Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Tusk spotkał się w niedzielę z przedstawicielami służb i ministerstw, by omówić sytuację po ostatnich rosyjskich atakach na Ukrainę. Premier zapowiedział wzmocniony tryb działania Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Służby przedstawiły informacje o przygotowaniu Polski na wypadek ewentualnego pojawienia się rosyjskich dronów w polskiej przestrzeni
W niedzielę późnym popołudniem Donald Tusk spotkał się z przedstawicielami służb i ministerstw w ramach odprawy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Premier zapowiedział wzmocniony tryb pracy RCB spowodowany przewidywanym wzmożeniem ataków ze strony Rosji. Dodał: „Nie możemy wykluczyć, niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium. Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi, ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają te informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także te gorsze warianty są możliwe”.
Tusk oczekiwał od służb informacji na temat stanu przygotowania naszego kraju na przypadki ewentualnego użycia przez Rosję dronów na terenie Polski.
Komendant główny Straży Granicznej gen. bryg. Robert Bagan przypomniał, że już w sobotę po stronie ukraińskiej miały miejsce przerwy w odprawach na przejściach granicznych. Zapewniał, że polska Straż Graniczna dostosowywała się do warunków panujących na wschodniej granicy.
Relacjonował, że po ataku drona na stację benzynową oddaloną o około dwa kilometry od przejścia granicznego w Dorohusku zarządzono ewakuację, którą objęto łącznie ponad 300 osób. Analogicznie postąpiono po otrzymaniu informacji o niezidentyfikowanym obiekcie zmierzającym w kierunku przejścia granicznego w Hrebennem.
Gen. Jarosław Chojnacki z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych wspomniał, że w niedzielę w godzinach porannych polskie systemy odnotowały atak kilkunastu dronów typu Gerań-5 w zachodniej części Ukrainy. Dzięki nadzorowaniu polskiej przestrzeni powietrznej przez systemy rozpoznania obiekty zbliżające się do ukraińsko-polskiej granicy zostały zauważone z wyprzedzeniem.
Chojnacki tłumaczył: „Dowódca operacyjny oczywiście uruchomił lądowe środki obrony powietrznej rozmieszczone w części wschodniej kraju – w województwie lubelskim i podkarpackim – oraz środki obrony powietrznej lotnictwa szybkiego, czyli F-16 oraz śmigłowce M-17 i Black Hawki”.
Podkreślał, że lądowe środki obrony powietrznej były w gotowości do zestrzelenia ewentualnych pocisków.
Wojskowy poinformował, że i tym razem strona ukraińska informowała Polskę o zagrożeniu. Na terenie naszego kraju działania przebiegały we współpracy wszystkich służb, z Policją i Strażą Graniczną na czele.
Premier Donald Tusk tłumaczył, że jego celem nie jest pochopne uleganie emocjom, jednak nie ma wątpliwości co do konieczności gotowości reakcji wraz z sojusznikami w razie zaistnienia takiej potrzeby. Dodał: „Te ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu. Mówię tutaj o dronach odrzutowych. Ich zasięg i ich precyzja są niepokojące”.
Po zakończeniu odprawy napisał na portalu X: „Rosja eskaluje. Naszą odpowiedzią musi być maksymalne przygotowanie i siła”.
W miniony weekend Rosja przeprowadziła kolejny atak na Ukrainę. Tym razem zaatakowane zostały cele w bezpośrednim sąsiedztwie granicy ukraińsko-polskiej.
Rosyjski dron trafił między innymi w pociąg relacji Kijów-Warszawa w obwodzie wołyńskim, gdy ten znajdował się około dwóch kilometrów od polskiej granicy.
W sześciu lubelskich powiatach w godzinach porannych uruchomiono syreny alarmowe. Wysłano również alerty RCB.
Przeczytaj także: