Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: ScreenshotScreenshot

Asystencja osobista na 11/18: podkomisja sejmowa posuwa się do przodu

Pod dwóch dniach pracy (14 i 16 kwietnia) sejmowa podkomisja zajmująca się asystencją osobistą omówiła już 11 z 18 rozdziałów projektu ustawy o asystencji osobistej.

Jeszcze kilka posiedzeń i projekt ustawy będzie gotowy do tego, by rozpocząć nad nim prace w komisji polityki społecznej.

Na ostatnim posiedzeniu podkomisji udało się m.in. rozwikłać problem rozliczenia wsparcia asystenta osobistego w momencie, gdy osoba z niepełnosprawnością trafi do szpitala albo do więzienia. Posłowie i eksperci próbowali też zharmonizować nowe przepisy z ustawą o pomocy społecznej, którą rząd teraz bardzo poważnie zmienia.

Przeczytaj także:

Nie została jeszcze zanalizowana cała kwestia sposobu podpisywania kontraktu i rozliczania go między asystentem osobistym i osobą z niepełnosprawnością.

Jaki jest kontekst?

Ustawa o asystencji osobistej to gigantyczna reforma, która ma zmienić życie osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Ustawa ma zapewnić każdemu potrzebującemu pomoc asystenta osobistego. Jej zakres byłby ustalany po indywidualnej ocenie sytuacji, ale sama usługa świadczona byłaby tak samo w całym kraju. Asystent miałby wspierać osobę z niepełnosprawnością w niezależnym życiu. Prawo do takiego życia odzyskaliby też członkowie rodzin.

Ze względu na znaczenie tej zmiany Komisja Europejska zgodziła się przy rewizji KPO, by wdrożenie asystencji zostało uznane za osiągnięcie kolejnego kamienia milowego pozwalającego na kolejne wypłaty dla Polski. Ustawa ma być gotowa w sierpniu.

Nie jest ciągle pewne, czy to się uda, choć podkomisja wyraźnie przyspieszyła pracę.

Chodzi o to, że rządowy projekt przesłany do Sejmu okazał się nieprecyzyjny, jeśli chodzi o sposób opisywania asystencji, zawierania kontraktów asystenta ze świadczeniobiorcą (osobą z niepełnosprawnością), rozliczania pracy asystenta i uwzględniania jego praw do wynagrodzenia i odpoczynku. Rząd dopilnował tylko, by projekt ustawowej asystencji spinał się finansowo.

Podkomisja zbiera się w tygodniach pracy Sejmu, czyli co dwa tygodnie i przepracowuje projekt zdanie po zdaniu. Analizując, czy proponowana treść oddaje intencje projektodawcy, czy można ją zrozumiana inaczej i jakie rzeczywiste skutki wywoła.

W pracach uczestniczą poza posłami i przedstawicielami rządu oraz sejmowymi legislatorkami także organizacje społeczne i ZUS. Bo to on ma na koniec przygotować system informatyczny, który pozwoli na wybieranie asystentów, oceniania ich pracy i zapewnianie im stabilnego zatrudnienia.

Usługi asystencji osobistej w Polsce nie są całkowitą nowością. Świadczone są jednak różnie i nie wszędzie — przez samorządy i organizacje społeczne, którym w danym roku uda się zdobyć rządową dotację. Wsparcie można dostać tylko przez kilka miesięcy (pieniądze budżetowe trzeba najpierw pozyskać, a potem rozliczyć). Potem trzeba szukać pomocy prywatnie — o kogoś na to stać. Albo liczyć na pomoc rodziny. Asystenci też nie mają pewności pracy.

Wprowadzenie ustawowej asystencji jest wypełnieniem wymogu Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r. Do tej pory żadnej ekipie nie udało się jednak przygotować projektu, który uruchomiłby szalenie skomplikowaną machinę powszechnej asystencji dostosowanej do najróżniejszych życiowych sytuacji.

Przeczytaj także:

Więcej w OKO.press o asystencji osobistej można przeczytać TU

16:49 16-04-2026

Prawa autorskie: Fot. ANNABELLE GORDON / AFPFot. ANNABELLE GORDO...

Trump ogłasza rozejm w Libanie. Na 10 dni

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że rozmawiał z prezydentem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i że obaj przywódcy zgodzili się na 10-dniowe zawieszenie broni. Walki mają być przerwane o godz. 17 czasu waszyngtońskiego (północ czasu libańskiego, godz. 23 w Polsce).

Izrael od półtora miesiąca walczy z libańskim Hezbollahem. Ta wspierana przez Iran szyicka grupa pozostaje poza kontrolą libańskiego rządu, który dąży do jej rozbrojenia, na co nalega również Izrael.

Wygląda na to, że Trump ogłosił rozejm, zanim zgodził się na to rząd izraelski. Wysocy urzędnicy zdążyli jednak zapowiedzieć, że rozejm nie oznacza wycofania się z zajętych ziem Libanu. Przedstawiciel Hezbollahu, jak pisze Reuters, powiedział, że zastosuje się do rozejmu, o ile zrobi to Izrael.

Na Truth Social Trump napisał, że jego urzędnicy, w tym wiceprezydent J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio, będą pracować nad osiągnięciem trwałego pokoju między Izraelem a Libanem. W kolejnym wpisie Trump stwierdził, że zaprosi premiera Izraela Benjamina Netanjahu i prezydenta Libanu Josepha Aouna do Białego Domu na, jak to określił, „pierwsze znaczące rozmowy pokojowe” między ich krajami od 1983 roku.

Jaki jest kontekst

Ekipa Trumpa próbuje zakończyć konflikt z Iranem, który razem z Izraelem zaczęła 28 lutego. Atak miał doprowadzić do zniszczenia wojskowego potencjału Iranu i obalenia reżimu. Reżim trwa, a choć Iran był wielokrotnie ostrzeliwany, skutecznie broni się dronami. Atakuje też sojuszników USA na Bliskim Wschodzie. Najpotężniejszą irańską bronią okazała się jednak blokada Cieśniny Ormuz, którą podróżuje ropa z Zatoki Perskiej. CNN podała, że Donald Trump i jego najbliżsi współpracownicy zignorowani to zagrożenie, mimo ostrzeżeń amerykańskich urzędników zajmujących się Bliskim Wschodem.

Blokada Cieśniny Ormuz grozi całej światowej gospodarce.

Przeczytaj także:

Po groźbach „zniszczenia całej cywilizacji” Trump 8 kwietnia ogłosił niespodziewanie zawieszenie broni z Iranem. Zdaniem Iranu miało ono obejmować także izraelskie ataki na Liban. Izrael ogłosił, że nie, a Trump zgodził się z sojusznikiem.

Przeczytaj także:

Mediacji między USA a Iranem podjął się Pakistan i 11 kwietnia doszło do rozmów, które jednak skończyły się niczym. Iran podtrzymywał m.in. swój warunek w sprawie Libanu.

Przeczytaj także:

Następnie Trump ogłosił amerykańską blokadę Cieśniny Ormuz. Nie wydaje się jednak ona szczelna. O tym, jakie to wszystko ma konsekwencje dla światowej gospodarki, pisze w OKO.press. Marcel Wandas:

Przeczytaj także:

14:36 16-04-2026

Prawa autorskie: 13.03.2026 Warszawa , ul Wiejska , Sejm . Posel PiS Przemyslaw Czarnek (L), prezes PiS Jaroslaw Kaczynski (C) podczas trzeciego dnia 53 Posiedzenia . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl .13.03.2026 Warszawa ...

Kaczyński apeluje o wsparcie finansowe dla PiS. „Mamy bardzo dużo wydatków”

Prezes Jarosław Kaczyński zaapelował do zwolenników PiS oraz całej prawicy o wsparcie finansowe partii. „Mamy bardzo dużo wydatków, prosimy o wpłaty na konto naszej partii” – mówił.

Co się wydarzyło

Prezes PiS wygłosił apel w siedzibie partii, podczas gdy wokół niego zgromadziła się duża grupa parlamentarzystów ugrupowania, wśród których byli m.in. kandydat na premiera Przemysław Czarnek, szef klubu Mariusz Błaszczak oraz były premier Mateusz Morawiecki.

Kaczyński – jak donosi PAP – powiedział, że obecne władze odbierając subwencję z budżetu pozbawiły PiS 46 mln zł. Dodał, że brak wypłat subwencji powoduje, że partia ma poważne trudności finansowe, a jej aktywności związane np. z działaniami Przemysława Czarnka jako kandydata na przyszłego premiera oraz liczne przedsięwzięcia programowe, spotkania i kampusy młodzieżowe kosztują.

„Mamy bardzo dużo wydatków. I stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości i szerzej do zwolenników prawicy, do całego obozu patriotycznego, do tych wszystkich, którzy chcą, by Polska wróciła na właściwe tory, żeby pozostała państwem suwerennym, o wpłaty na konto naszej partii. Każda wpłata się liczy, także te niewielkie wpłaty się liczą. Chodzi o to po prostu, żeby te środki były” – powiedział prezes PiS.

Nawiązując do wsparcia dla Karola Nawrockiego w ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej i jego zwycięstwa w wyborach, Kaczyński mówił, że PiS może wygrać przyszłoroczne wybory parlamentarne. Ale – jak dodał – bez środków, będzie to nie tylko bardzo trudne. „Stąd ta gorąca prośba” – powiedział.

„Nadal nie otrzymujemy subwencji, która powinna pojawić się dopiero pod koniec kwietnia 2027” – mówił z kolei . Do tego czasu jesteśmy zmuszeni prosić państwa o pomoc. Ta pomoc była tak skuteczna przy wyborach prezydenckich i zebraliśmy 23 mln zł i to pozwoliło na prowadzenie kampanii wyborczej. Teraz potrzebujemy pieniędzy na prowadzenie normalnej aktywności partyjnej – powiedział polityk PiS Henryk Kowalczyk.

Podczas konferencji głos zabrał także wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak. Mówił, że choć politycy partii płacą składki, nie są w stanie pokryć wydatków ze względu na wysoką aktywność ugrupowania.

„A ta aktywność jest związana z tym, że formułujemy ofertę programową, że jeździmy po Polsce, że rozmawiamy z ludźmi. To wszystko kosztuje” – stwierdził.

Konferencję prezesa PiS transmitowała m.in. TV Republika. W czasie, gdy Kaczyński apelował o pieniądze niemal połowę ekranu stacji zajął kod QR odsyłający widzów na stronę internetową, za pośrednictwem której można dokonywać wpłat na telewizję. Ten zabieg mógł niektórych widzów zmylić, bo można było odnieść wrażenie, że za pomocą kodu wpłacą pieniądze właśnie na ugrupowanie Kaczyńskiego.

Zaledwie dzień wcześniej o wpłaty do widzów prosił też prezenter TV Republika Miłosz Kłeczek. „Jak tak dalej pójdzie, to do końca miesiąca nie dociągniemy” – mówił. „Proszę wspierać naszą telewizję, bo chciałbym mieć się z kim kłócić i o co, ale bez państwa wsparcia niestety to się nie uda” – dodał.

Jaki jest kontekst

Sprawa subwencji dla Prawa i Sprawiedliwości zaczęła się w sierpniu 2024 roku, kiedy to Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe partii z wyborów w 2023 roku. Wskazała nieprawidłowości w wydatkach na kampanię na ok. 3,6 mln zł. W efekcie Ministerstwo Finansów obniżyło wypłaty dla ugrupowania.

PiS odwołał się od tej decyzji, a Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, w której zakresie obowiązków jest m.in. rozpatrywanie skarg na uchwały PKW, tę skargę uznała.

Status tej izby jest kwestionowany przez obecny rząd, autorytety prawne i europejskie sądy takie jak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejski Trybunał Praw Człowieka.

PKW przyjęła sprawozdanie, ale zaznaczyła, że nie rozstrzyga, czy ta izba jest legalnym sądem i czy decyzja izby jest skuteczna. Minister finansów Andrzej Domański poprosił więc PKW o doprecyzowanie uchwały, uznając ją za niespójną.

Za 2024 rok PiS otrzymało najpierw dwie pełne kwartalne raty subwencji, a później trzecia transza nie została wypłacona. Czwarta transza – jak wynika z informacji przekazywanych mediom przez Ministerstwo Finansów – wypłacona w styczniu 2025 r. została pomniejszona. Za 2024 r. PiS otrzymało więc ok. 15 mln zł, czyli o ponad 10 mln zł mniej, niż wynosiła przewidywana subwencja roczna dla tej partii.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

11:07 16-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

Zmarła trzecia ofiara wypadku w Łomiankach

Do trzech osób wzrósł tragiczny bilans niedzielnego wypadku na krajowej „siódemce” w Łomiankach. Doprowadził do niego pijany kierowca, wyprzedzający inne samochody slalomem.

Co się wydarzyło?

Zmarła kolejna ofiara wypadku, do którego doszło w podwarszawskich Łomiankach. Prokuratura potwierdziła Polskiej Agencji Prasowej, że o północy ze środy na czwartek zmarł 20-latek, kierowca Toyoty, w którą z potężną prędkością uderzyło Audi. Na miejscu zginęła 19-latka i 15-latek.

Do zdarzenia doszło w niedzielę o 18:00. Kierowca audi slalomem mijał inne samochody jadące po dwujezdniowym odcinku drogi krajowej numer 7. Na wiadukcie w Łomiankach prowadzone przez niego auto zahaczyło o toyotę, która przeleciała przez barierki i dwukrotnie dachowała na przeciwległej jezdni, uderzając po drodze w cztery inne samochody.

Kierowca audi, 44-letni Patryk R., oraz jego pasażer – 33-letni Piotr B., uciekli z miejsca zdarzenia. Po zatrzymaniu dziewięć godzin później w wydychanym powietrzu mieli po pół promila alkoholu. Okazało się, że przed wyjechaniem na drogę wypili wspólnie litr wódki i sześć piw. Kierowca wsiadł za kółko mimo swojego stanu i dwóch zakazów prowadzenia pojazdów. W 2023 roku odebrano mu prawo jazdy na pięć lat za jazdę pod wpływem, w tym roku stało się do po raz drugi – na kolejne pięć lat, za niezatrzymanie się do kontroli.

Prokuratura postawiła kierowcy trzy zarzuty: spowodowanie wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu połączone z ucieczką z miejsca zdarzenia i nieudzieleniem pomocy pokrzywdzonym, zagrożone karą od 5 do 10 lat więzienia), naruszenie zakazu prowadzenia pojazdów, za co grozi do 5 lat więzienia, oraz posiadanie środków odurzających – do 3 lat odsiadki. Pasażer usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy, za co grożą mu 3 lata w więzieniu.

Jaki jest kontekst?

Kierowcy audi dopiero teraz grozi więzienie, mimo że mógł zostać pozbawiony wolności już przy okazji złamania 5-letniego zakazu prowadzenia pojazdów, do którego doszło dwa miesiące przed wypadkiem. Taką możliwość daje nowelizacja Kodeksu Drogowego, obowiązująca od końcówki stycznia 2026. Zamiast tego sąd orzekł kolejny zakaz, mimo że wcześniej doszło już do skazania osoby łamiącej postanowienie sądu więzieniem. Do procedensu doszło w lutym, gdy miesiącem bezwzględnego pozbawienia wolności ukarana została 39-latka prowadząca auto mimo dożywotniego zakazu.

Karę pozbawienia wolności można zastosować również wobec osób skrajnie przekraczających prędkość czy uczestniczących w nielegalnych wyścigach. Zatrzymana przez jarosławską policję mogłaby zostać ukarana również konfiskatą pojazdu, z czego jednak sąd zrezygnował. Nowością jest też kara za drift – czyli popisowe ślizgi w poprzek jezdni, czy obowiązkowa konfiskata pojazdu za więcej niż półtora promila w wydychanym powietrzu.

W Kodeksie Drogowym nadal brakuje jednak kategorii „zabójstwa drogowego”, dzięki któremu kierowcy tacy jak Patryk R. mogliby być skazywani na o wiele bardziej surowe kary.

W 2025 roku na polskich drogach doszło do 20 925 wypadków drogowych, w których śmierć poniosło 1 660 osób, a 24 590 zostało rannych, w tym 7 866 odniosło poważne obrażenia.

Przeczytaj także:

10:54 16-04-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Ariel SchalitAP Photo/Ariel Schal...

Pierwsza rozmowa Izraela i Libanu od dekad? Sprzeczne sygnały z obu stron

Izraelski rząd zapowiada pierwsze od lat bezpośrednie rozmowy z Libanem. Bejrut twierdzi jednak, że nic o tym nie wie, a wojna wciąż trwa.

Co się wydarzyło?

Brytyjski dziennik The Guardian, Reuters, oraz izraelskie media podają, że premier Benjamin Netanyahu ma jeszcze dziś spotkać się z prezydentem Libanu Josephem Aounem – byłby to pierwszy taki kontakt od dekad.

Członkini izraelskiego gabinetu bezpieczeństwa Gila Gamli’el powiedziała, że rozmowa nastąpi „po wielu latach całkowitego braku dialogu między dwoma państwami” i wyraziła nadzieję, że „ostatecznie doprowadzi to do dobrobytu”.

Prezydent USA Donald Trump również zapowiedział kontakt między przywódcami. „Minęło dużo czasu od ostatniej rozmowy obu przywódców – około 34 lata. Dojdzie do niej jutro. To miłe!” – napisał Trump we wpisie na swojej platformie społecznościowej TruthSocial, nie podając jednak szczegółów.

W tle tych zapowiedzi izraelski gabinet bezpieczeństwa obradował w środę wieczorem nad możliwym zawieszeniem broni w Libanie. Pakistan, który pośredniczy w rozmowach USA–Iran, podkreślił, że „pokój w Libanie jest kluczowy” dla negocjacji szerszego porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie.

Kancelarie premiera Izraela i prezydenta Libanu nie skomentowały doniesień medialnych, informuje Reuters. Biuro premiera Pakistanu, Nawafa Salama, również nie potwierdziło, że ma dojść do spotkania Netanjahu i Aouna.

Jaki jest kontekst?

Konflikt w Libanie zaostrzył się po tym, jak wspierany przez Iran Hezbollah rozpoczął ostrzał Izraela 2 marca w reakcji na wojnę USA i Izraela z Iranem. Izrael odpowiedział ofensywą, zapowiadając przejęcie kontroli nad południowym Libanem do rzeki Litani (ok. 20–30 km od granicy).

Jednocześnie rząd Libanu pozostaje w konflikcie z Hezbollahem. Na początku marca Liban zakazał tej organizacji działalności militarnej.

Izrael i USA podkreślają, że zawieszenie broni między USA i Izraelem a Iranem nie obejmuje wojny Izraela z Libanem. Z kolei Iran i Pakistan — który pośredniczy w rozmowach pokojowych — twierdzą, że porozumienie powinno obejmować także zakończenie walk izraelsko-libańskich.

W tym czasie Izraelska armia kontynuuje operacje lądowe na południu Libanu, a Hezbollah nadal ostrzeliwuje północ Izraela.

Wojna rozpoczęta 28 lutego bombardowaniami Iranu przez USA i Izrael dotknęła cały region Zatoki Perskiej oraz pośrednio – przez wzrost cen ropy i obawy związane z dostawami np. nawozów – całą gospodarkę światową.