Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nie można postawić zarzutów Ihorowi M., sprawcy śmiertelnego ataku w Jarosławiu. Zdaniem biegłych cierpi on obecnie na ostre zaburzenia psychotyczne i wykazuje symptomy choroby psychicznej.
Biegli psychiatrzy po wstępnym badaniu wykluczyli możliwość przesłuchania i postawienia zarzutów obywatelowi Ukrainy, który w czwartek 24 września zaatakował nożem 5 osób w klasztorze benedyktynek w Jarosławiu. – Psychiatrzy stwierdzili, że opiniowany Ihor M., w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Według jej słów „aktualny stan psychiczny podejrzanego Ihora M. nie pozwala na jego udział w czynnościach procesowych z uwagi na nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia, brak logicznego kontaktu".
W związku z tym prokuratura nie może na razie przedstawić mu zarzutu zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wystąpi jedynie o areszt podejrzanego w warunkach szpitalnych. Ihor M. zostanie poddany leczeniu. Osobno biegli wypowiedzą się również, czy był poczytalny w momencie ataku.
W czwartek 24 września w godzinach porannych 31-letni Ihor M., obywatel Ukrainy mieszkający w Niemczech, zaatakował księży i personel kawiarenki przy klasztorze benedyktynek w Jarosławiu. W wyniku jego ataku zmarła jedna osoba – ksiądz – a cztery zostały ranne, w tym jedna ciężko. Atak wywołał natychmiastowe reperkusje polityczne – niektórzy politycy prawicy rozwijają narrację o zagrożeniu ze strony ukraińskich uchodźców, w tym rzekomego niebezpieczeństwa płynącego z pojawienia się w Polsce setek weteranów z zespołem stresu pourazowego.
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar powiedział w piątek 25 września w TVN, że według jego wiedzy Ihor M. nigdy nie służył w wojsku i że ma tą informację od jego matki.