Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Grupa krajów, w tym Polska, w przeddzień energetycznego szczytu w Brukseli, wezwało przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen do gruntownego przeglądu systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS).
Kraje, które domagają się zmian w unijnym systemie ETS, to: Polska, Włochy, Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Grecja, Węgry, Słowacja i Rumunia. W liście do Ursuli von der Leyen wskazują, że ich zdaniem ETS ma coraz większy wpływ na rosnące ceny energii elektrycznej. Domagają się szybkiej rewizji systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 – najlepiej do końca maja, mimo że plan Komisji Europejskiej zakłada rewizję ETS do lipca 2026.
Sygnatariusze apelują również o przedłużenie obowiązywania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 (które są przyznawane m.in. w sektorze ciepłownictwa). Do tej pory KE planowała stopniowe wygaszenie bezpłatnych uprawnień od 2026 do 2034 roku.
Przywódcy 10 krajów podpisani pod listem podkreślają, że aktualne plany dotyczące przyszłości ETS w połączeniu z wysokimi cenami energii i wycofywaniem bezpłatnych uprawnień stały się „egzystencjalnym zagrożeniem dla wielu strategicznych sektorów przemysłu europejskiego” (cytat za money.pl).
List trafił do przewodniczącej KE w przeddzień unijnego szczytu dotyczącego cen energii. Liderzy krajów członkowskich domagają się od Komisji „konkretnych działań mających na celu obniżenie cen energii elektrycznej w perspektywie krótkoterminowej, z uwzględnieniem zróżnicowanej sytuacji w poszczególnych państwach”.
Polska jest jednym z krajów, które najgłośniej domagają się zmian w ETS.
„Będziemy domagać się ulg w ETS1 dla sektorów pracujących na rzecz przemysłu obronnego, takich jak stalowy, cementowy czy chemiczny. Kolejnym naszym postulatem będzie kontynuacja bezpłatnych pozwoleń dla przemysłu i ciepłownictwa” – zapowiadał w lutym 2026 cytowany przez „Business Insider” Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska.
Jak pisał w OKO.press Szymon Bujalski, rząd będzie domagał się ukrócenia spekulacji uprawnieniami. Pomóc ma w tym powołanie Europejskiego Banku Węglowego, zwiększenie puli uprawnień trzymanych w rezerwie na czasy kryzysu i utworzenie tzw. korytarza cenowego. Jeżeli ceny uprawnień do emisji CO2 wzrosłyby na rynku zbyt wysoko, obniżałyby je ponownie wprowadzane przez rządy bezpłatne pule.
Przeczytaj także:
Dyskusja o rewizji systemu ETS1 i przyszłości jeszcze nieobowiązującego ETS2 zbiegła się w czasie z zapowiedziami kandydata na polskiego premiera Przemysława Czarnka. Poseł PiS ogłasza, że Polska z ETS w ogóle wyjdzie – jeśli jego ugrupowanie wróci do władzy.
„Dyrektywa nie przewiduje żadnej formy »wypowiedzenia« jej przez państwo, podobnie jak każda inna dyrektywa. Dyrektywa wskazuje, które jednostki [sektory gospodarki – red.] mają obowiązek uczestniczyć w systemie. Nie ma możliwości uczestnictwa w unijnym handlu emisjami w sposób dobrowolny” – komentowała w 2025 roku dla TVN24 prof. Anna Wyrozumska z Katedry Europejskiego Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Łódzkiego.
„Taki scenariusz [wyjście z ETS] wymagałby albo wyjścia Polski z Unii Europejskiej, albo płacenia kar” – wyjaśniał w OKO.press Mikołaj Gumulski z Greenpeace Polska.
Tymczasem „wyjście z ETS” popiera prezydent Karol Nawrocki, który wysłał w tej sprawie pismo do premiera Donalda Tuska. "Polska nie może zgadzać się na politykę, która niszczy nasz przemysł i podnosi rachunki obywateli.” – napisał na platformie X prezydencki minister Karol Rabenda.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: