Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wołodymyr Zełenski mianował szefa Głównego Zarządu Wywiadu (HUR) Kyryła Budanowa na stanowisko szefa Biura Prezydenta Ukrainy.
W mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski poinformował, że spotkał się z Kyryłem Budanowem i zaproponował mu objęcie stanowiska szefa Biura Prezydenta Ukrainy.
„Obecnie Ukraina musi skupić się bardziej na kwestiach bezpieczeństwa, rozwoju Sił obronnych i bezpieczeństwa Ukrainy, a także na dyplomatycznym torze negocjacji, a Biuro Prezydenta będzie służyć przede wszystkim realizacji tych zadań naszego państwa” – tłumaczył swoją decyzję Zełenski.
„Kyryło ma specjalistyczne doświadczenie w tych dziedzinach i wystarczającą siłę, aby osiągnąć wyniki” – kontynuował ukraiński prezydent. Poinformował również o pierwszych zadaniach nowego szefa jego Biura:
„Zleciłem nowemu szefowi Biura Prezydenta, we współpracy z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy oraz innymi niezbędnymi kierownikami i instytucjami, zaktualizowanie i przedstawienie do zatwierdzenia strategicznych podstaw obrony i rozwoju naszego państwa oraz dalszych kroków”.
Kto zastąpi generała Budanowa na stanowisku szefa HUR – na razie nie wiadomo. Sam Budanow również poinformował o zmianach:
„Przyjąłem propozycję prezydenta Ukrainy Władimira Zełenskiego, aby stanąć na czele Biura Prezydenta.
Kontynuuję służbę dla Ukrainy. Uważam stanowisko szefa Biura Prezydenta za kolejny etap odpowiedzialności wobec kraju. Jest to dla mnie zaszczyt i odpowiedzialność – w historycznym dla Ukrainy momencie skupić się na kwestiach o krytycznym znaczeniu dla bezpieczeństwa strategicznego naszego państwa. Dziękuję za zaufanie!” – napisał Budanow w mediach społecznościowych.
„Dziękuję wszystkim pobratymcom i całemu zespołowi HUR MO Ukrainy za wspólną pracę. Musimy dalej robić swoje – pokonywać wroga, bronić Ukrainy i pracować na rzecz osiągnięcia sprawiedliwego pokoju.
Kontynuujmy wspólną walkę o wolną i bezpieczną przyszłość Ukrainy!
Przetrwamy!”
Budanow ma zastąpić na stanowisku Andrija Jermaka. Pod koniec listopada 2025 Zełenski zwolnił Jermaka w związku z ujawnioną wcześniej ogromną aferą korupcyjną w ukraińskim sektorze energetycznym. Taka decyzja zaskoczyła i rozzłościła Jermaka, który był nie tylko bliskim współpracownikiem, a też przyjacielem ukraińskiego prezydenta.
Zdaniem ekspertów politycznych Jermak, zajmując stanowisko szefa Biura Prezydenta, skupił w swoich rękach wielką władzę, w praktyce był współprezydentem Ukrainy, wszędzie miał „swoich” lojalnych ludzi (którzy jednak – według ukraińskich mediów – nie wstawili się za swoim patronem i mieli odwrócić się od niego w najtrudniejszym momencie). Większość decyzji politycznych, dyplomatycznych i wojskowych była podejmowana w Biurze Prezydenta, a nie w ukraińskim parlamencie.
Część społeczeństwa ukraińskiego, w tym opozycja domagała się zwolnienia Jermaka i reorganizacji Biura Prezydenta. Sygnalizowały to Zełenskiemu również osoby z jego otoczenia oraz co najmniej od pół roku amerykańscy partnerzy.
Jak wyjaśniała Julia Zabelina, dziennikarka polityczna radia NV, Budanow będzie skupiać się m.in. na procesie negocjacji w sprawie zakończenia wojny, jak pisaliśmy, już bierze udział w takich rozmowach. W centrum zainteresowania Budanowa, biorąc pod uwagę jego doświadczenie w wywiadzie, mógłby być wpływ na struktury siłowe, organy ścigania oraz inne sfery życia politycznego w Ukrainie i za granicą.
Jak pisał w połowie grudnia w swojej analizie na łamach„Ukraińskiej Prawdy” Roman Romaniuk, „Szef HUR, w przeciwieństwie do ministra cyfryzacji, raczej nie będzie burzył systemu politycznego Zełenskiego ani uciekał się do szokowej terapii kadrowej. Wręcz przeciwnie, Budanow jest właśnie osobą, która w oczach Zełenskiego jest w stanie zapewnić strategiczny status quo. I nie chodzi tu o stabilizację systemu na kilka miesięcy, ale o sprawy o wiele bardziej znaczące, aż do zapewnienia pokojowego przekazania władzy i gwarancji bezpieczeństwa osobistego w przypadku, gdyby Zełenski zdecydował się nie kandydować po raz drugi” – pisze Romaniuk.
„W warunkach nieprzewidywalnych globalnych wyzwań i niestabilnej sytuacji wewnętrznej może to być nawet ważniejsze niż kolejna kadencja prezydencka. Mówiąc umownie, Zełenski może myśleć o tym, aby zachować miejsce w podręczniku historii bez podejrzeń ze strony NABU lub FBI, a nie stanowisko na Bankowej”.
I dalej:
„Dla ambitnego szefa HUR, którego dymisji w ostatnich miesiącach przed zwolnieniem usilnie domagał się Jermak, przejście do Bankowej jest interesujące z kilku powodów.
Po pierwsze, może to być jego pierwsze stanowisko czysto polityczne. Po drugie, status szefa BP automatycznie da mu, jeśli nie formalną, to faktyczną kontrolę nad przebiegiem rozmów pokojowych. A szef HUR może wykorzystać to jako trampolinę do startu politycznego”.
Przeczytaj także:
Prezydent Wenezueli Nicolás Maduro oświadczył w wywiadzie dla wenezuelskiej telewizji VTV, że „jest gotów” przedyskutować z Waszyngtonem kwestę walki z przemytem narkotyków, sprzedaży ropy naftowej lub porozumień o współpracy ekonomicznej.
„Jeżeli oni (rząd USA) chce poważnie przedyskutować kwestię walki z narkobiznesem, to jesteśmy gotowi. Jeżeli chcą wenezuelskiej ropy, Wenezuela jest gotowa na inwestycje amerykańskie, jak to się dzieje w przypadku Chevronu. Kiedy chcą, gdzie chcą i jak chcą” – powiedział Maduro w noworocznym wywiadzie dla telewizji państwowej.
Prezydent dodał, że jego kraj jest również gotów do rozmów na temat szerszych porozumień gospodarczych.
Nicolás Maduro stwierdził, że nie rozmawiał z Donaldem Trumpem od ich ostatniego kontaktu 12 listopada. „Ta rozmowa była nawet przyjemna, ale to, co wydarzyło się później, już przyjemne nie było” – powiedział.
Te deklaracje padły w kontekście narastającego kryzysu w relacjach Caracas z Waszyngtonem oraz rosnącej presji ze strony USA. m.in. poprzez nieformalne zamknięcie wenezuelskiej przestrzeni powietrznej, zaostrzenie sankcji oraz nakazy zajmowania tankowców transportujących wenezuelską ropę.
Amerykańska marynarka wojenna rozmieściła znaczne siły w rejonie Karaibów i prowadzi działania przeciwko łodziom podejrzewanym o przemyt narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
Administracja Trumpa oskarża Maduro o kierowanie kartelem narkotykowym i twierdzi, że presja ma na celu zwalczanie przemytu. Przywódca Wenezueli stanowczo zaprzecza tym zarzutom, utrzymując, że Waszyngton dąży do destabilizacji jego rządów, ponieważ
Wenezuela posiada największe potwierdzone złoża ropy naftowej na świecie.
Od kilku tygodni Donald Trump zapowiadał także możliwość lądowych ataków na kartele narkotykowe w regionie. Ostatnie doniesienia są pierwszym wyraźnym sygnałem realizacji tych zapowiedzi.
Rząd Nicolása Maduro nie potwierdził ani nie zdementował informacji, które w poniedziałek przekazał prezydent USA Donald Trump o amerykańskim ataku na port, w którym miały cumować wenezuelskie łodzie przemytnicze wykorzystywane do handlu narkotykami.
Zapytany wprost o tę sprawę Maduro odpowiedział w czwartek, że „można o tym porozmawiać za kilka dni”.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, byłby to pierwszy znany atak lądowy w ramach amerykańskiej kampanii militarnej wymierzonej w narkobiznes w Ameryce Łacińskiej. Trump poinformował, że Stany Zjednoczone zaatakowały i zniszczyły przystań, w której rzekomo stacjonowały łodzie przewożące narkotyki.
Prezydent USA nie ujawnił jednak, czy była to operacja wojskowa, czy działania CIA, ani gdzie dokładnie doszło do ataku. Ograniczył się do stwierdzenia, że miało to miejsce „wzdłuż wybrzeża”.
„Doszło do poważnej eksplozji w doku, gdzie na statki ładowano narkotyki” – powiedział Trump dziennikarzom w swoim ośrodku Mar-a-Lago na Florydzie.
„Zajęliśmy się wszystkimi łodziami i miejscem, w którym operowały. Tego miejsca już nie ma” – dodał.
Maduro w wywiadzie podkreślił natomiast, że Wenezuela skutecznie chroni swoje terytorium mimo amerykańskiej kampanii militarnej prowadzonej na morzu.
„Nasz naród jest bezpieczny” – zapewnił.
Dodatkowe spekulacje wywołała wypowiedź prezydenta Kolumbii Gustava Petro, który stwierdził, że „Trump zbombardował fabrykę w Maracaibo”, gdzie miała być produkowana kokaina. W mediach społecznościowych pojawiły się sugestie, że pożar magazynów hurtowni chemikaliów Primazol w Maracaibo mógł mieć związek z amerykańskim atakiem.
Plotki te zdementował szef firmy Primazol Carlos Eduardo Siu.
Jak podaje AFP, ataki sił USA na jednostki pływające na Morzu Karaibskim oraz we wschodniej części Oceanu Spokojnego trwają od września. Waszyngton utrzymuje, że celem operacji byli przemytnicy narkotyków. Według danych opublikowanych przez amerykańską armię, w wyniku tych działań zginęło 107 osób w co najmniej 30 atakach.
Administracja USA nie przedstawiła jednak dowodów potwierdzających, że zaatakowane łodzie faktycznie brały udział w przemycie narkotyków. Wywołało to debatę na temat legalności prowadzonych operacji.
Eksperci prawa międzynarodowego oraz organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka wskazują, że ataki te mogą stanowić pozasądowe zabójstwa. Waszyngton konsekwentnie tym zarzutom zaprzecza.
Przeczytaj także:
Na polskich drogach panują trudne warunki drogowe – ponownie intensywnie pada śnieg i wieje wiatr. Na zasypanych trasach utknęły karetki pogotowia, problemy odnotowano również na kolei. Mogą występować opóźnienia
Na Warmii i Mazurach ambulans przewożący ciężko chorych pacjentów do Olsztyna utknął na drodze ekspresowej S7, na wysokości miejscowości Wodziany.
Jak informuje portal Ostróda Flesz, 1 stycznia około godziny 18.30 strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Małdytach otrzymali pilne wezwanie do pomocy.
Sytuacja była bardzo poważna, ponieważ karetka przewoziła pacjentów w stanie zagrożenia życia. Dzięki współpracy strażaków i policji udało się wyciągnąć ambulans, który mógł kontynuować jazdę – relacjonuje lokalny portal.
Jak podaje portal RMF 24, podobny dramat rozegrał się w powiecie iławskim, w gminie Lubawa pod Ostródą. Intensywne opady śniegu sparaliżowały lokalne drogi, uniemożliwiając przejazd karetki transportującej pacjenta wymagającego natychmiastowej pomocy medycznej.
Na zaśnieżonej, całkowicie zablokowanej drodze stanęła karetka z pacjentem w ciężkim stanie – podaje portal Info Iława.
Droga została udrożniona dzięki szybkiej reakcji mieszkańców i rolnika, który włączył się w akcję, używając swojego sprzętu. Ambulans mógł ruszyć dalej.
W takiej sytuacji naturalnym rozwiązaniem jest wezwanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Taka możliwość była brana pod uwagę, jednak ostatecznie okazała się niemożliwa. Gdyby warunki pogodowe na to pozwalały, pacjent zostałby przetransportowany drogą lotniczą. Intensywne opady śniegu oraz bardzo trudne warunki atmosferyczne wykluczyły jednak lot – informuje Info Iława.
W tej sytuacji karetkę eskortowali strażacy, a ambulans bezpiecznie dotarł do szpitala w Iławie.
Intensywne opady śniegu znacząco utrudniły prowadzenie akcji ratunkowych na Warmii i Mazurach. Te wydarzenia pokazują, jak kluczowa w sytuacjach kryzysowych jest ścisła współpraca służb ratunkowych, samorządów oraz lokalnych społeczności.
W czwartek 1 stycznia utknął w zaspach śnieżnych pociąg „Biebrza”, który jechał z Białegostoku do Gdyni Głównej.
Z pociągu, który zatrzymał się kilometr przed stacją Sterławki, 180 pasażerów nie mogło wysiąść ze względu na wysoki śnieg. Kolej zdecydowała o wysłaniu na miejsce spalinowej lokomotywy.
„Spalinowa lokomotywa dotarła do miejsca awarii i dopchnęła skład z zepsutą lokomotywą do stacji Sterławki” – informowała oficer prasowa policji w Giżycku asp. szt. Iwona Chruścińska. W Sterławkach policjanci i strażacy pomogli podróżnym w przesiadaniu się do autokarów. Wśród pasażerów byli dzieci, seniorzy i całe rodziny. Przesiadka odbywała się w śnieżnej zamieci.
Autokary pojechały do Korsz, tam podróżni wsiedli w pociąg i pojechali do Gdyni.
Jak podaje PAP, po wszystkich drogach krajowych w regionie jeździ obecnie 90 pługów i pługopiaskarek. Dyżurna punktu informacji drogowej GDDKiA w Olsztynie informuje, że mimo nieustannej pracy sprzętu odśnieżającego to jednak na 90 proc. dróg krajowych leży pośniegowe błoto.
Ostrzeżenia I stopnia przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi wydane zostały dla południa województwa podkarpackiego, małopolskiego i śląskiego.
Instytut prognozuje na tych terenach zawieje i zamiecie śnieżne, które będą spowodowane opadami śniegu i wiatrem o średniej prędkości do 35 km/h, a w porywach do 65 km/h, z południowego zachodu. Alerty IMGW będą obowiązywały do soboty do godz. 16.
Do godz. 12 w piątek podobne ostrzeżenia, razem z alertami I stopnia przed intensywnymi opadami śniegu trwającymi do godz. 18, będą obowiązywały również w południowo-zachodniej części woj. dolnośląskiego. Wiatr wiejący w porywach do 65 km/h może spowodować przyrost pokrywy śnieżnej do 15 cm.
Prezydent Federacji Szwajcarskiej Guy Parmelin ogłosił żałobę naorodową, by uczcić pamięć ofiar noworocznego pożaru w kurorcie narciarskim Crans-Montana. Jego przyczyny wciąż nie są znane
„Wiele młodych istnień zostało straconych i nagle przerwanych„ – mówił szwajcarski prezydent, ogłaszając dni żałoby. Mówił o „dramacie na niespotykaną skalę”. Według ostatnich informacji, w pożarze w barze Constellation zginęło około 40 osób, a 115 jest rannych, w tym wiele pozostaje w stanie krytycznym. Identyfikacja niektórych ofiar będzie wymagała badań DNA ze względu na charakter obrażeń. W Constellation bawili się młodzi ludzie w wieku od 16 do 26 lat.
Wśród zaginionych jest kilkanaścioro obywateli Włoch i Francji. Polskie ministerstwo spraw zagranicznych nie ma informacji, żeby w pożarze ucierpieli obywatele naszego kraju.
Szwajcarskie służby wykluczyły już zamach terrorystyczny i rozmyślne podpalenie, ale nie wypowiadają się jeszcze co do przyczyny pożaru. W mediach społecznościowych pojawiły się natomiast niezweryfikowane jeszcze fotografie i filmy, na których widać, jak młodzi ludzie w wypełnionym po brzegi niskim pomieszczeniu podnoszą do góry butelki po szampanie z zapalonymi sztucznymi ogniami. Na jednym ze zdjęć widać, jak zajmuje się od nich niski strop. Świadkowie opowiadali też, że widzieli, jak barman wziął na ramiona kelnerkę z zapaloną świecą w butelce po szampanie i to od tej świecy miał się zająć sufit.
Ze względu na niski poziom opadów miasto Crans-Montana zabroniło tym razem noworocznych fajerwerków.
Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) sfabrykował informacje o śmierci Denisa Kapustina. Pół miliona dolarów, jakie rosyjskie służby specjalne przeznaczyły na nagrodę za zamordowanie Kapustina, wzmocni obronę Ukrainy
Ukraiński wywiad wojskowy opublikował nagranie wideo, na którym obecny jest Denis Kapustin – dowódca „Ochotniczego Korpusu Rosyjskiego”. Na nagraniu szef HUR, generał Kyryło Budanow mówi: „Cieszę się, że pieniądze, przeznaczone na zlecenie pana — powiedzmy tak — likwidacji, zostały przeznaczone na pomoc w naszej walce”.
W rozmowie bierze udział również „Tymur”, zamaskowany dowódca jednostki, która przeprowadziła operację, związaną z przejęciem pieniędzy za zabicie Kapustina.
27 grudnia 2025 Ochotniczy Korpus Rosyjski poinformował, że dowódca jednostki, Denis Kapustin zginął na froncie w okolicy Zaporoża podczas wykonywania zadania bojowego.
Okazuje się, że ta informacja była częścią operacji specjalnej Głównego Zarządu Wywiadowczego Ministerstwa Obrony Ukrainy. Operacja trwała miesiąc. Jak twierdzi ukraiński wywiad, w jej wyniku ustalono, kto w Rosji na zlecenie Władimira Putina zabiegał o zabicie Kapustina.
Jak podaje portal Onet: „Denis Kapustin (ps. White Rex; znany także jako Denis Nikitin) urodził się w Moskwie w 1984 r., jednak mieszkał głównie w zachodniej części Europy, m.in. w Holandii i Niemczech. Był związany z kręgami skrajnej prawicy i środowiskami kibicowskimi. W 2014 r. brał udział w Kijowie w protestach w czasie Euromajdanu.
Denis Kapustin to były chuligan piłkarski, organizator turniejów MMA w Rosji, Ukrainie i Europie, oraz założyciel marki White Rex, produkującej odzież z ukrytą symboliką nazistowską”.
„W 2022 r. Kapustin stworzył Rosyjski Korpus Ochotniczy. Bojownicy RDK biorą udział w wojnie rosyjsko-ukraińskiej po stronie Ukrainy. W Rosji organizacja została uznana za terrorystyczną. Kapustin został w 2023 r. skazany w Rosji zaocznie na dożywotnie więzienie m.in. za zdradę stanu i utworzenie organizacji terrorystycznej” – pisze Onet.