0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:58 16-07-2026

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

7 września debata sejmowa o bezpieczeństwie klimatycznym Polski

Pierwsza parlamentarna debata poświęcona bezpieczeństwu klimatycznemu Polski odbędzie się 7 września w Sejmie. Naukowcy mają przedstawić politykom rozwiązania chroniące ludzi, gospodarkę i przyrodę przed skutkami zmiany klimatu.

Co się wydarzyło?

Datę debaty ogłosił 16 lipca marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty. W spotkaniu zapowiadającym wydarzenie uczestniczyli prof. Szymon Malinowski, przewodniczący Komitetu ds. Kryzysu Klimatycznego PAN, prof. Zbigniew Karaczun z SGGW i Koalicji Klimatycznej oraz Katarzyna Wiekiera z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Patronat naukowy nad debatą objęła Polska Akademia Nauk.

Program ma objąć trzy obszary bezpieczeństwa: środowiskowy, obywatelski i gospodarczy. Rozmowa będzie dotyczyć m.in. ochrony przyrody i adaptacji do zmiany klimatu, zdrowia publicznego, bezpieczeństwa żywnościowego, odporności na ekstremalne zjawiska pogodowe i dezinformację oraz innowacyjnego rozwoju gospodarki.

— Zmiany klimatu to nie jest kwestia poglądów. Wiecie, co się dzieje, jak jest 35–40 stopni. Te temperatury zapowiadają zmiany, jakie kiedyś nie miały miejsca i Polska musi sobie z nimi poradzić — powiedział marszałek Czarzasty na konferencji prasowej zapowiadającej debatę (wszystkie cytaty w tekście za PAP).

Czarzasty nawiązał w ten sposób do czerwcowej fali upałów w Polsce, kiedy odnotowano najwyższą w historii pomiarów temperaturę – 40,5°C w Słubicach.

Przeczytaj także:

Debata ma nie być jednorazowym wydarzeniem, lecz początkiem cyklu spotkań łączących naukę, politykę i społeczeństwo.

— Zmiana klimatu to nowa i coraz szybciej zmieniająca się rzeczywistość, w której wiele rozwiązań stosowanych do tej pory jest już nieaktualnych — powiedział prof. Malinowski.

— Chcemy pokazać, że dobra polityka klimatyczna służy obywatelom i gospodarce i jest niezbędną podstawą dla dalszego, innowacyjnego rozwoju naszego kraju — powiedział prof. Karaczun.

— Przyroda i klimat potrzebują w Sejmie swoich ludzi — powiedziała z kolei Wiekiera. Jak podkreśliła, ochrona przyrody przestała być dla większości społeczeństwa tematem niszowym: jest warunkiem bezpieczeństwa, a nie przeszkodą dla rozwoju.

Jaki jest kontekst?

Debata jest odpowiedzią na apel ponad 80 naukowców, który pod koniec czerwca trafił do Sejmu. Za wystosowaniem listu i organizacją rozmowy w parlamencie stoją Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i Koalicja Klimatyczna. Wcześniej podobny apel wystosował Komitet ds. Kryzysu Klimatycznego PAN, któremu przewodniczy prof. Malinowski.

Apele powstały po jednej z najintensywniejszych fal upałów ostatnich lat. Sygnatariusze domagali się rozmowy o ograniczaniu emisji i szybszym przygotowaniu Polski na upały, susze oraz gwałtowne zjawiska pogodowe. Wskazali też, że Polsce brakuje spójnej strategii chroniącej mieszkańców przed skutkami kryzysu klimatycznego.

Przeczytaj także:

Postulaty obejmują przyspieszenie transformacji energetycznej i adaptacji, zwiększenie retencji wody, wzmocnienie infrastruktury oraz ochronę lasów, mokradeł i miejskiej zieleni. Przyroda ma być traktowana jako zasób strategiczny i ochrona przed suszami, upałami i powodziami.

17:05 16-07-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Dan BashakovFot. AP Photo/Dan Ba...

Po zwolnieniu Fedorow zabrał głos. Ujawnił problemy w Ministerstwie Obrony Ukrainy

Mychajło Fedorow, odwołany minister obrony Ukrainy, mówi o problemach związanych z kierowaniem siłami obronnymi i systemem władzy. Proponował zmianę dowódcy generalnego Ołeksandra Syrskiego, ale prezydent Zełenski się nie zgodził. Fedorow podał też nazwisko swego następcy.

Co się wydarzyło?

16 lipca 2026 roku, czyli dwa dni po oficjalnym odwołaniu premier Ukrainy i całego rządu, minister obrony Mychajło Fedorow zwołał konferencję prasową i podsumował siedem lat pracy w zespole Wołodymyra Zełenskiego oraz na stanowiskach ministra cyfryzacji, a od stycznia 2026 roku – ministra obrony. Podkreślił, że przez ten okres nie prowadził żadnej działalności politycznej, nie był zamieszany w układy korupcyjne ani w żadne machinacje.

Fedorow – jak relacjonuje „Ukraińska Prawda” – przedstawił 11 poważnych problemów funkcjonowania ministerstwa obrony. Wśród nich np. to, że armia ukraińska prowadzi działania wojenne na poziomie taktycznym, a nie operacyjnym, system korpusów nie zaczął jeszcze w pełni działać, nikt nie ponosi odpowiedzialności za błędy, ciągła zmiana dowódców jednostek, izolacja i toksyczne traktowanie osób, które się wybijają (jako przykład podał gen. mjr Mychajła Drapatego, dowódcę Sił Połączonych SZU), niszczenie kapitału ludzkiego bez analizy (wg Fedorowa, decyzje kogo wesprzeć, a kogo nie, podejmuje się nie na podstawie danych, tylko lojalności), blokowanie inicjatyw, ciągłe kłamstwo.

Fedorow powiedział, że w każdym z tych punktów proponował zmiany, m.in. radykalne zmiany kadrowe – dotyczące głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandra Syrskiego oraz szefa Sztabu Generalnego Andrija Hnatowa, „jeśli chcemy pokonać wroga w sposób asymetryczny, przy minimalnych stratach”. Prezydent Zełenski nie zgodził się na zmianę głównodowodzącego.

„W pełni zgodziłem się z tą decyzją i stwierdziłem, że w takim razie nauczę się z nim [gen. Syrskim] współpracować. Bo naszym klientem jest cały naród ukraiński.

Jednak okazało się, że wszystkie proponowane przez nas inicjatywy zaczęły być blokowane. A Syrski nie jest gotowy, by osobiście, prosto w oczy, rozmawiać o problemach. Woli intrygi, zastanawiać się, kto zlecił mediom jakąś kampanię, a nie dostrzega problemu w podejmowanych działaniach.

„Zamiast wymyślić, jak asymetrycznie pokonać Rosję, wymyślił, jak podzielić kraj. [...] Nie stawiałem warunku: albo ja, albo Syrski. Powiedziałem, że w takim razie pokonamy Rosję z takim dowódcą” – mówił Fedorow. Jednocześnie dodał, że należy docenić wkład Syrskiego w stawianiu oporu agresorowi, wymienił operacje obrony obwodów kijowskiego, charkowskiego, którymi dowodził generał.

„Ale wojna całkowicie się zmieniła. Drony wymienia się cztery razy w roku. System dowodzenia uległ zmianie i my też musimy się dostosować. Nie możemy opierać się na tym, co było wtedy. Trzeba zrozumieć, co było dobre wtedy, a co należy robić teraz, aby pokonać Rosję” – kontynuował Fedorow.

Przeciwnicy Fedorowa zarzucają mu, że nie poradził sobie z reformą systemu powszechnej mobilizacji.

„Nie da się rozwiązać kwestii mobilizacji bez nowego porozumienia społecznego i bez rzeczywistych zmian w wojsku” – odpierał Fedorow. Wzywał, by nie uogólniać ujemnych zjawisk, które mają miejsce w wojsku, lecz odnosić się do konkretnych przypadków. Skrytykował podejście, zgodnie z którym dyscyplina w armii opiera się wyłącznie na strachu przed karą.

Fedorow zdradził, że wczoraj (15 lipca) Wołodymyr Zełenski zaproponował mu stanowisko doradcy, które ten odrzucił.

„Dzisiaj moim zadaniem jest pokazać, co zrobiliśmy, i opowiedzieć o zagrożeniach, jakie nas czekają” – zaznaczył.

„Dzisiaj nie chodzi o mnie, dzisiaj chodzi o nas wszystkich. Czy zamkniemy oczy, powiemy »OK«, niech wszystko pozostanie tak, jak było, czy też powiemy »Stop«… Ukraiński naród umie walczyć i ma teraz wszystkie narzędzia, by powstrzymać wroga. Nie powinniśmy postępować jak Rosjanie, musimy zmienić nasze podejście i mówić prawdę” – powiedział.

„Minister obrony to stanowisko obsadzane przez prezydenta. Naród ukraiński wyszedł na ulice nie po to, by poprzeć konkretnego ministra Fedorowa, ale po to, by walczyć o siebie. Dlaczego? Pojawiła się nadzieja. Doszło do przejęcia inicjatywy na polu bitwy i w powietrzu. Istnieje ryzyko, że ta trajektoria się teraz załamie i zboczymy z niej. I właśnie w tej sprawie wyszedł na ulice naród ukraiński. Ludzie wyczuwają, kiedy coś dzieje się wbrew zasadom, które tu są cenione. Stąd taka reakcja. Czy zostanę na stanowisku, czy nie – teraz w ogóle nie chodzi o mnie”.

„Nie potrzebuję stanowiska ministra obrony, żeby być ministrem obrony. Potrzebuję tego stanowiska, żeby wygrać wojnę”.

Wkrótce głównodowodzący Syrski w mediach społecznościowych odpowiedział zdawkowo na krytykę Fedorowa. Wspomniał o operacji obronnej w Kijowie w 2022 roku, podziękował Fedorowowi i życzył mu, żeby pozostał w zespole Ukrainy.

Jaki jest kontekst?

W Kijowie, niedaleko Biura Prezydenta oraz w innych ukraińskich miastach trwają akcje wsparcia dla Mychajła Fedorowa. Demonstranci apelują do władz o przywrócenie Fedorowa na stanowisko w nowym rządzie.

Przeczytaj także:

14 lipca Rada Najwyższa Ukrainy odwołała premier Julię Swyrydenko, a zatem cały ukraiński rząd. Jak okazało się jedną z największych przyczyn restrukturyzacji rządu miał być problem z ministrem Fedorowem.

Jak pisaliśmy, jest on uznawany za najskuteczniejszego z ministrów obrony Ukrainy. W ciągu kilku miesięcy przeprowadził wiele zmian. Sukcesy w atakowaniu celów w Rosji i osłabienie agresora stały się możliwe właśnie dzięki zarządzaniu Fedorowa. Do tego jego zespół walczył z korupcją – zarówno w samym ministerstwie, jak i z klanami, czerpiącymi zyski z dostaw dla wojska, co według komentatorów może być istotną przyczyną jego dymisji.

Wczoraj (15 lipca) prezydent Wołodymyr Zełenski podczas spotkania ze swoją frakcją „Sługa Narodu” (ma większość w parlamencie Ukrainy) powiedział, że nie zgłosi kandydatury Mychajła Fedorow ponownie na stanowisko szefa MON. Według ukraińskiego prezydenta Fedorow jest w głębokim i nierozwiązywalnym konflikcie z głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandrem Syrskim oraz z armią.

Zgodnie z Konstytucją Ukrainy to prezydent proponuje Radzie Najwyższej kandydatury ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. (Pozostali członkowie Rady Ministrów są mianowani przez Radę Najwyższą na wniosek premiera).

Dziś (16 lipca) ukraiński parlament poparł Serhija Koreckiego, byłego prezesa „Naftogazu” i „Ukrnafty” na stanowisko premiera Ukrainy. Rada zatwierdziła nowy skład rządu, ale bez bez szefów Ministerstwa Obrony i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

16 lipca wieczorem prezydent Zełenski poinformował, że zaproponuje parlamentowi kandydaturę Jewhenija Chmary, szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), na ministra obrony. Obecnie Chmara z upoważnienia prezydenta będzie pełniącym obowiązku ministra obrony. Wcześniej Zełenski rozważał na to stanowisko ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenkę, ale po krytyce części społeczeństwa, ekspertów wojskowych i działaczy zajmujących się obronnością, zmienił decyzję. Według ukraińskich mediów szefem MSZ pozostaje Andrij Sybiha.

Przeczytaj także:

14:35 16-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Pasławska dla OKO.press: Brak weta Nawrockiego daje nadzieję

To, że Karol Nawrocki wciąż nie zawetował ustawy o statusie osoby najbliższej, można brać za „dobrą monetę” – mówi OKO.press wiceprezeska PSL Urszula Pasławska, współautorka ustawy. Jej zdaniem, gdyby prezydent chciał ją zawetować, zrobiłby to już wcześniej.

Co się wydarzyło?

Brak decyzji prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej może oznaczać, że jej los nie jest jeszcze przesądzony – uważa wiceprezeska PSL Urszula Pasławska, jedna z autorek projektu.

„Pan prezydent, gdyby dla niego była to taka sprawa oczywista, już miał kilka takich możliwości, żeby zawetować (...). Ja to traktuję jako dobrą monetę, natomiast ostatecznie może oczywiście wygrać polityka” – powiedziała OKO.press, odnosząc się do tego, że w piątek 17 lipca mija termin, w którym prezydent musi ogłosić swoją decyzję ws. ustawy.

Pasławska zwróciła uwagę, że – jak wynika z badań opinii – jedynie około 15 proc. Polaków oczekuje zawetowania ustawy. Taki wynik pokazał sondaż agencji SW Research dla Kampanii Przeciw Homofobii z początku czerwca 2026. Jej zdaniem większość społeczeństwa popiera nowe rozwiązania lub przynajmniej dostrzega potrzebę częściowego uregulowania sytuacji osób żyjących w związkach nieformalnych.

„Jedna trzecia dzieci w Polsce rodzi się ze związków nieformalnych. Nie da się nie zauważyć, że Polska się zmienia. Polacy, którzy płacą podatki, są obywatelami polskimi, oczekują, że państwo polskie będzie zwrócone do nich frontem, a nie odwróci się do nich plecami” – mówiła posłanka.

Wiceprezeska PSL podkreśliła, że ewentualne weto prezydenta praktycznie zamknęłoby drogę do uchwalenia podobnych przepisów w tej kadencji Sejmu. „Składanie tego samego projektu i oczekiwanie innych rezultatów jest po prostu nieroztropne” – oceniła. Dodała, że alternatywą mogłoby być skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ – jak przekonywała – analizy prawne wskazują na jej zgodność z konstytucją.

Pytana o możliwość wspólnych prac nad nowym projektem z Kancelarią Prezydenta, Pasławska odparła, że teraz czas na decyzję głowy państwa. Podkreśliła, że podczas prac parlamentarnych przedstawiciele prawicy mieli możliwość zgłaszania poprawek, ale z niej nie skorzystali. „W polityce ważna jest wiarygodność” – stwierdziła.

Jaki jest kontekst?

Ustawa o statusie osoby najbliższej została przygotowana przez Ministerstwo ds. Równości we współpracy z parlamentarzystami PSL, w tym Urszulą Pasławską. Zamiast klasycznych związków partnerskich wprowadza możliwość zawarcia przed notariuszem umowy regulującej sytuację dwóch osób prowadzących wspólne życie. Projekt obejmuje zarówno pary jednopłciowe, jak i różnopłciowe. Przewiduje m.in. ułatwienia w dziedziczeniu, możliwość uzyskiwania informacji medycznych o partnerze, wspólne rozliczanie podatkowe (od 2029 r.) oraz szereg innych uprawnień cywilnoprawnych.

Prace nad projektem trwały kilkanaście miesięcy. Ustawa została przyjęta przez rząd, następnie uchwalona przez Sejm i Senat, a pod koniec czerwca trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Głowa państwa ma 21 dni na podpisanie ustawy, skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetowanie. Jeszcze po uchwaleniu projektu przez Sejm Nawrocki zapowiadał, że nie podpisze przepisów, które uzna za alternatywę dla małżeństwa.

Przeczytaj także:

14:05 16-07-2026

Prawa autorskie: TSUETSUE

TSUE: Skład z neosędziami nie jest niezawisły i bezstronny

Rzeczniczka generalna TSUE uznała, że „mieszany” skład Sądu Najwyższego z udziałem neosędziów nie spełnia unijnych standardów niezawisłości. Tego samego dnia Trybunał wydał także dwa ważne wyroki dotyczące testu niezawisłości sędziów.

Co się wydarzyło?

Skład orzekający Sądu Najwyższego, w którym zasiadają zarówno sędziowie powołani przed zmianami w sądownictwie, jak i osoby powołane z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2018 r., nie spełnia wymogu niezawisłego i bezstronnego sądu – uznała rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości UE Tamara Ćapeta w opinii wydanej w sprawie pytań prejudycjalnych polskiego Sądu Najwyższego.

Opinia dotyczy postępowania zainicjowanego przez obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który zakwestionował skład Sądu Najwyższego rozpoznający jego sprawę po zmianach kadrowych dokonanych przez ówczesną pierwszą prezes SN Małgorzatę Manowską.

Zdaniem Ćapety, jeśli TSUE zdecyduje się odpowiedzieć na pytania prejudycjalne mimo tego, że sama sprawa stała się bezprzedmiotowa, powinien uznać, że prawo Unii nie pozwala na udział w składzie orzekającym osób powołanych do Sądu Najwyższego z naruszeniem podstawowych reguł prawa krajowego, a skład „mieszany” z udziałem takich osób nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem w rozumieniu prawa UE.

Rzeczniczka uznała również, że sędziowie mają prawo odmówić orzekania w składzie z udziałem osób powołanych w procedurze sprzecznej z prawem Unii. Jednocześnie zaproponowała, aby sam Trybunał uznał się w tej sprawie za niewłaściwy, ponieważ Waldemar Żurek został już przywrócony do orzekania, a następnie zrzekł się urzędu sędziego i objął funkcję ministra sprawiedliwości.

Jaki jest kontekst?

Tego samego dnia TSUE wydał także dwa wyroki dotyczące tzw. testu niezawisłości sędziów Sądu Najwyższego. Trybunał orzekł, że same nieprawidłowości w procedurze powołania sędziego mogą podważyć jego niezawisłość, jeżeli ich charakter stwarza ryzyko wpływu innych władz – zwłaszcza wykonawczej – na proces nominacji. Uznał również, że badania niezawisłości sędziego nie może prowadzić skład, w którym zasiada choćby jeden sędzia powołany w analogicznych okolicznościach.

W uzasadnieniu Trybunał podkreślił, że procedura powoływania sędziów ma fundamentalne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania i legitymizacji władzy sądowniczej. Zaznaczył jednak, że nie każde uchybienie podczas nominacji automatycznie podważa status sędziego. Może się tak stać dopiero wtedy, gdy nieprawidłowości są na tyle poważne, że rodzą uzasadnione wątpliwości, iż na proces nominacji wpływ miały inne władze, zwłaszcza władza wykonawcza.

Obie sprawy dotyczyły sędziów Sądu Najwyższego powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach wprowadzonych ustawą z grudnia 2017 r., której niezależność była wielokrotnie kwestionowana przez sądy krajowe i europejskie.

Przeczytaj także:

12:31 16-07-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Evgeniy MaloletkaFot. AP Photo/Evgeni...

Ukraina ma nowego premiera

Rada Najwyższa Ukrainy poparła mianowanie Serhija Koreckiego na stanowisko premiera Ukrainy. Co o nim wiadomo?

Co się wydarzyło?

W czwartek, 16 lipca ukraiński parlament poparł mianowanie Serhija Koreckiego, byłego prezesa „Naftogazu” i „Ukrnafty” na stanowisko premiera Ukrainy. Za głosowało 289 posłów.

48-letni Korecki, określany jako „skuteczny technokrata” i dobry menadżer ma ponad 20-letnie doświadczenie w sektorze paliwowo-energetycznym.

Jak pisze „Ekonomiczna Prawda”, kariera Koryckiego rozpoczęła się jeszcze pod koniec lat 90. w grupie „Kontinium”. W ciągu kilku lat przeszedł drogę od ochroniarza do dyrektora generalnego spółki zarządzającej grupą „Kontinium” oraz dyrektora generalnego sieci stacji benzynowych WOG (2013-2018).

W latach 2019 – 2022 był współzałożycielem i prezesem zarządu firmy zajmującej się handlem energią Centurion Group SA w Szwajcarii. W listopadzie 2022 roku, po przejęciu aktywów energetycznych oligarchy Ihora Kołomojskiego na rzecz państwa, stanął na czele spółek „Ukrnafta” i „Ukrtatnafta”.

Za sukcesy w „Ukrnafcie” – największym ukraińskim przedsiębiorstwie, zajmującym się wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego Korecki jest ceniony przez prezydenta Ukrainy. Przejął przedsiębiorstwo jako głęboko deficytowe (według Forbes ponad 10 miliardów hrywien straty w latach 2013–2022) i przekształcił w niezwykle dochodowe (40 miliardów hrywien zysku netto za lata 2023–2024). Udało się to osiągnąć głównie dzięki przejrzystym zamówieniom publicznym realizowanym za pośrednictwem platformy Prozorro oraz pracy bez pośredników.

W 2025 roku Korecki wygrał konkurs i został prezesem zarządu „Naftogaz Ukrainy”. Według Forbes Korecki przejął „Naftogaz” wiosną zeszłego roku, gdy „magazyny były niemal puste”, i przeprowadził spółkę przez najtrudniejszą zimę ostatnich lat. „Naftogaz” zwiększył zapasy do ponad 13 miliardów metrów sześciennych, kosztem prawie 1 miliarda dolarów środków własnych i 1,57 miliarda euro pożyczek. Jednak w obliczu zmasowanych rosyjskich ataków na ukraiński sektor energetyczny nie udało się osiągnąć zwiększenia wydobycia w celu osiągnięcia niezależności energetycznej.

Według źródeł „Ekonomicznej Prawdy” w kuluarach władzy, to właśnie reputacja skutecznego menedżera kryzysowego stała się głównym powodem, dla którego prezydent Zełenski rozważał jego kandydaturę na stanowisko szefa rządu.

Rozmówcy w „Naftogazie” mówią, że Korecki szybko podejmuje decyzje, nie boi się zatrudniać bardziej kompetentnych ludzi, a za główny kryterium oceny drużyny uważa wynik.

„Przechodząc z sektora wielkiego biznesu do przedsiębiorstw państwowych, Korecki udowodnił już, że potrafi działać w warunkach kryzysowych. Teraz stoi przed nim znacznie trudniejsze zadanie – przeniesienie biznesowego modelu zarządzania na poziom państwowy” – pisze gazeta.

Przed mianowaniem Koreckiego na premiera prezydent Wołodymyr Zełenski przedstawił mu główne priorytety: przygotowanie kraju do zimy, ochrona infrastruktury energetycznej i paliwowej, stabilizacja sytuacji gospodarczej oraz skuteczne zarządzanie pomocą międzynarodową.

Według ukraińskich władz nadchodząca zima będzie najtrudniejsza ze wszystkich dotychczasowych w czasie wojny. Podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej o tym mówił również sam Korecki. „Musimy być zjednoczeni i zdecydowani, aby chronić ludzi i zapewnić funkcjonowanie systemów podtrzymujących życie państwa” – mówił Korecki.

„Otrzymałem propozycję objęcia stanowiska szefa rządu. Po 20 latach pracy w sektorze korporacyjnym w 2022 roku stanąłem na czele państwowej spółki »Ukrnafta«. Oczekiwano ode mnie walki z korupcją, a my osiągnęliśmy rekordowe zyski rzędu dziesiątek miliardów w tej wcześniej przynoszącej straty spółce państwowej. Dokładnie takie samo oczekiwanie mieli prezydent i rząd w momencie, gdy zostałem wybrany na prezesa »Naftogazu«. Udowodniliśmy, że zarządzanie państwowe może i powinno być skuteczne. Zawsze wierzyłem, że skuteczność, niezależnie od formy własności, zależy przede wszystkim od ludzi – od ich odpowiedzialności, profesjonalizmu i uczciwych zasad. Właśnie takie zasady chcę wprowadzić w pracy całego Gabinetu Ministrów” – kontynuował Korecki.

Podkreślił, że chce, aby jego rząd był „rządem obrony, rządem rozwoju gospodarczego i rządem integracji europejskiej”.

Korecki wymienił kluczowe priorytety przyszłej działalności swojego rządu, oprócz przygotowanie kraju do nadchodzącego sezonu grzewczego, co jednym z kluczowych zadań, są to: pełne zaopatrzenie Sił Obronnych, wzmocnienie potencjału ukraińskiego kompleksu obronno-przemysłowego, wsparcie dla ludności oraz ochrona socjalna, przede wszystkim dla mieszkańców gmin położonych w pobliżu linii frontu, wsparcie dla biznesu, zacieśnienie współpracy z partnerami, pozyskiwanie i efektywne wykorzystanie pomocy międzynarodowej oraz przystąpienie Ukrainy do UE.

Jaki jest kontekst?

W niedzielę, 12 lipca 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział duże zmiany w ukraińskim rządzie i dymisję premier Julii Swyrydenko.

Wkrótce w mediach pojawiły się nazwiska czterech kandydatur na stanowisko premiera Ukrainy:

  • Serhij Korecki – prezes zarządu „Naftogazu”;
  • Denys Szmyhal – minister energii, były premier;
  • Mychajło Fedorow – minister obrony;
  • Igor Terechow – burmistrz Charkowa.

W niedzielę prezydent Zełenski spotkał się z nimi wszystkimi. Komentatorzy polityczni stawiali na neutralnego politycznie Koreckiego.

Jak pisaliśmy, jednym z powodów rekonstrukcji rządu miały być przygotowania do kolejnej trudnej zimy. Według prezydenta Zełenskiego na czele nowego rządu czele ma stanąć człowiek z doświadczeniem w sektorze energetycznym. Nazwał Koreckiego „najlepiej przygotowanym kandydatem” na stanowisko premiera w takich okolicznościach.

Przeczytaj także:

Jednak, jak pisaliśmy, po odwołaniu we wtorek (14 lipca) przez Radę Najwyższą premier Julii Swyrydenko, a zatem ukraińskiego rządu, najwięcej dyskusji w Ukrainie toczyło się nie o kandydaturze premiera, tylko o przyszłości Mychajła Fedorowa, do tej pory ministra obrony. W Kijowie oraz innych ukraińskich miastach od rana trwają demonstracje w obronie Fedorowa. Więcej o tym pisaliśmy w tym tekście:

Przeczytaj także: