0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

22 minuty temu

Prawa autorskie: Fot. Aaron Schwartz / AFPFot. Aaron Schwartz ...

„Dla dobra świata”. Trump wstrzymuje atak na Iran

Amerykanie planowali uderzyć w infrastrukturę energetyczną Iranu, ale powstrzymali ich Saudyjczycy. Jednak wizja trwałego pokoju wcale się nie przybliża

Co się wydarzyło

Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny wycofał się z gróźb wobec Iranu. 2 sierpnia na platformie Truth Social opublikował post, w którym przyznał, że choć Stany Zjednoczone są gotowe do przeprowadzenia „potężnego ataku”, działania militarne zostaną wstrzymane na prośbę innych państw. Według Trumpa udało się bowiem uzgodnić ramy potencjalnego porozumienia pokojowego.

„Zgodziłem się dla dobra świata, jak również mając na uwadze przetrwanie prosperującego Iranu, na odwołanie ataku, pod warunkiem że będziemy w stanie szybko zawrzeć porozumienie” – ogłosił prezydent USA.

Po raz kolejny wymienił dwa warunki osiągnięcia pokoju:

  • „natychmiastowe, całkowite i zupełne” otwarcie cieśniny Ormuz,
  • oraz zakończenie „irańskiego zagrożenia nuklearnego”.

Trump zadeklarował, że do zaprzestania działań zbrojnych zobowiązał się także Izrael.

Jaki jest kontekst

Jak podaje amerykański portal Axios, w sobotę 1 sierpnia do wstrzymania ataku miał przekonać Trumpa saudyjski książę Mohammed bin Salman. W odpowiedzi na groźby Trumpa Iran ogłosił, że zaatakuje swoich sąsiadów. Saudyjczycy mieli „nalegać na Trumpa, aby ten złagodził napięcie”. Agencja Associated Press, powołując się na własne źródła, informowała, że sojusznicy USA obawiali się, że jeśli Amerykanie zaatakują irańską infrastrukturę energetyczną, celem odwetu będą kraje w Zatoce Perskiej.

Donald Trump od miesięcy zapowiada zadanie „potężnego ciosu” Teheranowi, ale za każdym razem wycofuje się ze swoich deklaracji. Celem negocjacyjnym obu krajów wciąż pozostaje trwały pokój, choć trudne do utrzymania jest nawet zawarte 17 czerwca wstępne porozumienie. Walki wznowiono 7 lipca, gdy Iran zaatakował trzy statki handlowe w cieśninie Ormuz. Według wstępnego porozumienia bezpieczny ruch miał wrócić na szlak handlowy w ciągu 30 dni. Umowa była jednak oszczędna co do szczegółów – Iran starał się więc narzucić kontrolę nad całą cieśniną Ormuz, w tym nad jej południową częścią, w okolicy Omanu. W efekcie irańskiego ataku na statki, które zignorowały irańskie groźby, Amerykanie rozpoczęli ostrzał południowej części Iranu, z czasem rozszerzając zakres ataków. Pod koniec lipca wojna objęła cały region. 28 lipca Iran wystrzelił pociski w stronę amerykańskiej bazy w Jordanii. W odwecie Amerykanie razem z Saudyjczykami przeprowadzili atak na bazę Al-Haszd asz-Szabi (Siły Mobilizacji Ludowej), która znajduje się w Iraku.

Przeczytaj także:

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. FRANCK FIFE / AFPFot. FRANCK FIFE / A...

Porażka Infantino. Nie ma zgody na komercjalizację Mistrzostw Świata

Po tym, jak świat piłkarski wypowiedział posłuszeństwo Gianniemu Infantino, FIFA wycofała się z kontrowersyjnego planu sprzedaży udziałów w Mistrzostwach Świata prywatnym inwestorom

Co się wydarzyło

To koniec marzeń Gianniego Infantino o komercjalizacji Mistrzostw Świata. Chodzi o pomysł stworzenie spółki FIFA Forward Enterprises o wartości 20 miliardów dolarów, która miałaby zarządzać piłkarskimi turniejami. Do 21 proc. udziałów mieli w niej dostać prywatni inwestorzy. Celem było zebranie 4,2 mld dolarów. Za wsparcie pomysłu prezesa FIFA każdy z członków federacji miał otrzymać 40 mln dolarów. Pomysł urodził się po Mistrzostwa Świata w USA, Kanadzie i Meksyku, które wzbudziły zainteresowanie ekipy Donalda Trumpa. Wydarzenie sportowe zostało potraktowane przez ludzi z ruchu MAGA i zaprzyjaźnionych inwestorów wyłącznie jako maszynka do zarabiania pieniędzy.

1 sierpnia Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej ogłosiła jednak, że pomysł Infantino nie będzie dalej procedowany. „Po wysłuchaniu wszystkich głosów stało się jasne, że plan ten stworzył podziały, które nie były naszym pierwotnym celem” – stwierdziła w oświadczeniu FIFA. „Już niebawem zamierzamy ponownie zjednoczyć wszystkie strony w duchu zaangażowania w rozwój naszej dyscypliny” – czytamy dalej.

Oświadczenie opublikowano bez podpisu Infantino.

Jaki jest kontekst

Ta decyzja to bezpośredni efekt bojkotu, który zapoczątkowała UEFA. 30 lipca 2026 wszystkie, czyli 55 europejskich federacji piłkarskich, podjęło decyzję o nieuczestniczeniu w kolejnych Mistrzostwach Świata i innych wydarzeniach organizowanych przez FIFA. Pierwszy zagrożonym absencją turniejem byłoby rozpoczynające się 5 września Mistrzostwa Świata Kobiet do lat 20.

UEFA stanowczo odrzuciła pomysł komercjalizacji Mistrzostw Świata. "Żadna reprezentacja UEFA nie weźmie udziału w rozgrywkach FIFA, dopóki te propozycje będą obowiązywać i dopóki nie dostaniemy zapewnień, że FIFA nigdy więcej nie otworzy swojego systemu zarządzania ani rozgrywek na własność prywatną” – ogłosiła UEFA.

„Piłka nożna nie może zastawiać swojej przyszłości dla zysku finansowego

To nie tylko poważny błąd w zarządzaniu, ale także abdykacja FIFA z obowiązku bycia strażnikiem światowego futbolu. Gdy zewnętrzni inwestorzy nabędą udziały w rozgrywkach FIFA, piłka nożna zmieni się na zawsze. Zysk komercyjny stanie się zobowiązaniem. Oczekiwania inwestorów będą tworzyć codzienną presję” – stwierdzila UEFA.

Do protestu dołączyły też federacje piłkarskie z Ameryki Północnej i Azji.

Źródła w środowisku europejskiej piłki nożnej oceniają, że Gianni Infantino, który zarządza FIFĄ jak prywatnym folwarkiem, może stracić prezesurę w kolejnych wyborach.

Przeczytaj także:

09:10 02-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Alexander NEMENOV / AFPFot. Alexander NEMEN...

Zamach bombowy w ekskluzywnej restauracji w centrum Moskwy

W eksplozji zginęły trzy osoby, 21 osób zostało rannych. W lokalu odbywała się prywatna impreza. Z nieoficjalnych informacji wynika, że były to 55. urodziny dowódcy rosyjskich sił powietrznych

Co się wydarzyło

Do eksplozji doszło 1 sierpnia o godzinie 20:00 lokalnego czasu we włoskiej restauracji Balzi Rossi na placu Kudryńskim w centrum Moskwy. Ekskluzywny lokal znajduje się na parterze jednego z socrealistycznych wysokościowców w stolicy Rosji.

Państwowa Agencja Informacyjna RIA Novosti podała, że do lokalu, w którym miała odbywać się impreza zamknięta, próbowała dostać się nieznana kobieta. Wybuch nastąpił chwilę po tym, gdy została zatrzymana przez ochroniarzy. Według rosyjskich władz, w zdarzeniu zginęły 3 osoby, co najmniej 21 osób jest rannych. Śledczy nie podali dokładnych okoliczności zdarzenia ani motywów sprawcy.

Zanim rosyjski komitet terrorystyczny poinformował o możliwym zamachu, oficjalne kanały przekonywały, że doszło do wybuchu instalacji gazowej. Za to na Telegramie szybko pojawiały się doniesienia, że w lokalu odbywały się urodziny rosyjskiego generała. Chodzi o Aleksandra Czajko, głównodowodzącego rosyjskich sił kosmiczno-powietrznych. W pobliżu restauracji zaparkowanych miało być też dużo samochodów z czarnymi tablicami rejestracyjnymi, używanymi przez członków sił zbrojnych albo resortów siłowych. Informacje te są niemożliwe do weryfikacji.

Wiadomo, że teren wokół budynku został otoczony przez policję, na miejscu trwają czynności służb porządkowych. Dziennik „Kommersant”, powołując się na własne źródła, informował, że bomba domowej roboty została zdetonowana zdalnie przez kogoś innego, a kobieta, która ją niosła, mogła wcale nie wiedzieć o ładunku wybuchowym. Celem miało być okaleczenie i zabicie gości bawiących się na letnim tarasie restauracji. Według świadków ładunek był wypełniony metalowymi kulkami, co spowodowało poważne obrażenia u wielu gości.

Jaki jest kontekst

W 2026 roku FSB poinformowało, że wzmocni ochronę wysokich rangą oficerów wojskowych w związku z serią zabójstw, o które Moskwa obwinia Kijów. Chodzi m.in. śmierć Darii Duginy, córki ideologa rosyjskiego nacjonalizmu, która zginęła sierpniu 2022 roku w eksplozji ładunku wybuchowego, który znajdował się w samochodzie. Podejrzewa się, że prawdziwym celem zamachu był jej ojciec. W grudniu 2024 roku bomba przymocowana do hulajnogi eksplodowała przed blokiem mieszkalnym w Moskwie, zabijając generała Igora Kiriłłowa, szefa rosyjskich wojsk ochrony przed bronią chemiczną.

Generał Aleksandr Czajko, który miał być celem ataku z 1 sierpnia, na początku pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą dowodził siłami rosyjskiego Okręgu Wschodniego. Ukraiński wymiar sprawiedliwości ściga go przede wszystkim za zbrodnie wojenne przeciwko ludności cywilnej w Buczy. Czajko miał też kierować atakiem na Kijów. Wśród listy przestępstw, o które jest oskarżany, znalazło się m.in. wydanie rozkazu przeprowadzenia ataku powietrznego na wielopiętrowe bloki w Borodziance. Zginęło wówczas 30 osób. W maju 2026 roku Władimir Putin mianował Czajkę głównodowodzącym rosyjskich sił powietrznych.

Przeczytaj także:

17:11 01-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Agniesz Sadowska/ Agencja Wyborcza.plFot. Agniesz Sadowsk...

Tragedia na Broad Peak. Nie żyje 10 wspinaczy, wśród nich Nirmal Purja

Reuters: alpiniści zostali najprawdopodobniej porwani przez lawinę na Broad Peak w czwartek około południa. Pakistański Klub Wysokogórski potwierdził, że żaden z członków wyprawy nie przeżył lawiny. Na jednej z najwyższych gór świata zginęło 10 wspinaczy, w tym lider wyprawy, znany alpinista Nirmal Purja.

Co się wydarzyło?

„Z ogromnym smutkiem potwierdzamy, że Nirmal Purja (”Nimsa„) tragicznie zginął w lawinie na Broad Peak. Otrzymaliśmy również potwierdzenie, że pozostali członkowie wyprawy niestety nie przeżyli” – przekazała firma Elite Expedition założona przez „Nimsę”.

Jak przekazuje Pakistański Klub Wysokogórski, w lawinie na Broad Peak zginęła również Nathira AI Harty, pierwsza kobieta z Omanu, która weszła na szczyt Mount Everestu, Manaslu i K2 oraz Sohail Sakhi z Pakistanu, Amerykanka Mallory Geis, wspinacz z Chin o nazwisku Wang Zhong oraz pięciu Nepalczyków: Pur Bahadur Gurung „Yukta”, Kili Pemba Sherpa, Nima Sherpa, Nawang Thindu Sherpa i Gyalu Sherpa.

Jaki jest kontekst?

W czwartek 30 lipca na Broad Peaku, na wysokości ok. 6 600 metrów nad poziomem morza (Broad Peak mierzy ponad 8 tysięcy metrów) zeszła potężna lawina.

Zaginęło 10 doświadczonych wspinaczy dowodzonych przez Nirmala Purję, wybitnego himalaistę, który w 2019 roku, w rekordowym czasie 189 dni wspiął się na 14 najwyższych szczytów świata ustanawiając rekord – pobity w 2023 roku. Wyprawę „Nimsa” zarejestrowany kamery w filmie dokumentalnym „14 szczytów: nic nie jest niemożliwe”, który można zobaczyć na Netflixie. Purja był na ośmiotysięcznikach 57 razy. Jako pierwszy himalaista zdobył K2 zimą. „Trudno o bardziej doświadczonego lidera” – napisała Martyna Wojciechowska, dziennikarka i podróżniczka.

W piątek pakistańskie służby ratunkowe, poszukujące zaginionych 10 alpinistów zlokalizowały ciała czterech z nich. Pakistański Klub Wysokogórski podał, że pozostałe ciała udało się namierzyć za pomocą dronów. Do wskazanych miejsc w sobotę rano wyruszyli szerpowie.

Broad Peak to dwunasty szczyt Ziemi, leży na granicy pakistańsko-chińskiej w sąsiedztwie K2. Do tragicznego wypadku doszło dziewięć dni po tym, jak Purja wszedł bez tlenu na Gasherbrum II w ramach swojego projektu „Hat-Trick” — do jego ukończenia brakowało mu już tylko Cho Oyu.

16:29 01-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Godzina „W”. Miasto na 60 sekund stanęło

Zatrzymały się tramwaje, autobusy i metro. Na tę jedną minutę przechodnie stanęli w bezruchu, kierowcy przystanęli. O godzinie 17 w całej Warszawie zawyły syreny, by upamiętnić 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W marszu organizowanym przez Roberta Bąkiewicza przeszły dziesiątki tysięcy ludzi. Krzyczeli: „jedna kula – jeden Niemiec”.

Co się wydarzyło?

Warszawa pamięta. Na ulicach stolicy powiewają biało-czerwone i czerwono-żółte (warszawskie) flagi, autobusy i tramwaje jeżdżą udekorowane chorągiewkami, na przystankach wiszą plakaty przypominające o 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak pisaliśmy w OKO.press, obchody warszawskiego zrywu z 1 sierpnia 1944 roku trwają od piątku.

O godzinie 17, tzw. godzinie W, Warszawa zatrzymała się. Minutą ciszy upamiętniono walczących i poległych; pomordowanych cywilów i powstańców. Uhonorowano też tych, którzy są żywymi świadkami historii; spośród 40-50 tysięcy, którzy ruszyli do walki 1 sierpnia 1944 roku, dziś żyje tylko 225 weteranów. Połowa do dziś mieszka w Warszawie, ale nie wszyscy są w stanie uczestniczyć w uroczystościach.

82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego
82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Fot. Michal Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl

Miasto Warszawa przez kilka najbliższych dni organizuje szereg wydarzeń kulturalnych i sportowych upamiętniających rocznicę wybuchu. Tuż po godzinie „W”, głównymi ulicami stolicy przeszedł liczny Marsz Niepodległości, któremu dowodzi Robert Bąkiewicz, skrajny narodowiec, oskarżony w piątek, 31 lipca, przez prokuraturę za przemówienie na jesiennym marszu antymigranckim.

Prokuratura jego hasła nawołujące do nienawiści i zabicia premiera Donalda Tuska zakwalifikowała (po raz kolejny) jako występek o charakterze chuligańskim.

Bąkiewicz: „jedna kula, jeden Niemiec”

Punkt o godzinie 17 Rondo Dmowskiego spowił biało-czerwony dym z setek rac i opon motorów. To stamtąd, rok po roku, rusza Marsz Niepodległości. Według Telewizji Republika w przemarszu z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego udział mogło brać nawet 100 tysięcy ludzi. Zgromadzeni trzymali w rękach biało-czerwone flagi i kotwice Polski Walczącej.

Jeszcze przed wymarszem, jak donosi stołeczna „Wyborcza”, Bąkiewicz przeszedł do agitacji politycznej. Najpierw stwierdził, że Niemcy próbują winą za II Wojnę Światową obarczyć Polskę i zażądał reparacji od zachodniego sąsiada. Z megafonu ryczał: „Nie kupujmy u Niemca!”.

82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego
82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Fot. Michał Borowczyk/Agencja Wyborcza.pl

Na demonstracji co rusz skandowano: „Cześć i chwała bohaterom” i „Bóg, honor i ojczyzna”. Robert Bąkiewicz i jego zwolennicy sięgali po megafon, by wrzeszczeć również: „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”, „Reparacje” i „Jedna kula, jeden Niemiec”, co TV Republika tłumaczyła „historycznymi odwołaniami”.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: