Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jak podała podkarpacka policja, 31-letni mężczyzna zaatakował w czwartek pięć osób na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, który jest znany jako centrum pomocy dla Ukraińców. Prokuratura potwierdziła śmierć jednej z zaatakowanych osób.
Policjanci otrzymali zgłoszenie około godz. 9:30. Według wstępnych ustaleń policji zatrzymany kilkanaście minut wcześniej 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem czterech mężczyzn i kobietę. Wszyscy trafili do szpitali, a obrażenia trzech mężczyzn policja określiła jako poważne. J
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu potwierdziła następnie, że jeden z zaatakowanych mężczyzn zmarł. Według mediów ofiarą był ksiądz.
Jarosław jest niespełna 40-tysięcznym miastem. Klasztor sióstr benedyktynek jest częścią ogromnego kompleksu zarządzanego przez diecezję przemyską. Od początku pełnoskalowej wojny było to centrum pomocy Ukrainie. Sam klasztor, choć mieszka tam tylko kilka sióstr, dał schronienie około 80 Ukrainkom i Ukraińcom. Kompleks diecezjalny — otwarte dla każdego centrum rekolekcyjne i pielgrzymkowe — zamieniło się w lutym 2022 r. w prężnie działające centrum pomocy dla Ukrainy. Przyjęło setki uchodźców. W pewnym zakresie pomoc ta świadczona jest także teraz. Np. w lutym księża informowali o zbiórce do puszek dla Ukrainy, a następnie o przelewie na zakup wsparcia dla ludzi pozbawionych ogrzewania w Ukrainie.
Według prokuratury zatrzymany mężczyzna w godzinach nocnych ze środy na czwartek wjechał z terenu Niemiec do Polski. Chciał wrócić na Ukrainę przez przejście graniczne w Korczowej, jednak – jak podała TVN – został cofnięty, bo nie miał wymaganego ubezpieczenia za samochód. Pojechał więc po pomoc do Jarosławia.
Według wstępnych ustaleń napastnik wszedł na teren kuchni w opactwie. Nóż wziął stamtąd. Pracownicy centrum rekolekcyjnego nie chcieli mu pomóc, bo mężczyzna sprawiał wrażenie osoby będącej pod wpływem środków zmieniających świadomość (wieczorem 24 września było wiadomo, że nie był to alkohol, trwały badania na obecność narkotyków). Prosili, by wrócił, jak dojdzie do siebie. Mężczyzna ich zaatakował.
Zranił czterech mężczyzn i kobietę. Troje z nich to osoby duchowne.
Na razie nie wiadomo, dlaczego 31-latek zaatakował. „Służby wyjaśniają motywy i okoliczności zdarzenia” — napisał na portalu X szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Nie ma obecnie potwierdzonych informacji, które pozwalałyby określić motyw jako polityczny, religijny lub narodowościowy. ABW nie opublikowała dotąd komunikatu w tej sprawie.
Na tragedię w Jarosławiu zareagowały najwyższe władze Ukrainy i Polski.
„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem. Według dotychczasowych informacji zginął ksiądz katolicki, a kilka innych osób zostało rannych” — napisał w mediach społecznościowych prezydent Wołodymyr Zełenski.
„Składamy najgłębsze kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Wszystkim poszkodowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Liczymy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności” — napisał Zełenski.
Z kolei premier Donald Tusk napisał: „Morderca z Jarosławia jest w rękach Polskiej Policji. Trwają czynności. Sprawca to obywatel Ukrainy. Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa. Łączę się w bólu z bliskimi ofiar tego brutalnego ataku”.
Głos w sprawie tragedii zabrała też ambasady Ukrainy w Polsce. „Stanowczo potępiamy brutalny atak, do którego doszło 24 września na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Uważamy wszelkie przejawy przemocy za niedopuszczalne. Szczególnie bolesne jest to, że do tej tragedii doszło w miejscu, które powinno być przestrzenią modlitwy i miłosierdzia” — napisano w mediach społecznościowych.
„Jesteśmy przekonani, że właściwe organy wnikliwie i obiektywnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tragedii, a osoby odpowiedzialne za popełniony czyn poniosą odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem” — czytamy we wpisie.
Sprawę szeroko komentują politycy skrajnej prawicy m.in. Jarosław Kaczyński i Krzysztof Bosak.