0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13 minut temu

Prawa autorskie: UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE / AFPUKRAINIAN PRESIDENTI...

Generał chce rzucić rękawice Zełenskiemu. Zapowiada start w wyborach

Były głównodowodzący i obecny ambasador na Ukrainie w Wielkiej Brytanii Walerij Załużny potwierdził chęć kandydowania w wyborach prezydenckich w Ukrainie. Donoszą o tym ukraińskie media, w tym Ukraińska Prawda.

Co się wydarzyło?

Dyplomata został wezwany do Kijowa przez obecnego prezydenta, Wołodymyra Zełenskiego. Oficjalnym powodem spotkania miały być konsultacje dotyczące sytuacji po rezygnacji premiera Wielkiej Brytanii, Keira Strammera. Temu tematowi miała zostać jednak poświęcona jedynie pierwsza część spotkania. Poza tym Zełenski miał poruszyć temat możliwości przeprowadzenia głosowania, na co pozwolić mogłyby pozytywny dla Ukrainy rozwój sytuacji na froncie.

"Jeśli wybory odbędą się jesienią, czy wystartuje pan?” – miał zapytać w bezpośredni sposóbZełenski.

„Tak. Zrobię to” – miał odpowiedzieć Załużny.

Według Ukraińskiej Prawdy prezydent podkreślił jednocześnie, że priorytetem jest uniknięcie wewnętrznego konfliktu w kraju, do czego mogłaby doprowadzić rywalizacja pomiędzy Zełenskim a Załużnym. Według doniesień były wojskowy jasno wskazał, że zamierza kandydować, i nie dał się przekonać do porzucenia tego planu propozycją objęcia innego stanowiska w ukraińskiej administracji – nawet tego premierowskiego. „Bracie, ale przemyśl to jeszcze raz” – mieli rzucić na koniec spotkania członkowie otoczenia Zełenskiego, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umierow oraz przewodniczący frakcji parlamentarnej prezydenckiej partii Sługa Narodu Dawyd Arachamija.

Jaki jest kontekst?

Według konstytucji wybory nie mogą być przeprowadzone, póki Ukraina znajduje się w stanie wojny. Eksperci podkreślają jednak, że przygotowania do odmrożenia procesów demokratycznych trzeba rozpocząć wcześniej, nie czekając na koniec konfliktu z Rosją. „Istnieje szereg kluczowych problemów, bez rozwiązania których zapewnienie równych i wolnych wyborów będzie niemożliwe” – pisał na łamach OKO.press ukraiński analityk, badacz i dziennikarz Konstiantyn Donchenko.

Przeczytaj także:

Ukraińska Prawda twierdzi, ze dotarła do sondaży, przeprowadzonych na zlecenie administracji obecnego prezydenta. Według źródeł poparcie dla Zełenskiego powoli odbudowuje się po miesiącach spadków. Głowa państwa w pierwszej turze mogłąby liczyć około 33 proc. poparcia wśród zdecydowanych wyborców. Załużny może być jego najpoważniejszym rywalem, notując poprarcie na poziomie 22 proc.

„Równolegle rośnie popularność (generała i szefa kancelarii prezydenta) Kyryła Budanowa, który – w przeciwieństwie do Załużnego – codziennie jest obecny w przestrzeni informacyjnej. I właśnie ta okoliczność sprawia, że przyszłe wybory stają się jeszcze mniej przewidywalne” – czytamy w Ukraińskiej Prawdzie

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. Aaron Schwartz / Getty Images via AFPFot. Aaron Schwartz ...

Trump królem kryptowalut

1,4 mld dolarów – tyle prezydent USA zarobił w 2025 roku na biznesach związanych z kryptowalutami. Kiedyś Trump określał ten rynek mianem „placu zabaw dla oszustów”, dziś sam czerpie z niego zyski. I to będąc jego głównym regulatorem

Co się wydarzyło

30 czerwca 2026 amerykańskie Biuro Etyki Rządowej opublikowało oświadczenie majątkowe Donalda Trumpa. Dokument liczy 927 stron i opisuje finansowe imperium prezydenta USA.

W 2025 roku największym źródłem dochodów Trumpa nie były wcale nieruchomości, ale rynek aktywów cyfrowych. Trump zarobił na nich w sumie 1,4 mld dolarów. Jak podaje Reuters, najwięcej pieniędzy przyniosły mu inwestycje w World Liberty Financial, czyli firmie, którą założył razem z synem i Steve'em Witkoffem (specjalnym wysłannikiem Białego Domu ds. Bliskiego Wschodu). 594 mln dolarów zysku pochodziło ze sprzedaży tokenów. To dziewięć razy więcej niż rok wcześniej, gdy Trump deklarował, że w World Liberty zarobił 54,7 mln dolarów. Jak podaje The New York Times, z każdego przychodu ze sprzedaży tokenów 75 proc. trafiało do jednej z firm Trumpa — konstrukcja ta gwarantowała prezydentowi zyski, nawet w przypadku spadku kursu tokenu. Kolejne 200 mln pochodziło ze sprzedaży udziałów w przedsiębiorstwie.

635 mln dolarów Trump zarobił na obrocie memecoinów w swoim kolejnym biznesie CIC Digital LLC. Co ciekawe, kryptowaluta $TRUMP weszła na rynki zaledwie kilka dni przed tym, jak Trump po raz drugi zasiadł w Białym Domu.

Cały majątek Trumpa szacowany jest na 7,6 mld dolarów. Na ponad 50 mln dolarów, czyli powyżej najwyższego progu w oświadczeniach majątkowych amerykańskich urzędników, prezydent USA wycenił m.in. posiadłość Mar-a-Lago, klub golfowy Turnberry w Szkocji oraz udziały w Trump Media & Technology Group Corp (właściciel portalu Truth Social, na którym ze światem komunikuje się prezydent USA). Wśród wykazanych zysków znalazły się też ugody zawierane z mediami (80 mln dolarów) oraz udzielnie licencji na używanie jego nazwiska — w sumie 52 mln dolarów, głównie od deweloperów z Bliskiego Wschodu.

W oświadczeniu znalazły się też liczne prezenty, wśród nich dziesięć biletów od prezesa FIFA Gianniego Infantino na finał piłkarskich mistrzostw świata. Łączna wartość biletów wynosi 15 tys. dolarów.

Jaki jest kontekst

Jak podaje Reuters, w trakcie drugiej kadencji prezydentury rodzina Trumpa zarobiła w sumie 2,3 mld dolarów na kryptowalutach. Amerykańskie media zarzucają Trumpowi, że mimo oczywistego konfliktu interesów, nie zdecydował się wycofać z biznesu ani przekazać majątku do tzw. ślepego powiernictwa (blind trust), co sprawia, że może zarabiać na sprawowaniu urzędu.

The New York Times przypomina, że 49-procentowy udział w World Liberty nabyła firma inwestycyjna powiązana z rządem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Chwilę później USA i ZEA podpisały umowę na eksport chipów komputerowych do sztucznej inteligencji, pomimo sprzeciwu agencji zajmujących się bezpieczeństwem.

Amerykańskie media przypominają też, że kiedyś Donald Trump był zagorzałym przeciwnikiem kryptoaktywów. Nazywał je „placem zabaw dla handlarzy narkotyków i oszustów”. Reuters zwraca uwagę, że od kiedy Trump jest prezydentem i głównym regulatorem rynku, branża cieszy się większą swobodą.

W rozmowie z agencją Reuters, zastępczyni rzeczniczki Białego Domu Anna Kelly przekazała, że prezydent „z dumą uczynił Stany Zjednoczone kryptowalutową stolicą świata”.

Przeczytaj także:

godzinę temu

Prawa autorskie: Photo by RAJESH JANTILAL / AFPPhoto by RAJESH JANT...

Masowe protesty antyimigranckie w RPA. Władze apelują o spokój

Obecny ruch antyimigrancki rośnie w kraju od kwietnia tego roku. Może wpłynąć na scenę polityczną. Protestujący domagają się wydalenia nieudokumentowanych imigrantów z innych krajów afrykańskich

Co się wydarzyło

Tysiące osób wzięły we wtorek 30 czerwca udział w antyimigranckich protestach w miastach Republiki Południowej Afryki. To kulminacja tygodni antyimigranckiej kampanii, w wyniku której tysiące osób opuściło kraj (25 tys. według południowoafrykańskiej policji), a cztery osoby zostały zabite.

Antyimigranckie grupy polityczne twierdzą, że wczoraj minął termin, do którego imigranci powinni opuścić kraj. Nie wynika to jednak z żadnego nowego prawa – rząd kategorycznie odrzuca te nawoływania i apeluje o spokój.

Już po protestach policja przekazała, że były one w większości pokojowe, z pojedynczymi przypadkami grabieży. Wojsko zostało jednak wysłane do pilnowania porządku w Johannesburgu i Durbanie. Pod Johannesburgu udokumentowano przypadek, gdzie protestujący chodzili od domu do domu i samozwańczo zatrzymywali osoby podejrzewane o bycie obywatelami innych krajów.

Prezydent RPA Cyril Ramaphosa powiedział w poniedziałek, że „protesty nie dają prawa by grozić i zastraszać innych, by angażować się w wandalizm i przemoc”.

Jaki jest kontekst

Antyimigranckie protesty w RPA rozpoczęły się w kwietniu i z tygodnia na tydzień przybierały na sile. W ksenofobicznych atakach zginęły dotychczas dwie osoby pochodzące z Mozambiku, jedna z Etiopii i jedna z Malawi. Ruch sprzeciwia się bowiem przede wszystkim imigrantom z innych krajów afrykańskich.

Migranci w 2024 roku stanowili nieco ponad 4 proc. z 63 mln mieszkańców kraju. RPA jest jednym z najbogatszych krajów kontynentu pod względem PKB na osobę, jest też w czołówce poziomu życia liczonego Wskaźnikiem Rozwoju Społecznego. To jednak wciąż stosunkowo ubogi kraj, szczególnie jeśli chodzi o niższe warstwy społeczne. Według danych World Inequality Database to kraj o największych nierównościach dochodowych na całym kontynencie. Mimo tego do RPA w poszukiwaniu lepszej pracy i lepszego życia przenoszą się migranci z kontynentu – przede wszystkim obywatele sąsiednich Zibmabwe i Mozambiku. Konkurencja na rynku pracy prowokuje napięcia, jakie obserwujemy dziś na ulicach południowoafrykańskich miast.

RPA w listopadzie czekają wybory samorządowe. Część partii politycznych przejmuje antyimigrancką retorykę. Od pierwszych powszechnych wyborów w 1994 roku wszystkie wybory parlamentarne wygrał Afrykański Kongres Narodowy, partia Nelsona Mandeli. Od 2004 roku wynik wyborcy AKN regularnie spada. W 2024 roku było to już tylko 40,2 proc. wobec 69,7 proc. w 2004 roku. Wybory samorządowe będą kolejnym testem dla coraz mniej popularnej partii władzy.

Ksenofobiczna przemoc nie jest w RPA nowym zjawiskiem. W zamieszkach w 2008 zginęły 62 osoby.

Przeczytaj także:

09:52 01-07-2026

Prawa autorskie: Foto Tetiana DZHAFAROVA / AFPFoto Tetiana DZHAFAR...

Powstaje Ukraiński Panteon Narodowy. Rada Najwyższa przegłosowała ustawę

Ukraiński parlament przegłosował ustawę o Ukraińskim Panteonie Narodowego. To, czy zostaną w nim pochowani dowódcy UPA odpowiedzialni za Rzeź Wołynia, będzie miało ogromny wpływ na relacje Ukrainy z Polską

Co się wydarzyło?

W ekspresowym tempie ukraińska Rada Najwyższa (parlament) przyjęła projekt ustawy o Ukraińskim Panteonie Narodowym. Za projektem głosowało 287 z 450 deputowanych. Przewodniczący izby Rusłan Stefanczuk ogłosił, że w Panteonie znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”.

Projekt ustawy o Ukraińskim Panteonie Narodowym przeszedł we wtorek 30 czerwca przez komisję polityki kulturalnej i informacyjnej ukraińskiej Rady Najwyższej, o czym informował Dziennik Gazeta Prawna. Komisja zagłosowała za projektem jednogłośnie.

W Polsce idea budowy Ukraińskiego Panteonu Narodowego rozpala ogromne emocje – ze względu na to, że projekt ustawy jej dotyczący prezydent Wołodymyr Zełenski złożył już po wybuchu historyczno-politycznego konfliktu z Polską dotyczącego upamiętnienia żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii. W tej chwili największe kontrowersje wiążą się z tym, czy w Panteonie znajdzie się krypta dla Dmytro Klaczkiwskiego, dowódcy UPA o pseudonimie „Kłym Sawur”, bezpośrednio odpowiedzialnego za rzeź Wołynia i dla jego następcy, Romana Szuchewycza (pseudonim „Taras Czuprynka”), który uczestniczył w procesie decyzyjnym prowadzącym do czystki etnicznej na Wołyniu i później w Galicji Wschodniej. Żadne decyzje w tej sprawie nie zostały jeszcze podjęte.

Wśród innych kandydatów do Panteonu są między innymi książęta Rusi Kijowskiej, hetmani kozaccy, przywódcy efemerycznych form niepodległej ukraińskiej państwowości z lat 1918-21, prezydenci współczesnej Ukrainy (za wyjątkiem rosyjskiego kolaboranta Wiktora Janukowycza), głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy z okresu wojny z Rosją, bohaterowie wojenni, a także wybitni artyści, duchowni czy sportowcy.

Decyzje w sprawie konkretnych nazwisk będą jednak zapadać dopiero w przyszłości.

Według projektu decyzję o pochówku danej osoby w Panteonie ma podejmować parlament na podstawie wskazań specjalnej rady. W jej skład mają wejść przedstawiciele Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP), niezależni historycy i członkowie organizacji społecznych. To rekomendacja rady będzie „przepustką” do tego, czy dana kandydatura do pochówku w Panteonie będzie w ogóle głosowana przez parlament.

Jaki jest kontekst?

Idea budowy Panteonu Narodowego krążyła w ukraińskiej debacie publicznej od wielu lat. Już w 2015 roku – na fali patriotycznego uniesienia wywołanego pierwszą hybrydową rosyjską inwazją na Ukrainę i okupacją Krymu i części Donbasu – Rada Najwyższa przegłosowała uchwałę wzywającą do utworzenia Panteonu.

Realizację projektu jednak odkładano – między innymi ze względu na konieczność ponoszenia przez Ukrainę wojennych wydatków jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji z 2022 roku. Projekt powrócił dopiero w apogeum historyczno-politycznego zwarcia z Polską zapoczątkowanego upamiętnieniem nazwą ukraińskiej jednostki „Bohaterów UPA” i następującym po tym odebraniem Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Przeczytaj także:

08:22 01-07-2026

Prawa autorskie: fot. archiwum prywatnefot. archiwum prywat...

Zaginęła Kaja Kojder-Demska, aktywistka z białoruskiego pogranicza. Trwają poszukiwania

Kaja Kojder-Demska to mieszkająca we wsi pod Krynkami antropolożka i psycholożka, która angażuje się w pomoc migrantom na granicy polsko-białoruskiej. W poniedziałek 29 czerwca wyszła z domu, ostatnio była widziana w sklepie w Gródku (woj. podlaskie).

O zaginięciu Kai Kojder-Demskiej poinformowała we wtorek wieczorem (30.06) rodzina i Fundacja Bezkres działająca na granicy polsko-białoruskiej.

„Kaja 45 lat, około 165 cm wzrostu, nosi czarne okulary, ma czarne, falowane włosy do ramion oraz charakterystyczny tatuaż z motywami roślinnymi na prawym ramieniu” – podaje Fundacja.

W poniedziałek, 29.06 około godziny 12.30 wyjechała z domu we wsi pod Krynkami srebrnym Fiatem Punto o numerze rejestracyjnym FZ6628V. Auto ma niesprawny tłumik, przy poruszaniu jest charakterystycznie głośne. Ubrana była w luźną, czarną sukienkę, przez pas przewiesiła nerkę.

„Po raz ostatni widziana 29.06 tuż przed godziną 13.00 w sklepie w Gródku (województwo podlaskie, powiat białostocki). Kaja miała przy sobie telefon komórkowy, który obecnie jest nieaktywny” – informuje Fundacja.

Wszystkie osoby posiadające jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca jej pobytu, proszone są o pilny kontakt z Komendą Powiatową Policji w Sokółce pod numerem +48 47 712 32 12 lub z numerem alarmowym 112. Każda, nawet najdrobniejsza informacja może pomóc.