Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Jesteśmy z wami” – deklarowali dziś w Warszawie uczestnicy manifestacji przeciwko przemocy wobec Ukraińców. „To nie tylko ruskie boty, niechęć zapuściła u nas korzenie” – mówił Maciej Konieczny, poseł partii Razem
W sobotę 17 października z inicjatywy warszawskiego oddziału partii Razem i Domu Otwartego odbyła się w stolicy manifestacja przeciwko ksenofobii i przemocy wobec Ukraińców mieszkających w Polsce.
„Polska to jest nasz dom, dlatego przyszliśmy tutaj, żeby głośno wykrzyczeć niezgodę na akty agresji wobec Ukraińców, którzy przyjechali tu znaleźć schronienie, znaleźć dom i miejsce pracy” – mówił poseł Maciej Konieczny z Razem.
Jak dodał, byłoby naiwnością twierdzić, że atmosfera w Polsce to wyłącznie wynik działania ruskich botów. „Ta niechęć zapuściła u nas korzenie. Tym bardziej ważne, żebyśmy w codziennie życiu reagowali nie tylko na najbardziej drastyczne przypadki przemocy, ale żebyśmy rozmawiali w grupach towarzyskich, w rodzinie. To jest nasza rola, żeby nie ułatwiać roboty ruskiej agenturze” – apelował Konieczny.
„Widzimy, jak Donald Trump ponad głowami Ukraińców dogaduje się z Putinem. Widzimy, jak reżim sankcyjny jest podważany. Teraz jak nigdy wcześniej ta głośna solidarność z naszej strony wobec Ukraińców tutaj w Polsce jest potrzebna, żeby w tym trudnym momencie usłyszeli, że nie godzimy się agresję i tak jak te kilka lat temu, tak i teraz jesteśmy gotowi ich wspierać w słusznej walce z rosyjskim agresorem” – mówił poseł Razem.
"Rosja jest agresorem, Ukraina została napadnięta. Dzisiaj Ukraina walczy także w imieniu Polaków, Estończyków, Litwinów, całej Europy. Walczy także w imieniu tych Białorusinów, którzy chcieliby doczekać czasów, kiedy nie będą żyli pod dyktaturą. I dlatego, kiedy siły prorosyjskie, antydemokratyczne, najczęściej skrajnie prawicowe podnoszą łeb w całej Europie, musimy tę oczywistą prawdę wykrzyczeć raz jeszcze i jeszcze głośniej: »Kijów Warszawa wspólna sprawa!«" – dodał Konieczny.
Głos podczas manifestacji zabrała też Myroslava Keryk, szefowa Ukraińskiego Domu. „Nie jesteśmy tylko gośćmi, jesteśmy częścią społeczeństwa” – mówiła. Jak dodała, już dziś Ukraińcy wspierają polską gospodarkę, dokładając się do budżetu państwa 2,4 proc. w 2025 roku. „To się przekłada na budżety różnych miast, ale też na rozwój gospodarczy. Polska się rozwija także dzięki temu, że są tu uchodźcy. A retoryka, że Ukraińcy zabierają miejsca pracy, to absolutne fałszowanie rzeczywistości” – mówiła Keryk.
„W naszym wspólnym interesie jest być razem, bronić się razem, nie dać prawicowym siłom zwyciężyć w Europie, ale też tutaj, żeby w przyszłym roku w wyborach nie zwyciężyli tacy jak Braun czy Mentzen” – apelowała szefowa Ukraińskiego Domu.
Anna Gotowska z Razem Warszawa opowiadała, że gdy chodziła na zajęcia z języka ukraińskiego, spotykała tam osoby, które zdecydowały, że nie chcą więcej mówić po rosyjsku. „Te osoby są często w wieku emerytalnym. Nie dość, że uczą się polskiego, to uczą się ukraińskiego, po czym wychodzą na polskie ulice i boją się mówić w tym języku. W języku, który jest symbolem sprzeciwu i oporu przeciwko Rosji. To jest skandal” – mówiła Gotowska.
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w pierwszym półroczu 2026 roku odnotowano 180 zawiadomień dotyczących przestępstw z nienawiści lub ataków wobec obywateli Ukrainy. To wzrost o 30 proc. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. W całym 2025 roku zgłoszono 275 aktów agresji wobec osób z Ukrainy na tle narodowościowym, w 2024 – 267.
W ostatnich miesiącach media opisywały najgłośniejsze incydenty:
Przeczytaj także: