0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. Philippe Stirnweiss / © Unia Europejska 2026 – źródło: Parlament EuropejskiFot. Philippe Stirnw...

Trump się wściekł, bo UE wyciąga ramiona w stronę Kanady

Ursula von der Leyen chce, by Kanada została pierwszym stowarzyszonym członkiem UE. Taka kategoria dotąd w strukturach unijnych nie istniała, więc ta deklaracja to wprowadzenie relacji z Kanadą na zupełnie nowy poziom. Amerykański prezydent zagroził przez to cłami i wstrzymaniem handlu z Europą

Co się wydarzyło?

W dorocznym orędziu o stanie Unii Europejskiej szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała w środę 16 września, że chciałaby, aby Kanada została pierwszym stowarzyszonym członkiem Unii Europejskiej.

Parlament Europejski nagrodził te słowa owacjami na stojąco, o czym pisała szczegółowo w OKO.press Paulina Pacuła. Ale po drugiej stronie oceanu zawrzało.

Donald Trump ofertę UE dla Kanady nie tylko nazwał „śmieszną”, ale też zagroził UE „poważnymi taryfami” i wstrzymaniem handlu z Europą.

To bardzo ostre groźby, które jednak zostały postawione w dość dziwaczny sposób – czyli taki, że ostateczna decyzja, czy reakcja USA będzie radykalna, czy zerowa, ostatecznie będzie zależała od aktualnego nastroju amerykańskiego prezydenta.

Wszystko bowiem zależy od tego, czy Donald Trump uzna zacieśnianie relacji UE z Kanadą za "wrogi akt”. Najwyraźniej obecnie tego nie zrobił.

A o tym, czy „akt” zostanie uznany za „wrogi”, mają zdecydować intencje.

„Jeśli to dobre intencje, to w porządku, ale jeśli stoją za tym złe intencje, nałożę bardzo ciężkie cła” – powiedział Trump jeszcze w środę 16 września.

Tymczasem Ursula von der Leyen bardzo wyraźnie podkreślała w środę, jakie są jej intencje.

„To partnerstwo nie przeciwko komukolwiek, ale dla naszej wspólnej siły. Krótko mówiąc, chcemy, aby relacje z Kanadą były jak najlepsze” – mówiła szefowa Komisji Europejskiej.

Potem również rzecznik Komisji Europejskiej podkreślał, że proponowane zacieśnienie relacji z Kanadą nie jest działaniem wymierzonym przeciwko komukolwiek innemu.

Głos zabrał też premier Kanady, Mark Carney, który wezwał do „unikalnego sojuszu” z UE , ponieważ Kanada dąży do zmniejszenia swojego silnego uzależnienia od handlu z USA. Określił też UE i Kanadę jako „naturalnych partnerów, zjednoczonych wspólnymi wartościami” i powiedział, że obie strony koncentrują się na „głębszym partnerstwie, które wzmacnia naszą wzajemną suwerenność, aby stworzyć więcej możliwości i dobrobytu dla naszych narodów”.

Dodajmy, że szefowa KE zaproponowała premierowi Kanady zacieśnienie współpracy w dziedzinie technologii, obronności i energii.

W czwartek 17 września na słowa Donalda Trumpa zareagował francuski minister ds. Europy Benjamin Haddad:

„Nie Stany Zjednoczone – ani nikt inny – decydują o politycznym i geopolitycznym kierunku, w jakim podążają Europejczycy.

Po raz kolejny utrzymujemy stosunki z Kanadą i mamy pełne prawo dążyć do ich pogłębienia” – powiedział Haddad w wywiadzie dla kanału Public Sénat TV, co cytuje agencja Reuters.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Ursula von der Leyen podczas środowego przemówienia użyła frazy o „wspólnej przestrzeni dobrobytu i bezpieczeństwa”. A to – jak pisała Paulina Pacuła – fraza dotąd zarezerwowana do mówienia wprost o europejskiej integracji.

Szefowa KE powiedziała również jasno, zwracając się do kanadyjskiego premiera:

„Chciałabym pracować z tobą nad otwarciem drzwi do tego, by Kanada została pierwszym stowarzyszonym członkiem Unii Europejskiej".

Wyjaśniała, że nadszedł czas, aby odejść od współpracy opartej na handlu i przejść do szerszego „sojuszu na przyszłość” oraz „doprowadzić relacje z Kanadą do najwyższego możliwego poziomu”.

„Będziemy pracować nad inteligentną produkcją. Stworzymy sojusz technologiczny. Zintegrujemy bazy przemysłu obronnego. Uczynimy z Arktyki flagowy wspólny projekt”

– powiedziała von der Leyen.

Rzecz w tym, że nie wiadomo, czym de facto jest kategoria „członka stowarzyszonego”, o którym w kontekście Kanady mówi von der Layen. Taka kategoria dotąd nie istniała w UE, choć Unia utrzymuje bliskie powiązania z Norwegią, Islandią i Szwajcarią, co umożliwia głęboką integrację gospodarczą z tymi krajami, które zresztą stosują się do wielu unijnych przepisów.

Tak czy inaczej, Reuters podkreśla, że umowę o członkostwie stowarzyszonym musiałoby zatwierdzić 27 państw członkowskich UE, które generalnie popierają zacieśnienie więzi z Kanadą, ale były zaskoczone terminem „stowarzyszone”.

Przypomnijmy, że Kanada i UE zbliżyły się do siebie, od kiedy Donald Trump powrócił do Białego Domu i podniósł cła na obu starych sojuszników, a do tego wielokrotnie wspomina o możliwości przyłączenia Kanady do USA, zarazem ostro krytykując UE.

Przeczytaj także: