nawet w statystykach. Już w zeszłym roku ministrowie Putina zaczęli podawać wyniki gospodarcze w uśrednieniu za trzy lata — by były dodatnie. Część danych gosppodarczych od dawna jest utajnionych.

Od tego roku wzrosły podatki, ceny też (nie tylko w sklepach, ale za usługi komunalne i czynsze). Władze blokują internet, by uniemożliwić rozprzestrzenianie się negatywnych nastrojów. Ale to nie ułatwia życia gospodarczego.

"Rosja daleka jest od kapitulacji i wciąż ma potencjał na prowadzenie wojny, ale wojna ta to z wolna zaciskająca się garota na szyi Kremla” – pisał w styczniu 2026 dla OKO.press Tomasz Makarewicz:

Przeczytaj także:

Poprawę sytuacji Rosji może przynieść wojna Trumpa w Iranie, bo dzięki niej ceny ropy poszybowały w górę. Rosja cały czas spodziewa się, że kraje, które do tej pory korzystały z zasobów ropy z Zatoki Perskiej, zwrócą się do Rosji, a sankcje na rosyjską ropę zostaną zdjęte. To się nie zmieniło. Rosja sprzedaje więc ropę tam, gdzie sprzedać ją może, tyle że drożej.

Na razie — z powodu sposobu rozliczania wpływów do budżetu — nie widać tego we wskaźnikach. Z drugiej strony Ukraina od marca zintensyfikowała ostrzał Rosji i celuje teraz w infrastrukturę służącą do eksportu ropy. Uszkodzony został czarnomorski port w Noworosyjsku oraz bałtyckie porty w Ust-Łudze i Primorsku. Nad samym obwodem leningradzkim w ciągu trzech miesięcy armia rosyjska zestrzeliła 250 ukraińskich dronów (te dane nie muszą być prawdziwe, warto jednak zwrócić uwagę, że władza przyznaje się publicznie do takich liczb).

Rosyjscy oficjele, na czele z Putinem, ostrzegają jednak się nawzajem, że wzrost cen rosyjskiej ropy może być przejściowy.

12:44 15-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Wyborcza.pl.Fot. Grzegorz Celeje...

Wniosek o Trybunał Stanu dla Ziobry

Koalicja 15 października próbuje postawić Zbigniewa Ziobrę przed Trybunalem Stanu. Właśnie złożyła w Sejmie wniosek w tej sprawie zawierający łącznie 51 zarzutów.

Co się wydarzyło?

Do Sejmu trafił dziś wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobry – zapowiedział to szef klubu KO Zbigniew Konwiński podczas konferencji prasowej w Sejmie. Pod wnioskiem podpisali się posłowie z klubów koalicji rządzącej: KO, Lewicy, PSL, Polski 2050 i Centrum.

Wniosek liczy ponad 250 stron, zawiera 117 dowodów i przewiduje przesłuchanie 68 osób przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zawiera łącznie 51 zarzutów, w tym "25 dotyczących popełnienia deliktów konstytucyjnych oraz 26 związanych z podejrzeniem popełnienia przestępstw pospolitych” – informował Konwiński.

Jaka jest dalsza procedura? Wniosek podpisany przez co najmniej 115 posłów marszałek Sejmu kieruje do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, która wszczyna postępowanie, a następnie przedstawia Sejmowi sprawozdanie wraz z wnioskiem o o umorzenie postępowania lub pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Sejm podejmuje uchwałę o postawienie Ziobry przed TS większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. To oznacza, że potrzeba będzie 276 głosów, by postawić Ziobrę przed TS.

Tymczasem Dominika Sitnicka pisała w OKO.press jeszcze w grudniu 2025 r., że koalicja rządząca nie osiągnie takiego pułapu nawet z Konfederacją, ale samo postępowanie może przypominać o poważnych zarzutach, jakie ciążą na Morawieckim i jego ministrach, i pokazywać, że dochodzi wreszcie do obiecanych rozliczeń.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Podczas konferencji w Sejmie obecni byli szefowie wszyskich klubów koalicji. Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk podkreślał, składany przez posłów wniosek w sprawie osoby, która „jest twarzą państwa PiS-u, jest niezwykle wymowny i symboliczny”.

„Liczymy, że to będzie właśnie kolejny krok na drodze do rozliczenia, ale też pokazania tym wszystkim, którzy w przyszłości, bez względu, jak będzie wyglądała konfiguracja polityczna w naszym państwie, chcieliby ulegać pokusie właśnie bycia równiejszymi od równych – mówił Paszyk.

Z kolei sekretarz klubu Lewicy Tadeusz Tomaszewski stwierdził, że praca sejmowych komisji śledczych udowodniła zasadność przygotowania wniosku o postawienie Ziobry przed TS.

„Wnioski prokuratury i zarzuty podkreślają, że jako obywatel minister Ziobro powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu” – mówił Tomaszewski.

Tymczasem to nie pierwsza próba postawienia Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Poprzednia miała miejsce w 2015 r. i nie była ona udana. Wówczas zbrakło pięciu głosów.

„Stawiano mi jedynie zarzuty, że chciałem zbyt gorliwie zwalczać korupcję i wszystkie te sprawy zostały zakończone laurką dla mnie – stałem zawsze w obronie prawa jako minister sprawiedliwości. Dzisiejsze głosowanie jest tego ukoronowaniem – komentował wówczas Ziobro.

Obecnie Zbigniew Ziobro ukrywa się na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl od Wictora Orbana. Jego sytuację zmienia wynik niedzielnych wyborów na Węgrzech, które wygrał Peter Magyar. Ten jeszcze przed wyborami zapowiadał, że wyda Polsce Zbigniewa Ziobrę w trybie ekspresowym, jeśli zostanie nowym premierem Węgier.

W poniedziałek, kiedy wynik wyborów już był jasny, Peter Magyar potwierdził swoje stanowisko, mówiąc, że zarówno Zbigniew Ziobro jak i Marcin Romanowski nie powinni już „kupować mebli w Ikei, bo długo tu nie zostaną. Węgry nie są krajem, które udzielają azylu osobom podejrzanym o przestępstwa”.

Spekuluje się w związku z tym, że Zbigniew Ziobro wyjedzie z Węgier i schronienia będzie szukał w Stanach Zjednoczonych. Jak pisał niedawno w OKO.press Mariusz Jałoszewski, Ziobro w każdej chwili może ruszyć w podróż do innego kraju, bo jego obrońcy zablokowali w sądzie szybkie wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Przeczytaj także: