Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rosyjskie władze zapewniają, że nic się nie dzieje i nie doszło do rozprzestrzenienia groźnej bakterii. Ale lokalne media donoszą o niemal 200 osobach eskortowanych przez FSB na kwarantannę po śmierci pracownicy Instytutu Przeciw Dżumie oraz kwarantannie obowiązującej w kolejnych szpitalach.
W Irkucku mogło dojść do przypadkowego rozprzestrzenienia groźnej bakterii wywołującej dżumę, która mogła wydostać się z laboratorium Instytutu Przeciw Dżumie. To tam pod koniec września mogło dojść do zakażenia bakterią Yersinia pestis jednej z pracownic, która zmarła 1 października w szpitalu w Szelechowie. Lokalne media podają, że kwarantannie poddanych zostało już niemal 200 osób, które miały kontakt z kobietą, a do szpitala eskortowały ich służby FSB.
Portal „Ludzie Bajkału” poinformował 4 października, że już kilka szpitali w Irkucku objęto trzytygodniową kwarantanną – informuje niezależny rosyjski portal Meduza. Chodzi o miejskie szpitale kliniczne nr 1, 3 i 10, Dziecięcy Szpital Iwano-Matreninski oraz – według rodziny jednej z pacjentek – jeden ze szpitali położniczych.
„Według źródła z sektora ochrony zdrowia irkuccy lekarze już otwarcie mówią o dżumie, jednak taka diagnoza nie pojawia się w raportach szpitalnych„ – pisze Meduza, powołując się na ”Ludzi Bajkału".
Według lokalnych mediów 28-letnia Darja Szypiłowa, laborantka Irkuckiego Instytutu Przeciwdżumowego, podczas pracy z żywym materiałem biologicznym miała przypadkowo rozbić probówkę zawierającą Yersinia pestis, bakterię wywołującą dżumę. Jej stan zdrowia miał się gwałtownie pogorszyć w ciągu dwóch dni. Kobieta trafiła do szpitala w Szelechowie. Tam początkowo podejrzewano ciężki COVID-19, lecz ze względu na objawy podjęto diagnostykę w kierunku szczególnie niebezpiecznych zakażeń. Pomimo intensywnej terapii i podłączenia do respiratora kobieta po dwóch dniach zmarła.
Władze obwodu irkuckiego nie poinformowały oficjalnie ani o śmierci Szypiłowej, ani o możliwym przypadku dżumy – pisze Meduza. 2 października gubernator obwodu Igor Kobziew przekazał jednak, że odbył spotkanie z Anną Popową, szefową Rospotrebnadzoru i główną lekarz sanitarną Rosji, która osobiście przyleciała do Irkucka. Powodem spotkania miały być „informacje o podejrzeniu zakażenia mieszkańca regionu szczególnie niebezpieczną infekcją”.
O tym, że może chodzić o dżumę, w mediach społecznościowych napisał Aleksiej Cydienow, przywódca sąsiedniej Buriacji. Cydienow miał opublikować uspokajającą wiadomość, że „kobieta, która zmarła na dżumę w obwodzie irkuckim, nie przyjeżdżała do Buriacji”. Wpis został później usunięty.
Rosyjska federalna służba sanitarna Rospotrebnadzor wydała w niedzielę 4 października komunikat, w którym zaprzecza, by w organizmie zmarłej wykryto „mikroorganizmy związane z jej działalnością zawodową”. Ponadto służba zapewnia, że „sytuacja sanitarno-epidemiologiczna w obwodzie irkuckim oraz w miastach Irkuck i Szelechow jest stabilna” oraz że zorganizowano i wdrożono „specjalny zestaw działań”. Za przyczynę śmierci Szypiłowej podano „zapalenie płuc o nieznanej etiologii”.
Jak informuje Światowa Organizacja Zdrowia, dżuma to ciężka choroba zakaźna wywoływana przez bakterię Yersinia pestis. Przenosi się między zwierzętami a ludźmi poprzez ukąszenia zakażonych pcheł, bezpośredni kontakt z zakażonymi tkankami oraz wdychanie zakaźnych cząstek pochodzących z dróg oddechowych.
Występuje przede wszystkim w postaci dymieniczej (gdy dochodzi do zakażenia przez gryzonie lub pchły), septycznej (powikłania po dżumie dymienicznej) i płucnej. Szczególne zagrożenie epidemiologiczne stanowi ta ostatnia, ponieważ – w przeciwieństwie do najczęstszej postaci dymieniczej, związanej zwykle z zakażeniem za pośrednictwem pcheł i gryzoni – może przenosić się bezpośrednio między ludźmi drogą kropelkową.
Dżuma może mieć u ludzi bardzo ciężki przebieg. W przypadku postaci dymieniczej śmiertelność wynosi od 30 do 60 proc., natomiast nieleczona dżuma płucna i posocznicowa zawsze prowadzą do śmierci. Antybiotyki są skuteczne przeciwko bakteriom wywołującym dżumę, dlatego wcześnie rozpoznana może być skutecznie leczona antybiotykami.
Dżuma u ludzi nadal występuje endemicznie w kilku krajach. W latach 2019–2025 większość przypadków zgłoszonych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odnotowano w Demokratycznej Republice Konga i na Madagaskarze.
Przeczytaj także: