Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Nam to nie wisi, kto chodzi po ulicy i jak jest traktowany” – mówił na Placu Zamkowym w Warszawie przewodniczący Zarządu Głównego stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji (KOD)
W 22 miastach odbyły się 9 sierpnia 2026 organizowane przez KOD protesty wobec antyukraińskiego hejtu i w obronie demokracji w Polsce.
„Wybraliście dzisiaj gorące miejsce w centrum miasta zamiast plaży, ogródków, basenów czy siedzenia przed telewizorem, żeby pokazać, że nie jesteście obojętni” – mówił Kuba Karyś, dziękując osobom, które przyszył na warszawski protest.
„Polska jest pięknym krajem, powinna być pięknym krajem dla wszystkich. Ukrainki i Ukraińcy w Polsce to są nasi przyjaciele, nasi koledzy z pracy, nasze koleżanki z pracy. Nasi sąsiedzi, oni tu przyjechali po to, żeby się chronić. Myśmy mieli ich chronić, myśmy mieli zapewnić im bezpieczeństwo. I to jest nasz psi obowiązek” – mówił Karyś.
Zdjęcia z protestu na Placu Zamkowym w Warszawie, fot. Bartosz Kocejko-Szukalski, OKO.press.
„Wiemy, jak zaczyna się faszyzm – od jednej ławeczki, na której nie wolno siadać Żydom, o czym z kolei mówił nam Marian Turski w swojej ostatniej mowie z 2025 roku. Tymczasem jest naszą wspólną sprawą, żeby żyć w Polsce pokojowo, w przyjaźni, w życzliwości z Ukraińcami, z innymi mniejszościami, bo staliśmy się przecież wielonarodowościowym społeczeństwem” – mówił Kuba Karyś w rozmowie z Piotrem Pacewiczem.
Podczas protestów rozdawane były wlepki „Nie bądź obojętny”.
„Hasło „Nie bądź obojętny” jest skierowane do Polek i Polaków, ale taka nalepka w przestrzeni publicznej, na drzwiach do kawiarni czy sklepu, na samochodzie czy rowerze, ma pokazać, że Ukrainki i Ukraińcy mogą liczyć na naszą pomoc, czuć się bezpiecznie. Mogą liczyć na nasze wsparcie” – tłumaczył w OKO.press Kuba Karyś.
Według oficjalnych danych podawanych przez policję liczba zgłoszonych przez Ukrainki i Ukraińców przestępstw z nienawiści wzrosła o 30 proc. w porównaniu z 2025 rokiem. Z pewnością jest to liczba znacznie zaniżona, bo obcokrajowcy częściej nie zgłaszają niż zgłaszają nienawistne działania, których doświadczają.
W lipcowym sondażu CBOS po raz pierwszy głosy sprzeciwu wobec przyjmowania uchodźców (52 proc.) przeważyły nad poparciem (42 proc.).
Przeczytaj także:
Płomienie sięgają 60 metrów, a pożar sam się podsyca. Lasy płąną w 105 miejscach w Kolumbii Brytyjskiej
W sobotę premier Kolumbii Brytyjskiej, David Eby, ogłosił stan wyjątkowy na terenie całej prowincji na zachodzie Kanady. Pożar rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie.
Ponad 20 tysięcy osób już musiało opuścić swoje miejsca zamieszkania. Pożar Bald Range, o którym po raz pierwszy poinformowano w piątek wieczorem, w ciągu kilku godzin rozprzestrzenił się na obszar o powierzchni ponad 100 km² (39 mil kwadratowych), przemieszczając się w kierunku jeziora Okanagan na dystansie około 15 km (9 mil).
Według władz ponad połowa lokalnych pożarów wymknęła się spod kontroli z powodu warunków pogodowych sprzyjających rozprzestrzenianiu się ognia: upałów i silnego wiatru. Prowincja doświadczała też długotrwałej suszy.
„Szybkość, z jaką rozprzestrzeniał się pożar, zmusiła do ucieczki nawet służby ratunkowe. Erick Thompson, przedstawiciel służb zarządzania kryzysowego z Regionalnego Okręgu Okanagan-Similkameen, powiedział, że musiał opuścić centrum operacji kryzysowych i ewakuować swoją rodzinę.
„Musiałem opuścić centrum operacji kryzysowych, żeby przyjechać po rodzinę i wywieźć ją z tego obszaru. Jedziemy na południe” — powiedział w nagraniu opublikowanym w sobotę nad ranem. Film nagrał z samochodu, stojąc w korku” – relacjonuje Associated Press.
Przeczytaj także:
Donald Trump i Biały Dom wykorzystali w tym tygodniu dwie piosenki Taylor Swift. Piosenkarka zgłosiła naruszenie praw autorskich. Amerykańskie gwiazdy protestują przeciwko wykorzystywaniu ich utworów przez Trumpa i Biały Dom
Konto Białego Domu na TikToku udostępniło wideo, na którym Donald i Melania Trump oglądają pokaz fajerwerków. W tle leciała piosenka Taylor Swift „August”, a opis brzmiał: „Taylor Swift będzie podekscytowana, że użyliśmy jej piosenki!”
Wkrótce dźwięk w wideo został wyciszony, pojawił się też komuniat: „Właściciel praw autorskich nie zezwolił na używanie tego dźwięku w Twoim kraju.”
Następnego dnia Biały Dom wrzucił nowy filmik i tym razem z piosenką Taylor Swift „Red”. Opis brzmiał: „Czy wiedzieliście, że Taylor Swift napisała album o kolorze Republikańskiej Partii?” Czerwony to kolor Republikanów, amerykańscy Demokraci posługują się niebieskim.
Również w przypadku tej piosenki Taylor Swift zgłosiła naruszenie praw autorskich.
W czerwcu kampania Trumpa opublikowała na platformie z krótkimi filmami nagranie wykorzystujące nową piosenkę Swift z filmu „Toy Story 5” — „I Knew It, I Knew You”. Film opatrzono podpisem: „Nikt nie kocha naszego kraju i Amerykanów bardziej niż @President Donald J Trump”. Pokazano na nim Trumpa wchodzącego w interakcje z dziećmi w Białym Domu, tańczącego podczas gali UFC oraz występującego na wiecu.
Niedawno przeciwko wykorzystaniu jej utworu przez Biały Dom protestowała inna artystka, Katy Perry. Administracja Trumpa użyła jej piosenki w tle posta na TikToku, w którym pokazano odtajnione nagrania ataków na Iran.
Katy Perry oświadczyła, że nikt nie zapytał o zgodę na wykorzystanie jej piosenki, a ona takiej zgody nie udzieliła. „Napisałam tę piosenkę z myślą o ludziach, którzy przeżywają najtrudniejsze chwile, aby dać im nadzieję, siłę i wiarę, że mogą przez nie przejść.
To, że przesłanie o własnej wartości i podnoszeniu na duchu zostało wykorzystane jako oprawa dla zniszczenia i przemocy, jest całkowitym zaprzeczeniem wszystkiego, co reprezentuje moja piosenka.
Moja muzyka ma łączyć ludzi, a nie służyć do celebrowania działań wojennych”.
Dziesiątki artystów apelowały ostatnio do administracji Trumpa, by nie wykorzystywała ich utworów, wśród nich takie gwiazdy jak Sabrina Carpenter i Ariana Grande.
Taylor Swift poparła w ostatnich wyborach prezydenckich Kamalę Harris, kontrkandytatkę Trumpa reprezentującą Partię Demokratyczną. Trump ogłosił wówczas całemu światu: „NIENAWIDZĘ TAYLOR SWITF!”
Przeczytaj także:
Serwery państwowego totalizatora, system do wypożyczania hulajnóg elektrycznych, sieć aptek i portale administracji państwowej padły ostatnio ofiarami ataków hakerskich w Norwegii
W piątek 7 sierpnia wieczorem serwery państwowego totalizatora Norsk Tipping zostały zaatakowne. Użytkownicy nie mogli się zalogować do usług operatora i dokonywać zakładów.
Dyrektor Norsk Tipping ds. komunikacji Paal Enger poinformował: „Systemy zostały przeciążone ruchem z serwerów z wielu miejsc na świecie”.
W ostatnich dniach Norwegia doświadczyła kilku cyberataków o znacznej skali.
W minionym tygodniu hakerzy zaatakowali serwery norweskiego operatora hulajnóg Ryde. Z bazy danych wykradziono dane 1,6 miliona osób, w tym numery telefonów, adresy e-mail, daty urodzenia, fragmenty numerów kart oraz lista płatności użytkowników.
Tego samego dnia w wyniku ogólnokrajowej awarii systemu aptek pacjenci w całym kraju nie mogli zrealizować recept.
W poniedziałek 3 sierpnia cyberatak dotknął centralne systemy informatyczne Norwegii. Hakerzy zablokowali „między innymi portal ochrony zdrowia służący do rejestracji wizyt lekarskich i kontaktu z lekarzami, system administracji podatkowej, a także portal do komunikacji z administracją publiczną”.
Sprawą ma się zająć norweski wywiad.
W ostatnich dwóch latach gwałtownie wzrosła liczba cyberataków w Europie. Niektóre analizy mówią o wzroście nawet o 70 proc. (rok 2025 w porównaniu do 2023). Celem hakerów coraz częściej są instytucje administracji publicznej, zwłaszcza te związane z ochroną zdrowia, w tym szpitale. Norwegia, a także Polska należą do krajów najbardziej narażonych na tego typu ataki.
Przeczytaj także:
Elon Musk konsekwentnie sprzeciwia się wykorzystaniu sieci satelitarnej Starlink do kierowania ukraińskimi uderzeniami na cele położone na terytorium Rosji.
Amerykański miliarder i właściciel SpaceX Elon Musk odmawia Ukrainie zezwolenia na wykorzystanie satelitarnego internetu Starlink do ataku na terytorium Rosji. Musk uważa, że nadszedł czas, aby Ukraina zawarła porozumienie pokojowe z Rosją.
Jak donosi dziennik „The Atlantic”, strona ukraińska od dłuższego czasu prowadzi intensywne działania dyplomatyczne i nieoficjalne rozmowy, mające na celu zmianę stanowiska właściciela firmy SpaceX. W próby przekonania biznesmena zaangażowany był m.in. były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow. Ponadto podczas niedawnego spotkania w Waszyngtonie prezydent Wołodymyr Zełenski zwrócił się do prezydenta USA Donalda Trumpa z prośbą o wywarcie nacisku na Muska, jednak amerykański przywódca nie złożył w tej sprawie jednoznacznych deklaracji.
6 sierpnia Fedorow oświadczył, że kontynuuje negocjacje z Elonem Muskiem dotyczące możliwości wykorzystania sieci Starlink do niszczenia celów, w szczególności wyrzutni balistycznych, na terytorium Federacji Rosyjskiej.
„The Atlantic” szczegółowo opisuje zabiegi ukraińskiej administracji, które miałyby pomóc Ukrainie utrzymać inicjatywę na froncie.
„W środku zimy [2025/2026] Rosja opracowała nowy, skuteczny sposób ataku. Rosyjskie wojska naprowadzały swoje drony na Ukrainie za pomocą Starlinka. „To mogła być prawdziwa katastrofa” – powiedział nam Fiodorow. Technologia ta pozwoliła Rosjanom ominąć ukraińską obronę powietrzną i zbombardować dowolny cel, w tym okręg rządowy w Kijowie. Aby ich powstrzymać, Fiodorow zwrócił się do Muska z pilnym apelem o pomoc.
Miliarder oddzwonił do niego pod koniec stycznia, kiedy Fiodorow akurat był na urodzinach córki, a minister wyszedł, żeby porozmawiać z Muskiem, którego twarz pojawiła się na ekranie jego telefonu. Ta rozmowa doprowadziła do powstania planu odcięcia Rosjanom dostępu do terminali Starlink. Siły ukraińskie kontynuowały loty dronów z systemem Starlink na terytorium Ukrainy, w tym na Krymie i innych regionach okupowanych przez Rosję.
Nierównowaga technologiczna pozwoliła Ukrainie przejąć inicjatywę na froncie, gdzie do połowy lutego jej wojska odzyskały kilkaset kilometrów kwadratowych okupowanego terytorium”.
Według rozmówców „The Atlantic” w administracji Trumpa prezydent USA miał chwilowo być bardziej skłonny do pomocy Ukrinie „bo lubi wspierać zwycięzców”, a Ukrainie udawało się
Teraz jednak amerykańsko-ukraińskie stosunki znów są w impasie. A Rosja planuje w 2027 roku uruchomić własną wersję systemu Starlink.
W lipcu 2025 Reuters donosił, że Musk wyłączył system Starlink w trakcie ofensywy ukraińskiej w Cherosniu, której celem było odzyskanie kontroli nad regionem. Musk wielokrotnie nazywał artykuł Reutersa fałszem. wcześniej otwarcie protestował przeciwko wykorzystaniu Starlinka do ataków na Rosję: „Niewłaściwie wykorzystali cywilny system Starlink do celów wojskowych. Bezpośrednie naruszenie warunków świadczenia usług” – pisał na swojej platformie X w maju 2026.
Przeczytaj także: