0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:20 11-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Czarzasty bije się z Nawrockim o Berka. Wyciąga mu mieszkanie i sutenerstwo

Choć Maciej Berek został już wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ludzie prezydenta nadal walczą, by tę kandydaturę utrącić i podważają dziesięcioletni staż pracy Berka jako radcy prawnego. Marszałek Sejmu ostro kontratakuje i przypomina zarzuty wobec Nawrockiego o sutenerstwo i przejęcie mieszkania seniora

Co się wydarzyło?

Maciej Berek, były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, 4 września został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kancelaria Prezydenta próbuje jednak podważyć decyzję parlamentu.

W środę, 9 września, szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki skierował pismo do marszałka Sejmu z pytaniem o „okoliczności procedowania kandydatury” Macieja Berka na sędziego TK. Bogucki wyraził „gigantyczne wątpliwości, czy pan minister Berek ma dziesięcioletni staż radcy prawnego”.

Ustawa o statusie sędziów TK wymaga, by kandydat spełniał warunki przewidziane dla sędziego Sądu Najwyższego, a jednym z nich jest co najmniej 10 lat wykonywania zawodu m.in. radcy prawnego, adwokata lub notariusza.

W piątek, 11 września, Boguckiemu odpowiedziała najpierw Kancelaria Sejmu przez swojego szefa, Marka Siwca. Siwiec przekazał, że żądanie udostępnienia wymienionych w piśmie Kancelarii Prezydenta dokumentów dotyczących „okoliczności procedowania kandydatury” Berka jest pozbawione podstaw prawnych.

W piśmie do KPRP zaznaczono, że „ani ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ani tym bardziej sama Konstytucja nie przewidują możliwości wystąpienia przez Prezydenta RP do Marszałka Sejmu w takim trybie i kontestowania suwerennej decyzji Sejmu w tym zakresie”.

Tymczasem Czarzasty na antenie RMF FM ostro zaatakował Karola Nawrockiego. Zaznaczył, że prezydentowi decyzja Sejmu o wyborze Berka na sędziego TK „może się nie podobać, ale Kancelaria Sejmu i Sejm nie oceniają procesu ułaskawienia, będącego w gestii prezydenta”.

Przecież Sejm, zaprzysięgając prezydenta Nawrockiego, „nie badał materiałów związanych z tym, czy mieszkanie, które przejął pan prezydent, zostało przejęte zgodnie z prawem, czy nie. Chociaż połowa Polski uważała, że było to jakieś matactwo (…)”.

„Nie badaliśmy również tego, czy pan prezydent Nawrocki w czasach swojej młodości był w gronie sutenerów, czy generalnie obserwował zjawisko sutenerskie” – powiedział Czarzasty.

„Prezydent nie ma możliwości prawnie kontestować suwerennej decyzji Sejmu w tym zakresie, który został poczyniony. Stanowiłoby to pogwałcenie podziału władzy i naruszałoby to równowagę przewidzianą w Konstytucji” – dodał marszałek.

Jednocześnie zaapelował do prezydenta Nawrockiego o przyjęcie ślubowania Macieja Berka na sędziego TK.

„Jeżeli prezydent nie odpowie na ten apel i ślubowania nie przyjmie, to zachowa się tak, jak w poprzedniej sytuacji, gdzie miał przyjąć ślubowanie sześciu osób. Przyjął dwóch, czterech nie przyjął, nie wiadomo dlaczego” – podkreślił. Czarzasty dodał, że działanie prezydenta było jego zdaniem niezgodne z prawem i konstytucją.

„Przyjdzie czas, zostanie w tej sprawie oceniony. To jest stanowisko jasne, twarde (...) Nie będzie prezydent rządził Sejmem i nie będzie rządził rządem” – zaznaczył Czarzasty.

Również w piątek na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Zbigniew Bogucki był pytany, kiedy prezydent zaprosi Berka na ślubowanie. Odpowiedział: „Wtedy, gdy będą wyjaśnione wątpliwości dotyczące spełnienia wymagań formalnych”. Wygląda więc na to, że bitwa o złożenie ślubowania przez Berka będzie trwać.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Prawicy bardzo nie podoba się wybór Berka na sędziego TK, dlatego złapała się argumentu podważającego jego staż pracy jako radcy prawnego. Nie po to, żeby w sensie prawnym wybór Sejmu anulować, ale by mieć pretekst do nieprzyjęcia ślubowania.

Z tego powodu Berek jeszcze przed głosowaniem Sejmu nad jego kandydaturą opublikował zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, według którego w 2002 roku został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej posiada uprawnienia do wykonywania zawodu.

Z dokumentu wynika, że wykonywał zawód radcy prawnego przez 17 lat, a na listę radców prawnych jest wpisany od ponad 20 lat.

Przeczytaj także: