Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19 minut temu

Prawa autorskie: US Secretary of Defense Pete Hegseth speaks about the conflict in Iran in the James S. Brady Press Briefing Room of the White House on April 6, 2026, in Washington, DC. (Photo by Brendan SMIALOWSKI / AFP)US Secretary of Defe...

Hegseth o pilocie z F-15: Zestrzelony w Wielki Piątek, uratowany w Niedzielę Wielkanocną

W Białym Domu trwa konferencja prasowa Donalda Trumpa dotycząca akcji ratunkowej po zestrzeleniu przez Iran amerykańskiego F-15. Pete Hegseth porównuje to wydarzenie do Triduum Paschalnego, a Trump tradycyjnie grozi Iranowi

"Zestrzelony w piątek. Wielki Piątek. Ukryty w jaskini, szczelinie, przez całą sobotę. I uratowany w niedzielę. Wyleciał z Iranu, gdy wschodziło słońce w Niedzielę Wielkanocną. Pilot odrodzony. Wszyscy są w domu bezpiecznie, naród się raduje. Bóg jest dobry” – powiedział Pete Hegseth, sekretarz obrony USA. Ok. 19.00 czasu polskiego Donald Trump rozpoczął konferencję o sytuacji w Iranie i akcji ratowania drugiego członka załogi zestrzelonego w Iranie amerykańskiego F-15. Podczas konferencji Donald Trump, John Ratcliffe (dyrektor CIA) i Hegseth opowiedzieli ze szczegółami o tej operacji.

Przeczytaj także:

Trump, który już wcześniej przesunął swoje ultimatum dla Iranu na wtorek do godziny 20.00, powtórzył swoje groźby: „Cały kraj może zostać zniszczony w ciągu jednej nocy, a ta noc może nadejść już jutro”. Hegseth: „Zgodnie z poleceniem prezydenta, dzisiaj przeprowadzona zostanie największa liczba ataków od pierwszego dnia tej operacji. Jutro będzie ich jeszcze więcej niż dzisiaj. Wtedy Iran będzie miał wybór”.

Jak donosi The New York Times, podczas konferencji prasowej międzynarodowe i amerykańskie ceny ropy wzrosły.

Donald Trump, w znanym już szerszemu audytorium stylu, nie tylko zachwalał najlepszą, spektakularną akcję ratowania pilota, ale także swój plan na zmianę reżimu w Iranie. Niestety nie zdradził, jaki to plan: „Mam najlepszy plan ze wszystkich. Ale nie zamierzam wam zdradzać, na czym polega mój plan”. Zdradził jednak, że w ciągu kilku godzin jest w stanie sprowadzić na Iran „piekło”. „Mamy plan, zgodnie z którym do jutra o północy każdy most w Iranie zostanie zniszczony, a każda elektrownia w Iranie przestanie działać, spłonie, wybuchnie i nigdy więcej nie będzie używana. Mam na myśli całkowite zniszczenie do północy, a jeśli zechcemy, nastąpi to w ciągu czterech godzin. Nie chcemy, aby tak się stało”.

No chyba, że uda się dogadać – Trump twierdzi, że Iran jest do negocjacji chętny.

Prezydent USA powtórzył też swoje tezy o tym, że gdyby nie wypowiedział porozumienia jądrowego w 2018 r. Iran miałby już broń jądrową. Powtórzył także, że jest rozczarowany partnerami z NATO, Australii, Korei Południowej, które nie wsparły go podczas konfliktu w Iranie.

Jaki jest kontekst?

Trump grozi zbombardowaniem irańskiej infrastruktury cywilnej od 21 marca. Ostatecznie, argumentując to dobrymi rozmowami z irańskimi władzami, przesunął termin ultimatum na 6 kwietnia. Dzień przed jego upływem zapowiedział, że Iran ma ostatnie 48 godzin na porozumienie. Zablokowanie Cieśniny Ormuz doprowadziło bowiem do wzrostu cen paliw w Stanach Zjednoczonych, co przekłada się na słabnące poparcie dla Republikanów i samego Białego Domu. Sfrustrowany prezydent USA raz grozi eskalacją, chwilę później twierdzi, że porozumienie jest w toku.

Więcej o wojnie w Iranie:

Przeczytaj także:

15:46 06-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Tusk: Nie pozwolę wplątać Polski w wojnę na Bliskim Wschodzie

Prezydencki minister chciałby interwencji niektórych krajów NATO w wojnę USA z Iranem. Donald Tusk odpowiada: „Przydałby wam się kubeł zimnej wody na głowę”

Co się wydarzyło

„Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to”- napisał w poniedziałek 6 kwietnia w serwisie X premier Donald Tusk. Jak dodał, „przydałby się wam, nie tylko dziś, kubeł zimnej wody na głowę”.

To reakcja szefa polskiego rządu na słowa Marcina Przydacza, szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta. W niedzielę (5 kwietnia) na antenie Polsat News Przydacz stwierdził, że część sojuszników z NATO, szczególnie tych którzy „mają odpowiednią flotę i sprzęt”, powinni w jakiś sposób „wspomóc Amerykanów”.

Chodziłoby głównie o interwencję w cieśninie Ormuz, którą po ataku USA i Izraela, irańskie siły skutecznie zablokowały. Przydacz stwierdził, że wsparcie dla Amerykanów powinno być motywowane dbaniem o własny interes – w tym obniżeniem cen energii – oraz „euroatlantycką solidarnością”. „Ja do tego ich bardzo mocno namawiam” – mówił współpracownik Karola Nawrockiego.

Jaki jest kontekst

Nie pierwszy raz premier Donald Tusk stanowczo wyklucza możliwość zaangażowania polskich sił we wsparcie Amerykanów w wojnie na Bliskim Wschodzie. Po tym jak prezydent Donald Trump wezwał sojuszników z NATO do pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz – by potem wielokrotnie powtarzać, że żadnego wsparcia nie potrzebuje – Tusk powiedział, że „to nie jest nasz konflikt”. A Polska ma inne wyzwania związane z bezpieczeństwem.

Tusk wielokrotnie oskarżał też Pałac Prezydencki, że zaangażowałby Warszawę w konflikt, żeby przypodobać się administracji USA. Dla Polski to powód do wymiany politycznych ciosów, ale cieśnina Ormuz główna oś napięć na Bliskim Wschodzie, powód wzrostu cen energii na świecie oraz sól w oku prezydenta Trumpa.

5 kwietnia Trump postawił kolejne, rzekomo ostatnie ultimatum, grożąc że zniszczy wszystkie elektrownie i mosty w Iranie, jeśli Teheran nie odblokuje jednego z najważniejszych szlaków handlowych na świecie w ciągu 48 godzin. W ostatnich godzinach Pakistan, w imieniu krajów regionu zaangażowanych w negocjacje pokojowe, miał przekazać obu krajom propozycję tymczasowego zawieszenia broni na 45 dni.

Jak podaje CNN, Biały Dom plan odrzucił, stwierdzając, że tymczasowe zawieszenie broni nie gwarantuje, że przeciwnik nie wykorzysta przerwy na zbrojenia i przegrupowanie. Takie same stanowisko mają władze w Teheranie, o czym poinformował rzecznik irańskiego MSZ.

Ultimatum Trumpa dla Iranu mija we wtorek 7 kwietnia.

Przeczytaj także:

12:29 06-04-2026

Prawa autorskie: An anti-US banner depicting a helicopter being fired upon is displayed along a street in Tehran on April 6, 2026. Israeli strikes killed the intelligence chief of Iran's Revolutionary Guards, as the Islamic republic on April 6 defied threats from the US President to devastate civilian infrastructure if it does not reopen the Strait of Hormuz. (Photo by ATTA KENARE / AFP) /An anti-US banner de...

Nie żyje szef irańskiego wywiadu

Generał Madżid Chademi zginął w izraelskim ataku powietrznym

Co się wydarzyło

Informację o śmierci szefa wywiadu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) podała w poniedziałek 6 kwietnia irańska agencja informacyjna Fars. Generał Madżid Chademi zginął w ataku powietrznym, do którego przyznał się Izrael.

„Irańscy przywódcy wiedzą, że są ścigani. Dopadniemy ich jednego po drugim” – przekazał izraelski minister obrony Israel Kac.

Madżid piął się po szeblach kariery w irańskich służbach bezpieczeństwa przez prawie pięć dekad. Zanim został szefem wywiadu, dowodził Organizacją Ochrony Wywiadowczej Gwardii Rewolucyjnej, odpowiedzialnej za nadzór wewnętrzny i kontrwywiad, a także pełnił wysokie funkcje w irańskim ministerstwie obrony. Nową rolę objął w czerwcu 2025, po tym jak jego poprzednik również zginął w izraelskim nalocie.

W atakach na Teheran miał zginąć też przywódca tajnej paramilitarnej jednostki w Gwardii Rewolucyjnej Asghar Bakeri.

Izraelski minister obrony potwierdził też naloty na największy zakład petrochemiczny w Iranie South Pars. „To poważny cios ekonomiczny dla kraju” – stwiedził Kac.

Jaki jest kontekst

Madżid jest kolejnym wysokim rangą dowódcą, który zginął w amerykańsko-izraelskiej wojnie z Iranem. Obok najwyższego przywódcy ajatollaha Ali Chameneiego, szefa służba bezpieczeństwa Alego Laridżaniego, czy dowódcy marynarki wojennej admirała Alizera Tangsiriego.

Mimo ataków na kluczowe postaci irańskiego systemu bezpieczeństwa, IRGC dzięki systemowi rozproszonego dowództwa wciąż utrzymuje możliwość przeprowadzania akcji odwetowych. Co ważniejsze, nadal ma w ręku kluczowy punk nacisku, czyli cieśninę Ormuz.

Z najnowszych informacji wynika, że mimo toczących się negocjacji w sprawie tymczasowego zawieszenia broni w zamian za odblokowanie kluczowego dla rynku paliw i nawozów szlaku handlowego, Iran nie zamierza zawierać porozumienia.

W poniedziałek 6 kwietnia wczesnym popołudniem rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przekazał, że Iran odrzuca wszelkie propozycje tymczasowego zawieszenia broni. Według Teheranu mogłoby to bowiem skutkować przegrupowaniem sił Izraela i USA, a więc kolejnymi „zbrodniami”.

We wtorek 7 kwietnia mija kolejne ultimatum Donalda Trumpa dla Iranu. 5 kwietnia prezydent USA zapowiedział, że jeśli Irańczycy nie odblokują cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin, to Amerykanie zaatakują infrastrukturę energetyczną i mosty.

„Wtorek będzie w Iranie dniem elektrowni i dniem mostów w jednym. Nie będzie nic podobnego!!! Otwórzcie tę cholerną cieśninę, wy szaleni dranie [Open the Fuckin' Strait, you crazy bastards], albo będziecie żyć w piekle – PO PROSTU PATRZCIE! Chwała Allahowi. Prezydent DONALD J. TRUMP” – pisał dokładnie Trump na portalu Truth Social.

Te groźby powtórzył w wywiadzie dla Fox News i podczas rozmowy z portalem Axios.

Przeczytaj także:

11:05 06-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Święta na drogach. „Wyjątkowo dużo pijanych kierowców”

837 – tylu nietrzeźwych kierowców zatrzymała policja podczas trzech świątecznych dni. KGP apeluje o spokojne powroty do domów i zapowiada wzmożone kontrole

Co się wydarzyło

Od piątku 3 kwietnia na polskich drogach zginęło 16 osób, 189 zostało rannych – wynika z danych Komendy Głównej Policji. W tym czasie doszło łącznie do 152 wypadków.

Jak przyznał Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego KGP, przez cały świąteczny weekend policjanci złapali wyjątkowo dużo pijanych kierowców.

W sumie – 837 osób pod wpływem alkoholu.

A to tylko statystyki za trzy pierwsze dni. Policjanci spodziewają się, że na drogach równie trudno będzie w poniedziałek 6 kwietnia, gdy kierowcy ruszą do powrotów. Stąd wzmożone patrole w całym kraju. „Na drogach działają także policyjne grupy Speed, których głównym zadaniem jest przeciwdziałanie niebezpiecznym zachowaniom na drodze – w szczególności przekraczaniu dozwolonych limitów prędkości” – informuje Komenda Główna Policji.

Poniżej statystyki KGP z ostatnich trzech dni.

Wielki Piątek:

  • kierujący po spożyciu alkoholu: 274
  • wypadki drogowe: 68
  • ofiary śmiertelne: 9
  • ranni: 91

Wielka Sobota

  • kierujący po spożyciu alkoholu: 325
  • wypadki drogowe: 43
  • ofiary śmiertelne: 3
  • ranni: 49

Niedziela Wielkanocna

  • kierowcy po spożyciu alkoholu: 238
  • wypadki drogowe: 41
  • ofiary śmiertelne: 4
  • ranni: 49

Rok wcześniej, w 2025, podczas świąt doszło do 241 wypadków drogowych. Zginęło w nich 16 osób, a 279 zostało rannych.

Jaki jest kontekst

Z roku na rok polskie drogi są coraz bezpieczniejsze, ale alkohol za kierownicą wciąż pozostaje ogromnym problemem. W 2025 roku policja odnotowała najmniej ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w historii, śmierć na drodze poniosło wówczas 1 651 osób. „Każda ofiara śmiertelna jest jednak liczbą nieakceptowalną i mimo wyraźnej, znaczącej poprawy Policja nadal będzie podejmować zdecydowane działania na rzecz dalszego ograniczania tragicznych zdarzeń na drogach” – informowała wówczas KGP.

Podczas 17 milionów kontroli uwzględniających badanie na obecność alkoholu, policjanci złapali 95 tys. nietrzeźwych kierowców. W 2025 roku doszło do 1 141 wypadków spowodowanych przez kierujących pod wpływem alkoholu. W zdarzeniach tych zginęły 124 osoby, a 1 439 osób zostało rannych.

Przeczytaj także:

10:01 06-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Planet Labs PBC / AFPFot. Planet Labs PBC...

Rosyjski terminal naftowy „Sheskharis” w ogniu

Ukraińcy intensyfikują ataki na zaplecze energetyczne Rosji. Tym razem Kijów obrał za cel terminal w Noworosyjsku, przez który ropa Urals trafia na światowe rynki

Co się wydarzyło

W nocy z niedzieli na poniedziałek (5/6 kwietnia) ukraińskie drony zaatakowały terminal naftowy Sheskharis – podaje brytyjski The Guardian. To jeden z kluczowych punktów eksportu rosyjskiej ropy. Znajduje się w porcie w Noworosyjsk na Morzu Czarnym. Do terminalu docierają główne rurociągi Transniefti, a stąd ropa i produkty naftowe – w tym popularny surowiec Urals – trafiają na rynki zagraniczne.

Na nagraniach dostępnych w sieci widać duży pożar, który wybuchł w regionie terminalu. Mieszkańcy mieli słyszeć liczne eksplozje, szczególnie w okolicach terminalu przeładunkowego. Za to serwis monitorujący FIRMS należący do NASA wykrył nietypowy skok temperatury o godz. 01:57.

Rosyjskie siły poinformowały tylko, że w nocy jednostki obrony powietrznej zestrzeliły 148 ukraińskich dronów. A ataki powietrzne pozbawiły prądu prawie pół miliona gospodarstw domowych.

To nie pierwszy raz, gdy Sheskharis staje w ogniu. Udany atak Ukraińcy przeprowadzili już miesiąc wcześniej, 5 marca.

Choć ataki na zaplacze logistyczne i energetyczne Rosjan nie są niczym nowym, to z najnowszego raportu Instytutu Badań nad Wojną (ISW) wynika, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni Ukraina zintensyfikowała swoje działania.

„Rosyjscy blogerzy wojskowi zauważyli, że naprawa szkód wyrządzonych przez ataki w zakresie rosyjskich zdolności eksportowych ropy będzie kosztowna i czasochłonna, a uszkodzone lub utracone rosyjskie statki będą trudne do zastąpienia” – opisuje ISW. Naprawy utrudniają sankcje oraz kolejne niepowodzenia rosyjskiej obrony przeciwlotniczej.

Jaki jest kontekst

Wzmożone ataki ze strony Ukrainy to nie przypadek. Rosjanie zaczęli bowiem ekonomicznie zyskiwać na wojnie w Iranie. Po zamknięciu cieśniny Ormuz, USA tymczasowo złagodziły sankcje na rosyjską ropę. Sztandarowy rosyjski surowiec Urals, dostarczany do indyjskich portów, po razy pierwszy od wybuchu wojny w Ukrainie, sprzedawany był z premią w stosunku do ropy Brent, będącej międzynarodowym punktem odniesienia.

Jak wyliczał Reuters, cena rosyjskiej ropy naftowej stanowiąca podstawę opodatkowania osiągnęła w poniedziałek 6105 rubli za baryłkę, co stanowi wzrost o 82 proc. w porównaniu z 27 lutego, czyli z dnia przed atakiem Stanów Zjednoczonycg i Izraela na Iran.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podróżuje po krajach Bliskiego Wschodu, zaciesniając współpracę w zakresie bezpieczeństwa. W niedzielę 5 kwietnia spotkał się prezydentem Syrii Ahmadem Asz-Szarą. Wcześniej podczas briefingu dla mediów w Stambule, Zełenski przekazał, że obawia się, że przedłużająca się wojna USA z Iranem, osłabi pomoc Ameryki dla Kijowa. "Musimy zdać sobie sprawę, że nie jesteśmy obecnie priorytetem” – stwierdził Zełenski. Dlatego w zamian za technologię, która pozwoli krajom Zatoki Perskiej bronić się przed irańskimi dronami, Kijów oczekuje od państw regionu wsparcia w zakresie pocisków przeciwrakietowych.

Przeczytaj także: