0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:32 05-07-2026

Prawa autorskie: (Photo by KHAMENEI.IR / AFP) /(Photo by KHAMENEI.I...

Miliony gromadzą się w Teheranie podczas pogrzebu Chameneiego

Podczas uroczystości pogrzebowych w Teheranie irańska telewizja państwowa pokazała Mostafę, Meysama i Masuda Chameneiego modlących się przy trumnach. Wciąż nie widziano jednak Modżtaby Chameneiego, czyli nowego przywódcy Iranu.

Co się wydarzyło?

W Teheranie trwają uroczystości pogrzebowe ajatollaha Alego Chameneiego, który został zabity 28 lutego w w nalocie w pierwszym dniu wojny USA i Izraela z Iranem. Obchody rozpoczęły się w piątek, gdy do stolicy przyjechali najwyżsi rangą irańscy przywódcy oraz delegacje zagraniczne. W sobotę trumny z ciałem Chamaneiego wraz z trumnami córki, zięcia, synowej i 14-miesięcznej wnuczki zostały wystawione nad zewnątrz wielkiego kompleksu modlitewnego Mosalla. Na miejscu w dzień i w nocy gromadziły się tłumy. Ludzie modlili się, wznoszono też antyamerykańskie hasła i transparenty. Według irańskich władz w ciągu niecałej doby w metrze zarejestrowano 7 milionów przejazdów.

Jak podaje Reuters, podczas uroczystości irańska telewizja państwowa pokazała Mostafę, Meysama i Masuda Chameneiego modlących się przy trumnach ustawionych na rozległym dziedzińcu kompleksu religijnego. Wciąż nie widziano jednak Modżtaby Chameneiego, czyli nowego przywódcy Iranu. Syn zmarłego lidera miał zostać ranny w ataku, w którym zginął jego ojciec i inni cżłonkowie rodziny. Reuters, powołując się na swoje źródła, twierdzi, że twarz Modżtaby Chameneiego została oszpecona, a on sam doznał poważnego urazu jednej lub obu nóg.

Jak pisał na łamach OKO.press Jakub Szymczak, przedstawiciele irańskiego reżimu zapowiadali w ostatnich dniach, że Modżtaba Chamenei nie weźmie udziału w uroczystościach pogrzebowych ze względów bezpieczeństwa. Ale od objęcia najważniejszego urzędu w kraju Chamenei nie pojawił się jednak publicznie ani razu, nawet na nagraniu. A to wzmacnia podejrzenia, że stan jego zdrowia jest bardzo zły.

Jaki jest kontekst?

Uroczystości pogrzebowe Alego Chameneiego rozpoczęły się w Teheranie 3 lipca. Drugi przywódca Islamskiej Republiki Iranu został zabity 28 lutego w izraelskim nalocie pierwszego dnia wojny USA i Izraela z Iranem. Potrwają aż do 9 lipca, a w tym czasie procesje żałobne przejdą przez kilka irańskich, a także irackich miast. Ciało Chameneiego zostanie pochowanie w Meszhedzie, jednym z najświętszych miejsc islamu szyickiego i mieście, z którego pochodził Chamenei. Razem z nim pochowani zostaną członkowie jego rodziny, którzy zginęli w nim w zamachu, w tym jego roczna wnuczka.

W czasie trwających niemal tydzień uroczystości negocjacje pokojowe z USA najpewniej zwolnią. A i tak trudno mówić o postępach w ostatnich dniach. Od pospisania wstępnego porozumienia minęły już ponad dwa tygodnie. W dokumencie natomiast przeznaczono 60 dni na dojście do pełnej umowy. W środę 1 lipca przedstawiciele obu stron spotkali się z katarskimi dyplomatami. Komunikaty po spotkaniach pełne są okrągłych dyplomatycznych formułek. Strony miały się zgodzić, że po pogrzebie Chameneiego zorganizują spotkanie. Dotychczasowe rozmowy dotyczą głównie cieśniny Hormuz i Libanu – dwóch kwestii, które w teorii miały zostać ustalone we wstępnej umowie. Kwestia programu atomowego jest wciąż daleko na horyzoncie.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

10:31 05-07-2026

Prawa autorskie: "Wiesti", 12 czerwca 2026"Wiesti", 12 czerwca...

Trump rozmawiał z Putinem i z Zełenskim

W sobotę Donald Trump rozmawiał telefonicznie z Wołodymyrem Zełenskim i z Władimirem Putinem. Zakończenie wojny w Ukrainie będzie jednym z tematów szczytu NATO w Ankarze.

Co się wydarzyło?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Okazją była 250 rocznica Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych.

„Jesteśmy wdzięczni Stanom Zjednoczonym za wszelką pomoc, jaką otrzymaliśmy – od pocisków Javelin i Patriot po wsparcie polityczne – i głęboko cenimy to, że Ameryka wspiera nas w obronie naszej niepodległości. Jestem wdzięczny każdemu Amerykaninowi, któremu leży na sercu przyszłość Ukrainy, Europy i wszystkich ludzi na świecie, dla których wolność ma znaczenie” – przekazał Zełenski w social mediach.

Prezydent Ukrainy zaznaczył także, że przedmiotem rozmowy była sytuacja na linii frontu i działania dyplomatyczne.

„Istnieje realna szansa na zakończenie tej wojny, a determinacja Ameryki jest decydująca. Uzgodniliśmy, że będziemy kontynuować te dyskusje podczas szczytu NATO w Ankarze” – zapowiedział.

Rozmowa Trump-Putin

W sobotę nie tylko Zełenski rozmawiał z Trumpem. Zrobił to także Putin. Jak twierdzi rosyjska propaganda, rozmowa miała się odbyć z inicjatywy strony amerykańskiej. Poprzednio to Putin dzwonił do Trumpa z okazji jego urodzin. Wtedy prezydenci uzgodnili, że wkrótce do Moskwy przyjadą wysłannicy Trumpa: zięć Kushner i kolega Witkoff. Minął miesiąc, a nadal nie ma daty. Trump i Putin uzgodnili, że „stanie się to w dogodnym terminie”.

Problem polega na tym, że w maju USA zrezygnowały z mediacji między Rosją a Ukrainą, a Trump zdaje się być przekonany, że Ukraina nie stoi na straconej pozycji, więc nie musi zabiegać o to, by się poddała Rosji.

Według Uszakowa, doradcy Putina, ten przede wszystkim przekonywał Trumpa, że narracja ukraińska i europejska o zmieniającej się na korzyść Ukrainy sytuacji na froncie jest nieprawdziwa – bo naprawdę to Rosja zwycięża w wojnie.

Stało się więc jasne, że przekonywaniu Trumpa do tej wersji służyła medialna operacja z ogłoszeniem „zdobycia Konsantyniwki”. Putin ogłosił to przebrany w mundur dobę wcześniej. Jak powiedział Uszakow, zdobycie miasta to dowód na to, że Rosja zwycięża (Ukraińcy twierdzą, że miasto nie jest po rosyjską kontrola). Zatem zdobędzie wszystko, co sobie zaplanowała.

Putin twierdził też, że to Ukraina i Europa chce przedłużyć konflikt – „przy pomocy metod terrorystycznych” (chodzi o ataki ukraińskie w głębi Rosji). Mówił to po tym, jak publicznie odrzucił dwie ukraińskie propozycje przerwania lub ograniczenia walk.

Uszakow potwierdził, że Putin przekonywał Trumpa do swojej wersji sytuacji na wojnie w związku z nadchodzącym szczytem NATO w Ankarze (oficjalne, prezentowane w mediach stanowisko Kremla jest takie, że Trump jest zbyt wielkim i silnym przywódcą, by dać się skołować Europejczykom – jednak widać niepokój, czy aby Trump nie przejdzie na stronę Ukrainy jako strony mającej sukcesy na wojnie)

Trump powtórzył swą gotowość udzielenia pomocy w „szybkim zakończeniu działań wojennych i poszukiwaniu pokojowych rozwiązań w celu przezwyciężenia kryzysu”. Podkreślił korzyści gospodarcze, jakie wtedy staną się możliwe. Póki wojna trwa, nie można zarabiać na wspólnych przedsięwzięciach – zauważył. Na co Putin miał go zapewnić, że jest gotów do zawarcia porozumienia w sprawie Ukrainy, ale przy spełnieniu wszystkich jego warunków.

„Rozmowa, która w tym roku była już czwartą, miała, rzecz jasna, nie tylko formalny, ale także rzeczowy i bardzo konstruktywny charakter” – powiedział Uszakow reporterom.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

09:31 05-07-2026

Prawa autorskie: (Photo by Alex WROBLEWSKI / AFP)(Photo by Alex WROBL...

Donald Trump ostrzega przed widmem komunizmu z okazji 250-lecia USA

„To dopiero świt złotej ery Ameryki" – zapowiadał Donald Trump podczas obchodów 250-lecia USA. Najpierw trzeba jednak pokonać widmo komunizmu, które próbuje atakować kraj od środka.

Co się wydarzyło?

W sobotę 4 lipca USA świętowały swoje 250-lecie. We wszystkich pięćdziesięciu stanach odbywały się parady, koncerty i rekonstrukcje historyczne. Świętowano także w Waszyngtonie, gdzie Donald Trump zorganizował pokaz fajerwerków i przeloty samolotów wojskowych oraz przemawiał na terenie parku National Mall.

Prezydent USA zabrał jednak głos także w piątek wieczorem. Pod górą Rushmore w Dakocie Południowej, gdzie wykute są wizerunki George’a Washingtona, Thomasa Jeffersona, Theodore’a Roosevelta i Abrahama Lincolna, Donald Trump ostrzegał przed komunizmem.

„Gdy zbliżamy się do tej wspaniałej rocznicy, widzimy tożsamość amerykańską będącą pod wznowionym atakiem. Pokolenie po tym, jak wygraliśmy w zimnej wojnie pojedynek z komunistycznym zagrożeniem, mamy teraz do czynienia z powstaniem komunistycznego zagrożenia na naszej ziemi. Ze strony nowo przybyłych do naszego kraju, którzy przynoszą ze sobą idee będące w sprzeczności z naszym sposobem życia i naszym wielkiem sukcesem (…) Komunizm to przeciwieństwo życia, wolności i dążenia do szczęścia. To śmierć, tyrania i dążenie do zła. Ale nie pozwolimy im zbyt długo grać w ich gierki, zabierać naszego czasu. Ześlemy ich na wygnanie. Wygnamy ich szybko i będziemy kontynuowali budowę naszego kraju – większego, lepszego, silniejszego niż kiedykolwiek wcześniej. Ameryka nigdy nie będzie krajem komunistycznym!” – mówił Donald Trump.

Walka z komunizmem była także wątkiem przewodnim w jego sobotnim wystąpieniu. Prezydent USA obiecywał, że nigdy nie pozwoli „mu [komunizmowi] pokazać swojej brzydkiej twarzy” w kraju.

„Nie chcemy komunistów w naszym kraju” – powiedział „To nigdy się nie sprawdziło i nigdy się nie sprawdzi (…) Chcemy powstrzymać takie zagrożenie natychmiast, zanim się pojawi. To jak rak – trzeba go wykorzenić i to szybko” – dodawał.

W swojej przemowie Trump opowiadał o amerykańskich osiągnięciach takich jak lądowanie na Księżycu, czy pierwszy lot samolotem braci Wright. Mówił także o sukcesach wojskowych, oddał hołd weteranom. Nawiązał także do aktualnych konfliktów – twierdził, że „zniszczył irańską armię”. Chwilę poświęcił również podnoszonym przez niego samego często zarzutom o rzekomo sfałszowane wybory w 2020 roku. Z tej okazji wezwał Kongres do ograniczenia głosowania korespondencyjnego i wprowadzenie wymogu dowodu obywatelstwa przy rejestracji wyborczej. Głównie skupiał się jednak na obietnicach wzrostu potęgi USA.

„To dopiero świt złotej ery Ameryki i w tym 250. dniu 4 lipca deklarujemy, tak jak uczyniono to dwa i pół wieku temu, że dla naszego kraju, dla naszych dzieci i dla sprawy wolności, wyniesiemy go na nowy poziom, na poziom, którego jeszcze nie osiągnęliśmy. Uczynimy go większym, lepszym, silniejszym i pokochamy go jeszcze bardziej” – mówił Trump.

W Waszyngtonie w sobotę panowały ekstremalne warunki. Temperatura sięgała niemal 40 stopni, a następnie pojawiło się zagrożenie gwałtownymi burzami. Teren National Mall ewakuowano. Ludzie zaczęli gromadzić się ponownie po przejściu zagrożenia. Z tego powodu uroczystości rozpoczeły się z prawie 2-godzinnym opóźnieniem.

Jaki jest kontekst?

Jak przypomina Reuters, od 1951 roku żaden prezydent USA poza Donaldem Trumpem nie wygłosił przemówienia z okazji 4 lipca na National Mall. Powodem były chęci oddzielenia uprawiania polityki od oficjalnego, państwowego upamiętnienia rocznicy. Sondaż Reuters/Ipsos wykazał, że większość Amerykanów, w tym trzy czwarte Demokratów i połowa Republikanów, uważa, że ​​wydarzenia z okazji 250. rocznicy powstania kraju stały się zbyt polityczne.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

16:07 04-07-2026

Prawa autorskie: A participant holds up an umbrella with the lettering 'Fuck AfD' as demonstrators have gathered for a sit-in to block the access road at Gothaer Platz to the Messe Erfurt fairground in Erfurt, eastern Germany on early July 4, 2026, where the party congress of far-right Alternative for Germany (AfD) will be held from July 4-5. German police are bracing to guard an annual congress of the far-right AfD party this weekend against tens of thousands of antifascist demonstrators who are determined to shut it down. The standoff in the city of Erfurt, Thuringia state, comes as the opposition Alternative for Germany party is soaring in national opinion polls ahead of all other parties. (Photo by RALF HIRSCHBERGER / AFP)A participant holds ...

30 tysięcy osób protestowało przeciwko AfD w Erfurcie

Według policji 30 tys. osób próbowało powstrzymać zjazd skrajnie prawicowej AfD w Erfurcie, który odbywa się w setną rocznicę pierwszego zjazdu nazistowskiej NSDAP w pobliskim Weimarze

Co się wydarzyło

W sobotę 4 lipca 2026 rozpoczął się dwudniowy doroczny zjazd skrajnie prawicowej AfD. Aktywiści próbowali powstrzymać około 600 delegatów, blokując drogi dojazdowe do Erfurtu, w tym autostradę A71. Jednak uczestnicy zjazdu przybywali na miejsce o świecie, nawet o 4 rano i ominęli blokady.

Współprzewodniczący AfD, Tino Chrupalla, drwił z demonstrantów: „Kto rano wstaje, ten ma więcej czasu (...) Chuligani z Antify zaspali na swoją własną akcję zakłócającą”.

Na platformach społecznościowych krążą nagrania, na których policja używa pałek wobec protestujących. „Według policji, podczas demonstracji w Erfurcie nie doszło do praktycznie żadnych incydentów. Gaz pieprzowy był używany w pojedynczych przypadkach” – informuje „Die Zeit”. Odnotowano niecałe 100 wykroczeń, z których wiele polegało na niszczeniu mienia poprzez graffiti”.

Burmistrz Erfurtu Andreas Horn (CDU) powiedział, że ogólna atmosfera była „cudownie swobodna”. Barwny protest był „reklamą miasta”. Minister spraw wewnętrznych Turyngii Georg Maier (SPD) również powiedział, że demonstracje były jak dotąd w dużej mierze pokojowe.

Według sojuszu anty-AfD protestowało 50 tys. osób. Do protestów wzywały niemieckie związki zawodowe i partia Zieloni.

Zjazd został zakłócony w inny, żartobliwy sposób. W hali, gdzie zebrani byli delegaci, co pewnien czas rozbrzmiewał motyw trąbki z Gwiezdnych Wojen. To

To „Marsz Imperialny”, znany też jako motyw Darth Vadera – ikoniczna muzyka reprezentująca Imperium zła. Technicy przeszukali halę i znaleźli co najmniej jeden głośnik Bluetooth za zasłoną pod dachem.

Jaki jest kontekst

Przewodniczącymi AfD ponownie zostali Alice Weidel i Tino Chrupalla. To pod ich przywództwem Alternatywa dla Niemiec wspięła się na szczyty poparcia (29 proc.) i wyprzedziła rządzącą CDU/CSU (22 proc.).

Zjazd rozpoczyna kampanię wyborczą do wyborów regionalnych, które odbędą sie we wrześniu. Afd jest faworytką w wielu landach.

W otwierającym zjazd przemówieniu Chrupalla zwrócił się do demonstrantów: „Uważają, że mają monopol na demokrację. Do tych demonstrantów mówię: ta demokracja jest tak samo naszą demokracją, jak i waszą”.

Chrupalla wezwał też do naprawy stosunków między Berlinem a Rosją. Powtórzył swój sprzeciw wobec dalszej pomocy Ukrainie.

Również ponownie wybrana współprzewodniczącą Alice Weidel mówiła: „To nasza ostatnia szansa na uratowanie naszego kraju. Coraz więcej ludzi w tym kraju chce nas wesprzeć w walce z upadkiem Niemiec, w walce o naszą ojczyznę i o naszą tożsamość”.

„Podkreślając twarde stanowisko partii w sprawie imigracji, na kilka minut przed rozpoczęciem konwencji w mediach społecznościowych AfD odtworzono piosenkę „Send them back”. W centrum kongresowym sprzedawano kartki w stylu vintage z hasłami takimi jak „Zostaniesz deportowany” – informuje Reuters.

Decyzja AfD o zorganizowaniu konferencji w setną rocznicę zjazdu partii nazistowskiej w pobliskim Weimarze, gdzie Adolf Hitler ogłosił powstanie Hitlerjugend i wprowadził „rzymski salut” jako hitlerowskie pozdrowienie, wywołała oburzenie w Niemczech .

Historycy i politycy twierdzą, że termin konferencji jest celową prowokacją. AfD zaprzecza.

Przeczytaj także:

13:26 04-07-2026

Prawa autorskie: 02.12.2025 Poznan . Dworzec PKP Poznan Glowny . Pociag Pesa Elf z wizerunkami pieciu wladcow Polski koronowanych w Gnieznie , oklejony z okazji 1000 - lecia koronacji Boleslawa Chrobrego w Gnieznie Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl02.12.2025 Poznan . ...

Kolejna niemiecka firma przejęta przez Polaków

Pesa Bydgoszcz przejęła niemieckiego giganta – producenta tramwajów HeiterBlick z Lipska. Za Odrą entuzjam: Polacy ratują niemiecką firmę

Co się wydarzyło

Największy producent pojazdów szynowych w Polsce, bydgoska Pesa, sfinalizowała 1 lipca 2026 transakcję przejęcia niemieckiej firmy HeiterBlick.

Lokalny dziennik „Leipziger Volkszeitung” skomentował: „gospodarczy dreszczowiec dobiegł końca”. Niemiecka firma była bowiem w poważnych tarapatach. „Gdy wiosną 2025 roku Heiterblick ogłosił upadłość, miasto przez wiele miesięcy martwiło się o swoje nowe tramwaje, a pracownicy drżeli o miejsca pracy” – pisze „Leipziger Volkszeitung”.

Pesa zadeklarowała utrzymanie zatrudnienia w Lipsku i wsparcie rozwoju innowacyjnych projektów, w tym tramwaju wodorowego. Polska spółka zatrudnia w Polsce prawie 4 tys. osób, a HeiterBlick w zakładach w Lipsku i Grinna ponad 200.

Dzięki tej transakcji Pesa planuje przyspieszenie wejścia na niemiecki rynek. Liczy też na trasfer najnowocześniejszych technologii, a dzięki temu jeszcze lepsze osadzenie się na rynku europejskim. W planach jest też otwarcie nowoczesnych hal produkcyjnych w Bydgoszczy.

„Przejęcie to jest godne uwagi z dwóch powodów: po pierwsze, przełamuje wieloletni schemat. Po upadku muru berlińskiego to niemieckie koncerny wykupywały firmy na wschodzie, by produkować taniej. Tymczasem wiatr się odwrócił” – pisze „Leipziger Volkszeitung”.

Jaki jest kontekst

Od kilku lat polskie firmy wchodzą na rynki europejskie nie tylko jako eksporter: wzrasta liczba zagranicznych firm przejmowanych przez Polaków.

Jak policzył Bloomberg, tylko w 2025 roku Polska przejęła 22 zagraniczne firmy, co jest historycznym rekordem.

Wśród niemieckich firm przejętych przez firmy polskie są m.in. producent mebli MDD, który w listopadzie ub.r. przejął firmę Ceka w Hesji. Notowana na warszawskiej giełdzie Grupa Recykl kupiła za 10 mln euro we wrześniu Harzer Reifenhandel z Wernigerode, wiosną zaś polski Colian połączył się z borykającą się z problemami firmą Gubor, znaną z produkcji czekoladowych zajączków i Mikołajów. Takich przykładów jest więcej, m.in. w branży produkcji szkła czy producentów świec i akcesoriów domowych”.

Oficjalne niemieckie dane jeszcze nie odzwierciedlają tego trendu, o czym pisał „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”). „Polskie inwestycje w Niemczech stanowią mniej niż dwa promile całkowitych inwestycji bezpośrednich. Tym samym Polska plasuje się na 31 miejscu w rankingu krajów inwestujących w Niemczech. „Jednak sąsiedni kraj nadrabia zaległości, choć z niskiego poziomu”.

Według „FAZ” może to wynikać z opóźnienia, z jakim Bundesbank gromadzi dane z bilansów firm lub ze stosunkowo niewielkich kwot inwestycji. Zakup Heiter Blick do niewielkich transakcji jednak nie należy.

Transakcja była możliwa dzięki wsparciu polskiego państwa, m.in. Polskiego Funduszu Rozwoju (który powołał w 2016 roku Mateusz Morawiecki) i banku BGK. PFR zapewnił refinansowanie w wysokości 6,8 mld zł.

W opublikowanym w marcu rankingu tysiąca najszybciej rozwijających się firm w Europie znalazło się 26 podmiotów z Polski. Głównie z sektora IT. Niemcy znalazły się tam na drugim miejscu (189 firm), a na pierwszym Francja (252 firmy). Tutaj pełna lista.

Przeczytaj także: