Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kiedy Putin w Petersburgu opowiadał, jak mu świetnie idzie na wojnie w Ukrainie i bagatelizował kłopoty, Wołodymyr Zełenski opublikował do niego list otwarty. Zaproponował bezpośrednie rozmowy i przerwanie wojny na linii frontu. Wypunktował, co złego Rosji przyniosła wojna. Podał dane, które Putin przemilcza
Zełenski w liście, który jest tak naprawdę antywojennym manifestem, pisze: „Nie będzie Pan miał wystarczająco pieniędzy ani kapitału politycznego, by dalej kupować lojalność Rosjan tak, jak to robił Pan przez ostatnie 26 lat. A my zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by świat pomógł przyspieszyć nadejście tej chwili”.
Przeczytaj także:
„Wczoraj otrzymałem raport dotyczący strat twojej armii na froncie na Ukrainie w maju. Po raz kolejny liczba ta przekroczyła 30 000 rosyjskich żołnierzy zabitych i ciężko rannych” – pisze.
Przypomina Putinowi, jaki koszt wojny ponosi rosyjskie społeczeństwo – tego w wewnętrznej rosyjskiej narracji w ogóle nie ma. Przypomina wszystkie błędne kalkulacje Putina – Ukraina się nie załamała, to Rosja słabnie. Dziś jest zależna od Chin, a świat jest nią coraz bardziej zmęczony. Rosję czekają zmiany — a sam Putin musi się zająć nie wojną, ale własnym przetrwaniem
Zełenski wzywa Putina do bezpośrednich rozmów, których punktem wyjścia ma być sytuacja na froncie. Spotkanie mogłoby się odbyć w Szwajcarii, Turcji lub krajach arabskich. W negocjacjach muszą wziąć udział Europejczycy i Amerykanie.
Odpowiedzi rosyjskiej na list nie ma. „Kreml widział ten list, ale prezydent Rosji nie miał jeszcze okazji go przeczytać” – oznajmił rzecznik Putina Pieskow.
Publikujemy list w całości. Śródtytuły od redakcji.
„Kiedy ponad 26 lat temu objął Pan władzę w Rosji, wielu Ukraińców postrzegało Pana pozytywnie. Tak właśnie było. Ale to już przeszłość. Obecnie przeważająca większość Ukraińców pozytywnie ocenia fakt, że nasze drony dalekiego zasięgu odwiedziły otwarcie Pana forum w Sankt Petersburgu, pokonując odległość ponad 1000 kilometrów. Jak Pan dobrze wie, odległość ta nie stanowi granicy naszych możliwości.
Przeczytaj także:
W ciągu 26 lat Pana rządów agenda stosunków między Ukrainą a Rosją uległa całkowitej zmianie. Z rozmów o handlu i innych sprawach cywilnych nasze narody przeszły do rozmów niemal wyłącznie o atakach i stratach.
Prawie połowę swoich 26 lat u władzy w Rosji spędził Pan, prowadząc wojnę przeciwko Ukrainie.
Cokolwiek może Pan powiedzieć o NATO, geopolityce czy języku rosyjskim, ta wojna jest Pana osobistym wyborem – wojną bez prawdziwej przyczyny. Tak zapamięta ją historia.
Te lata mogły wyglądać zupełnie inaczej.
Często słyszymy, że czuje się Pan dobrze z tą wojną. Oczywiście nie w tych przypadkach, gdy chodzi o bezpieczeństwo Pana rezydencji na Wałdaju lub Pana parady w Moskwie. Własne życie jest dla Pana cenne.
Wszyscy widzimy, że Rosjanie w końcu czują się coraz mniej komfortowo z tą rzeczywistością – z faktem, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych konsekwencji.
Tak, nadal może Pan zmuszać Rosjan do życia w ten sposób. Jednak Pańskie zasoby znacznie się kurczą.
Nie będzie Pan miał wystarczająco pieniędzy ani kapitału politycznego, by dalej kupować lojalność Rosjan tak, jak to robił Pan przez ostatnie 26 lat.
A my zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by świat pomógł przyspieszyć nadejście tej chwili.
Jak sam Pan mawia: „trzeba policzyć liczby”.
Wczoraj otrzymałem raport dotyczący strat twojej armii na froncie na Ukrainie w maju. Po raz kolejny liczba ta przekroczyła 30 000 rosyjskich żołnierzy zabitych i ciężko rannych. Utrzymujemy ten poziom miesiąc po miesiącu i mamy potwierdzenie wideo każdej z waszych strat – to nie są puste słowa.
Wiemy, że 63 procent waszych strat na polu bitwy to zabici, a tylko 37 procent to ranni.
W XXI wieku żadna armia nie może sobie pozwolić na taki stosunek. A odsetek zabitych będzie nadal rósł.
Nie chodzi o to, że my na Ukrainie martwimy się o los rosyjskich żołnierzy po tym wszystkim, co wasza wojna przyniosła naszemu krajowi.
Ale zależy mi na Ukraińcach.
Tracimy naszych ludzi, a każda strata jest dla nas bolesna. Nawet jeśli stosunek strat ukraińskich do rosyjskich wynosi jeden do pięciu lub jeden do sześciu, to nadal ma to ogromne znaczenie.
Istotne jest również to, że co kilka miesięcy regularnie przesuwacie terminy zdobycia naszych regionów – zwłaszcza regionu donieckiego. I w tym roku też go nie zdobędziecie.
Jednak my na Ukrainie nie chcemy wojny na stałe. Doskonale wiemy, że życie bez wojny jest nieskończenie lepsze. I chcemy to osiągnąć.
Jestem przekonany, że większość Rosjan również zareagowałaby na to pozytywnie – i dobrze o tym wiecie.
Wielu nie wierzyło, że Ukraina będzie w stanie wytrzymać tak długo. Pan w to nie wierzył. Nie wierzyli w to również ci, którzy panu doradzali. To był błąd.
Nie spodziewał się Pan pełnego oporu ze strony Ukrainy i nie przewidział Pan, że sprawy zajdą tak daleko. A jednak wszyscy tu jesteśmy – w piątym roku tej wojny na pełną skalę.
Nie bój się wybrać drogi wyjścia z tej wojny. To jest teraz najważniejsze, czego od ciebie oczekujemy.
Ukraina zachowała swoją niezależność. I zachowa ją. Pomimo wszystkich prognoz, które przewidywały coś innego.
Zjednoczyliśmy wielu ludzi na całym świecie, by stanęli po stronie Ukrainy i przeciwko tobie. Znaleźliśmy broń i finansowanie, których potrzebowaliśmy.
Otrzymujemy wsparcie. Pan otrzymuje sankcje. I tak będzie, dopóki nie zostanie wymierzona sprawiedliwość dla Ukrainy – sprawiedliwość, której szukamy i którą można osiągnąć. Nie pozwolimy, by odnieśli sukces ci, którzy próbują cię przekonać, że sankcje wobec Rosji zostaną znacznie złagodzone, a wsparcie dla Ukrainy znacznie zmniejszone, bez żadnej znaczącej zmiany twojego stanowiska wobec Ukrainy. Przykład Orbána pokazuje, jak ci, którzy decydują się pomóc Rosji w jej wojnie przeciwko nam, kończą w hańbie.
Ukraina przetrwała surowe zimy, podczas gdy wy próbowaliście zniszczyć nasz system energetyczny. Trzymaliśmy się mocno – i nawet w ciemnościach odporność Ukraińców pozostała nienaruszona.
Przenieśliśmy wojnę na wasze terytorium i nie bylibyście w stanie sobie z nią poradzić bez pomocy Korei Północnej. Jesteście pierwszym przywódcą Rosji, który zwrócił się do Pjongjangu o pomoc.
A dziś jesteście w pełni zależni od Chin – również po raz pierwszy w historii Rosji.
Wierzył Pan, że Ukraińcy nie będą mieli siły, by się bronić. A jednak dziś nasz naród pomaga naszym partnerom na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej budować ich własne systemy obronne.
Miał Pan nadzieję na wewnętrzne niepokoje na Ukrainie. Zamiast tego to Pana własne formacje wojskowe zorganizowały bunt przeciwko tobie. 23 czerwca minie kolejna rocznica tego wydarzenia, a milczenie nie wymazuje tego faktu z historii.
A teraz to na Pana patrzą z oczywistym zmęczeniem Pana właśni urzędnicy, biznesmeni i propagandyści. Świat to widzi.
Świat nie zmęczył się Ukrainą, jak długo miał Pan nadzieję. Ale rośnie zmęczenie Rosją – nawet wśród tych w szerszym świecie, którzy pomagają ci omijać sankcje i utrzymywać twoją gospodarkę na powierzchni.
Nie może Pan tego nie zauważyć. Po 26 latach u władzy wiek zaczyna zbierać swoje żniwo. A wraz z upływem czasu zmęczenie tobą będzie tylko rosło.
Widzieliśmy raporty wywiadowcze wskazujące, że rozważa Pan obecnie plany kontynuowania wojny do 2027 i 2028 roku. Wiemy również, że ma Pan nadzieję, iż pociski balistyczne osiągną dla Pana to, czego nie udało się osiągnąć wszystkim innym. Chce Pan wciągnąć Białoruś jeszcze głębiej w tę wojnę, a my jesteśmy teraz zmuszeni przygotować się również na to. Widzimy, że próbuje Pan coś zaaranżować wokół Naddniestrza. Twoi propagandyści grożą, w taki czy inny sposób, każdemu krajowi sąsiadującemu z Rosją. Czy naprawdę chcesz przez to wszystko przechodzić?
Wybór należy teraz do Pana.
Dość wojny.
Ukraina proponuje zakończenie tej wojny.
Należy to zrobić uczciwie, z godnością i z gwarancjami, że wojna nie wybuchnie ponownie.
Widzimy, że Stany Zjednoczone są w pełni skupione na kwestii Iranu i błędem byłoby po prostu czekać, aż wojna w Europie ponownie znajdzie się w centrum ich uwagi.
Ukraina proponuje zakończenie tej wojny poprzez bezpośrednie rozmowy między nami a wami.
Proponuję spotkanie.
Wszyscy słyszeli, jak wasi przedstawiciele z uśmiechem mówili, że rzekomo mógłbym przyjechać do Moskwy. Jednak po tych 26 latach ukraiński przywódca nie ma nic do roboty w waszej stolicy – tak samo jak rosyjski przywódca nie ma nic do roboty w Kijowie.
Są kraje, które tradycyjnie gościły przywódców w celu rozwiązania kwestii wojny i pokoju. Szwajcaria, Turcja, kraje świata arabskiego – wiele z nich jest w stanie i chętnych do zorganizowania takiego spotkania.
To przywódcy rozwiązują kluczowe kwestie. Tak było zawsze i tak będzie zawsze.
Proponuję wyznaczyć konkretną datę takiego spotkania.
Słyszeliśmy, że na Alasce obiecano wam rozwiązanie pewnych kwestii dotyczących Ukrainy i Europy. Ale sami widzicie, że sprawy ukraińskie i europejskie nie są rozstrzygane w Anchorage.
Inni uzgodnieni uczestnicy mogliby dołączyć do dwustronnego dialogu, który zostanie nawiązany między nami.
Ponieważ wojna toczy się w Europie, a Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa, a Państwo również poszukują gwarancji bezpieczeństwa dla siebie, logiczne byłoby zaangażowanie tych, którzy mogą naprawdę pełnić rolę gwarantów.
Uważamy, że Europa powinna być częścią tego procesu – ci, którzy naprawdę mają zdolność wpływania na sytuację.
Uważamy również, że Stany Zjednoczone muszą być częścią tego procesu. To właśnie mogłoby pomóc w kształtowaniu nowej architektury bezpieczeństwa dla naszej części świata.
Mamy już za sobą wiele porozumień z Rosją, w tym porozumienia mińskie, które ostatecznie zakończyły się niepowodzeniem. Dlatego musimy najpierw znaleźć między sobą bezpośrednie odpowiedzi na pozostałe pytania, a nie chować się przed trudnymi kwestiami za formułami, technicznymi grupami roboczymi czy niekończącą się dyplomacją wahadłową.
Wasza wojna na stałe podzieliła Ukrainę i Rosję.
Dzisiejsza linia frontu jest linią, od której musi rozpocząć się dyplomacja.
Ukraina jest gotowa na całkowite zawieszenie broni na czas trwania negocjacji. Jest to standardowa praktyka, a obecne wydarzenia wokół Iranu tylko to potwierdzają. Próba ustanowienia prawdziwej ciszy jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie rozmów. Uważamy, że nie byłaby to tylko próba, ale prawdziwe zawieszenie broni – jeśli tego właśnie chcecie.
Wie Pan, że Stany Zjednoczone są w stanie monitorować zawieszenie broni wzdłuż linii, na której ustają działania wojenne.
Ukraina jest gotowa na wymianę wszystkich jeńców wojennych, co mogłoby stać się dobrym prologiem do zakończenia wojny.
Należy podjąć poważne kroki w celu powrotu cywilów i dzieci, które zostały zabrane podczas wojny.
Musimy zdecydować, jaka przyszłość czeka pokolenia Ukraińców i Rosjan, które przyjdą po nas. Jeśli osobiście nie dojdziesz do wniosku, że nadszedł czas, aby zakończyć tę wojnę, Ukraina będzie nadal walczyć o swoje istnienie. Będziemy mieli tych, którzy nas wspierają.
Ale i Pan będzie musiał walczyć znacznie ciężej o swoje własne istnienie — nie Rosji, ale swoje własne. I nie jest to groźba ze strony mnie ani Ukrainy. Jest to fakt z historii Rosji, który dobrze Pan zna: kiedy Rosja się zmęczy, nadchodzą zmiany.
Możemy działać na rzecz tego zmęczenia.
Możecie zakończyć swoją wojnę.
Wieczna pamięć dla wszystkich, których życie zabrała ta wojna.
Chwała Ukrainie!
W ostrzeliwanym przez Ukrainę Petersburgu Putin przekonywał, że na wojnie świetnie mu idzie, a Oriesznika jeszcze naprawdę nie użył
Elementem dorocznego forum ekonomicznego w Petersburgu jest spotkanie Putina z wyselekcjonowanymi mediami. Po pytaniach o stosunki z Chinami i Indiami („są wspaniałe") padło w końcu pytanie o sytuację na froncie, ataki dronowe Ukrainy na Rosję, w tym Petersburg – co pytający podkreślił – i warunki Rosji zakończenia wojny.
W przeciwieństwie do spotkań z rosyjskimi „mediami” na tym dwugodzinnym spotkaniu padały także pytania o rosyjskie straty, kryzys i perspektywy, a także o sens wojny. Tyle że Putin i tak mówił, co chciał.
W sprawie sytuacji na froncie Putin wyraźnie namyślał się, jakby chciał przywołać z pamięci coś, co musiało być raportami wojskowych i służb.
Potem zasypał pytającego liczbami i procentami, z których miało wynikać – wbrew ocenom zachodnich analityków – że armia rosyjska wszędzie w Ukrainie posuwa się do przodu. I to kilometrami. Oraz że armia ukraińska jest na granicy rozpadu i ponosi straszliwe straty, zaś ludzi do armii Ukraińcy łowią na ulicach „jak bezdomne psy”. A poza tym w Rosji, w przeciwieństwie do Ukrainy „panuje patriotyzm”.
W przeciwieństwie do Ukrainy Rosja dysponuje też – kontynuował Putin – pociskami hipersonicznymi, pociskami manewrujących i „innymi rzeczami”, w tym Oriesznikiem. Jego tak naprawdę nigdy jeszcze „w pełnym tego słowa znaczeniu” nie użyła w Ukrainie (propaganda Kremla celebrowała już trzy uderzenia Oriesznikiem: w Dniprze, pod Lwowem i w garaże pod Białą Cerkwią). To, że w ostatnim ataku na Kijów Moskwa trafiła Oriesznikiem w garaże pod Białą Cerkwią, było zdaniem Putina zamierzone. Podobnie jak trafienie w tereny Doniecczyzny kontrolowane przez Rosję (zachodni analitycy uważali, że jeden z Orieszników nie tylko nie trafił w Kijów, jak groziła Moskwa, ale po prostu nie wyleciał poza obszary kontrolowane przez Rosjan — teraz Putin przyznał, że naprawdę Rosja zmarnowała pocisk na strzelanie do swoich).
Taki rodzaj używania drogiej balistycznej rakiety wynikał z tego, że trzeba było ocenić skutki uderzenia „co było konieczne do przyszłego wykorzystania tej broni” „na cele miejskie”.
Ukraińskie ataki na Rosję Putin zbagatelizował (kiedy to mówił, jego MON poinformował o zestrzeleniu kolejnych 19 dronów nad Rosją). Ataki te są możliwe tylko dzięki pomocy Zachodu, ale Rosja ma cały system obrony przeciwlotniczej i tylko niektóre drony się przez nią przedzierają. Zaś Ukraina nie ma systemu obrony, tylko różne niespinające się w jedno narzędzia obrony.
Po tym wywodzie Putin zapewnił o gotowości zawarcia porozumienia z Ukrainą, ale na warunkach ustalonych z USA na Alasce w 2025 r. Po raz kolejny nie powiedział, na czym te warunki miałyby polegać, ale po raz kolejne nazwał je „kompromisowymi”. Zbagatelizował ostatnie, pełne rezerwy co do możliwości wpierania Rosji deklaracje amerykańskie – wyjaśnił je „sytuacją wewnętrzną w USA”.
Wyraził też gotowość do rozmów z Europejczykami. Oni też przecież mogliby skłonić Kijów do akceptacji „kompromisu z Anchorage”. Przy czym Rosję interesuje podpis przedstawicieli Ukrainy na dokumentach, gdyż obecni jej przedstawiciele nie sprawują już władzy legalnie. Jednak osoby, których podpis Rosja uznałaby za ważny, „można znaleźć, jeśli będzie taka chęć”.
Europa musi do tego dojrzeć i „to się właśnie dzieje”. A póki nie dojrzeje, rozejmu w Ukrainie nie będzie.
Potem Ukraina mogłaby się stowarzyszyć z Unią Europejska, o ile oczywiście Unia chce ładować miliardy w odbudowę Ukrainy. Przypomniał, że „odrodzenie się nazizmu w Kijowie stanowi zagrożenie dla wszystkich”, ale tylko Polska i Izrael reagują na to, choć ospale – chodzi o protesty w sprawie czczenia pamięci UPA i liderów ukraińskiego ruchu narodowego współpracujących z Niemcami przecie Sowietom w czasie wojny.
Takiej ukraińskość należałoby zakazać – a poza tym „Ukraina jest krajem rosyjskojęzycznym”.
„Po co denazyfikacja Ukrainy? Weźmy przykład ponownego pochówku nazistów i nacjonalistów, którzy eksterminowali Żydów, Polaków i Rosjan na Ukrainie podczas II wojny światowej. Ilu? Myślę, że na Ukrainie zgładzono milion Żydów. Milion niewinnych ludzi! A teraz na Ukrainie ich szczątki zostały ponownie pochowane z honorami wojskowymi i salutami honorowymi jako bohaterowie Ukrainy. Tylko Polska zareagowała ospale. Izrael był jeszcze bardziej ospały. Wszyscy próbują to haniebnie ignorować. A kto to robi? Obecny przywódca reżimu w Kijowie. Jest Żydem. Jego dziadek, który walczył z nazizmem, prawdopodobnie przewraca się w grobie”
Lepiej porozumieć się z Rosją. Putin zapewnił, że wystarczy nacisnąć guzik, a Rosja zacznie dostarczać gaz do Europy istniejąca jeszcze nitką Nord Stream. 25–28 miliardów metrów sześciennych rocznie Wyraził nadzieję na to, że AfD przejmie władze w Niemczech. Po raz kolejny zareklamował byłego, prorosyjskiego niemieckiego kanclerza Schroedera na europejskiego negocjatora. A jeśli nie, to kandydata mogą wybrać służby dyplomatyczne lub specjalne.
Pytany o stan gospodarki Rosji dwukrotnie pytanie zignorował, dopiero trzeciemu dziennikarzowi wyjaśnił, że kryzys jest na całym świecie, a gospodarka Rosji i tak rośnie. Dlatego „pogłoski o poważnych problemach rosyjskiej gospodarki są mocno przesadzone”. Spowolnienie zaś zostało specjalnie zaplanowane, by powstrzymać inflację (Rosja celowo zdecydowała się na schłodzenie gospodarki, aby uniknąć hiperinflacji, „jak ma to miejsce w niektórych krajach”). Państwo nie ogranicza wydatków socjalnych, ubóstwo maleje, a pensje rosną.
Pytany, czy zamierza rządzić całe 35 lat, do 2035 roku, na co pozwala mu zmieniona konstytucja, powiedział, że „wcale tym nie myśli”.
Spotkanie z mediami odbywało się w Petersburgu zaatakowanym dzień wcześniej przez ukraińskie drony. Jeszcze rok temu byłoby to nie do pomyślenia. Dlatego wywody Putina nie mogły być przekonywujące, ale pokazywały, z jakich informacji korzysta i jak myśli o sytuacji.
Przeczytaj także:
Rosja prowadzi piąty rok w Ukrainie operację planowaną na kilka tygodni. Putin nie może jednak wojny przerwać, bo tego nie wytrzymałby jego reżim. Nie może też sprecyzować warunków zakończenia konfliktu, bo to zostałoby uznane za porażkę. Musi powtarzać, że „osiągnie wszystkie cele”. Wyraźnie jednak liczy teraz na pośrednictwo Europejczyków w znalezieniu wyjścia z sytuacji. W tym celu eksponuje ukraińskie problemy z przeszłością. Celem jest porozumienie, które nazwie się „kompromisem z Anchorage”, którego nie dowiózł Trump.
Przeczytaj także:
Jeśli chodzi o front, w Ukrainie, to nie przesuwa się „kilometrami” na rosyjską korzyść, ale zatrzymał się, a Ukraińcy nawet odzyskują część terenu. Do tego wojna nie przypomina już tej z wyobrażeń Putina. Nie ma już mowy o lądowym przełamywaniu frontu – panują nad nim i na dalekim zapleczu drony. W efekcie Putin opowiada, że w całości opanował ziemie obwodu ługańskiego. Ukraina jednak może całkiem zasadnie przekonywać, że w całości kontroluje niebo nad obwodem ługańskim przy pomocy dronów.
W tej chwili Ukraina odcina zaopatrzenie rosyjskiego frontu i okupowanych terenów. Zmniejsza też radykalnie zaopatrzenie całej Rosji w ropę. Na tym samym forum w Petersburgu przyznał to wicepremier Nowka. Wyraził nadzieję, że kłopoty się skończą, kiedy zakończą się „nieplanowane naprawy” rafinerii. Nie wyjaśnił, skąd się bierze wiara, że przyczyny tych „nieplanowanych napraw” ustaną.
W styczniu i lutym gospodarka zanotowała spadki. Lekki wzrost nastąpił w marcu, dzięki gwałtownemu wzrostowi cen ropy. Teraz jednak – co przyznał wspomniany wicepremier Nowak – Rosja produkuje mniej paliw niż na początku roku.
Zachowanie Stanów Zjednoczonych jest sprzeczne z propozycjami złożonymi w Anchorage – ogłosił publicznie szef dyplomacji Kremla w czasie trwającego w Petersburgu Forum Ekonomicznego. W sprawie Ukrainy Amerykanie okazali się dla Rosji nie lepsi od Europejczyków.
W wywiadzie udzielonym w czasie Forum Ławrow dał wyraz rozczarowaniu Kremla Donaldem Trumpem. „Wojna Bidena” stała się w rzeczywistości „wojną Trumpa” – powiedział Ławrow, co jest dużą obelgą i to wygłoszoną na wysokim szczeblu.
„Bardzo dziwnie jest słyszeć to od kogoś, kto uczestniczył w spotkaniu w Anchorage 15 sierpnia ubiegłego roku, gdzie prezydent Władimir Putin zaakceptował propozycje prezydenta Donalda Trumpa dotyczące wstępnych kroków, które umożliwiłyby zakończenie działań wojennych i rozpoczęcie negocjacji we wszystkich aspektach rozwiązania politycznego” – powiedział Ławrow. „I to było bardzo dziwne, gdy po tym, jak zgodziliśmy się na propozycję USA w Anchorage, zaczęli zmieniać swoje stanowisko. I zamiast wysuwać te same propozycje w relacjach z Ukraińcami, teraz udają, że pozwalają stronom samodzielnie rozwiązać sytuację. Ale to nie jest zbyt konsekwentne”.
Dwa lata temu, w 2024 r., w czasie tego samego petersburskiego forum Putin ogłosił warunki zakończenia wojny: Ukraina miałaby oddać Rosji cztery swoje obwody, które Putin sobie anektował, ale nie zdobył. Potem Ławrow dodał do tego kolejny warunek: zmianę władz i prawa Ukrainy na korzystne dla Rosji.
Teraz Ławrow sugeruje, że Trump na większość z tych postulatów się zgodził, a więc Rosja „poszła na ustępstwa” na Alasce. Ale Trump „nie dowiózł”. Rosja po raz kolejny – tak jak ma w zwyczaju Putin – mówi, że została oszukana (mitem założycielskim imperium Putina jest oszustwo Zachodu polegające na rozszerzeniu się NATO na wschód). Teraz Rosja czekała na realizację obietnicy oddania jej Ukrainy, tymczasem Amerykanie z Europejczykami wzięli ją po prostu na przeczekanie
Ławrow zauważył, że kraje zachodnie działają według zasady: „Obiecuję tu, a potem czekam i gram na czas”. „A ta linia jest, powiedziałbym, dość nieuczciwa, nastawiona na jednostronne uzyskanie korzyści, ich kumulację, żądanie dalszych ustępstw i tak dalej. Ta linia, niestety, obecnie dominuje”.
Wypowiedzi sekretarza stanu USA Marco Rubio o roli Stanów Zjednoczonych nie jako mediatora w konflikcie ukraińskim, lecz jako kraju wspierającego reżim w Kijowie, wyraźnie pokazują, że „wojna Bidena” stała się w rzeczywistości „wojną Trumpa” – dodał Ławrow. – Oświadczenia Rubio w sprawie Ukrainy pokazują, że fundamentalne podejście USA i Europy do tej kwestii pozostaje takie samo.
Owszem, Amerykanie w przeciwieństwie do Europejczyków, z Kremlem rozmawiają, ale ro jedyna różnica. Bo „porozumienie z Anchorage” nie zostało wdrożone — zauważył Ławrow.
W maju Amerykanie ogłosili, że rezygnują z pośrednictwa w rozmowach między Rosją a Ukrainą. W tym tygodniu sekretarz Rubio ogłosił, że nie wydaje się, by Rosja mogła osiągnąć swoje cele w Ukrainie metodami militarnymi. Występując przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA, zapewniał: „Nie dostarczamy broni Rosji. Dostarczamy broń tylko Ukrainie. Nie nakładamy sankcji na Ukrainę; nakładamy sankcje tylko na Rosję. Zatem jasno wybraliśmy stronę [w tym konflikcie]”
Kongres ekonomiczny w Petersburgu odbywa się na tle dymów z płonącej rafinerii petersburskiej trafionej przez ukraińskie drony. Na piątek 5 czerwca zapowiadane jest programowe wystąpienie Putina i dyskusja. Do tej pory hitem forum okazała się debata o scenariusze rozwoju wypadków przedstawione przez rosyjskiego ultranacjonalistę Aleksandra Dugina i oligarchę Konstantina Małofiejewa. W wariancie „pozytywnym” scenariusz dla Rosji zakłada okupację Kijowa, Odessy, Charkowa i innych ukraińskich miast przez Rosję do 2036 roku oraz rozpad Unii Europejskiej. Zaś w scenariuszu „inercyjnym”, jeśli sytuacja na wojnie się nie zmieni — użycie broni atomowej w Ukrainie.
Przeczytaj także:
Główni europejscy sojusznicy Ukrainy – Niemcy, Francja i Wielka Brytania – współpracują z Kijowem nad planami zaangażowania Rosji w negocjacje mające na celu zakończenie wojny
Informacje te podaje Ukraińska Prawda za Bloombergiem. Europejskie mocarstwa dostrzegają zmianę dynamiki konfliktu, która wzmacnia pozycję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Na jego korzyść działa zastój na polu walki i rosnące rosyjskie straty. Według źródeł Bloomberga przywódcy trzech państw badają możliwość zorganizowania rozmów z udziałem obu stron.
„Ponadto ukraińskie siły odnotowują coraz większe sukcesy w atakach dronów głęboko na terytorium Rosji, a w Moskwie pojawiają się oznaki oporu wobec wojny Putina na najwyższych szczeblach” – podał Bloomberg. Sojusznicy chcą uniknąć przedłużenia konfliktu na kolejną zimę oraz kolejnych fal ataków wycelowanych w infrastrukturę energetyczną i cywilne budynku.
Zgodnie z informacjami pozyskanymi przez Bloomberga, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ma w najbliższych dniach przeprowadzić rozmowy z kanclerzem Niemiec Friedrichiem Merzem i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Jednocześnie Ukraińska Prawda przytacza opinie sceptyków, zdaniem których w tym momencie nie ma szans na przeprowadzenie sensownych negocjacji. Według nich rosyjski przywódca Władimir Putin ma być niegotowy na rozmowy, a Rosja może zbliżać się do załamania przez narastające problemy gospodarcze.
Sytuacja na froncie konsekwentnie zmienia się na niekorzyść dla Rosjan – oceniał na naszych łamach płk. Piotr Lewandowski:
„Tempo rosyjskich postępów podczas obecnej wiosenno-letniej kampanii nadal spada i wynosi obecnie około 2,6 kilometra kwadratowego na dobę. Od początku roku Rosjanie opanowali około 104 kilometrów kwadratowych, co w porównaniu z 1619 kilometrami kwadratowymi analogicznego okresu w zeszłym roku świadczy o upośledzeniu zdolności zaczepnych agresora. W minionym tygodniu wojska rosyjskie odnotowały postępy głównie w rejonie Kostiantyniwki w Donbasie, natomiast siły ukraińskie wyzwoliły część terenu na wschód i na zachód od Stepnohirska w obwodzie zaporoskim.”
Przeczytaj także:
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przyjechał do Kijowa, gdzie skomentował zniszczenia po kolejnym rosyjskim ataku. W krótkim materiale filmowym, umieszczonym w mediach społecznościowych, pokazał się na tle jednego z budynków uszkodzonego przez rosyjskie pociski.
Jak opisuje – uszkodzone zostało centrum handlowe połączone ze stacją metra, gdzie w pocie czoła pracowały ukraińskie służby.
„Wykonują wyjątkową pracę, ale jednocześnie narażają się na ogromne niebezpieczeństwo, ponieważ rakiety mogą nadlatywać co około 40 minut. W tym przypadku jeden z ich kolegów zginął podczas drugiego ataku rakietowego. To właśnie robią Rosjanie: starają się siać strach i terror na Ukrainie. To w gruncie rzeczy akt tchórzostwa, ponieważ obecnie nie są w stanie wygrać na froncie, a Ukraińcy radzą sobie wyjątkowo dobrze” – mówiłł Rutte.
W nocy Rosja zaatakowała Ukrainę, używając balistycznego pocisku Iskander oraz 293 dronów. Ataki spowodowały zniszczenia i rany w obwodach kijowskim i dniepropietrowskim, a także uszkodziły kluczową infrastrukturę w obwodzie odeskim – podają lokalne władze oraz Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy.
Według Sztabu Generalnego Ukrainy, 264 z 293 rosyjskich dronów uderzeniowych zostały zestrzelone lub zneutralizowane. Wśród nich znajdowały się modele Shahed, Gerbera, Italmas, a także amunicja krążąca Banderol oraz drony-pułapki Parodiya. Rosjanie wystrzelili również balistyczny pocisk Iskander-M, a uderzenia odnotowano w 11 miejscach.
W obwodzie kijowskim ataki dronów spowodowały pożar na terenie infrastruktury przemysłowej w rejonie boryspolskim.
Przeczytaj także: