0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: 16.06.2025 Warszawa, MFiPR, Wspólna 2 / 4. Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczynska-Nałęcz podczas konferencji prasowej dotyczącej 1,5 roku wdrażania KPO. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl16.06.2025 Warszawa,...

Pełczyńska-Nałęcz: „Trzeba zlikwidować Trybunał Konstytucyjny”

„Polacy na pewno nie potrzebują Trybunału, który tylko pożera naszą kase na stołki do prowadzenia politycznych wojen” – napisała szefowa Polski 2050. W koalicji rządzącej nie ma jednomyślności w sprawie kandydatury dotychczasowego ministra Macieja Berka na sędziego TK

Co się wydarzyło

Ministra funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa partii Polska 2050 zareagowała na decyzję, że dotychczasowy minister nadzorujący prace rządu, Maciej Berek, będzie kandydował na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek potwierdził to premier Donald Tusk.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przypomniała aferę Szpitala Południowego, w którym oddział ratunkowy nadzorował radny KO. „Afera szpitalna pokazała, co się dzieje, gdy upolitycznione zostają instytucje, które nigdy nie powinny być upolitycznione – jak szpitale. Wąska grupa związana z jedną partią zgarnia korzyści należne wszystkim”.

Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że „Jeśli nie ma szans na odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego, to trzeba go zlikwidować i przeprowadzić RESET KONSTYTUCYJNY”. Proponuje, żeby zastąpić TK „rozproszonym orzekaniem sądowym – to da ludziom więcej gwarancji uczciwego prawa.

Polacy na pewno nie potrzebują Trybunału, który tylko pożera naszą kase na stołki do prowadzenia politycznych wojen”.

Jaki jest kontekst

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie jest jedyną przedstawicielką koalicji rządzącej, która zgłasza wątpliwości wobec wystawienia Macieja Berka jako kandydata na sędziego TK.

Już wcześniej przeciw wypowiadała się szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska. W całej serii wpisów na platformie X krytykowała plany dotyczące Berka.

Według doniesień „Rzeczpospolitej” przekonania do tego pomysłu nie ma również w klubie PSL.

Jednak stanowisko Pełczyńskiej-Nałęcz nie jest powsszechnie podzielane w jej własnej Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz pytany przez „Rzeczpospolitą”, czy poparłby kandydaturę, odpowiedział: „Liczę, że spełni się na innych frontach niż w TK”.

Berka popiera jednak wiceprzewodniczący klubu Bartosz Romowicz i wiceminister cyfryzacji z partii Pełczyńskiej-Nałęcz Michał Gramatyka. Romowicz zadeklarował na platformie X: „zagłosuję bez żadnych wątpliwości ZA. To największy fachowiec jakiego spotkałem w trakcie 3 lat swojej obecności w Sejmie. Człowiek rozsądny, szukający kompromisu, legalista, bardzo dobry legislator. Każdy kto z nim pracował ma takie samo zdanie”.

Pytana o Berka w TVN24 ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska z Centrum powiedziała:

„Ja osobiście całe życie, 8 lat będąc w opozycji protestowałam przeciwko właśnie takim przejściom ze świata polityki do trybunału [...] oczywiście pan Maciej Berek nie jest typowym politykiem [...] on bardziej zawsze zajmował się legislacją, nie polityką”. Dodała, że rządząca koalicja przyjęła ustawę, która zakazywała wybierania na sędziów TK byłych ministrów (przez 4 lata, ustawy nie podpisał Andrzej Duda).

„Obie decyzje będą trudne. I podniesienie ręki za tą kandydaturą i przeciwko, bo osobiście sobie też bardzo cenię pana ministra” – powiedziała Hennig-Kloska.

Zakładając, że mimo wątpliwości kluby KO, PSL, Polski 2050 i Centrum w całości zagłosują za kandydaturą Berka, Donald Tusk będzie potrzebował jeszcze co najmniej 13 głosów Lewicy (przy pełnej frekwencji).

W wypowiedzi Pełczyńskiej-Nałęcz ciekawa jest jeszcze jedna sprawa: orędowniczką „resetu konstytucyjnego” jest Konfederacja. Partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka przekonuje, że w obecnej patowej sytuacji w sądownictwie konieczne jest radykalne rozwiązanie. Konfederacja proponuje „wyzerowanie” składów sędziowskich w TK i Krajowej Radzie Sądownictwa. Nowi sędziowie mieliby być wybrani dzięki szerokiemu porozumieniu politycznemu z udziałem prezydenta.

Przeczytaj także:

12:43 14-08-2026

Prawa autorskie: Tech billionaire Elon Musk (R) gestures upon arriving to inaugurate satellite unit Starlink at a community health center in Denpasar on Indonesia's resort island of Bali on May 19, 2024. Musk launched on May 19 his Starlink service on Indonesia's resort island of Bali as the country aims to extend internet to its remote areas. Millions of people in Indonesia, a vast archipelago of more than 17,000 islands, are not currently hooked up to reliable internet services. (Photo by SONNY TUMBELAKA / AFP)Tech billionaire Elo...

Starlink. Sikorski do Elona Muska: „Dziękuję”. Polska wróciła do UE

Konflikt ze Starlinkiem zakończony. SpaceX dopisał Polskę do listy krajów europejskich

Co się wydarzyło

W piątek 14 sierpnia szef polskiej dyplomacji i wicepremier napisał na platformie X:

„Elonie Musku, dziękuję, że uznałeś, że Polska należy do Unii Europejskiej, a [polscy] obywatele nie mogą być dyskryminowani”.

„Hej, wielki człowieku, przestań dyskryminować polskich użytkowników Starlinka, bo możemy przemyśleć płacenie ci 50 milionów dolarów rocznie za twoje usługi”.

O tym, że SpaceX (właściciel terminali Starlink) zrówna opłaty i zasady obowiązujące użytkowników z Polski i innych krajów UE poinformował też minister cyfryzacji i wicepremier Krzysztof Gawkowski:

„SpaceX odpowiedział na moje żądanie i nie będzie traktować polskich klientów gorzej niż tych w innych krajach europejskich.

Deklaracja jaką otrzymałem jest jasna: Polska zostanie włączona do wewnątrzeuropejskiego obszaru podróży Starlink Roam. Polscy klienci nie będą objęci żadnymi nowymi ograniczeniami”.

Jaki jest kontekst

Gdy Starlink ogłosił zmiany w regulaminie, okazało się, że od 17 sierpnia Polaków korzystający z satelitarnego internetu będą obowiązywać inne zasady niż resztę obywateli Unii Europejskiej. Według nowych zasad UE stanowi jeden obszar taryfowy. Jednak początkowo Polska do niego nie należała. Wyjeżdżając zagranicę i korzystając z systemu Starlink Roam, Polacy ponosiliby dodatkowe opłaty, których nie płacą użytkownicy Starlinka z innych krajów UE. Polaków miały też obowiązywać dodatkowe formalności, np. zgłaszania podróży i weryfikacja dokumentów.

Po interwencji polskich władz Starlink zweryfikował te zasady. Na nowej liście „krajów europejskich” Polska już widnieje.

Polska płaci około 50 milionów dolarów rocznie na opłaty abonamentowe za Starlink za dziesiątki tysięcy terminali, które dostarczyła Ukrainie na potrzeby wojskowe i cywilne.

W marcu 2025 Elon Musk, zagroził, że gdyby wyłączył Starlinki, ukraiński front by się załamał. Odpowiedział mu Radosław Sikorski, który przypomniał, że to Polska płaci za Starlinki dla Ukrainy. Musk skomentował: „Zamilcz, człowieczku”. Do tego określenia „small man” odnosi się Sikorski, nazywając Muska „wielkim człowiekiem” – „big man”.

System Starlink to „klejnot w koronie” imperium SpaceX. Według opublikowanego kilka dni temu raportu kwartalnego SpaceX system Starlink ma 12 milionów abonentów, to wzrost o 6 mln w stosunku do poprzedniego roku. Starlink jest głównym źródłem przychodów SpaceX (prawie 60 proc.) i jedynym istotnym generatorem zysku operacyjnego, finansując inwestycje w rakiety (Starship) i AI.

Przeczytaj także:

10:12 14-08-2026

Prawa autorskie: 06.12.2024 Wroclaw , Podwale . Olgierd Lipnicki , Bad Company , kolega kandydata PiS Karola Nawrockiego , zatrzymany przez ABW , doprowaddzony na posiedzenie aresztowe Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl06.12.2024 Wroclaw ,...

ABW zatrzymała „egzekutora” na ulicy. Miał zabić obywatela USA i Ukrainy

29-letni mieszkaniec Donbasu miał zamordować przedsiębiorcę z branży zbrojeniowej, który dostarczał produkty na Ukrainę

Co się wydarzyło

13 sierpnia 2026 premier Donald Tusk poinformował, że kilka dni temu, 7 sierpnia polskie służby zatrzymały „obywatela Rosji, którego zadaniem było wykonanie egzekucji na obywatelu USA i Ukrainy, niewygodnym dla reżimu Putina”.

„W ostatniej chwili, dzięki akcji ABW i policji, udało się tej egzekucji, temu zamachowi, zapobiec” – powiedział Donald Tusk.

Premier zaznaczył, że jest to „pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach na obywatelu amerykańskim na terenie innego kraju NATO”.

„Niestety musimy przyjąć założenie, że reżim Putina będzie starał się likwidować ludzi niewygodnych z różnych powodów, w różnych miejscach na świecie i dlatego nasze działania będą niezwykle intensywne w tej sprawie, tak aby zapobiec ewentualnym kolejnym próbom wymierzonym w obywateli Polski czy innych krajów na terenie naszego kraju” – powiedział.

Jaki jest kontekst

Według źródeł radia RMF FM celem zamachu był przedsiębiorca z branży zbrojeniowej, który dostarczał produkty na Ukrainę. Zamachu miał dokonać 29-letni mieszkaniec Donbasu. Został on zatrzymany na ulicy Wołoskiej na warszawskim Mokotowie przez funkcjonariuszy Wydziału Antyterrorystycznego, Zabójstw i Przemocy Komendy Stołecznej Policji oraz Służby Antyterrorystycznej.

„Policjanci planowali wejść do mieszkania zajmowanego przez podejrzewanego, ten jednak opuścił lokal i został zatrzymany na ulicy” – pisze RMF.

„W prokuraturze usłyszał zarzut przygotowania zabójstwa. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym aresztowaniu. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce” – informuje RMF.

W połowie czerwca w Białej Podlaskiej zastrzelono Siemiona Skriepieckiego – rosyjskiego artystę, który krytykował Władimira Putina oraz Ramzana Kadyrowa. W jego kierunku oddano z bliska kilka strzałów. Mężczyzna wyjechał kilka lat temu z Rosji w obawie przed prześladowaniami. 18 czerwca podejrzany o to zabójstwo został zatrzymany.

Przeczytaj także:

08:53 14-08-2026

Prawa autorskie: Reform UK leader Nigel Farage reacts during a visit to St Helens, north west England on May 8, 2026, as votes continue to be counted following local elections. Nigel Farage, leader of the Britain's hard-right nationalist Reform UK party, vowed Friday it was "here to stay" after winning hundreds of seats in local polls. (Photo by PETER POWELL / AFP)Reform UK leader Nig...

Nigel Farage wygrał z Hrabią Kubłogłowym

Na Farage'a zagłosowało ponad dwa razy więcej osób niż w 2024 roku. Jednak jego Partia Reform spada w sondażach

Co się wydarzyło

Lider brytyjskiej Partii Reform wygrał 14 sierpnia 2026 wybory uzupełniające w Clacton, 53-tysięcznym mieście w Essex, na południowo-wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii. Jego główny rywal, Count Binface — komik przebrany za kosz na śmieci — zdobył ponad jedną czwartą głosów. Główne partie polityczne zbojkotowały wybory.

Na Farage'a głos oddało 22 239 osób, czyli 62,8 proc. Count Binface, którego program obejmował m.in. ograniczenie ceny rożków lodowych oraz pobór do wojska osób korzystających z głośnika telefonu w transporcie publicznym, uzyskał 9 455 głosów, 26,7 proc.. Frekwencja wyniosła 44 proc..

Farage nie pojawił się podczas oficjalnego ogłoszenia wyników. Oświadczył, że policja w Essex poinformowała go o „zorganizowanej kampanii mającej zakłócić przebieg i zdyskredytować ogłoszenie wyników”. Jednak lokalna policja zaprzecza. Rzecznik policji poinformował, że nie było żadnych incydentów, które by zakłóciły przebieg wyborów, a decyzja o tym, czy brać udział w ogłoszeniu wyników, czy nie, należy do kandydatów.

Jaki jest kontekst

Lider Reform UK zrzekł się mandatu w Izbie Gmin, w związku z czym w lipcu zostały rozpisane wyborów uzupełniające w okręgu, z którego startował. Próbował w ten sposób odciąć się od skandalu wokół 5-milionowej darowizny, którą otrzymał od miliardera z branży kryptowalut Christophera Harborne’a.

Farage chciał jedynie potwierdzić swój mandat, zjednać sobie wyborców. Formalnie nie jest bowiem w stanie zatrzymać postępowania. Już w piątek 14 sierpnia 2026 dochodzenie prowadzone przez parlamentarny organ nadzorujący standardy etyczne ma zostać wznowione.

Zwycięstwa Farage'owi pogratulował lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego. Na platformie X napisał: „Jego triumfalny ponowny wybór, mimo intryg partii establishmentu, dowodzi, że nic nie jest w stanie powstrzymać zdrowego rozsądku: Brytyjczycy wiedzą, że Nigel Farage jest gorącym patriotą, który zrobi wszystko, aby postawić swój kraj na właściwe tory.”

Kampania Farage'a w Clacton miała dwa główne wątki. Lider Reform UK przedstawiany był jako obrońca lokalnych mieszkańców, a także jako lidera-rebelianta nękanego przez machinę „establishmentu”. Jego sztab wydał co najmniej 10 tys. funtów na reklamy na platformach Meta (Facebook i Instagram).

Przez ostatnie 16 miesięcy partia Reform UK prowadziła w sondażach, a Farage, współautor Brexitu, zwolennik masowej deportacji migrantów z UK, mógł zakładać, że zostanie kolejnym premierem Wielkiej Brytanii.

Ostatnio jednak poparcie dla partii Farage'a spada. Komentatorzy wiążą to właśnie ze skandalem wokół 5 milionów darowizny. Ale też ze wzrostem poparcia dla Parii Pracy, która odbija się sondażowo po zmianie premiera z Keira Starmera na Andy'ego Burnhama.

Przeczytaj także:

19:15 13-08-2026

Prawa autorskie: "Wiesti", 12 sierpnia 2026"Wiesti", 12 sierpni...

Moskwa grozi europejskim statkom

Odpowiedzią na ataki na rosyjskie tankowce floty cieni będą ataki Rosji na statki państw popierających Rosję – grozi Moskwa. A Ukraina proponuje rozejm na Morzu Czarnym.

Co się stało?

Szef dyplomacji Kremla powtórzył dziś groźby Putina z poprzedniego dnia: „Unia Europejska obrała bardzo niebezpieczną ścieżkę, uznając za rosyjska »flotę cienia«, wszystkie statki – pod dowolną banderą – które umożliwiają Rosji zarabianie pieniędzy” – powiedział minister Siergiej Ławrow.

„Wobec tego Rosja sama wybierze sobie cele odwetowe. Będą to statki działające w interesie krajów, które uznały rozboje i piractwo za swoją oficjalną politykę. A my zdecydujemy, jak postępować z tymi statkami”

Dzień wcześniej Władimir Putin oświadczył, że Moskwa dostrzega próby władz niektórych krajów, mające na celu ograniczenie ruchu statków rosyjskich firm. Uważa to za naruszenie międzynarodowego prawa morskiego. Odniósł się również do planów Unii Europejskiej dotyczących ich zatrzymania i sprzedaży zajętego mienia, nazywając to piractwem i rozbojem.

Putin nazwał możliwość przejmowania jednostek i sprzedawania zajętego majątku „piractwem” oraz zapowiedział odpowiedź tym samym. Zaznaczył przy tym, że Rosja nie zamierza ograniczać się do akwenu, na którym zatrzymano jej statek. Odwet miałby nastąpić wszędzie tam, gdzie Moskwa uzna to za potrzebne.

Groźba Putina nie została dostrzeżona – być może dlatego, że się słabo nagrała. Putin groził światu z pokładu krążownika rakietowego Wariag na Sachalinie. Przebrał się przy tym w polowy mundur. Ale – swoim zwyczajem – nie zgodził się na wpięcie weń mikrofonu, boi się bowiem bliskiego kontaktu z obcymi ludźmi. W efekcie na nagraniu słychać było głównie szum, a telewizja musiała opatrzyć relację napisami (na zdjęciu).

13 sierpnia rosyjska telewizja wyemitowała wywiad z szefem dyplomacji Ławrowem, na którym wszystko słychać wyraźnie.

Jaki jest kontekst?

Europa przestała ograniczać się do sankcyjnych list i zaczęła zatrzymywać podejrzane tankowce. Brytyjscy komandosi weszli na pokład tankowca na kanale La Manche, Francuzi zatrzymują kolejne jednostki, a UE daje państwom coraz więcej narzędzi do uderzania w rosyjskie ładunki.

Zachód coraz mocniej dociska „flotę cieni”, bo stała się ona jednym z fundamentów rosyjskiego eksportu ropy po wprowadzeniu sankcji. Brytyjski rząd szacuje jej liczebność na ponad 700 jednostek i twierdzi, że odpowiadają one za około 75 proc. transportu rosyjskiej ropy objętej sankcjami.

Tymczasem Moskwa rzutem na taśmę chce rozstrzygnąć konflikt w Ukrainie na swoją korzyść. Na froncie prowadzi ofensywę, a całą Ukrainę dzień w dzień atakuje pociskami balistycznymi – gdyż przed nimi Ukraina nie ma jak się bronić.

Najwyraźniej chce też postraszyć Europejczyków wspierających Ukrainę.

Tymczasem Ukraińcy podają, że rosną ich ataki dronowe na Rosję. „Łącznie w lipcu jednostki bezzałogowe wykonały 449 tysięcy misji, co stanowi wzrost o 3% w porównaniu z poprzednim miesiącem. Trafiono 226 tysięcy celów wroga, czyli o 13% więcej niż w czerwcu” – informuje portal Militarnyj.

Po tym, jak Ukraina powróciła do ataków na rosyjskie rafinerie, w okolicach Moskwy znowu zaczyna brakować paliwa – pisze „The Moscow Times”. Portal dodaje, że Putin ze strachu przed ukraińskimi dronami wymyśla różne sposobu, by się przed nimi ukryć. W czasie kampanii przed jesiennymi „wyborami” do Dumy musi podróżować po kraju. Ale jeździ po nim pancernym pociągiem, wysyłając po drogach dla zmyłki pancerne kolumny samochodów. Zaś telewizja sprawozdaje jego wizyty z nagrań archiwalnych, by nie ujawnić, gdzie akurat władca Rosji jest.

Nie wiemy więc, czy 12 sierpnia Putin naprawdę był na Sachalinie.

Przeczytaj także:

Jednocześnie Ukraińcy kolejny raz demonstrują, że chcą pokoju. Mieli według Reutersa zaproponować rozejm na Morzu Czarnym. Tam w wyniku ataków dronowych i rakietowych faktycznie ustał ruch statków, a Rosja, choć chwali się atakami na statki płynące do Ukrainy, sama straciła potężną flotę i nic na to nie może poradzić.

Oczywiście nie jest możliwe, by Putin oferte przyjął. Od dawna odrzuca rozwiązania, które uznaje za „cząstkowe”. Chce całej Ukrainy