Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Były opozycjonista, który bez procesu trafił za kratki za czyn, którego nie popełnił, wyszedł z Zakładu Karnego w Białołęce.
W piątek 11 września Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia podjął decyzję o wstrzymaniu wykonania kary dla Piotra Niemczyka – byłego opozycjonisty, oficera UOP i eksperta ds. bezpieczeństwa, który trafił 8 września za kraty za udział w proteście Ostatniego Pokolenia. Wniosek o wstrzymanie wykonania kary złożyła kancelaria Jacka Dubois, obrońcy Niemczyka. – Wniosek był oparty o stan zdrowia Piotra – jeżeli warunki osobiste na to nie pozwalają, to nie można zamienić kary ograniczenia wolności na areszt. Tutaj spełniono te warunki – tłumaczy mec. Jacek Dubois w rozmowie z OKO.press.
Piotr Niemczyk od 10 miesięcy ma duże problemy zdrowotne, porusza się głównie na wózku inwalidzkim, zaś jego pierwotny wyrok nakazowy orzekał ograniczenie wolności w postaci prac społecznych. W więzieniu zapowiedział rozpoczęcie głodówki, która mogłaby jeszcze gorzej wpłynąć na jego stan zdrowia.
Drugi wniosek o przerwę w wykonaniu kary kancelaria Dubois złożyła do Sądu Okręgowego Warszawa Praga Wydziału Penitencjarnego i Nadzoru Nad Wykonywaniem Orzeczeń Karnych. Tutaj jednak sąd nie nadał sprawie nawet sygnatury. O godzinie 15, pod sądem odbył się protest przyjaciół i znajomych Niemczyka.
Również w piątek Rzecznik Praw Obywatelskich złożył do Sądu Najwyższego wniosek o kasację wyroku nakazowego, na podstawie którego Niemczyk trafił za kratki. Po południu PAP poinformował, że SN także postanowił o wstrzymaniu wykonywania kary.
Z Zakładu Karnego na warszawskiej Białołęce Niemczyk wyszedł około godziny 16. – Ogólnie Piotrek nie był w dobrym stanie, ale on się szybko odbuduje – to człowiek walki – mówi Krzysztof Siemieński, przyjaciel Niemczyka i także były opozycjonista z czasów PRL, który odbierał go z więzienia. Dodaje, że Piotr zapowiedział dalszą walkę z przepisami, które pozwalają osadzić człowieka bez procesu, jedynie na podstawie wyroku nakazowego.
Piotra Niemczyka skazano za czyn, którego nie popełnił – sąd uznał, że w maju 2026 blokował jezdnię na Moście Poniatowskiego w Warszawie jak kilkadziesiąt innych osób, głównie aktywistów Ostatniego Pokolenia. Tymczasem on stał na chodniku z transparentem. W pierwotnym wyroku nakazowym Niemczyk został skazany na wykonywanie prac społecznych. 12 sierpnia 2026 zamieniono to na ograniczenie wolności w zakładzie karnym, mimo iż zarówno policja, jak i kurator, którzy odwiedzali Niemczyka w jego mieszkaniu, wiedzieli o jego fatalnym stanie zdrowia.
Niemczyk nie próbował uchylić się od więzienia – był to jego protest przeciwko wyrokom nakazowym, na podstawie których bez wyroku co roku za kratki trafia tysiące obywateli. W jego obronie z publicznymi apelami wystąpili byli opozycjoniści PRLu, Obywatele RP, oraz członkowie Towarzystwa Dziennikarskiego.
Wcześniej 48 godzin w więzieniu – również w proteście – na mocy wyroku nakazowego wydanego po tej samej demonstracji spędził lider Obywateli RP Paweł Kasprzak.
Przeczytaj także: