Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Być może nadszedł czas, aby Zełenski przekazał negocjacje komuś innemu” – powiedział Trump reporterom. Dodał, że Rosja jest sprawiedliwa, gdyż w Ukrainie „nie zrobiła wszystkiego, co mogła”.
Prezydent Trump kolejny raz podzielił się z reporterami swoimi myślami o sytuacji na świecie i w Ukrainie. O prezydencie Ukrainy mówił to, co od kilku dni, czyli że mu przeszkadza, bo nie chce zawrzeć „umowy” z Putinem, czyli przystać na amerykańsko-rosyjskie warunki kapitulacji Ukrainy. W obecnej wersji chodzi nie o to, by Zełenski ustąpił, ale żeby negocjował „kto inny”. Nie wiadomo, kto.
Według Trumpa Zełenski mógłby już dawno zawrzeć traktat pokojowy na korzystnych warunkach, „gdyby go posłuchał”.
Dalej Trup opowiadał, że USA „dzieli się z Ukrainą informacjami wywiadowczymi” (mimo że ostatniej nocy ich nie przekazała, i rakiety spadły na Kijów bez ostrzeżenia), a Ukraina „w zamian nie daje nic” (w zapomnienie poszła ukraińska pomoc przy zwalczaniu irańskich dronów).
Jeszcze bardziej wstrząsająca myśli dotyczyła tego, że Rosja jest sprawiedliwa wobec Ukrainy, gdyż przecież mogła tam mordować bardziej, a nie zrobiła tego: „(Prezydent Chin Xi Jinping – red.) był bardzo sprawiedliwy wobec Ukrainy. To samo dotyczy Rosji. Nie zrobili prawie wszystkiego, co mogli, i doceniam to. Wiedzą, że to doceniam” – powiedział Trump.
Jednocześnie Trump ogłosił, że chętnie porozmawiałby z Xi i Putinem o Ukrainie, ale tylko wtedy, jeśli zaawansowane zostaną rozmowy o denuklearyzacji. A z Rosją rozmawia, ale może przestać. "Nie chcę więc przerywać negocjacji w połowie. A tak przy okazji, mam prawo to zrobić w każdej chwili, natychmiast. Więc jeśli nic nie wyjdzie, zawsze mogę to zrobić” – oznajmił Trump.
Prezydent Ukrainy ostrzega świat, że obecnie trzeba się liczyć ze zdradą USA. Dla Ukrainy oznacza to katastrofę i prawdopodobną klęskę. Dla Europy – konieczność przyjęcia 20 milionów ludzi, którzy będą uciekać przed porządkami Putina i „ruskim mirem”. Zełenski jednak cały czas prowadzi rozmowy z wysłannikami Trumpa, zięciem Kushnerem i kolegą Witkoffem. Dziś zaproponował, że takie rozmowy mogą się odbyć w Norwegii. Tam właśnie polecieli Witkoff z Kushnerem.
Chodzi o to, że niezależnie od tego, jak wspaniałe plany ułoży sobie Putin z Trumpem, wszystko rozbija się o opór Europy. Być może Ukraińcy chcą, by wysłannicy Trupa lepiej to sobie uzmysłowili.
Trump 9 października zawarł „deal” z Putinem na dostawy rosyjskiego diesla. Miało to „natychmiast” obniżyć ceny paliw w USA i poprawić nastroje przed wyborami połówkowymi 3 listopada. Nie obniży i nie poprawi. Dostawy są za małe, by wpłynąć na ceny, a pierwsze transporty ruszą najwcześniej za trzy tygodnie. Nie podpisano jeszcze żadnych umów w tej sprawie. 16 października Trump wstrzymał wejście w życie „piekielnych sankcji” na Rosję i handlujące z nią kraje, przewidziane przez ustawę Grahama. Sekretarz stanu Rubio oznajmił, że Trump daje sobie 60 dni na ocenę sytuacji. Zdanie Rubio można też interpretować jako zapowiedź kolejnego cyklu, po którym prezydent USA znów diametralnie zmieni zdanie.
Łączność satelitarna Starlink Elona Muska, z której korzysta armia Ukrainy, nadal działa tylko do prędkości 160 km/h. Nie pozwala więc na skuteczne zwalczanie szybszych dronów i rosyjskich rakiet.
Przeczytaj także: