0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Photo by SAUL LOEB / AFPPhoto by SAUL LOEB /...

Koniec najnowszego porozumienia USA-Iran. Na razie wracamy do wojny

Porozumieniu od początku brakowało solidnych podstaw do budowy trwałego pokoju. Amerykanie wznawiają blokadę morską Iranu, co najpewniej oznacza koniec umowy

Co się wydarzyło

Przez ostatnie dni obserwowaliśmy sukcesywne rozpadanie się wstępnego porozumienia między Iranem i USA. Dziś możemy już mówić o śmierci tej umowy. W ciągu dnia prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Amerykanie zamierzają kontrolować cieśninę Ormuz i pobierać 20-procentową opłatę od transportu towarów tą trasą. To pomysł absurdalny i trudny do realizacji. Ale jednocześnie pokazuje to kierunek, w którym podąża Trump wobec Iranu. Amerykański prezydent próbuje podbijać stawkę, demonstrować siłę i sugerować, że nie ugnie się pod postulatami Irańczyków.

Trump jednak wielokrotnie używał mocnych deklaracji, by za chwilę się z nich wycofywać. Co jednak ważniejsze, chwilę później amerykańska armia ogłosiła, że wznawia blokadę morską Iranu. A to już znacznie dalej idąca zapowiedź. Iran i USA i tak w ostatnich dniach wymieniły wiele ataków (w przypadku Iranu przede wszystkim na amerykańskie bazy w krajach Zatoki Perskiej). Iran z pewnością przyjmie blokadę jako działanie wojenne. To też złamanie zapisów porozumienia.

Nie można wykluczyć, że w przyszłości umowa ta będzie przyjęta za podstawę kolejnych negocjacji. Na dziś jednak trudno znaleźć inny scenariusz na najbliższe dni, jak powrót do działań wojennych z obu stron.

Dziś wieczorem ataki z obu stron są kontynuowane. Amerykanie uderzają w cele na irańskim wybrzeżu, m.in. w Bandar Abbas. Z kolei irańska agencja prasowa Tasnim przekazała, że Irańczycy uderzyli w kilka statków w cieśninie Ormuz, które łamały wznowioną niedawno irańską blokadę.

Jaki jest kontekst

Wstępne porozumienie USA z Iranem (memorandum of understanding) zostało podpisane przez obie strony 17 czerwca. Umowa zakładała m.in. stopniowe przywracanie ruchu w cieśninie Ormuz. Jej zapisy były jednak bardzo niekonkretne i miały być podstawą do dalszych negocjacji. Obie strony niemal od początku starały się te napisy naciągnąć, by demonstrować własną kontrolę nad cieśniną. To doprowadziło do dalszej eskalacji, a ostatecznie, przynajmniej chwilowo, powrót do wojny między oboma państwami.

Wojna, która miała być krótkim amerykańskim zwycięstwem i podporządkowaniem sobie Iranu przez USA się przeciąga. I de facto stała się wojną o kontrolę nad ciesniną Ormuz. Amerykanie mają narzędzia, by nacisk przenieść ponownie na terytorium Iranu, mogą też wrócić do gróźb ataków na irańską infrastrukturę. Z tak nieprzewidywalnym prezydentem jak Donald Trump trudno przewidzieć nawet przebieg kilku kolejnych dni.

Przeczytaj także:

14:28 13-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Michał Borowczyk/Agencja Wyborcza.plFot. Michał Borowczy...

Sąd nie uwzględnił wniosku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Ziobry

Według sądu prokuratura nie wykazała, że zbiegły do USA Zbigniew Ziobro przebywa lub może pojawić się na terenie Unii Europejskiej.

Co się wydarzyło?

Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku o wydanie europejskiego nakazu aresztowania wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. O decyzji sądu poinformowała rzeczniczka sądu ds. karnych Anna Ptasznik.

Choć ENA to czysto formalna procedura, sąd uznał, że prokuratura nie wykazała, że Ziobro przebywa lub może pojawić się na terenie Unii Europejskiej. A to jeden z dwóch warunków wydania nakazu. Pierwszy dotyczył wydania zgody na tymczasowy areszt (zakończony 1 lipca prawomocnym wyrokiem).

Bliźniacza decyzja zapadła w sprawie zatrzymania Ziobry na terenie Wielkiej Brytanii. Jak przekazała Ptasznik, oba orzeczenia są niezaskarżalne.

Orzecznictwo sądów w podobnych sprawach nie wymaga obecności poszukiwanego na terenie Unii. Wystarczy, że prokuratura wykaże, że przebywał tu wcześniej lub że ma związki z Unią Europejską. Na przykład posiada nieruchomości na terenie UE i może w każdej chwili się tam pojawić.

Przypomnijmy, że Zbigniew Ziobro, który wcześniej schronienia szukał na Węgrzech, wyjechał do USA tuż po tym, jak wybory przegrał Victor Orbán. Za ocean były minister sprawiedliwości dostał się na podstawie dwóch dokumentów: wizy dziennikarskiej i tzw. paszportu genewskiego, wydawanego uchodźcom.

Jak pisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski, minister Waldemar Żurek zwrócił się do nowego węgierskiego rządu o uchylenie azylu politycznego dla Ziobry. Pozwoliłoby to na podważanie legalności jego pobytu w USA. Decyzja zapadła 2 lipca – Węgry cofnęły azyl, pozbawiając ochrony byłego ministra sprawiedliwości i jego żonę. Minister Żurek zapowiadał, że w takiej sytuacji będzie można wystąpić do amerykańskiej służby migracyjnej ICE, wskazując, że Ziobro jest w USA nielegalnie. Decyzja może też pomóc we wniosku o ekstradycję polityka Suwerennej Polski.

Przeczytaj także:

To jednak wcale nie takie proste, biorąc pod uwagę, że Amerykanie pomogli Ziobrze w legalizacji pobytu. Z wcześniejszych informacji Reutersa wynika, że to Christopher Landau, numer dwa amerykańskiej dyplomacji, polecił urzędnikom wysokiej rangi Departamentu Stanu, aby ułatwili i zatwierdzili wydanie wizy Ziobrze, umożliwiając mu ucieczkę z Węgier. Jedno ze źródeł Reutersa potwierdziło, że była to wiza dziennikarska. W USA Ziobro pełni rolę komentatora politycznego dla zblatowanej z PiS Telewizji Republika.

Jaki jest kontekst?

Prokuratura Krajowa chce postawić Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów, głównie za nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy zarzucają politykowi Suwerennej Polski, że stał na czele zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było wyłudzanie publicznych środków dla interesów partyjnych lub osobistych.

W 2025 roku Sejm zgodził się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry, a prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów dotyczących afery Funduszu Sprawiedliwości. Jednak wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) utknął w sądzie, o czym pisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski.

„Nie zamierzam się ukrywać. Nie ukrywałem się też na Węgrzech” – deklarował tuż po wyjeździe na antenie Telewizji Republika Ziobro. „Będę uważnym obserwatorem tego, co się dzieje w Polsce. Zamierzam pozostać w Stanach Zjednoczonych i korzystać z amerykańskiej wolności” – dodał były minister.

Trwają też poszukiwania byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, który przed zarzutami za aferę Funduszu Sprawiedliwości również uciekł na Węgry. I też dostał tam azyl od rządu Orbána.

Po zmianie władzy uciekł z Węgier. Nie jest jasne, gdzie się ukrywa teraz. Nie ma potwierdzenia, czy jest na terenie UE, na Bałkanach czy też w Turcji. Wcześniej prawicowy portal wPolityce sugerował, że też jest w USA. Polskie służby temu zaprzeczają.

Sytuacja prawna Romanowskiego jest gorsza, ponieważ wydano za nim europejski nakaz aresztowania. Miało to być jednym z powodów, dla których nie otrzymał wizy do USA.

Przeczytaj także:

13:42 13-07-2026

Prawa autorskie: Fot. SAUL LOEB / AFPFot. SAUL LOEB / AFP

Trump: Będziemy „aniołem stróżem” cieśniny Ormuz. A wy nam za to zapłacicie

Prezydent USA chce nie tylko zarządzać Cieśniną Ormuz, ale także pobierać za tę „ochronę” opłaty. A przynajmniej taką deklarację złożył w poniedziałek na antenie Fox News

Co się wydarzyło?

W poniedziałek, 13 lipca, w porannym wywiadzie dla Fox News prezydent Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie przejmą kontrolę nad cieśniną Ormuz. „Utrzymamy kontrolę nad cieśniną i prawdopodobnie będziemy nią zarządzać. Staniemy się jej strażnikami. Być może będziemy »aniołem stróżem cieśniny«. I powinniśmy otrzymać za to rekompensatę” — powiedział Trump.

Według prezydenta USA za „ochronę” kluczowego szlaku handlowego Stany Zjednoczone będą domagać się „bardzo dużo pieniędzy”. „Otrzymamy zwrot kosztów, ponieważ inne kraje są bardzo zamożne. Są po naszej stronie i nie można oczekiwać, że będziemy to robić za darmo” — dodał Trump.

Teheran przekazał, że w niedzielę, 12 lipca, całkowicie zamknął szlak handlowy przez cieśninę Ormuz. Korpus Rewolucyjny Strażników Iranu poinformował, że ruch zostanie przywrócony, gdy uda się osiągnąć „spokój” i „stabilność”. Amerykanie twierdzą, że możliwość żeglugi w wąskim przesmyku pomiędzy Iranem a Omanem jest zachowana. Jednak według danych firmy Kpler, która zajmuje się monitorowaniem ruchu morskiego, w niedzielę przez Ormuz przepłynęło zaledwie sześć statków. To najniższy wynik od pięciu tygodni.

Trump w poniedziałkowym wywiadzie uznał, że za eskalację odpowiada Iran. „Mieliśmy umowę. Wszystko było już uzgodnione, ale oni ją zerwali. Oni zawsze zrywają umowy. Zawarliśmy już z tymi ludźmi dziesięć porozumień, więc teraz po prostu uderzymy w nich bardzo mocno” — powiedział prezydent USA.

Jaki jest kontekst?

Wiele medialnych zapowiedzi prezydenta USA nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Faktem jest jednak, że wstępne porozumienie zawarte między Iranem a Stanami Zjednoczonymi 17 czerwca jest coraz większą fikcją. Obejmowało ono całkowite zawieszenie broni na wszystkich frontach. W ostatnich dniach obserwujemy najpoważniejszą wymianę ognia od czasu podpisania tzw. Memorandum of understanding (MoU). Tylko w ciągu ostatniej doby Iran zaatakował sześć krajów Zatoki Perskiej. W poniedziałek rano syreny zawyły w Kuwejcie i Jordanii. Amerykanie w weekend odpowiedzieli atakami na 140 celów w Iranie.

W czerwcu na dalsze negocjacje obie strony dały sobie 60 dni. Trudno jednak mieć nadzieję, że do połowy sierpnia obie strony zastąpią tymczasowe porozumienie trwałym pokojem. Szczególnie że sytuacja w cieśninie Ormuz jest patowa.

Irańska Gwardia Rewolucyjna w poniedziałkowym oświadczeniu stwierdziła, że jedynym sposobem na przywrócenie normalnego ruchu statków przez cieśninę jest zaprzestanie interwencji wojskowych USA na tym obszarze. Irańczycy ostrzegli, że „dalsza ingerencja może doprowadzić do poważniejszych incydentów w globalnym sektorze ropy i gazu”.

Przeczytaj także:

11:45 13-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Etat Major des Armées / AFP)Fot. Etat Major des ...

„Upokorzenie imperium trwa”. Ukraińskie drony blokują rosyjską flotę cieni

Rosja została zmuszona do zawieszenia żeglugi na Morzu Azowskim po tym, jak w ciągu niecałego tygodnia ukraińskie drony zaatakowały ponad 100 statków

Co się wydarzyło

Szef ukraińskich sił dronowych Robert Browdy poinformował, że w weekend ukraińskie bezzałogowce zaatakowały w sumie 25 rosyjskich tankowców i cztery promy na Morzu Azowskim. Celem ataku była też rafinera ropy naftowej w mieście Syzran.

„Technologiczne upokorzenie [rosyjskiego] imperium trwa. Upadnie ono z powodu Krymu” – napisał Browdy w mediach społecznościowych. Stwierdził, że „flota cieni”, która transportuje objęte sankcjami produkty naftowe na całym świecie, „wyraźnie się kurczy” i nie może już korzystać z Cieśniny Kerczeńskiej, łączącej Morze Azowskie z Morzem Czarnym.

W poniedziałek 13 lipca liczba wszystkich trafionych rosyjskich statków w ostatnim tygodniu przekroczyła 100.

Z powodu ukraińskich ataków Rosja zawiesiła żeglugę przez Kanał Don-Azowski już w piątek 10 lipca. Trasa transportowa prowadząca przez Kercz i cieśninę Bosfor została więc praktycznie zamknięta. A przecież to właśnie tym kanałem dostarczane jest między innymi paliwo na Krym.

Były minister obrony Ukrainy Andrij Zagorodniuk stwierdził, że Kreml stracił kontrolę nad „kluczowym” korytarzem morskim. Dodał, że blokada dotyczy floty cieni, statków wojskowych oraz statków transportujących zboże skradzione z okupowanej południowej Ukrainy i przewożone przez porty w Berdiańsku i Mariupolu.

„Morze Kaspijskie nie ma żadnego połączenia z oceanami świata. Stało się jeziorem. Wszystkie jego produkty – rolne, nawozy, cokolwiek – przechodzą przez ten kanał i rzekę” – stwierdził Zagorodnyuk.

Jaki jest kontekst

Ukraina konsekwentnie realizuje plan „izolacji Krymu” oraz intensyfikuje uderzenia w rosyjską infrastrukturę transportową, paliwową i energetyczną. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski 25 czerwca ogłosił 40-dniową operację Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), której celem jest zmuszenie Moskwy do zakończenia wojny.

Jewgienija Gaber, starsza analityczka w think tanku Atlantic Council, w rozmowie z brytyjskim dziennikiem The Guardian stwierdziła, że celem ukraińskich ataków jest odcięcie Krymu i „przekształcenie go w wyspę”. Jak wyjaśniała, chodzi o "stopniowe osłabianie zdolności Rosji do prowadzenia operacji ofensywnych poprzez zakłócanie logistyki, dostaw paliwa i infrastruktury transportowej oraz odcięcie jednostek wojskowych na południu Ukrainy”.

„Nie ma obecnie ani jednej rafinerii ropy, która nie zostałaby trafiona. Logistyka morska na Morzu Azowskim – wszystko to wpisuje się w tę samą strategię i koncepcję operacyjną, którą jest strategiczna neutralizacja Rosji. Jestem pewna, że będziemy świadkami kolejnych głębokich uderzeń na terytorium Rosji” – dodała Gaber.

Przeczytaj także:

11:03 13-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce powstanie w Warszawie

„Polska staje się jednym z europejskich liderów, jeśli chodzi o aktywność w kosmosie” – ogłosił premier Donald Tusk

Co się wydarzyło

Lokalizację polskiego Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) ogłosili wspólnie dyrektor generalny agencji Josef Aschbacher, premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański. Choć ESA ma centra w całej Europie, to Polska jest pierwszym krajem spoza założycieli agencji, w którym powstanie taki ośrodek.

Jak przekazał premier Donald Tusk, warszawska placówka będzie zajmować się projektami związanymi z technologiami podwójnego zastosowania (dual-use), bezpieczeństwem oraz zarządzaniem kryzysowym. W skrócie chodzi więc o

wzmacnianie europejskiej polityki bezpieczeństwa poprzez obecność w kosmosie.

Szef rządu przekazał, że jednym ze wspólnych celów będzie też budowa „pierwszego polskiego statku kosmicznego”. Maszyna ma w przyszłości umożliwiać sprawniejszy transport między Ziemią a satelitami, a także ich serwisowanie i tankowanie.

Nie byłoby jednak mowy o centrum ESA w Polsce, gdyby nie dwukrotne zwiększenie wydatków na przemysł kosmiczny. „Wiemy, że każde euro zainwestowane w ten sektor zwraca się sześcio- nawet siedmiokrotnie, więc jest to po prostu dobra inwestycja w polską gospodarkę” – komentował minister Andrzej Domański.

Jaki jest kontekst

Polska dołączyła do Europejskiej Agencji w 2012 roku, jako 20 państwo ponadnarodowej inicjatywy. Każdy z członków ESA dokłada się do budżetu organizacji, a wkład każdego z krajów pozwala na udział instytutów badawczych, firm, a w końcu również astronautów w działaniach Agencji. Branża kosmiczna od lat apelowała o zwiększenie finansowego zaangażowania w ESA.

W latach 2023-25 składka naszego kraju wyniosła niemal 500 mln euro. Pozwoliło to na większy udział polskich przedsiębiorstw w działaniach Agencji i wysłanie drugiego Polaka w kosmos. W latach 2026-28 składka wyniesie 550 mln euro. Przeznaczona będzie na projekty obserwacji Ziemi, bezpiecznej łączności, transportu kosmicznego, serwisowania na orbicie, bezpieczeństwa kosmicznego, eksploracji robotycznej oraz rozwoju technologii i aparatury dla przyszłych misji.

Jak pisał w OKO.press Marcel Wandas, podwyższenie kwoty wnoszonej przez Polskę do ESA zwiększa też szanse Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na uzyskanie statusu stałego astronauty Europejskiego Korpusu Astronautów. Pozwoli to na rozważanie jego udziału w kolejnych misjach badawczych i eksploracyjnych. Na razie posiada niższą rangę astronauty projektowego.

Przeczytaj także: