0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:07 27-06-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Alex BrandonAP Photo/Alex Brando...

100 % cła dla Europy? Nowe pomysły Trumpa

Donald Trump zagroził, że państwa europejskie nakładające podatek od usług cyfrowych na amerykańskie koncerny technologiczne mogą zostać objęte 100-procentowymi cłami. Wcześniejsze umowy handlowe miałyby pozostać bez znaczenia

Co się wydarzyło?

„Wiele krajów europejskich dyskutuje o rychłym wprowadzeniu podatku od usług cyfrowych dla amerykańskich firm. Niektóre z tych krajów są bliskie wprowadzenia tego podatku. Niniejszym oświadczeniem pragniemy poinformować, że każdy kraj, który nałoży taki podatek, zostanie natychmiast obciążony 100-procentowym cłem na wszystkie towary wysyłane do Stanów Zjednoczonych” — napisał Donald Trump we wpisie na Truth Social.

Dodał, że nowo nałożone cło zastąpi umowy handlowe zawarte z krajami Europy — niezależnie od tego, czy umowy te obowiązują i od jak dawna lub czy są na etapie wdrożenia czy deklaracji.

Polska Agencja Prasowa informuje, że amerykański urząd przedstawiciela ds. handlu (USTR) prowadzi obecnie postępowanie badające nieuczciwe praktyki handlowe dotyczące rzekomej dyskryminacji amerykańskich firm cyfrowych na rynku UE. Wyniki tego dochodzenia mogłyby posłużyć za podstawę do nałożenia nowych cel — mimo iż dotychczas Waszyngton zapewniał, że dochowa swojej części umowy handlowej z Europą. Dziś górny limit ceł na towary z UE wynosi 15 procent.

Rada Unii Europejskiej, zgodnie z tymi ustaleniami, w czwartek formalnie przyjęła przepisy wdrażające umowę handlową z USA.

Jaki jest kontekst?

Podatek cyfrowy (ang. digital service tax – DST) to europejski pomysł na opodatkowanie międzynarodowych firm, które zarabiają na reklamach wyświetlanych w sieci w krajach UE, sprzedaży danych, platformach cyfrowych, ale płacą podatek dochodowy w tych krajach zaledwie od ułamka swoich dochodów.

Unijny podatek cyfrowy wynosi on 2-3 procent od generowanych przed dany koncern technologiczny (tzw. big tech) przychodów. Przyjęcie go Komisja Europejska rekomendowała już w 2018 roku.

Podatek ten wprowadziły już m.in. Francja, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Austria czy Turcja. Nad spójnymi przepisami dla państw członkowskich pracowała Unia Europejska, ale pod silną presją Stanów Zjednoczonych prace te zostały zamrożone.

Sam Trump regularnie, od sierpnia zeszłego roku, straszy wysokimi cłami w odpowiedzi na wprowadzany w Europie podatek cyfrowy. Najostrzejsza wypowiedź dotyczyły Francji – kiedy to w połowie czerwca 2026 r., przed szczytem G7, Trump bezpośrednio zagroził Emmanuelowi Macronowi 100-procentowymi cłami na wino i szampana. Na straszeniu jednak się skończyło.

A co z Polską?

Polskie Ministerstwo Cyfryzacji również ogłosiło plany wprowadzenia 3-procentowego podatku. O podatku tym Krzysztof Gawkowski kierujący resortem mówił od 2024 roku. Jak pisał na łamach OKO.press Jakub Szymczak, choć resort zapewnia, że podatek nie uderzałby w firmy ze względu na narodowość, jasnym jest, że taki podatek uderza w dochody wielkich firm amerykańskich takich jak Meta, Microsoft czy X Elona Muska.

Dlatego Polsce już przed rokiem palcem groził ambasador USA w Polsce Thomas Rose, który podatek nazwał „autodestrukcyjnym” i obwieścił, że zaszkodzi on Polsce i relacjom ze Stanami Zjednoczonymi. „Prezydent Trump również odpowie odwetem, jak i powinien zrobić. Odwołajcie podatek, aby uniknąć konsekwencji!” – nawoływał wówczas.

W lutym 2026 rozpoczęto jednak konsultacje projektu, a projekt ustawy wpisano do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

„Firmy, które płacą podatek od swojej działalności w Polsce, są w sytuacji gorszej niż te, które świadczą na terytorium naszego kraju usługi cyfrowe z zagranicy. To zmniejsza konkurencyjność krajowych podmiotów, ogranicza naszą suwerenność cyfrową, a także uszczupla istotnie przychody do budżetu państwa, które mogłyby być reinwestowane w budowanie potencjału technologicznego naszego kraju. Gospodarka w coraz większym stopniu przenosi się do sfery cyfrowej i z czasem te nierówności tylko by się pogłębiały” – mówił wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Dziś bowiem w Polsce obowiązuje wyłącznie podatek od usług VOD. Platformy streamingowe płacą 1,5 procent podatku – ale inni giganci cyfrowi z tych składek są wyłączeni, płacą więc w Polsce grosze.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: