Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prokuratura zamierza postawić Ihorowi M., sprawcy ataku w Jarosławiu, zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Mężczyzna wciąż jest jednak pod opieką lekarzy.
Sprawca nożowniczego ataku w Jarosławiu, Ihor M., może usłyszeć zarzuty m.in. zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Najpierw jednak konieczna będzie opinia biegłych na temat tego, czy Ihor M. jest zdolny do wykonywania czynności procesowych. Jeśli biegli wyrażą zgodę, dalsze czynności mogą być wykonywane w szpitalu.
„Wydano wobec Ihora M. zarzut popełnienia przestępstwa zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń u pokrzywdzonych. Prokurator powołał także biegłych do wydania opinii co do możliwości wykonywania czynności procesowych z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Mężczyzna ten przebywa wciąż pod opieką lekarską” – informuje w komunikacie rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, prok. Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Prokuratorzy powołali też biegłego tłumacza języka ukraińskiego i wystąpili o ustanowienie dla Ihora M. obrońcy z urzędu.
Prokuratura rozważa skierowanie wniosku o tymczasowe aresztowanie Ihora M., jeśli jego przesłuchanie w ciągu 48 godzin od zatrzymania nie będzie możliwe ze względów medycznych.
W czwartek, 24 września, w godzinach porannych Ihor M. zaatakował nożem pięć osób na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu. Jedna z zaatakowanych osób, jak się wkrótce okazało, ksiądz, poniosła śmierć. Trzy osoby pozostają w szpitalu. Jedna z nich – kobieta – jest w stanie ciężkim. Obrażenia piątej z ofiar były lekkie i hospitalizacja nie była konieczna. Ihor M. miał posługiwać się nożem zabranym z kuchni opactwa.
Motywy działania Ihora M. pozostają nieznane. Sprawca po ataku trafił na SOR i przebywa w szpitalu. Wiadomo jedynie, że podróżujący z Niemiec w kierunku Ukrainy Ihor M. nie został w środę, 23 września, przepuszczony przez granicę polsko-ukraińską na przejściu w Korczowej ze względu na brak ważnego ubezpieczenia OC samochodu. Z Korczowej trafił (podwieziony przez inne osoby) właśnie do Jarosławia.
Na terenie opactwa benedyktynek działa ważny ośrodek pomocy Ukraińcom przebywającym w Polsce.
Natychmiast po ataku w Jarosławiu część polityków prawicy i sprzyjających im influencerów zaczęła wykorzystywać tragedię do eskalowania nastrojów antyukraińskich.
Przeczytaj także: