0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13 minut temu

Prawa autorskie: Olivier MORIN / AFPOlivier MORIN / AFP

Polska i inne kraje Europy chcą zablokowania wiz turystycznych dla Rosjan

Polska i 10 innych krajów domagają się od Brukseli szybkiej reformy systemu wizowego Schengen, by uniemożliwić rosyjskim turystom wjazd do UE i krajów stowarzyszonych. „Rosjanie plażują w europejskich kurortach, podczas gdy pociski i drony nadal uderzają w ludność cywilną i infrastrukturę cywilną w Ukrainie” – czytamy w liście do Komisji Europejskiej.

Co się wydarzyło?

Polska i 10 innych państw europejskich zażądały od Komisji Europejskiej zablokowania wydawania wiz Schengen Rosjanom, którzy wjeżdżają do Europy w celach turystycznych, poinformowało dziś (3 czerwca) radio RMF FM

List do Komisji Europejskiej podpisali przedstawiciele Polski, Szwecji, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Łotwy, Litwy, Holandii oraz należącym do strefy Schengen, choć nie do samej UE, Norwegii i Islandii. W imieniu Polski pod dokumentem podpisali się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Sygnatariusze domagają się zdecydowanych zmian legislacyjnych, które pozwoliłyby “blokować wjazd obywateli wrogich państw w sytuacji zagrożenia geopolitycznego” – pisze RMF FM.

„Głęboko niepokojący jest wzrost liczby rosyjskich turystów spędzających urlop na europejskich plażach i w europejskich kurortach, podczas gdy pociski i drony nadal uderzają w ludność cywilną i infrastrukturę cywilną w Ukrainie” – napisano w liście do KE.

"W obliczu zbliżającego się kolejnego lata my, niżej podpisani ministrowie, uważamy za pilne ponowne podkreślenie potrzeby utrzymania restrykcyjnej polityki wizowej wobec rosyjskich wnioskodawców” – piszą ministrowie 11 krajów.

Ministrowie wskazują, że w minionym roku obywatelom Federacji Rosyjskiej wydano niemal 480 tys. turystycznych wiz Schengen. Duża część z nich była wizami wielokrotnego wjazdu.

„Stoi to w rażącej sprzeczności z wytycznymi Komisji wzywającymi do rygorystycznego podejścia do rosyjskich wnioskodawców podróżujących w celach innych niż niezbędne i stanowi poważne niedociągnięcie w naszej zbiorowej polityce wobec państwa-agresora. Uważamy to za niezwykle niepokojące.”

Jaki jest kontekst?

Państwa członkowskie UE i kraje z nią stowarzyszone nie prowadzą spójnej polityki wizowej wobec Rosjan. Kraje sąsiadujące z Rosją, w tym Polska i państwa bałtyckie, praktycznie nie wydają Rosjanom wiz turystycznych, ale inne państwa Schengen nadal to robią.

Najwięcej wiz turystycznych Rosjanom przyznają obecnie Francja, Włochy, Hiszpania i Grecja, wynika z danych przytoczonego przez RMF FM Barometru Schengen.

To prowadzi do tzw. visa shopping, czyli omijania restrykcyjnych konsulatów i składania wniosków tam, gdzie łatwiej uzyskać dokument.

W restrykcjach chodzi także o równe ponoszenie kosztów. Przykładowo, w Finlandii po wstrzymaniu wiz dla Rosjan zbankrutowały przygraniczne sklepy. Tymczasem kraje południa Europy nadal zarabiają na rosyjskich turystach.

— Polska priorytetowo traktuje wprowadzenie szybkiego, defensywnego mechanizmu sankcji wizowych. Mechanizm taki powinien zabezpieczyć możliwość ograniczenia wydawania wiz w stosunku do określonych kategorii wnioskodawców lub dla podróży, które nie są niezbędne. Wierzymy, że mocniejsza selektywność to odpowiedź na istniejące i potencjalne zagrożenia — przekazał RMF FM chcący zachować anonimowość polski dyplomata.

10:16 03-06-2026

Prawa autorskie: Ukraine's Foreign Minister Andrii Sybiha speaks during a briefing marking Ukrainian Defence Industry Day in Kyiv, on April 13, 2026, amid the Russian invasion of Ukraine. (Photo by Tetiana DZHAFAROVA / AFP)Ukraine's Foreign Mi...

Szef ukraińskiego MSZ o aferze wokół UPA: „Nie wolno nakręcać spirali nienawiści”

„Eskalacja konfliktu między Ukrainą a Polską nie przynosi korzyści ani Ukraińcom, ani Polakom” – napisał minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, komentując aferę w sprawie nadania przez Wołodymyra Zełenskiego ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.

Co się wydarzyło

Andrij Sybiha w swoim wpisie w środę zaznaczył, że „nie wolno nakręcać spirali nienawiści”, gdy „nad nami wszystkimi – Ukraińcami, Polakami i innymi Europejczykami – znów czai się groźba ze strony naszego odwiecznego wroga, Rosji”.

Ukraiński minister zauważył też, że Warszawa i Kijów w ostatnim czasie odbudowywały „konstruktywny dialog” poprzez odblokowanie poszukiwań ofiar rzezi wołyńskiej i ekshumacje. „Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar” – przypomina.

Dodaje, że wznowiono również Kongres Historyków, w ramach którego „dyskusję o trudnych kartach wspólnej historii przeniesiono na poziom merytorycznej, naukowo obiektywnej debaty”.

Wyjaśnił, że decyzja o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” została wybrana przez samych żołnierzy. Podkreślił również, że wojskowi „nawet w najmniejszym stopniu” nie mieli antypolskich intencji, a chodziło im wyłącznie o tych, którzy „wiele lat temu również walczyli przeciw imperialnej Moskwie, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom”.

„Nasi obrońcy zasługują na bezwarunkowy szacunek. To właśnie oni dziś, kosztem własnego zdrowia, a często także życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem. Płacą za to najwyższą cenę” – zaznacza.

Na koniec szef ukraińskiej dyplomacji wyraził Polsce wdzięczność za „przywódczą rolę we wspieraniu Ukrainy w tym strasznym czasie wojny”.

„Chcemy rozmawiać o wszystkich kwestiach, także o tych najtrudniejszych, w duchu wzajemnego zrozumienia i otwartości. Wzywamy do dialogu i wzmocnienia relacji zgodnie z priorytetami bezpieczeństwa i pomyślnej przyszłości obu naszych państw” – konkluduje.

Jaki jest kontekst

W zeszłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. W reakcji na tę decyzję, prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów było odebranie ukraińskiemu przywódcy tego orderu. W 2023 roku został mu przyznany przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę.

Dlaczego Ukraina nie pamięta o Wołyniu?

„Dla Ukraińców UPA jest symbolem walki o niepodległość i dławionych aspiracji narodowych przez Związek Radziecki a wcześniej II Rzeczpospolitą czy Austro-Węgry" – mówił niedawno były prezydent Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Piotrem Pacewiczem w OKO.press.

"Gloryfikują Banderę czy UPA, zapominając o zbrodniach, jakie inspirowali i popełnili. Tragedia Wołynia jest spychana w niepamięć, zwłaszcza we wschodniej Ukrainie, skąd pochodzi Zełenski, prezydent mógł nie docenić tego, jakie to ma znaczenie dla Polaków” – dodał Kwaśniewski.

„Fatalne jest to, że jak mówiłem w naszej rozmowie o zbiórce »Pomóżmy Ukraińcom«, każdy błąd czy lapsus Ukrainy grozi reakcją naszych nacjonalistów i możemy w Polsce utopić się w cynicznej grze ugrupowań politycznych, które sięgają po kartę antyukraińską. A Ukraina obok Europy i obrony demokracji przed autorytaryzmem będzie głównym tematem kampanii wyborczej” – zaznaczył.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

07:43 03-06-2026

Prawa autorskie: AP PhotoAP Photo

Ukraiński atak na Petersburg. W mieście trwa forum ekonomiczne, ma przemawiać Putin

Ukraińskie drony zaatakowały dziś rano cele w drugim rosyjski mieście, Petersburgu. Termin ataku Kijów obrał nieprzypadkowo – rozpoczyna się tam forum ekonomiczne z licznymi gośćmi z zagranicy i zaplanowanym na piątek przemówieniem Putina.

Co się wydarzyło?

Ukraińskie drony zaatakowały rano 3 czerwca cele infrastrukturalne w Petersburgu i obwodzie leningradzkim – przekazał portal Meduza, powołując się na informacje przekazane przez gubernatora Petersburga, Aleksandra Biegłowa. Ataki objęły Kronsztad (dzielnicę miasta położoną na wyspie w Zatoce Fińskiej) oraz dzielnice Kirowską i Krasnosielską. Według Biegłowa kilka osób zostało rannych, a część budynków została uszkodzona. Gubernator nie podał więcej szczegółów.

Według niezależnego rosyjskiego kanału Astra, który powołuje się na nagrania i relacje mieszkańców, po ataku dronów wybuchł pożar w Petersburskim Terminalu Naftowym. To jeden z największych terminali przeładunku ładunków płynnych w rosyjskiej części regionu bałtyckiego. Ukraińska Prawda podała za rosyjskimi kanałami, że mieszkańcy Petersburga słyszeli liczne eksplozje i widzieli pożar w mieście.

Alarm lotniczy obowiązywał również w nocy w obwodzie leningradzkim. Gubernator regionu Aleksandr Drozdenko poinformował o nawet 59 zestrzelonych bezzałogowcach. Według rosyjskich władz w rejonie łużskim szczątki dronów uszkodziły cztery prywatne domy. Nie odnotowano rannych.

Nocą ograniczenia wprowadzono na lotnisku Pułkowo w Petersburgu. Rosawiacja (Federalna Agencja Transportu Lotniczego) informowała o ograniczeniach przylotów i odlotów, a także o zamknięciu części przestrzeni powietrznej nad wybranymi rejonami obwodu leningradzkiego. Rosyjskie media podawały, że ponad 20 rejsów z Pułkowa zostało opóźnionych lub odwołanych.

Mieszkańcy Petersburga skarżyli się też rano na problemy z mobilnym internetem. Według serwisów Downdetector i Sboy.rf użytkownicy zgłaszali, że nie działają strony internetowe i komunikatory, a część osób nie miała w ogóle dostępu do sieci komórkowej.

Atak nastąpił w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, jednej z najważniejszych imprez gospodarczych organizowanych przez Kreml. Tegoroczne forum odbywa się od 3 do 6 czerwca.

Według Meduzy w wydarzeniu mają wziąć udział zagraniczni goście, w tym przedstawiciele amerykańskich środowisk prawicowych i skrajnie prawicowych, a także córki Władimira Putina. Sam Putin ma wystąpić na forum 5 czerwca.

Jaki jest kontekst?

Ukraina w coraz większym stopniu przenosi działania wojenne na terytorium Rosji. Atakuje infrastrukturę zasilającą wojnę: magazyny wojskowe, sieci transportowe, instalacje naftowe (bo one finansują wojnę), zakłady pracujące dla wojska.

— Ukraina nie tylko cierpi, ale potrafi zadawać bolesne ciosy w odpowiedzi — mówił w wywiadzie dla OKO.press Wadym Kusznikow, ukraiński ekspert wojskowy, dyrektor wykonawczy Centrum Informacyjno-Analitycznego „Militarnyj”. Jak wyjaśniał ekspert, Ukraina szczegółowo przygotowuje się do misji i jej ataki są coraz bardziej skuteczne. Według Kusznikowa ataki stanowią „ważny element ogólnych działań mających na celu osłabienie potencjału militarnego lub gospodarczego Rosji”.

Przeczytaj także:

20:37 02-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Wiceszef MSZ Ukrainy spotkał się z chargé d’affaires RP w Kijowie ws UPA

Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Ołeksandr Miszczenko spotkał się z chargé d’affaires RP w Kijowie Piotrem Łukasiewiczem, a podczas rozmowy wymieniono poglądy w kwestiach pamięci historycznej – poinformował we wtorek ukraiński resort dyplomacji.

Co się stało?

Dyplomaci wymienili poglądy na temat publicznego postrzegania indywidualnych decyzji na Ukrainie i Polsce, zwłaszcza w kontekście nadania jednej z jednostek Sił Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowego imienia „Bohaterów UPA”.

Ukraiński wiceminister „zaznaczył, że historyczne doświadczenie walki UPA dla wielu Ukraińców kojarzy się przede wszystkim z dążeniem do niepodległości, walką przeciwko reżimowi sowieckiemu oraz oporem wobec okupacji ukraińskich terytoriów przez ZSRR”.

„Ołeksandr Miszczenko podziękował za konsekwentne wsparcie Ukrainy ze strony Polski oraz solidarność polskiego społeczeństwa z narodem ukraińskim w czasie trwającej rosyjskiej agresji. Z kolei Piotr Łukasiewicz zapewnił, że

Polska będzie nadal udzielać Ukrainie wszechstronnego wsparcia w celu jak najszybszego przywrócenia jej integralności terytorialnej”

– podało w komunikacie MSZ Ukrainy.

Miszczenko podkreślił, że we wspólnej historii ukraińsko-polskiej były również karty tragiczne,

„w szczególności związane z wydarzeniami tragedii wołyńskiej”.

Ocenił, że w tym kontekście najbardziej istotne są profesjonalne i obiektywne badania przeszłości.

„Strony podkreśliły znaczenie kontynuowania wspólnej pracy nad trudnymi kwestiami pamięci historycznej w duchu wzajemnego szacunku i odpowiedzialności, ponieważ obiektywna ocena przeszłości jest ważnym warunkiem porozumienia w imię wspólnej przyszłości”.

Jaki jest kontekst?

Komunikat po spotkaniu szefa polskiej ambasady w Kijowie z wiceszefem rosyjskiego MSZ pojawił się w kolejnym dniu kryzysu polsko-ukraińskiego. Zaczął się on po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest w Polsce za formację zbrodniczą. Wydaje się, że w Kijowie zupełnie to przeoczono.

Komunikat jest pierwszym sygnałem, że Kijów zaczyna rozumieć sytuację.

Na zdjęciu u góry – ambasador Łukasiewicz w 2025 r. w Pużnikach, w czasie prac ekshumacyjnych ofiar rzezi wołyńskiej. Obok niego po lewej wiceprezes Fundacji Wolność i Demokracja Maciej Dancewicz Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.pl

17:21 02-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Władze PiS za odebraniem Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu

Komitet polityczny PiS jednogłośnie „poparł inicjatywę prezydenta Nawrockiego”, by odebrać order Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu.

Co się zdarzyło?

Jak podała TV Republika, komitet polityczny PiS, czyli najwyższe władze partii, wyraża poparcie dla inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego. „Order Orła Białego przyznawany jest za szczególne zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej. Ostatnio oburzająca decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu imienia UPA bardzo ważnej jednostce wojsk ukraińskich jest nie do pogodzenia polską racją stanu i godzi wprost stosunki polsko-ukraińskie” – napisał PiS w oświadczeniu.

Jaki jest kontekst?

Słabo widoczna w ostrzeliwanym przez Rosję Kijowie w Polsce nakręca się antyukraińska afera polityczna. Szczegółowo relacjonuje ją natomiast rosyjska propaganda. 2 czerwca była to druga wiadomość wieczornego dziennika telewizyjnego — po krwawym ataku na Ukrainę.

Zaczęło się od tego, że 27 maja prezydent Zełenski nadał elitarnej jednostce – Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – imię Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

W Polsce wywołało to wstrząs.

Na fali narodowej krzywdy prezydent Karol Nawrocki 29 maja zaproponował: „aby jednym z punktów posiedzeniu kapituły Orderu Orła Białego było odebranie Zełenskiemu Orderu”. Przyznał go prezydentowi Ukrainy Andrzej Duda 5 kwietnia 2023 roku.

Kapituła zbiera się 8 czerwca 2026.

Reakcję Nawrockiego skrytykował premier Donald Tusk: „każdy, kto będzie podpalał ogień pod relacje polsko-ukraińskie, robi fatalny błąd”. Ale już były ambasador Polski w Ukrainie Bartosz Cichocki zwrócił przyznane mu w 2022 roku ukraińskie odznaczenie „Za zasługi”. Cichocki Zasłynął tym, że jako jedyny ambasador kraju Unii Europejskiej nie opuścił placówki w lutym 2022 po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) zdążył już w radiu RMF wezwać, by odciąć Ukrainę od pomocy i przestać płacić za jej starlinki na froncie (to dokładnie zacytowała rosyjska telewizja).

Dlaczego Ukraina nie pamięta o Wołyniu?

„Pamiętajmy też, że dla Ukraińców UPA jest symbolem walki o niepodległość i dławionych aspiracji narodowych przez Związek Radziecki a wcześniej II Rzeczpospolitą czy Austro-Węgry. Gloryfikują Banderę czy UPA, zapominając o zbrodniach, jakie inspirowali i popełnili. Tragedia Wołynia jest spychana w niepamięć, zwłaszcza we wschodniej Ukrainie, skąd pochodzi Zełenski, prezydent mógł nie docenić tego, jakie to ma znaczenie dla Polaków” – mówił niedawno były prezydent Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Piotrem Pacewiczem w OKO.press.

„Fatalne jest to, że jak mówiłem w naszej rozmowie o zbiórce „Pomóżmy Ukraińcom”, każdy błąd czy lapsus Ukrainy grozi reakcją naszych nacjonalistów i możemy się w Polsce utopić się w cynicznej grze ugrupowań politycznych, które sięgają po kartę antyukraińską. A Ukraina obok Europy i obrony demokracji przed autorytaryzmem będzie głównym tematem kampanii wyborczej” – dodał.

Przeczytaj także: