0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:55 20-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamins...

Lex szarlatan zatrzymany przez prezydenta. Lobbował za tym Jerzy Zięba

Karol Nawrocki skierował ustawę znaną jako lex szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent ogłosił, że robi to „w trybie kontroli prewencyjnej”, proponując jednocześnie własne przepisy. Za odrzuceniem projektu ustawy u prezydenta lobbował wcześniej m.in. Jerzy Zięba.

Co się wydarzyło?

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek (20 sierpnia), że nie podpisze nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzecznika Praw Pacjenta. Ustawa ta, znana jako lex szarlatan, wprowadzała pojęcie praktyk pseudomedycznych oraz zakazywała ich stosowania, pod groźbą kary nawet miliona złotych dla pseudomedyków. Lex szarlatan oznaczał koniec z przymykaniem oka na „leczenie” raka witaminą C, „uzdrawiania manifestacją”, biorezonansem, irydologią czy „chirurgią” fantomową.

Teraz projektem zajmie się Trybunał Konstytucyjny, który nie jest zobligowany terminem jej rozpatrzenia. W TK od roku tkwi inna ustawa o prawach pacjenta, która do dziś nie doczekała się nawet wyznaczenia daty rozprawy, a co dopiero wyroku. Oznacza to, że Karol Nawrocki skierował ustawę do politycznej zamrażarki. Ma w tym swój polityczny cel, bowiem przygotował własne zapisy rozprawiające się z szarlatanami.

Nawrocki zapowiedział nowelizację kodeksu karnego, która miałaby z pseudolekarzami walczyć. To rozwiązanie już jest krytykowane przez część środowiska lekarskiego. „Zmiany w kodeksie karnym nie zastąpią tej ustawy. Prawo karne wchodzi do akcji po fakcie, gdy krzywda już się stała, i wymaga długiego procesu. Sens „lex szarlatan” był inny. Chodziło o to, żeby móc zatrzymać oszusta wcześniej, zanim chory odstawi chemioterapię” – podnosi prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, immunolożka z UMCS w Lublinie.

Dezinformacja prezydenta

„Państwo musi chronić pacjentów przed oszustami, którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu” – ogłosił Karol Nawrocki. I dodał, że: „cel tej ustawy jest słuszny”.

Co więc, oprócz politycznych rozrachunków, spowodowało, że nie złożył podpisu pod ustawą?

Według prezydenta ta godziła w dobro „uczciwych przedsiębiorców” i ich interesy, nie wskazując granicy legalnego zielarstwa, zdrowego odżywienia i medycyny komplementarnej. Tyle, że mijał się z prawdą. Ustawa uderzała w tych, którzy przedstawiają zioła jako metodę leczenia chorób, szczególnie ciężkich, i sugerują pacjentowi rezygnację z diagnostyki lub leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną – nie zielarzy jako takich. Podobnie z przedsiębiorcami – nadal mogliby działać pod warunkiem, że nie wprowadzali pacjentów w błąd, nie udawali, że te wyleczą ich z chorób i nie opierali modelu biznesowego na fałszywej nadziei i strachu chorych.

Nawrocki w przemówieniu opublikowanym na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta straszył też, że lex szarlatan uderzałby w firmy sprzedające suplementy – znowu wprowadzając w błąd, bowiem ustawa ograniczała sprzedaż suplementów, którym przypisywano działacznie lecznicze. A suplement lekiem przecież nie jest. Podobnie z ograniczeniem pracy dietetyków, którzy nadal mogli swobodnie rozwijać gabinety pod warunkiem, że nie wmawiają pacjentom, że sama dieta zastąpi insulinę, chemioterapię, leczenie psychiatryczne lub terapię choroby autoimmunologicznej.

Nawrocki w czwartek ogłosił, że odpisał tylko jeden projekt ustawy, czyli reformę opieki nad dziećmi do lat trzech. Zawetował z kolei ustawę o dostępności transportu publicznego, którą po raz drugi przez biuro prezydenta próbuje przepchnąć koalicja rządząca. Podobny projekt ustawy jesienią zeszłego roku zawetował Nawrocki. Prezydentowi nie spodobał się pomysł rządu, który chciał skrócić okres umów na przewozy z 10 do 3 lat. Skrytykował również zapis zastąpienia regularnych, ale nierentowanych przejazdów tak zwanym „przejazdem na żądanie”.

Jaki jest kontekst?

Karol Nawrocki informując o wątpliwościach dotyczących lex szarlatan powołał się na liczne listy i apele przeciwko podpisaniu przepisów przez prezydenta. Fact-checkingowy serwis „Demagog” poinofmował jednak, że taka lista, podpisana przez stu naukowców, istnieje. „Znajdziemy na niej sporo kontrowersyjnych nazwisk i tych niezwiązanych z medycyną. To np. osoby zajmujące się sztuką, antropolodzy, socjolodzy, filozofowie, psycholodzy, a także osoby związane z zielarstwem” – zweryfikowali dziennikarze „Demagoga”.

Zgodnie z fałszywymi teoriami, „lex szarlatan” ma uniemożliwić mówienie im o zdrowotnych właściwościach ziół i uniemożliwi im działalność. „Apel podpisali również antyszczepionkowcy tacy jak Piotr Witczak czy Dorota Sienkiewicz” – podnosi serwis. Nawrocki poinformował, że za nieprzyjmowaniem zapisów opowiadał się m.in. Business Center Club. Nie wspomniał jednak, że o ustawie rozmawiał także z Jerzym Ziębą, który zachęcał do leczenia koronawirusa witaminą C, porównuje chemioterapię do cyklonu B i twierdzi, że szczepienia powodują „turbonowotwory”. Sprawę ujawnił „Newsweek”.

Do Kancelarii Prezydenta wpłynął też drugi list, podpisany przez setkę lekarzy, wykładowców unwiersytetów medycznych czy fundacji działających na rzecz pacjentów, którzy apelowali o przyjęcie przepisów. Do tej petycji, podpisanej m.in. przez Agnieszkę Szuster-Ciesielską czy Maję Herman, prezydent w orędziu się nie odniósł.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

08:41 20-08-2026

Prawa autorskie: This handout photograph taken and released by the Ukrainian State Emergency Service on August 20, 2026 shows a burning building at the site of a Russian strike in Kyiv, amid the Russian invasion of Ukraine. Russian bombardment killed six people and wounded dozens in Ukraine's capital and its surrounding region overnight, authorities said on August 20. (Photo by Handout / Ukrainian State Emergency Service / AFP)This handout photogr...

12 osób nie żyje, uszkodzony szpital dla dzieci. Potężny atak Rosji na Kijów

Przez wiele godzin Rosjanie ostrzeliwali Kijów. Zniszczyli budynki mieszkalne, szpital dziecięcy i szkołę. 21 sierpnia będzie w Ukrainie dniem żałoby narodowej

Co się wydarzyło

Po północy 20 sierpnia 2026 Rosja przeprowadziła zmasowany atak balistyczny i dronowy na Kijów. Według władz miasta zginęło co najmniej 12 osób, a dziesiątki zostały ranne.

„To był potężny atak” — napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na platformie X. „Rosjanie przygotowywali się do niego przez długi czas, łącząc różne rodzaje pocisków balistycznych, pociski manewrujące i drony, aby spowodować jak największe szkody w infrastrukturze cywilnej”.

Według ukraińskich władza rosyjskie pociski i drony uderzyły w 28 lokalizacji. Wbrew twierdzeniom Rosjanom, że celem były zakłady produkujące komponenty do dronów i magazyn wojskowy, ofiarą padli cywile.

Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że podczas ataku Rosja wystrzeliła 44 pociski manewrujące, dwa pociski Banderol oraz 168 dronów typu Shahed. Według ukraińskiej armii przechwycono 39 pocisków manewrujących, oba pociski Banderol oraz 145 dronów.

Rosyjski atak dotknął nie tylko Ukrainę. Rumuńskie ministerstwo obrony poinformowało, że podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę dron rozbił się na terytorium Rumunii, należącej do NATO i Unii Europejskiej. Ukraiński dron miał również naruszyć przestrzeń powietrzną Mołdawii — poinformowały siły zbrojne tego kraju.

Jaki jest kontekst

Najnowszy atak na stolicę ma miejsce w czasie, gdy Ukraina zmaga się z przewlekłym niedoborem pocisków przechwytujących do systemów obrony powietrznej Patriot — jedynych systemów zdolnych do przechwytywania pocisków balistycznych. Rosja w ostatnich tygodniach wykorzystuje tę sytuację, drastycznie zwiększając liczbę pocisków używanych podczas zmasowanych ataków.

„Patriot należy do nielicznych systemów na świecie zdolnych skutecznie zwalczać nadlatujące pociski balistyczne i hipersoniczne. Inne systemy dostarczone Ukrainie przez zachodnich partnerów, takie jak francusko-włoski SAMP/T, nie są zdolne do zwalczania pocisków balistycznych” — powiedział ukraińskiemu portalowi „Kyiv Independent” pułkownik Jurij Ihnat, szef Departamentu Komunikacji ukraińskich Sił Powietrznych.

W związku z tymi niedoborami Ukraina próbuje zbudować własny system obrony powietrznej zdolny do zwalczania pocisków balistycznych.

Przeczytaj także:

17:20 19-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Duńskie siły zbrojne / AFPFot. Duńskie siły zb...

Podejrzany o wysadzenie Nord Stream zatrzymany w Chorwacji

Wołodymyr Żurawlow został zatrzymany w chorwackiej Puli, choć w 2025 roku polski sąd odmówił wydania go Niemcom. Niemieccy śledczy zarzucają mu udział w podłożeniu ładunków, które zniszczyły gazociągi Nord Stream.

Co się wydarzyło?

Chorwacka policja zatrzymała dziś (19 sierpnia) w Puli Wołodymyra Żurawlowa, ukraińskiego instruktora nurkowania poszukiwanego przez Niemcy w sprawie wysadzenia gazociągów Nord Stream 1 i 2.

Funkcjonariusze wykonali Europejski Nakaz Aresztowania wydany przez niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości – poinformowała niemiecka prokuratura federalna, przekazał Reuters.

Żurawlow jest podejrzany o spowodowanie eksplozji, sabotaż i zniszczenie infrastruktury. Miał należeć do grupy kierowanej przez Sierhija K. i jako wyszkolony nurek uczestniczyć w podkładaniu ładunków na trasie przebiegu gazociągów Nord Stream 1 i 2 w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm – uważają niemieccy śledczy.

Grupa miała dopłynąć tam jachtem „Andromeda”, wynajętym w Niemczech przy użyciu fałszywych dokumentów (który to jacht miał później cumować w Kołobrzegu).

O przekazaniu podejrzanego Niemcom zdecyduje sąd w Puli. Po ewentualnej ekstradycji Żurawlow ma stanąć przed sędzią śledczym Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe.

Żurawlow wiedział, że decyzja polskiego sądu o odmowie wydania go Niemcom obowiązuje wyłącznie na terytorium Polski – powiedział agencji AP jego polski obrońca Tymoteusz Paprocki.

Jaki jest kontekst?

Eksplozje z 26 września 2022 roku uszkodziły trzy z czterech nitek Nord Stream 1 i 2 na głębokości około 80 metrów. Nord Stream 1 wcześniej przesyłał rosyjski gaz do Niemiec, jednak przed atakiem na Ukrainę Rosja wstrzymała dostawy. Nord Stream 2 nigdy nie rozpoczął przesyłu.

Operacja miała trwale uniemożliwić przesył gazu i ograniczyć dochody, z których Rosja finansowała wojnę – uważa niemiecka prokuratura. Z punktu widzenia Warszawy sabotaż gazociągów był korzystny jako uderzający w interesy Rosji.

Żurawlow został zatrzymany w Polsce pod koniec września 2025 roku na podstawie niemieckiego ENA. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił 17 października wydania go Niemcom, uchylił tymczasowy areszt i nakazał jego natychmiastowe zwolnienie.

Sąd uznał wówczas między innymi, że zniszczenie rosyjskiej infrastruktury podczas wojny obronnej Ukrainy mogło być działaniem wojskowym objętym tzw. immunitetem funkcjonalnym. Chodzi o to, że nawet jeśli Żurawlow brał udział w sabotażu, to działał on w imieniu państwa ukraińskiego i tylko to państwo może ewentualnie ponosić odpowiedzialność.

Polski sąd uznał także, że Niemcy nie mają jurysdykcji w ściganiu ewentualnych sprawców wysadzenia gazociągu. Znajduje się on bowiem na wodach międzynarodowych. Niemiecki kodeks karny co do zasady pozwala na ściganie sprawców czynów popełnionych na terenie Niemiec lub na statkach morskich i powietrznych. Gazociąg nie jest takim statkiem i znajduje się na wodach międzynarodowych.

Sąd nie rozstrzygał, czy Żurawlow uczestniczył w operacji. Sam Ukrainiec temu zaprzecza i utrzymuje, że przebywał wtedy w ojczyźnie.

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

14:21 19-08-2026

Prawa autorskie: Photo by LOUAI BESHARA / AFPPhoto by LOUAI BESHA...

Izrael uderza w bazę lotniczą w Syrii. W tle konflikt z Turcją

Izrael uderza w syryjską bazę wojskową, by zapobiec zwiększaniu tureckich wpływów w Syrii. Stosunki Izraela i Turcji z roku na rok sukcesywnie się pogarszają

Co się wydarzyło

Izraelska armia uderzyła we wtorek 19 sierpnia z powietrza w bazę lotniczą w miejscowości Abu ad-Duhur w północno-wschodniej Syrii. W bazę trafiło osiem pocisków, które spowodowały zniszczenia w bazie, ale nikt nie ucierpiał. W oświadczeniu biura premiera Benjamina Netanjahu Izraelczycy przekazali, że atak miał na celu powstrzymać rozmieszczenie sił tureckich na terenie bazy.

„Izrael wielokrotnie ostrzegał Syrię, że takie rozmieszczenie będzie oznaczało zagrożenie dla izraelskiego bezpieczeństwa. Syria zdecydowała się te ostrzeżenia zignorować” – czytamy w oświadczeniu.

Syryjski minister spraw zagranicznych Asad asz-Szibani potępił izraelski atak i nazwał go „nieusprawiedliwioną prowokacją, naruszeniem syryjskiej suwerenności i bezpośrednim zagrożeniem dla regionalnego i globalnego bezpieczeństwa”.

Amerykański ambasador w Turcji i prezydencki wysłannik do Syrii i Iraku, Tom Barrack, nazwał ataki „niepotrzebną eskalacją, która nie pomaga we wprowadzaniu stabilności w regionie”. Barrack podkreślił też, że Syria wielokrotnie dążyła do deeskalacji z Izraelem. Ataki potępiły również m.in. Egipt, Katar i Arabia Saudyjska.

Jaki jest kontekst

To nie pierwszy atak Izraela na Syrię od zmiany rządów w Damaszku w grudniu 2024 roku. Wówczas Izrael, korzystając z chaosu, zajął większą niż dotychczas część Wzgórz Golan.

Podczas lipcowej wizyty w Damaszku sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przypomniał, że Wzgórza Golan to terytorium Syrii i uznał, że to, co się wokół nich dzieje jest nieakceptowalne. W dniach zmiany władzy w Syrii Izrael ostrzeliwał też magazyny broni na terenie Syrii, by broń nie wpadła w ręce nowego rządu, budowanego przez dotychczasowych rebeliantów i dżihadystów. Od tego czasu Izrael regularnie ostrzeliwuje pojedyncze cele wewnątrz Syrii.

Syria na te ataki nie odpowiada. Armia syryjska jest zbyt słaba, a odpowiedź wiązałaby się z dalszą eskalacją i być może otwartą wojną. Jak jednak wskazują Syryjczycy, ataki te to naruszenie syryjskiej suwerenności. I utrudnienie w ewentualnej normalizacji stosunków między post-assadowskim rządem w Damaszku a Izraelem.

W przypadku wtorkowego ataku Izrael jasno określił swój cel: ograniczanie wpływów tureckich w Syrii. Turcja to kluczowy regionalny sojusznik rządu Ahmada asz-Szar'y. W latach 2017-2024 islamistyczna grupa asz-Szar'y, Hajat Tahrir asz-Szam kontrolowała sąsiadującą z Turcją prowincję Idlib. Turcja i HTS często ze sobą współpracowały.

Dzisiejsze próby ograniczania tej współpracy to prowadzenie Izraela w stronę konfliktu nie tylko z Syrią, ale i z Turcją. W ostatnich miesiącach wypowiedzi obu stron na swój temat sugerują wysoki poziom wrogości. Turcja jest bardzo krytyczna wobec działań Izraela w Strefie Gazy. W czerwcu Benjamin Netanjahu powiedział m.in., że prezydent Erdoğan jest „antysemickim dyktatorem”, wspiera Hamas i dokonuje ludobójstwa na Kurdach.

Przeczytaj także:

13:04 19-08-2026

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Ukraina ma nowego ministra obrony

Ukraiński parlament mianował byłego pełniącego obowiązki szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Jewhenija Chmarę nowym ministrem obrony Ukrainy.

Co się wydarzyło?

Za kandydaturą Jewhenija Chmary (na zdjęciu powyżej) zagłosowało 312 posłów i posłanek.

Podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy Chmara oświadczył, że w swojej pracy ma trzy priorytety: front i wzmocnienie sił zbrojnych, ludzie oraz rozwój przemysłu obronnego.

„Wiemy, jakie kolejne kroki zamierza podjąć Rosja – plany mobilizacyjne, strategię na jesień i zimę. Dlatego zrobimy wszystko, aby chronić Ukrainę i zmusić wroga do zawarcia sprawiedliwego pokoju. Jest to zadanie, które postawił przed nami wszystkimi głównodowodzący, dlatego tak ważna jest synergia na wszystkich szczeblach. Zmusić wroga do pokoju można jedynie siłą naszych sił zbrojnych – dzięki naszym rozwiązaniom technologicznym i symetrycznym. Przede wszystkim poprzez ciągłe unowocześnianie i skuteczne wykorzystanie technologii” – oświadczył Chmara.

Według Chmary największą wartością jest życie żołnierzy.

„Technologie są potrzebne, aby ukraiński obrońca miał przewagę, a ryzyko dla człowieka było ograniczone do minimum. Moim zadaniem jest bezpośredni kontakt z obrońcami. Słuchać dowódców, żołnierzy i rannych. Z własnego doświadczenia wiem również, że żołnierz jest zmotywowany, gdy czuje, że jest szanowany, otrzymuje odpowiednie szkolenie i ma sprawiedliwe zasady służby” – mówił.

Chmara też obiecał, że „będzie więcej ukraińskiej broni, a jej uderzenia będą celniejsze”.

Żeby objąć stanowisko ministra obrony, Chmara musiał zrezygnować z kariery wojskowej, ponieważ to stanowisko może zajmować tylko osoba cywilna.

Dziś (19 sierpnia) podkreślił, że jest już osobą cywilną, został zwolniony zgodnie z ukraińską ustawą o obowiązku wojskowym i służbie wojskowej, art. 26, „zwolnienie ze służby wojskowej w związku z realizacją działań organizacyjnych dotyczących wyższych rangą oficerów”.

Chmara jest piątym ministrem obrony Ukrainy od początku pełnoskalowej inwazji Federacji Rosyjskiej w 2022 roku na Ukrainę. Na tym stanowisku zastąpił Mychajła Fedorowa, który pełnił tę funkcję od 14 stycznia do 16 lipca 2026 roku i był najmłodszym i najskuteczniejszym ministrem obrony w historii Ukrainy.

Jak pisze „Ukraińska Prawda”, kandydaturę Chmary przedstawiła przedstawicielka prezydenta w Radzie Najwyższej Hałyna Mychajluk. Zaznaczyła, że głowa państwa uważa obecnie Chmarę za optymalnego kandydata na stanowisko szefa Ministerstwa Obrony Narodowej. Natomiast przedstawiciele partii opozycyjnych wyrazili swoje oburzenie, ponieważ chcieliby wysłuchać Wołodymyra Zełenskiego i jego argumentów.

Oprócz Chmary Rada przegłosowała na stanowisko ministra spraw zagranicznych Ukrainy kandydaturę Andrija Sybihi, który pełnił tę funkcję przed restrukturyzacją ukraińskiego rządu w połowie lipca.

Po głosowaniu w Radzie prezydent Wołodymyr Zełenski podziękował parlamentarzystom za poparcie jego kandydatur.

„Zadania dla obu ministrów zostały określone absolutnie jasno: Ukraina potrzebuje większej siły. I tak się stanie. Chwała Ukrainie!” – napisał w mediach społecznościowych Zełenski.

Jaki jest kontekst?

Po restrukturyzacji rządu w Ukrainie w połowie lipca przez około miesiąc Ukraina nie miała szefów najważniejszych podczas wojny ministerstw – ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. 16 lipca Rada Najwyższa mianowała na wniosek premiera Serhija Koryckiego wszystkich ministrów, oprócz tych dwóch, których zgodnie z Konstytucją Ukrainy proponuje Radzie prezydent, i udała się na „wakacje”. Miała przerwę w obradach do 18 sierpnia. Do tej pory Chmara i Sybiha pełnili obowiązki szefów MO i MSZ odpowiednio.

Wieczorem 18 sierpnia prezydent Ukrainy złożył w Radzie Najwyższej oficjalny wniosek o mianowanie Jewhenija Chmary ministrem obrony, a Andrija Sybihi ministrem spraw zagranicznych.

Zełenski mówił o tym, że zaproponuje parlamentowi kandydaturę Jewhenija Chmary jeszcze 16 lipca.

Przeczytaj także:

Gen. mjr Jewhenij Chmara od stycznia 2026 roku pełnił obowiązki szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Chmara to profesjonalny wojskowy sił specjalnych, był uczestnikiem operacji wyzwolenia obwodu kijowskiego oraz wyspy Węży. Od 2023 roku szef elitarnej jednostki – Centrum Operacji Specjalnych A (Alfa) SBU.

Pod dowództwem Chmary Alfa przeprowadziła szereg zakrojonych na szeroką skalę operacji bojowych i dalekosiężnych. Oddziały specjalne przeprowadzały ataki na rosyjskie lotniska (m.in. słynna „Pajęczyna”), magazyny amunicji, rafinerie ropy naftowej oraz zakłady produkujące bomby kierowane i drony. Chmara ma autorytet wśród wojskowych, z żołnierzami „Alfy” bierze bezpośredni udział w operacjach, jest przywódcą, dla którego liczy się człowiek.

Jewhenij Chmara został uhonorowany szeregiem odznaczeń państwowych: jest kawalerem Orderu Bogdana Chmielnickiego (I–III stopień), odznaczony Orderem „Za Odwagę” III stopnia, odznaczony odznaczeniem Prezydenta Ukrainy „Krzyż za Zasługi Bojowe”.

Wcześniej Zełenski rozważał na stanowisko ministra obrony byłego ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenkę, ale w związku z protestami, które wybuchły w ukraińskich miastach po zmianach w rządzie, zwłaszcza po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa, zmienił decyzję.

Bogate doświadczenie Chmary w prowadzeniu operacji uderzeniowych z wykorzystaniem technologii oraz organizowaniu dalekosiężnych ataków na terytorium Rosji miało wedle Zełenskiego przekonać rozsierdzony tłum. Według ukraińskich ekspertów nie wiadomo, czy doświadczenia Chmary wystarczy, żeby objąć kierownictwo w najważniejszym dla Ukrainy resorcie.

18 sierpnia posłowie przez ponad pięć godzin rozmawiali z kandydatami na stanowiska ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. Rankiem 19 sierpnia spotkania były kontynuowane. Wkrótce komisja parlamentarna ds. obrony jednogłośnie, 15 głosami, poparła kandydaturę Chmary na stanowisko ministra obrony.

Tymczasem od rana przed budynkiem Rady Najwyższej, jak relacjonował portal hromadske, około pół setki osób wyszło na ulicę i wzywali posłów, by nie głosowali za mianowaniem Chmary na ministra obrony. Ludzie trzymali w rękach plakaty i kartoniki z napisami: „Przywróćcie Fedorowa”, „Rada Najwyższa – to wasze wyjście”, „Korupcja zabija” i inne. Uczestnicy protestu skandowali: „Nie chowajcie się za Chmarą”.

Jak informuje korespondent magazynu NV, uczestnicy akcji śledzili przebieg głosowania w Radzie Najwyższej. Wynik głosowania przyjęli okrzykami „Hańba!”.

Według korespondenta Ukrinform demonstranci zaznaczyli również, że z przykrością to mówią, ale to stanowisko „powinno należeć do kogoś innego”. „Bardzo szanujemy Chmarę, ale prosimy, nie chowajcie się za Chmarą” – mówili aktywiści. ‎

Skandowali takie hasła: „Domagamy się dialogu”, „Nie niszczcie nam przyszłości”, „Dialog, a nie ignorowanie”, „Fedorow zamiast Chmary”, „Władza to naród”, „Nie prowadźcie nas do porażki”, „Władza to odpowiedzialność” i twierdzili, że brakuje dialogu z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. ‎

Protestujący zapowiedzieli, że o godz. 19:00 będą kontynuować swoją akcję na placu Iwana Franki w Kijowie. Planują organizować te akcje codziennie o tej porze. ‎

Przeczytaj także: