Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11 minut temu

Prawa autorskie: Photo by Handout / ROYAL THAI NAVY / AFPPhoto by Handout / R...

Ropa znów za 100 dolarów. Trend stale wzrostowy

Dziś rano trzy statki w cieśninie Ormuz zostały uderzone pociskami nieznanego pochodzenia

Co się wydarzyło

Cena baryłki ropy Brent ponownie na chwilę przekroczyła 100 dolarów. Ropa Brent jest wyznacznikiem globalnych cen. A ta stale rośnie. Dziś rano Brytyjczycy przekazali informacje o tym, że trzy statki w cieśninie Ormuz zostały uderzone pociskami nieznanego pochodzenia. Jednym z nich jest widoczny na zdjęciu tajski masowiec. Jesteśmy więc wciąż daleko od osłabienia napięcia na rynku ropy związanego z wojną w Iranie.

Już w poniedziałek na krótko osiągnęła wartość ponad 117 dolarów za baryłkę. Cena dosyć szybko spadła po zapowiedzi uwolnienia rezerw ropy przez kraje G7 (siedmiu największych gospodarek świata), jak i deklaracja dążenia do szybkiego zakończenia konfliktu ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa.

Teraz jednak, pomimo wahań, trend wobec wojny w Iranie, trend dalej jest jednoznaczny. W tym momencie cena baryłki Brent znów jest nieco niższa – w okolicy 97 dolarów – to jednak raczej kolejne chwilowe wahanie. Wiele wskazuje na to, że kolejne zapowiedzi uwolnienia dużych rezerw ropy nie pomagają w stabilizacji cen.

Jaki jest kontekst

Donald Trump dalej próbuje tonować nastroje sugerując, że wojna za chwilę się zatrzyma. W środę 11 marca W krótkim wywiadzie telefonicznym dla Axios powiedział, że w Iranie nie ma już właściwie celów do zniszczenia. „Jeszcze trochę tego i tamtego… kiedy tylko będę chciał to zakończyć, zrobię to”.

Zakończenie wojny to jednak nie jest decyzja tylko Trumpa. Iran deklaruje gotowość do dłuższej konfrontacji. Irańczycy chcą dziś pokazać jak najdobitniej, że atakowanie Iranu ma poważną cenę, by w przyszłości skuteczniej odstraszać od kolejnych ataków. Częścią tej strategii jest właśnie blokowanie transportu ropy w cieśninie Ormuz i podbijanie globalnych ceny ropy.

Przeczytaj także:

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. Alexander KAZAKOV / POOL / AFPFot. Alexander KAZAK...

Rosja gra ropą. Dmitriew na Florydzie

Na polecenie Putina jego wysłannik ds. biznesowych Kiriłł Dmitriew rozmawiał z ekipą Trumpa na Florydzie wieczorem 11 marca. Tym razem tematem jest rosyjska pomoc na rynku energii.

Co się stało

W poniedziałek 9 marca Trump zadzwonił do Putina i wydaje się, że prosił go o pomoc w sprawie Iranu. Amerykanie prosili np. Moskwę, by nie dostarczała Teheranowi danych wywiadowczych (Putin obiecał, że nie będzie tego robił i negocjator Trumpa Steve Witkoff uznał, że sprawa jest załatwiona). Następnie Putin wysłał swojego negocjatora Dmitriewa na Florydę. Ten w nocy ogłosił, że odbył bardzo produktywne spotkanie. Od początku ostatniego najazdu na Iran Dmitriew powtarza, że sytuacja dla Rosji diametralnie się zmieni, kiedy cena ropy za baryłkę przekroczy 100 dolarów.

Przeczytaj także:

„Dziś wiele krajów, przede wszystkim Stany Zjednoczone , zaczyna lepiej rozumieć kluczową, systemową rolę rosyjskiej ropy i gazu w zapewnianiu globalnej stabilności gospodarczej, a także nieskuteczność i destrukcyjny charakter sankcji wobec Rosji” – ogłosił Dmitriew

„Omówiliśmy zarówno obiecujące projekty, które mogłyby przyczynić się do odbudowy stosunków rosyjsko-amerykańskich, jak i obecny kryzys na światowych rynkach energii” – napisał Dmitriew na Telegramie .

Dotychczas grupa roboczej ds. współpracy gospodarczej między Rosją a Stanami Zjednoczonymi zajmowała się głównie ustalaniem warunków do robienia deali w Rosji, w tym w zajętym przez nią Donbasie po zawarciu pokoju w Ukrainie.

Jak jest kontekst?

Przeczytaj także:

Rosja zaczyna głosić, że jej rola gwałtownie rośnie po tym, jak ekipa Trumpa władowała się w wojnę z Iranem. Trump nie jest w stanie – nawet gdyby chciał – wywierać nacisków na Putina w sprawie Ukrainy, bo potrzebuje jego pomocy.

Nadzieję tę wyraził 12 marca, jak zwykle dosadnie, były prezydent Miedwiediew:

„Zmęczone, sztucznie rozdmuchane obawy o los nieistniejącego 'Kraju 404' wkrótce zostaną zastąpione świadomością konieczności reagowania na o wiele poważniejsze globalne wyzwania i zagrożenia związane z przejściem na nowy poziom technologiczny” – napisał Miedwiediew w artykule o sztucznej inteligencji (!) dla magazynu „Ekspert”. „Kryzys ukraiński, aktywnie podsycany przez grupę rusofobicznych krajów, które zaciekle pragną klęski Rosji , prędzej czy później się skończy. Tak jak zakończyły się wszystkie konflikty w historii ludzkości. Proukraiński szał, który ogarnia obecnie »zbiorowy Zachód«, nie może trwać wiecznie”.

Rozwiązanie konfliktu na Ukrainie będzie wymagało czegoś więcej niż tylko kwestii terytorialnych – mówi teraz (10 marca) rzecznik Putina Pieskow

Tymczasem Wołodymyr Zełenski napisał na swoim kanale Telegram, że Unia Europejska musi włączyć się w rozwiązanie konfliktu ukraińskiego.

„Udział Unii Europejskiej i Niemiec w procesie negocjacyjnym jest ważny. Ponieważ ten wątek obejmuje tematy odnowy Ukrainy , europejskiej infrastruktury bezpieczeństwa i członkostwa Ukrainy w UE ” – twierdzi.

Przeczytaj także:

Na zdjęciu głównym: Dmitriew i Witkoff

18:23 11-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Michel CHRISTEN © Unia Europejska 2025 – Źródło: Parlament EuropejskiFot. Michel CHRISTEN...

Afera mailowa. Jest akt oskarżenia przeciwko Dworczykowi

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec europosła PiS, byłego szefa KPRM Michała Dworczyka. Zarzuca mu niedopełnienie obowiązków służbowych i utrudnianie śledztwa w tzw. aferze mailowej

Co się wydarzyło

Zarzuty obejmują okres od 1 marca 2017 roku do 18 grudnia 2017 roku. Michał Dworczyk pełnił w tym czasie funkcje wiceministra obrony narodowej, a potem szefa kancelarii prezesa rady ministrów. Według prokuratury polityk PiS posługiwał się wówczas „niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych”, co stanowiło rażące niedopełnienie obowiązków. Śledczy podkreślili, że korespondencja miała „znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa”.

Informacje, które Dworczyk agregował i rozsyłał niezabezpieczonym kanałem dotyczyły:

  • obronności i bezpieczeństwa państwa,
  • służb specjalnych,
  • bezpieczeństwa teleinformatycznego,
  • spraw gospodarczych i pandemii COVID-19,
  • stosunków międzynarodowych.

Prokuratura zarzuciła mu też utrudnianie postępowania karnego. Europosłowi PiS grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

W odpowiedzi Michał Dworczyk stwierdził, że padł ofiarą ataku hakerskiego, a służby zamiast tropić sprawców, oskarżają jednego z poszkodowanych.

Jaki jest kontekst

Afera mailowa wybuchła w 2021 roku, gdy na serwisie Telegram nieznane osoby zaczęły publikować korespondencję z prywatnej skrzynki Michała Dworczyka. Informacje dotyczyły spraw państwowych.

Jak pisała w OKO.press Anna Mierzyńska ślady cyfrowe, zbadane m.in. przez amerykańską firmę Mandiant, ale także naszą redakcję, prowadziły na Białoruś, a pośrednio do Rosji.

W pierwszym śledztwie, prowadzonym w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, Michał Dworczyk miał status pokrzywdzonego, ale śledczy sprawę zakopali pod dywan.

W 2024 roku, w nowej odsłonie śledztwa sprawy, ujawniono, że w pierwszych dniach po wybuchu afery Dworczyk polecił likwidację kopii zapasowej swojej skrzynki. Zniknęło wówczas ponad 800 tys. maili, do których dostępu nie miała prokuratura.

Przeczytaj także:

16:32 11-03-2026

Prawa autorskie: 07.03.2026 Krakow , al. Pilsudskiego , Hala Sokola . Przemyslaw Czarnek podczas Konwencji Prawa i Sprawiedliwosci , na ktorej przeze PiS Jaroslaw Kaczynski przedstawil go jako kandydata na premiera RP po przyszlych wyborach parlamentarnych . Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl07.03.2026 Krakow , ...

Czarnek rozpędzi pociąg PiS? Sondaż pokazuje, że może go raczej wykoleić

Czarnek jako kandydat na PiS-owskiego premiera nie budzi entuzjazmu nawet w elektoracie PiS (tylko 60 proc. dobrych ocen), a wśród konfederatów jest odrzucany przez 83 proc. Nie da rady ich łowić

Co się wydarzyło?

Przeprowadzony w poniedziałek 9 marca 2026 sondaż United Surveys¹ wskazuje, że Jarosław Kaczyński, wyznaczając w sobotę Przemysława Czarnka na kandydata na premiera, postawił na złego maszynistę pociągu, którym chce dowieźć partię do wyborów 2027. Rząd PiS to w tej chwili fantazja prezesa, ale ruch z Czarnkiem nie czyni jej bardziej realną, wręcz przeciwnie. Takie są przynajmniej pierwsze reakcje.

Jaki jest kontekst, czyli ile stracił Kaczyński

Zacznijmy odwrotnie niż zwykle, od kontekstu tej wiadomości.

Nominacja Czarnka to wyraz otwarcie deklarowanego planu: Kaczyński chce odzyskać wyborców, jakich stracił na rzecz obu Konfederacji po ostatnich wyborach 15 października 2023, w których – przypomnijmy – PiS zdobył największe poparcie. I choćby zmniejszyć dystans w sondażach do Koalicji Obywatelskiej, a potem wrócić na tron.

Policzmy te straty PiS używając wyliczonej przez portal ewybory.eu tzw. regresji poparcia wyborczego (aktualnych partyjnych notowań z uwzględnieniem trendów). Przeliczamy je na prognozę wyniku wyborczego, oczywiście gdyby wybory odbywały się teraz.

Obok prognozy wyborczej dla każdej z ośmiu partii informujemy, ile partia od wyborów 15 października 2023 zyskała lub straciła:

  • KO – prognoza wyborcza 37,0 proc., zysk w porównaniu z wyborami 2023 plus 6,3 pkt proc.;
  • PiS – prognoza 24,6 proc., strata minus 10,8 pkt proc.;
  • Konfederacja – prognoza 14,0 proc.
  • KKP – prognoza 7,8 proc. zysk obu Konfederacji plus 14,3 pkt proc.
  • NL – prognoza 7,0 proc. strata 1,6 pkt proc. (ale NL startowała z Partią Razem);
  • PR – prognoza 4,6 proc.
  • PSL – prognoza 3,3 proc.
  • Polska 2050 prognoza 1,7 proc. Strata obu partii (suma ich wyników) w porównaniu z wynikiem Trzeciąej Drogi, jaką tworzyły w 2023 roku to minus 9,4 pkt proc.
Jeszcze raz: Kaczyński stracił 10,8 pkt proc., a Mentzen, Bosak i Braun w porównaniu ze wspólnym startem w 2023 roku zyskali w sumie aż 14,3 pkt.

Oznacza to, że konfederaci poza kradzieżą elektoratu PiS ściągnęli do siebie jeszcze kogoś. Z innych sondaży wiemy, że chodzi tu o pewien odsetek wyborców TD, zwłaszcza tych, którzy w 2023 roku uwierzyli Szymonowi Hołowni i Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, że chcą wyjść poza duopol PiS – KO.

Przeczytaj także:

Według sondażu Czarnek działa, ale na odwrót

Kalkulacja była taka, że Czarnek jako radykalny, głośny i duży mężczyzna, podrasowany w agresji skierowanej na wszystko, co „lewackie”, unijne, „zielone” i oczywiście na Donalda Tuska, spodoba się wyborcom o konfederackich upodobaniach. Sondaż United Survey dla wp pokazuje, że kalkulacja była błędna.

Wśród wszystkich osób badanych oceny nominacji Czarnka wypadły gorzej niż źle. Dobrze oceniło jego kandydaturą łącznie 24 proc. osób badanych, źle 58 proc., a w ocenach zdecydowanych przewaga złych nad dobrymi była czterokrotna (41 do 11 proc.)

Warto zauważyć, że badacze używali kategorii ocen neutralnych, ale trafiły tam także osoby, które po prostu nie potrafiły ocenić Czarnka (nie było osobnej odpowiedzi „trudno powiedzieć”).

Na sobotnim zjeździe w hali Sokół panował entuzjazm, a twarz prezesa wyrażała jak najszczerszy zachwyt. Inne są reakcje wyborców i wyborczyń PiS, znanych do tej pory z jednomyślności z prezesem.

Ocen dobrych było 60 proc., a złych aż 30 proc. To może także być odbiciem sporów i podziałów w partii i sygnałem, że wyrazisty Czarnek, jako przedstawiciel „maślarzy” jadący po bandzie w wystąpieniach publicznych, nie jest najlepszą osobą do godzenia zwaśnionych stron. A może nawet nasilić utajoną walkę frakcji. W sobotę Mateusz Morawiecki uśmiechał się jak wszyscy, ale w środę mówił w mediach, że do ewentualnego rządu Czarnka się nie wybiera.

Trzeba wyjaśnić, że poparcie w elektoracie PiS może być nieco zaniżone, bo pracownia badawcza, a za nią wp, zrobiła rzecz zdumiewającą – połączyła w jedną kategorię „opozycji” odpowiedzi wyborczyń i wyborców PiS i Partii Razem, choć te dwie grupy nie tylko nic nie łączy, ale prawie wszystko dzieli. W ostatnim sondażu United Surveys 20-21 lutego PiS miał 21,5 proc. a PR – 2,5 proc. poparcia, więc to zniekształcenie nie jest pewnie duże².

Odpowiedzi wyborców koalicji rządzącej (KO, NL, Polski 2050 i PSL) były łatwe do przewidzenia i tutaj Kaczyński nie przeżył rozczarowania:

Gorzej poszło z odbiorem wyboru Czarnka przez wyborców obu konfederackich partii. Czarnek nie zyskał ich poparcia, wręcz przeciwnie, profil jest niemal taki sam jak elektoratów prorządowych:

Z pewnością na postawy ludu konfederackiego wpływ miały reakcje liderów, którzy toczą z PiS ostrą walkę polityczną, stawiając znak równości między PO/KO i PiS . Sławomir Mentzen już w sobotę zadał Czarnkowi dziewięć morderczych politycznie pytań dotyczących oceny polityk rządu Morawieckiego. Inni poszli tym śladem, co w OKO.press opisała Agata Szczęśniak.:

Przeczytaj także:

Czarnek dobrze wpisuje się w to, co jest antyestablishmentowym paliwem Konfederacji. W wielkiej polityce jest od co najmniej 2015 roku, kiedy został wojewodą lubelskim. Jako minister edukacji forsował szkolną dyscyplinę ze wsparciem wychowania chrześcijańskiego. Jest antylewacki, fakt, ale zarazem establishmentowy, obecny w elitach PiS, a wcześniej w kręgach uczelnianych na „dostojnym” KUL.

Od nastu lat jest też Czarnek w ogniu wojny PiS z PO/KO, nie ma w nim ani śladu człowieka nowego. Jest „umoczony” we wszystkie polityki, jakie prowadził PiS. Jego żarliwą antyunijność podważa fakt, że jako minister edukacji używał środków UE. A wyzwanie jakie rzucił OZE-SROZE ośmieszyła wiadomość, że sam ma baterie słoneczne na dachu.

Przeczytaj także:

Kaczyński zapowiadał, że kandydat będzie młody, co było politycznie niezłym pomysłem. Z perspektywy prezesa PiS Czarnek może i jest młody, ale dla wyborców Mentzena i Bosaka 48 lat to dużo.

Ponadto jest Czarnek z wychowania (w tym przez wuja – księdza profesora) i ugruntowanych poglądów „chrześcijańskim talibem”, który głosi konieczność prymatu wiary nad rozumem, a także używa dosłownie rozumianego Katechizmu do gloszenia homofobii czy postaw antykobiecych.

Jego katolicka ortodoksja, daleko na prawo od obu ostatnich papieży, nie podoba się zapewne elektoratowi Konfederacji Wolność i Niepodległość, który jest religijnie indyferentny. Także w nieco starszym elektoracie Konfederacji Korony Polskiej religijność wyborców nie dorównuje manifestowanemu przywiązaniu do wiary naszych przodków Grzegorza Brauna.

Przeczytaj także:

Oczywiście, to dopiero pierwszy (i jedyny) sondaż. Czarnek może rozbudowywać czy modyfikować swoją personę polityczną, ale z pewnością nie będzie się dystansował od kierownika pociągu PiS, jakim jest Kaczyński. I to kolejny problem, który utrudni mu łowienie wyborców Konfederacji, bo Kaczyńskiego na szczytach władzy pamiętają już ze szkolnych czasów.

Będzie zapewne Czarnek nakręcał narrację, sięgał po coraz mocniejsze chwyty i okrzyki, co przy okazji zamknie Kaczyńskiemu drogę do pozyskania resztek umiarkowanych wyborców prawicowych czy katolickich, o ile pozostają jeszcze bez przydziału politycznego.

¹ Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski metodą mieszaną CATI&CAWI na grupie 1000 dorosłych Polaków, 9 marca 2026 r.

² Badacze tłumaczyli się, że wyborców i wyborczyń Partii Razem było za mało, żeby wiarygodnie opisywać ich poglądy, ale to raczej kiepskie wyjaśnienie. Lepiej było ich pominąć, niż łączyć Zandberga z Kaczyńskim

16:16 11-03-2026

Prawa autorskie: ATTILA KISBENEDEK / AFPATTILA KISBENEDEK / ...

Węgrzy wjechali do Ukrainy jako turyści, by zbadać gazociąg Przyjaźń

Rząd Węgier wysłał „misję rozpoznawczą” na Ukrainę w celu zbadania przyczyny awarii rurociągu „Przyjaźń” – poinformował w środę węgierski wiceminister energii Gabor Czepek. Ukraińcy na to: nie jest to misja oficjalna. Wjechali jako turyści

Co się stało?

„Rząd powołał delegację, która ma przeprowadzić misję rozpoznawczą dotyczącą rurociągu „Przyjaźń”. Naszym zadaniem jest ocena stanu rurociągu i stworzenie warunków do jego ponownego uruchomienia” – przekazał Czepek w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu. Dodał, że Słowacja również weźmie udział w misji rozpoznawczej.

„To nie jest delegacja ale grupa turystów. Każdy obywatel z krajów Schengen może wjechać do Ukrainy w celach turystycznych” – odpowiedziała Ukraina.

Od 27 stycznia, kiedy rurociąg „Przyjaźń” został przez Moskwę uszkodzony w Ukrainie, na Węgry i Słowację nie płynie tędy rosyjska ropa. A jest to jedyna droga. Na razie Węgrom ani Słowakom nie udało się skłonić Chorwacji, by przyjmowała dla nich rosyjską ropę drogą morską.

Jaki jest kontekst?

Na miesiąc przed wyborami, których wynik jest niepewny, Węgry Viktora Orbána nie mają dostępu do rosyjskiej ropy, a jej zapasy się w kraju kończą.

Węgrzy nie wierzą, że „Przyjaźń” jest uszkodzona w stopniu uniemożliwiającym przesył ropy. Od kilkunastu dni chcą sprawdzić stan rurociągu, Ukraina odpowiada: nie ma takiej możliwości. My też nie sprawdzamy stanu zagranicznych magazynów, kiedy zachodni przywódcy mówią nam, że nie ma dla nas broni obronnej przed Rosją. Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział dziś, że na naprawę gazociągu potrzeba jeszcze dwóch miesięcy.

Orbán robi teraz wszystko, by dostęp do taniej ropy odzyskać. A przynajmniej by było widać, jak się stara.

Po rozmowie telefonicznej z Putinem i wysłaniem na Kreml ministra spraw zagranicznych Pétera Szijjártó Rosja zagwarantowała Węgrom jako „przyjaznemu krajowi” ropę po przystępnych cenach, ale nie ma jej jak przesłać po uszkodzeniu rurociągu „Przyjaźń”. Nie pomoże też Węgrom drugi kluczowy sojusznik – Donald Trump, bo zajęty jest wojną w Zatoce Perskiej i blokada dostaw ropy w Cieśninie Ormuz.

Przeczytaj także:

9 marca na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd Orbána zamroził ceny paliw w kraju dla pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi i dowodami rejestracyjnymi” .

Przeczytaj także:

Aby zmusić Ukrainę do ustępstw, Budapeszt zapowiedział już wcześniej blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokował przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Zakaz też eksportu ropy naftowej i niektórych paliw.

Gra jednak na wszystkie strony, bo 10 marca w parlamencie oświadczył, że oświadczył „jest zainteresowany przetrwaniem Ukrainy jako państwa, aby mogła ona ostatecznie stać się buforem między Węgrami a Rosją”. „Nie zależy nam na osłabianiu Ukrainy , lecz na jej wzmacnianiu, aby zawsze było coś – można by nawet to nazwać Ukrainą – między Rosją a Węgrami”.

Także 9 marca Orbán zaapelował do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by zdjęła sankcje energetyczne nałożone na Rosję po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r., w związku z rosnącymi cenami energii po ataku USA i Izraela na Iran.

Przeczytaj także: