0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:58 14-10-2026

Prawa autorskie: Foto ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFPFoto ANDREW CABALLER...

Rosja mówi o atakach na swoje rafinerie. Ukraina: Rosja kłamie

Rosja oskarżyła dziś Ukrainę o atak na dwie rosyjskie rafinerie. Nikt, łącznie z lokalnymi gubernatorami, tych ataków nie potwierdza. „To fałszywka” — mówią Ukraińcy.

Co się wydarzyło?

Rosyjski wicepremier ds. paliw Aleksandr Nowak oświadczył w środę, że Ukraina zaatakowała dwie rosyjskie rafinerie ropy naftowej w obwodach saratowskim i riazańskim. Nie powiedział, o które rafinerie chodzi, ale stwierdził, że „najwyraźniej strona ukraińska nie podejmuje żadnych działań w kierunku zawieszenia broni w sektorze energetycznym”.

Tymczasem po tych atakach nie ma nigdzie śladu. Władze wymienionych przez Nowaka obwodów nie wydały komunikatów o takich atakach, choć zazwyczaj to robią.

Doradca prezydenta Ukrainy doniesienia Nowaka nazwał wprost fałszerstwem.

Ukraina, owszem, uderzyła w Rosję, ale celem ataku było centrum przetwarzania danych Sberbanku, największego rosyjskiego banku. Po tym ataku po raz kolejny w tym tygodniu doszło w Rosji do awarii internetu.

Ukraińcy ewidentnie wystrzegają się ataków na rosyjskie rafinerie i próbują ustalić, o co chodzi Trumpowi z „rozejmem energetycznym”. Trump ogłosił w sobotę, że rozejm obowiązuje, a Ukraina może uderzać, w co chce, byle nie w rafinerie. Więc Ukraińcy atakują centra przetwarzania danych.

Tymczasem Moskwa cały czas atakuje Kijów rakietami balistycznymi i dronami. Mierzy w elektrownie, podstacje energetyczne i elektrociepłownie, wyjaśniając, że korzysta z nich także armia. Rosyjska telewizja z wielką przyjemnością pokazuje Kijów ogarnięty całkowitymi ciemnościami. Jak zauważa CNN, administracja Trumpa widzieć tego nie chce.

Rosja zaś cały czas opowiada, że rozmowy o „rozejmie energetycznym”, który obowiązywałby także Rosję, dopiero trwają. I dopiero się okaże, czego Rosja w Ukrainie ewentualnie nie będzie niszczyć.

Rankiem 14 października rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o nocnych atakach na Ukrainę, w których – według rosyjskich władz – trafiono siedem obiektów infrastruktury energetycznej. W Kijowie celem miały być Elektrociepłownia Darnicka (TEC-4) oraz elektrociepłownie nr 5 i 6. W obwodzie kijowskim – Trypolska Elektrownia Cieplna i podstacja elektroenergetyczna Kijowska. W Charkowie i obwodzie charkowskim – elektrociepłownia nr 5 oraz Żmijowska Elektrownia Cieplna.

Jaki jest kontekst?

9 października Trump zawarł z Putinem „deal” na błyskawiczne dostawy rosyjskiego oleju napędowego na amerykański rynek. W tym celu na pół roku zniósł sankcje na import rosyjskiego diesla. Tymczasem Rosja ma poważny problem z realizacją tego zamówienia, mimo że w październiku nie miało ono być duże. Paliwo ma jednak dotrzeć do USA przed wyborami połówkowymi.

„Jesteśmy w bardzo aktywnej, cogodzinnej komunikacji ze stroną amerykańską i wszystko idzie bardzo szybko. Nasze mosty energetyczne zostały tak poważnie uszkodzone, że aktywnie je odbudowujemy, powiedziałbym, co godzinę, rozwiązując mnóstwo problemów logistycznych, jak wdrożyć to wszystko szybko i skutecznie” – opowiadał z przejęciem 14 października w kuluarach Rosyjskiego Tygodnia Energii w Moskwie rosyjski negocjator „dealu” Kirył Dmitriew

Wicepremier Nowak przyznaje, że Rosja będzie mogła realnie eksportować produkty naftowe po zakończeniu remontów rafinerii. Tymczasem Ukraińcy uszkodzili prawie połowę rosyjskich mocy rafinacyjnych.

Według Nowaka remonty cały czas trwają, ale wicepremier nie chce przedwcześnie ogłaszać sukcesu: „Sytuacja się poprawia. Wczoraj odbyliśmy kolejne spotkanie z przedstawicielami regionów, Ministerstwa Energii i federalnych władz wykonawczych. Kilka naszych rafinerii powróciło do działania po remoncie, a sytuacja jest dziś znacznie lepsza niż miesiąc temu, a nawet dwa tygodnie temu. Miejmy nadzieję, że sytuacja ulegnie dalszej poprawie”.

„Dzisiaj nasi producenci konstrukcji ochronnych zaprezentowali swoje prototypy. Moim zdaniem są one bardzo nowoczesne i odnotowaliśmy zainteresowanie ze strony naszych firm energetycznych. Niektóre z nich już wykorzystują je do ochrony swoich obiektów. Również tutaj technologia idzie do przodu, a zabezpieczenia z pewnością się poprawiają” — powiedział Nowak.

Tymczasem ceny diesla w USA, wbrew zapowiedziom Trumpa, nie spadają. Jak zauważa Bloomberg, tankowce potrzebują co najmniej dwóch tygodni, aby dotrzeć z Rosji do USA. Oznacza to, że ani jedna baryłka rosyjskiego oleju napędowego nie dotrze do USA przed wyborami – i to nawet gdyby podpisano umowy handlowe. A to się jeszcze nie stało.

Tymczasem Trump właśnie Ukrainę – a nie swoją wojnę w Zatoce Perskiej – oskarża o wzrost cen paliw. Rosja wyraźnie stara się mu pomóc. Byłby to chyba pierwszy przypadek, w którym Rosja przyznaje się do ukraińskiego ataku, którego nie było. Dotychczas głównie ukrywała te uderzenia.

Przeczytaj także: