0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

21:10 05-02-2026

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Sąd zgodził się na aresztowanie Ziobry. W piątek zostanie wydany nakaz aresztowania

Sąd podjął decyzję o uznaniu wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego Zbigniewa Z. Podzielił w pełni argumentację wniosku, uznając, iż zachodzi przesłanka ogólna do stosowania środków zapobiegawczych w postaci dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów

O decyzji sądu rejonowego dla Warszawy Mokotowa poinformował późnym wieczorem prokurator Piotr Woźniak. Po całodziennych obradach na posiedzeniu zamkniętym sąd – mówił prok. Woźniak – podzielił pogląd prokuratury odnośnie konieczności stosowania tego środka z uwagi na obawę ukrycia się wprost wskazując, że de facto do ukrycia przez ucieczkę z kraju doszło".

Sąd uznał także argument prokuratury, że zachodzi obawa matactwa ze strony podejrzanego, oraz grożącą za zarzucany czyn wysoką karę. Według prok. Woźniaka, sąd te obawy uznał za realne, dlatego wniosek prokuratury został w całości uwzględniony.

„Kolejnym etapem będzie wdrożenie poszukiwań podejrzanego listem gończym oraz europejskim nakazem aresztowania”.

Nakaz aresztowania opiewa na trzy miesiące.

Prokuratura zamierza w piątek, po otrzymaniu akt z sądu, sporządzić list gończy. Natomiast skierowanie wniosku do sądu okręgowego o wdrożenie poszukiwań europejskim nakazem aresztowania zapewne nastąpi na początku przyszłego tygodnia.

Postanowienie wydane w procesie karnym jest natychmiast wykonalne. Obrona może złożyć wniosek o wstrzymanie tego postanowienia. Jeżeli sąd uwzględni taki wniosek, to oczywiście może wstrzymać. Obrońca b. ministra, Bartosz Lewandowski, zapowiedział złożenie odwołania od wyroku.

Prokuratura zarzuca Zbigniewowi Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Według prokuratury, gdy był on szefem MS, miał popełnić łącznie 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

Obrońca Ziobry mec. Adam Gomola stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że dla Ziobry areszt oznaczać będzie skierowanie byłego ministra do placówki leczniczej. Podkreślił, że wszyscy obrońcy Ziobry złożą zażalenie oraz że wydanie listu gończego jest niepotrzebne i krzywdzące, bowiem wiadomo, gdzie przebywa były minister resortu sprawiedliwości.

Dzisiejsza rozprawa rozpoczęła się rano z 40-minutowym opóźnieniem. Po godzinie 11 odbyła się kilkunastominutowa przerwa w związku ze złożeniem przez obronę wniosku o wystąpienie przez sąd do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do innego sądu.

Jak pisze „Wyborcza”, drugą przerwę zarządzono o 11.40. – Sąd nie przekaże wniosku obrony do Sądu Najwyższego – powiedział w jej trakcie jeden z obrońców Ziobry mec. Adam Gomoła. W związku z tym obrońcy wystąpili z kolejnym wnioskiem – o rozpatrywanie sprawy przez trzech sędziów zawodowych w związku z jej zawiłością. Po dwóch godzinach obrońcy ponownie wyszli z sali rozpraw i poinformowali, że wiceprezes sądu nie uwzględnił wniosku o poszerzenie składu.

Dodali, że złożyli kolejne wnioski, jednak nie będą zdradzać ich treści. Po godz. 14 nastąpiła czwarta przerwa. Mec. Gomoła poinformował, że sąd uwzględnił wniosek o zapoznanie się obrońców z przesłuchaniami kilku innych osób, m.in. innego podejrzanego w śledztwie Marcina Romanowskiego.

Jednak taktyka odwlekania sprawy przez obrońców nie była skuteczna, sąd ostatecznie wydał wieczorem decyzję.

Czytaj także:

Przeczytaj także:

17:51 05-02-2026

Prawa autorskie: 09.09.2023 Poznan . Konwencja programowa Nowej Lewicy . N/z Wlodzimierz Czarzasty . Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl09.09.2023 Poznan . ...

Awantura wokół Czarzastego. Tusk pisze do ambasadora, ambasador do Tuska

„Panie Premierze, zakładam, że Pański przemyślany i dobrze sformułowany komunikat został mi wysłany przez pomyłkę” – pisze ambasador Rose do Donalda Tuska.

Co się wydarzyło?

Polscy politycy odnieśli się do ogłoszenia ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose'a, który zapowiedział, że USA zrywają kontakty z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Powodem mają być „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa".

„Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo" – napisał na Twitterze (X) Donald Tusk, podając dalej wpis Thomasa Rose'a.

Premier w krótkim czasie doczekał się odpowiedzi ambasadora USA:

„Szanowny Panie Premierze, zakładam, że Pański przemyślany i dobrze sformułowany komunikat został mi wysłany przez pomyłkę, ponieważ z pewnością w pańskiej intencji jego adresatem był pan Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, którego nikczemne, lekceważące i obraźliwe komentarze na temat prezydenta Trumpa mogły potencjalnie zaszkodzić Pańskiemu rządowi.

Panie Premierze, mam jedynie ogromny szacunek i podziw dla Pańskiego życia pełnego odważnego przywództwa i dla dekad pańskiego wkładu, które wzmocniły relacje między USA a Polską. Był Pan prawdziwie wzorowym sojusznikiem i wielkim przyjacielem Stanów Zjednoczonych.

I wiem, że zgadza się pan, że uwłaczanie i poniżanie Donalda Trumpa, Prezydenta Stanów Zjednoczonych – największego przyjaciela, jakiego Polska miała kiedykolwiek w Białym Domu, to ostatnie, czego chciałby jakikolwiek lider Polski.

I jestem pewien, że wiem Pan również, że zawsze będę bronił – bez wahania, wyjątku i wymówek – mojego Prezydenta” – napisał Thomas Rose.

Głos w sprawie (również na Twitterze) zabrał też sam Włodzimierz Czarzasty.

„Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla.

Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach” – napisał marszałek Sejmu.

Sprawę skomentował również Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP:

„Słownik Języka Polskiego definiując zjawisko dyplomacji wskazuje nie tylko na działalność na rzecz swojego państwa w ramach polityki zagranicznej, ale także na umiejętność zachowania się w trudnej sytuacji tak, aby nikogo nie urazić i osiągnąć zamierzony cel. W ani jedną z tych definicji Marszalek Czarzasty nie potrafił się wpisać. Niepotrzebnie powoduje napięcia w relacjach polsko-amerykańskich.

Zastanawiający jest czas zerwania kontaktów przez Amerykanów z Panem Czarzastym i fakt, że odbywa się to w dzień po tym, jak opinia publiczna dowiedziała się o jego niejasnych wschodnich kontaktach biznesowo-towarzyskich" – napisał polityk na Twitterze.

Jaki jest kontekst?

„Ze skutkiem natychmiastowym zaprzestajemy utrzymywania kontaktów oraz komunikowania się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem. Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku wobec Donalda Trumpa, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków" – napisał dziś po południu ambasador USA w Polsce Thomas Rose na Twitterze (X).

Ogłoszenie jest najprawdopodobniej reakcją na deklarację Włodzimierza Czarzastego, że Polska nie poprze listu spikera Izby Reprezentantów i przewodniczącego Knesetu w sprawie przyznania nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi. Marszałek Sejmu stwierdził podczas konferencji prasowej, że Trump na nagrodę nie zasługuje. I skrytykował w mocnych słowach ostatnie poczynania prezydenta USA, zarzucając mu m.in. że łamie prawo międzynarodowe i niszczy międzynarodowe instytucje.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

16:07 05-02-2026

Donald Tusk w Kijowie: Być może zbliżamy się do pokoju

„Polska i ja osobiście nie musimy nikogo zapewniać o tym, że dla nas pomoc Ukrainie to nie tylko oczywisty obowiązek moralny, nie tylko oczywista potrzeba solidarności, żeby stanąć po stronie zaatakowanego, przeciwko agresorowi" – mówił dziś Donald Tusk w Kijowie.

Co się wydarzyło?

W Kijowie Donald Tusk zabrał głos podczas wspólnej konferencji z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

„Wspieramy wszystko to, co dobre, słuszne i prawdziwe w świecie. Jesteśmy także dzisiaj w Kijowie, bo chcemy, żeby wszyscy mieszkańcy Kijowa, obywatele, obywatelki Ukrainy wiedzieli, że nie są i nie pozostaną sami. Ja wiem, że tu, w Kijowie, w Charkowie, w Odessie, wszędzie w Ukrainie, słyszycie często słowa solidarności, otuchy i wiem, że słowa nie wystarczą – stwierdził premier Donald Tusk na konferencji prasowej w Kijowie.

„Polska i ja osobiście nie musimy nikogo zapewniać o tym, że dla nas pomoc Ukrainie to nie tylko oczywisty obowiązek moralny, nie tylko oczywista potrzeba solidarności, żeby stanąć po stronie zaatakowanego, przeciwko agresorowi, to w moim i polskim przypadku jest także oczywisty wspólny interes, wspólne doświadczenie historyczne, wspólne przeżywanie tego, co dzisiaj i wspólna przyszłość Polski i Ukrainy" – mówił premier.

„Być może zbliżamy się do pokoju, a przynajmniej przerwania ognia, a później pokoju, żeby warunki, o jakich się dyskutuje, to były warunki do zaakceptowania przez Ukrainę. Polska na pewno nie zaakceptuje i nie będzie wspierała żadnego rozwiązania, które byłoby wbrew Ukrainie, jeśli chodzi o rozmowy pokojowe" – zadeklarował Donald Tusk.

Decyzja w sprawie MIG-ów zapadnie do poniedziałku

„47. pakiet pomocowy będzie miał czy ma wartość około 100 mln zł i była to głównie amunicja 155 mm. Ona została już w większości dostarczona. Kończymy w tej chwili przygotowanie 48. pakietu. On będzie miał wartość 200 mln zł i będzie polegał głównie na sprzęcie pancernym dla wojsk pancernych Ukrainy" – przekazał szef rządu.

Donald Tusk poruszył także kwestię przekazania walczącej Ukrainie MIG-ów.

„Te MiG-i czekają, są w dyspozycji. My obaj z prezydentem Zełenskim umówiliśmy się, że będziemy działali elastycznie, w razie potrzeb, będziemy zmieniali pewne ustalenia, bo chcemy działać rzeczywiście adekwatnie do aktualnych potrzeb. Wiem że Ukraina potrzebuje rozmaitego typu form obrony powietrznej, w tym przede wszystkim pewnego typu pociski, rakiety (...) Nie we wszystkim możemy pomóc. Jeśli nadal utrzymamy tę potrzebę MiG-ów, to Polska jest gotowa w tej chwili przekazać te MiG-i. My mówiliśmy tutaj o wzajemnej wymianie i Ukraina i jest gotowa do tej wymiany. Mówimy tutaj o ukraińskich dronach, ponieważ chcemy budować w Polsce skuteczną obronę przeciwdronową i nasze możliwości dronowe i współpraca z Ukrainą jest tutaj priorytetów" – stwierdził premier. I dodał, że po powrocie do Polski będzie rozmawiał na ten temat z ministrem obrony narodowej, generałami i najpóźniej w poniedziałek przekaże prezydentowi Ukrainy, jakie decyzje zapadły.

Podczas spotkania politycy podpisali także list intencyjny w kwestii zbrojeń.

„Rozmawialiśmy o tym i włożyliśmy sporo wysiłku, aby idea wspólnej produkcji w zakładach w Polsce i w Ukrainie, wspólnej produkcji zbrojenia, amunicji, stała się faktem, żeby znaleźć finansowanie i znieść bariery, które uniemożliwiały, czy utrudniały wymianę technologii" – mówił Donald Tusk.

Podczas konferencji głos zabrał także Wołodymyr Zełenski.

„Dużo robimy, żeby dać ludziom normalne warunki do życia w obliczu ciągłego terroru rosyjskiego. Dziękuję Polakom za wszelką pomoc, dziękujemy za przekazanie sprzętu energetycznego, zwłaszcza generatorów, które bardzo pomogą Ukrainie" – powiedział prezydent Ukrainy.

„Bardzo ważne, by 20. pakiet europejskich sankcji był bardzo mocny, żeby zmotywował Rosję do zakończenia wojny. Zamrożone aktywa powinny zostać wykorzystane do odbudowy Ukrainy po rosyjskiej agresji (...) Powinniśmy skończyć tę wojnę i otrzymać pewne gwarancje bezpieczeństwa. Najważniejsze — Rosja nie powinna otrzymać żadnej nagrody za agresję, tak by nie chciała ponownie wznawiać tej agresji przeciwko Ukrainie, bądź przeciwko innym krajom. Dziękujemy Polsce bardzo za wsparcie w tym zakresie" – dodawał.

Zełenski poruszył także kwestię planowanej w Polsce w konferencji dotyczącej obudowy Ukrainy. „Szykujemy się na to i mamy nadzieję, że to będzie konferencja z bardzo konkretnymi efektami” – powiedział ukraiński prezydent.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

15:42 05-02-2026

Prawa autorskie: Ramil Sitdikov/Pool Photo via APRamil Sitdikov/Pool ...

Iran i USA szykują się na rozmowy w Omanie. Wysoka stawka i ogromna presja

Po perturbacjach i odmowach, amerykańscy i irańscy dyplomaci mają podjąć rozmowy w piątek 6 lutego w Omanie. Obie strony mają do siebie bardzo ograniczone zaufanie

Co się wydarzyło

W piątek 6 lutego w Omanie mają się odbyć rozmowy między przedstawicielami rządów Iranu i USA. A stawka jest wysoka – ryzyko amerykańskiego ataku na Iran ponownie jest wysokie.

Mało brakowało, a do rozmów w ogóle by nie doszło. Początkowo miały odbyć się w Stambule, ale Irańczycy zaproponowali alternatywną lokalizację. Chcieli też, by rozmowy odbywały się tylko między oboma zainteresowanymi krajami, bez obecności krajów arabskich. Te warunki początkowo sprawiły, że Amerykanie odwołali rozmowy. Ale po nacisku ze strony krajów regionu (m.in. Egiptu i Arabii Saudyjskiej) powrócono do planów spotkania. Amerykanie zgodzili się, by spotkać się w Omanie.

Czego dotyczyć będą rozmowy?

4 lutego Al Dżazira opublikowała ramy porozumienia, które zaproponowali wspólnie mediatorzy z Kataru, Turcji i Egiptu. Według nich:

  • Iran miałby się zobowiązać, by nie wzbogacać uranu przez kolejne trzy lata, a następnie wzbogacać go jedynie do 1,5 proc. (do produkcji broni atomowej konieczny jest znacznie wyższy poziom wzbogacenia uranu).
  • Wysokowzbogacony uran z Iranu miałby być przetransportowany do krajów trzecich.
  • Irańczycy zobowiązaliby się też, by nie używać swoich rakiet balistycznych w sposób ofensywny.
  • Nie przekazywaliby też technologii i broni swoim niepaństwowym sojusznikom w regionie (np. Hezbollah i Hamas).
  • USA i Iran podpisałyby pakt o nieagresji.

Brak zaufania

Obie strony są głęboko sceptyczne co do możliwości skutecznych negocjacji. Poziom zaufania między stronami jest niski. Irańczycy nalegają na rozmowy „niebezpośrednie”, by dochować swojej strategii niepodejmowania rozmów z Amerykanami. W praktyce oznacza to, że wiadomości między dwoma pokojami z kolejno irańskimi i amerykańskimi dyplomatami przekazywaliby dyplomaci innego kraju – najpewniej omańscy. To znacznie spowalnia rozmowy i utrudnia zbudowanie zaufania.

Amerykanie publicznie wyrażają frustrację kontaktami z Irańczykami. Wiceprezydent J.D. Vance w wywiadzie 4 lutego powiedział, że trudno prowadzi się rozmowy z krajem, gdy nie można porozmawiać z faktycznymi liderem, czyli Alim Chameneim. Dodajmy, że nie wynika to z zawiłości irańskiego systemu politycznego, a ze stosunku Republiki Islamskiej do USA. Chamenei rozmawiał choćby z Xi Jinpingiem, gdy ten odwiedził Iran w 2016 roku.

Jaki jest kontekst

Irańsk program atomowy został już skuteczie ograniczony umową Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA) z 2015 roku, której stronami były Stany Zjednoczone. W 2018 roku Donald Trump uznał, że była to zła umowa i z niej wystąpił. Iran w międzyczasie przyspieszył prace nad wzbogacaniem uranu. Amerykanie prowadzili rozmowy z Iranem w pierwszej połowie zeszłego roku, ale postępy w nich były powolne, a przerwała je wojna Izraela z Iranem, do której ostatecznie dołączyli również Amerykanie, przeprowadzając atak na irańskie instalacje nuklearne.

Temat Iranu wrócił na agendę Trumpa po protestach w Iranie z połowy stycznia. W dniach 8-10 stycznia irański rząd, po odłączeniu obywatelom dostępu do sieci, krwawo stłamił protesty. Nie znamy dokładnej liczby ofiar, ale najpewniej są to tysiące zabitych osób. Również w styczniu, by podnieść presję na Iran, Donald Trump zarządził koncentrację amerykańskich wojsk w regionie, w tym w Zatoce Perskiej.

Wiele okoliczności sugeruje, że do ewentualnego porozumienia jest daleko, a rozmowy będą bardzo trudne i prowadzone pod dużą presją. Z drugiej jednak strony można znaleźć sygnały, że obie strony podchodzą do sprawy poważnie i faktycznie chcą uniknąć konfrontacji militarnej.

3 lutego Axios pisał, że Trump wolałby uniknąć wojny, na którą naciskają Izraelczycy. Nie chcą jej kraje regionu, dlatego Turcja, Egipt czy Arabia Saudyjska intensywnie wspierają dyplomację. Pochodząca z Iranu dziennikarka Negar Mortazavi, powołując się na źródła w Teheranie, pisze, że Irańczycy wiedzą, że groźba wojny jest poważna.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z obecnym planem, jutro w Omanie będą obecni amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner oraz irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi. Nie wiadomo jednak, czy spotkają się w jednym pomieszczeniu

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także:

14:45 05-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Ambasador USA ogłasza zerwanie kontaktów z marszałkiem Czarzastym

Jak wskazał ambasador Thomas Rose, powodem zerwania kontaktów z Czarzastym mają być „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa". Chodzi o wypowiedzi marszałka Czarzastego w związku z odmową podpisania listu w sprawie nagrody Nobla.

Co się wydarzyło?

„Ze skutkiem natychmiastowym zaprzestajemy utrzymywania kontaktów oraz komunikowania się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem. Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku wobec Donalda Trumpa, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków" – napisał ambasador USA w Polsce Thomas Rose na Twitterze (X).

Jaki jest kontekst?

W ubiegłym tygodniu do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego przyszło pismo w sprawie poparcia Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla.

„Żadna inna osoba nie zrobiła więcej na rzecz promowania pokoju w 2025 roku niż prezydent Trump. Mało kto w historii, jeśli w ogóle, zrobił więcej na rzecz propagowania sprawy pokoju. I nikt nie jest bardziej godny tego zaszczytu" – argumentowano w dokumencie przeczytać w dokumencie, którego inicjatorami są przewodniczący Izby Reprezentantów USA Mike Johnson oraz przewodniczący izraelskiego Knesetu Amir Ochanna. Politycy rozesłali pismo do kilkudziesięciu krajów z myślą, by te przesłały je komitetowi noblowskiemu i w ten sposób zwiększyły szansę prezydenta USA na uzyskanie nagrody.

Na początku tego tygodnia Włodzimierz Czarzasty ogłosił oficjalnie podczas konferencji prasowej, że wniosku nie poprze i nie wyśle dalej pisma. Stwierdził wprost, że Trump na Nobla nie zasługuje i obszernie skrytykował działania prezydenta USA. Marszałek Sejmu powiedział między innymi, że

  • „Budowanie przez Stany Zjednoczone nowych platform, takich jak Rada Pokoju, jest moim zdaniem złudnie";
  • Wzmacniać należy istniejące sojusze i organizacje takie jak UE, NATO, ONZ i WHO. Tymczasem „prezydent Trump destabilizuje sytuację w tych organizacjach";
  • Działania Donalda Trumpa „to łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego”;
  • „Polityka ceł, inna interpretacja historii np. dotycząca udziału polskich żołnierzy na misjach, instrumentalne traktowanie innych terytoriów, np. Grenlandii. To wszystko powoduje, że nie poprę wniosku o pokojowego Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje”.

Wyświetl ten post na Instagramie

Przeczytaj więcej tekstów OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także: