Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:37 02-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Najzimniejsza noc za nami. Silne mrozy nie ustępują

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał kolejne ostrzeżenie przed silnymi mrozami. Obowiązują ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia. W nocy na 3 lutego prognozuje do -29°C w niektórych regionach Polski.

Co się wydarzyło?

Dziś w Polsce mieliśmy bardzo mroźny poranek. Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o 6:00 rano najzimniej było na północnym wschodzie, w Suwałkach temperatura spadła do -27,7°C, najwyższe temperatury były notowane w Zakopanem – -5,5°C.

Jak zapowiada IMGW, niskie temperatury utrzymają się w ciągu dnia. W poniedziałek temperatura maksymalna wyniesie -19°C na północnym wschodzie, około -13°C w centrum kraju, oraz najłagodniej – do -6°C, a miejscami -3°C na południowym zachodzie kraju. Na południu Polski miejscami możliwe będą słabe opady śniegu.

Dziś w większości kraju ma być słaby wiatr, nie dotyczy to niektórych miejsc na zachodzie, południu oraz nad morzem, gdzie może być porywisty. W północno-wschodniej połowie ma być słonecznie, w innych regionach wystąpi zachmurzenie umiarkowane i duże.

W poniedziałek rano IMGW zaktualizowało wcześniejszy komunikat o ostrzeżeniu przed silnymi mrozami. Aktualizacja dotyczy stopnia ostrzeżenia – z pierwszego na drugi w pónocno-wschodnich regionach kraju.

Według prognozy w nocy z 2 na 3 lutego temperatury mogą spaść od -29°C do -24°C, w nocy z 3 na 4 lutego nadal będą odczuwalnie niskie – od -20°C do -17°C. Temperatura maksymalna w dzień ma być od -15°C do -11°C. Wiatr o średniej prędkości 5-20 km/h.

Jaki jest kontekst?

Wcześniej synoptycy i służby ostrzegali przed mrozami, szczególnie na wschodzie kraju. Z niedzieli na poniedziałek miała być najzimniejsza noc tej zimy. W Suwałkach temperatura miała spaść nawet do -29°C, a odczuwalna miała być jeszcze niższa.

Jak pisaliśmy, sytuację pogodową monitoruje również Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Wiceminister MSWiA Wiesław Szczepański polecił wojewodom i służbom baczne obserwowanie sytuacji. W związku z tym policja wysyła na ulice dodatkowe partole. Służby mają zwracać szczególną uwagę na osoby w kryzysie bezdomności oraz zwierzęta, które są szczególnie narażone na skutki silnych mrozów.

Według stanu na 1 lutego od wychłodzenia zmarło już 37 osób. Ta liczba jest najwyższa od 2022 roku. Wówczas, zimą 2021/2022, z powodu wychłodzenia organizmu umarły 44 osoby.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

07:38 02-02-2026

Prawa autorskie: fot. Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnychfot. Państwowa Służb...

Ukraina. 12 górników zginęło w rosyjskim nalocie

12 osób zginęło, a 16 zostało rannych w skutek uderzenia rosyjskiego pocisku na autobus w okolicach Pawłohradu w ostatnim dniu zadeklarowanego przez Trumpa wstrzymania ataków przez Putina

Co się wydarzyło?

Rosyjski dron uderzył w autobus odwożący z nocnej zmiany górników z miejscowej kopalni, której właścicielem jest prywatna firma DTEK. Atak miał miejsce w obwodzie dniepropetrowskim, kilkadziesiąt kilometrów od linii frontu.

Jak informuje Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy atak odbył się w niedzielę, 1 lutego, około 15:45 czasu lokalnego. Rosjanie wykorzystali do tego co najmniej cztery drony. Według stanu na wczorajszy wieczór było wiadomo o 12 ofiarach śmiertelnych, 16 osób zostało rannych. W szpitalu pozostaje 14 osób, z czego 7 jest w stanie ciężkim.

Denys Szmyhal, wicepremier i minister energetyki Ukrainy w mediach społecznościowych napisał, że rosyjskie drony uderzyły w autobus służbowy jednego z przedsiębiorstw energetycznych w pobliżu kopalni „Terniwska” w rejonie Pawłogradzkim w obwodzie dniepropetrowskim. Nazwał atak „cynicznym” i „celowym”.

„Grupy śledcze policji rejestrują skutki ostrzału, zbierają dowody rzeczowe i dokumentują zbrodnię wojenną Rosji przeciwko ludności cywilnej w obwodzie dniepropetrowskim” – poinformowała ukraińska policja. Organy ścigania wszczęły postępowanie karne na podstawie art. 438 Kodeksu karnego Ukrainy – zbrodnie wojenne.

Oprócz tego w ciągu dnia 1 lutego wojska rosyjskie ostrzelali z artylerii i za pomocą dronów przyfrontowe miejscowości – Nikopol oraz Marganećką, Myriwską, Pokrowską i Chervonohryhoriwską hromady. Wskutek atak ranny został 72-letni mężczyzna, uszkodzonych zostało prawie 20 prywatnych domów, budynek wielopiętrowy, zniszczone zostały budynki gospodarcze, uszkodzonych zostało kilka linii energetycznych i gazociągów. W hromadzie Pokrowskiej zniszczonych zostało pięćdziesiąt prywatnych domów oraz placówka edukacyjna.

Skutki innych rosyjskich ataków dronowych

Wieczorem Wołodymyr Zełenski poinformował o ostatnich rosyjskich atakach w obwodzie dniepropetrowskim. Zaznaczył, że Rosjanie próbują zniszczyć logistykę – uderzają po ukraińskiej kolei. W obwodzie sumskim, w Konotopie, Rosjanie również celowali w infrastrukturę kolejową.

„Kolejarze reagują, naprawiają, starają się szybko wszystko naprawić i utrzymują połączenia między regionami” – napisał Zełenski.

Wcześniej wicepremier i minister odbudowy Oleksij Kułeba informował o intensywnych atakach bezzałogowcami na kolej, m.in. na stacji Synylnykowe w obwodzie dnipropetrowskim. Są uszkodzone wagony pociągów elektrycznych, wagony towarowe, lokomotywy, tory, sieci elektryczne, budynki administracyjne i produkcyjne.

„Rosja systematycznie próbuje sparaliżować transport – podobnie jak atakuje energetykę, wodę i ciepło. Ze względów bezpieczeństwa Ukrzaliznytsia [ukraińska kolej państwowa] zmuszona jest utrzymywać ograniczenia ruchu między Dniprem a Zaporożem” – napisał Kułeba. „Kolejarze pracują w niepokoju i pod ostrzałem, ale ruch nie ustaje. Rosja może niszczyć tory i wagony, ale nie jest w stanie złamać systemu, który utrzymuje integralność kraju”.

W niedzielę rosyjskie drony również atakowały w obwodzie zaporoskim, gdzie uderzyły w szpital położniczy. Sześć osób zostało rannych, w tym dwie kobiety, które w momencie ataku były na badaniach. Atak był kontynuowany w innej części miasta. Obrażenia odniósł czteroletni chłopczyk oraz dwie kobiety.

Jaki jest kontekst?

Do ataków doszło ostatniego dnia ogłoszonej przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa tygodniowej przerwy w atakach, którą miała jego zdaniem zadeklarować Rosja. I nie były to jedyne ataki rosyjskie podczas tego tygodnia.

Amerykańskie władze twierdzą, że organizowane przez nich rozmowy pokojowe już wkrótce przyniosą pozytywne rozwiązanie, jednak nie wskazuje na to ani sytuacja na froncie, ani przeciągające się i odwoływane rundy rozmów. Kością niezgody są ewentualne ustępstwa terytorialne ze strony Ukrainy, na które nalegają także Stany Zjednoczone. Według ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego kolejna runda rozmów ma się odbyć w połowie tygodnia w Abu Zabi, nie potwierdziły tego jednak ani źródła amerykańskie, ani rosyjskie.

Więcej o rozmowach pokojowych w tekście Agnieszki Jędrzejczyk:

Przeczytaj także:

17:32 01-02-2026

Prawa autorskie: FOT. AP/Adam GrayFOT. AP/Adam Gray

5-letni Liam wychodzi na wolność. Chłopca zatrzymało ICE

Sąd federalny nakazał uwolnić 5-letniego chłopca i jego ojca, których zatrzymały służby imigracyjne (ICE) w Minneapolis. Adrian Alexander Conejo Arias razem z synem mają opuścić ośrodek detencyjny do najbliższego wtorku.

Co się wydarzyło?

„Sprawa ma swoje źródło w nieprzemyślanej i niekompetentnie realizowanej przez rząd polityce codziennego wypełniania limitów deportacyjnych, najwyraźniej nawet kosztem traumatycznych przeżyć dzieci” – orzekł w sobotę, 31 stycznia, sędzia Fred Biery, którego cytuje „Gazeta Wyborcza”.

Sąd federalny orzekł, że działania służb ICE były pozbawione ludzkiej przyzwoitości. Nakazał wypuszczenie ojca i syna, a podczas wsześniejszej rozprawy, 27 stycznia, zablokował ich deportację. „Obserwacja ludzkich zachowań potwierdza, że dla niektórych spośród nas perfidna żądza nieograniczonej władzy i okrucieństwo w dążeniu do niej nie znają granic i są pozbawione ludzkiej przyzwoitości” – ogłosił sędzia Biery.

Jaki jest kontekst?

5-letni Liam i jego ojciec zostali zatrzymani przez ICE 20 stycznia. Służby zatrzymały dziecko tuż przed domem, kiedy Liam wracał z przedszkola – a potem usiłowali wykorzystać go jako przynętę. Kuratorka Zena Stenvik dziennikarzom przyznała, że jeden z agentów zaprowadził chłopca do drzwi i kazał mu zapukać sprawdzając, czy ktoś jeszcze jest w domu.

Rodzina przybyła do Stanów Zjednoczonych z Ekwadoru w grudniu 2024 roku. Złożyła wniosek o azyl, który do dziś nie został rozpatrzony.

Zdjęcie Liama – przestraszonego chłopa w dziecęcej czapce z uszami królika i plecakiem ze Spider-Manem, który stoi przodem do boku radiowozu, obiegło cały świat. „El Pais” napisało, że fotografia ta już stała się symbolem bezwzględnego charakteru represji imigracyjnych prezydenta Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych.

Adwokat rodziny podnosi bowiem, że chłopcem mogli zaopiekować się inni, zaprzyjaźnieni dorośli – ale mimo to ICE zdecydowało o zatrzymaniu dziecka i osadzenie go w ośrodku.

Przez Stany Zjednoczone przetaczają się protesty przeciwko brutalnym działaniom ICE, w tym śmierci Alexa Pretty'ego, Renee Good, Geralda Camposa czy Keith Portera Jra. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, „w sobotę o północy w USA wstrzymano finansowanie kilkudziesięciu agencji federalnych, co doprowadziło do częściowego shutdownu, czyli zawieszenia działalności rządu. Powodem była odmowa Demokratów głosowania za ustawą o finansowaniu DHS, który nadzoruje ICE”.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

16:36 01-02-2026

Prawa autorskie: KMP w GdyniKMP w Gdyni

„Nazar” znowu za kratkami. Był na wolności dwa dni

Antyukraiński patostreamer wrócił do aresztu. Decyzją gdańskiego sądu „Nazar” odpowie na grożenie partnerce i zaatakowanie policjanta. Na mężczyźnie – który swoją rozpoznawalność w sieci zbudował na pełnych nienawiści filmach i ksenofobicznych zachowaniach – ciąży już kilkadziesiąt zarzutów.

Co się wydarzyło?

Zniszczenie mienia, kierowanie gróźb karalnych, znieważenie i naruszenie nietykalności policjanta – takie zarzuty Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła w niedzielę (1 lutego) Pawłowi N.

44-letni patostreamer najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Policja zatrzymała mężczyznę w piątek. „Nazar” groził swojej partnerce, a kiedy na miejsce przyjechał patrol policji, zaatakował jednego z funkcjonariuszy.

Paweł N. spędził na wolności zaledwie dwa dni. W środę zwolniono go z aresztu, w którym przebywał w związku z wcześniejszymi zarzutami, z grudnia. Były to groźby motywowane uprzedzeniami, zniszczenie zabytku, złamanie zakazu zbliżania się do osoby pokrzywdzonej innym przestępstwem.

Jaki jest kontekst?

Paweł N. jest znanym patostreamerem. Swoją „popularność” w internecie zbudował na pełnych nienawiści filmikach wrzucanych na Tik-Toka. Nagrywał m.in., jak zrywa ukraińskie flagi, niszczy plakaty wyborcze Rafała Trzaskowskiego, czy ... jak jego kot morduje mysz (co opatrzył komentarzem: „zabawa z lewakiem”).

Mężczyzna często sygnował swoje wpisy hastagiem „drużyna brauna”, jak określają się fanatycy ultraprawicowego europosła Grzegorza Brauna, lidera skrajnie prawicowej, antyunijnej i antyukraińskiej partii Konfederacja Korony Polskiej.

Na „Nazarze” ciąży kilkadziesiąt zarzutów, w tym nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, stosowanie gróźb (w kierunku kobiety, która wywieszała ukraińskie flagi), propagowanie przemocy i propagowanie symboli popierających rosyjską agresję na Ukrainę.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

15:27 01-02-2026

Prawa autorskie: Fot. służba prasowa Prezydenta Ukrainy / AFPFot. służba prasowa ...

Rozmowy w Abu Zabi nieoczekiwanie odłożone. O „kilka dni”

Kolejne amerykańsko-ukraińsko-rosyjskie rozmowy mają się odbyć w Abu Zabi4 i 5 lutego – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Niedzielne spotkanie zostało odwołane.

Co się stało?

„Nasz zespół negocjacyjny właśnie opublikował raport. Ustalono daty kolejnych spotkań trójstronnych: 4 i 5 lutego w Abu Zabi” – napisał Zełenski. Według niego „Ukraina jest gotowa na merytoryczne dyskusje i jest zainteresowana tym, aby ich wynik przybliżył nas do prawdziwego i godnego zakończenia konfliktu”.

1 lutego zacząć miały się tam rozmowy dwustronne, bez udziału Amerykanów, na poziomie eksperckim. Ale się nie zaczęły. Za to 1 lutego mija wyproszone przez Trumpa na Putinie moratorium na ostrzał instalacji energetycznych Kijowa. W mieście trwa gorączkowa naprawa zniszczonej przez Rosjan infrastruktury. Ponad dwudziestostopniowe mrozy potrwają tam do 4-5 lutego.

Jaki jest kontekst?

„New York Times” napisał, że rozmowy w Abu Zabi odłożono o kilka dni „po niespodziewanym spotkaniu negocjatorów rosyjskich i amerykańskich, do którego doszło 31 stycznia na Florydzie”.

Gazeta pisze jednak o rozmowach trójstronnych, tymczasem na niedziele Amerykanie zaplanowali rozmowy dwustronne, rosyjsko-ukraińskie. Mieli się im tylko przyglądać.

Odwołanie takich rozmów mogłoby oznaczać, że do Amerykanów dotarło, że dwustronne rosyjsko-ukraińskie rozmowy na niskim szczeblu eksperckim nic nie dadzą. Do takich rozmów nieustająco namawiają jednak od roku Rosjanie. Ukraina powtarza natomiast, że konflikt w rozmowach dwustronnych można rozstrzygnąć tylko na najwyższym szczeblu.

„New York Times” pisze jednak, że możliwą przyczyną odłożenia rozmów jest zaangazowanie amerykańskich negocjatorów w kryzys wokół Iranu.

Moskwa o odwołaniu niedzielnych rozmów nie mówi nic. Przyznaje jednak, że dzień wcześniej wysłannik Putina biznesmen Dmitriew rozmawiał na Florydzie z negocjatorami Trumpa: Witkoffem, zięciem Kushnerem oraz sekretarzem skarbu Scottem Bessentem oraz komisarzem ds. zamówień publicznych Joshem Gruenbaumem.

O czym rozmawiali?

Choć efektu rozmów na Florydzie nie ujawniono (poza tym, że były „konstruktywne”) to z listy uczestników można wysnuwać wnioski. Mogło chodzić o biznes. Na amerykańsko-rosyjskiej agendzie są wspólne interesy w „bezcłowej strefie” w Donbasie, z którego ma się wycofać Ukraina, i odmrożenie rosyjskich aktywów w USA. Chodzi o to, by w części użyć ich do trumpowskiego projektu „Rady Pokoju” w Gazie, a resztę – do zarabiania w Donbasie. Szef MSZ Ławrow w niedzielnym wywiadzie dla telewizji rosyjskiej podkreślił, że lekceważenie wspólnych rosyjsko-amerykańskich interesów byłoby niewłasciwe.

Równocześnie Moskwa powtarza, że poza dealami z Trumpem interesuje ją pełna kontrola nad Ukrainą. A nie jakiś kompromis i zachowanie niezależnej Ukrainy:

„Cele specjalnej operacji wojskowej zostały na jej początku ogłoszone przez prezydenta Rosji Władimira Putina i od tego czasu praktycznie nie uległy zmianie” – powtórzył 1 lutego były prezydent i członek Rady Bezpieczeństwa Putina Miedwiediew. – Istnieją pewne niuanse, „ale ogólnie rzecz biorąc, są takie, jakie były”.

W tym samym wywiadzie, udzielonym agencjom Reuters, TASS i rosyjskiemu blogerowi wojennemu WarGonzo w rezydencji pod Moskwą, Miedwiediew zapowiedział zabicie prezydenta Zełenskiego. „Annuszka już rozlała olej” – ogłosił.

Annuszka z powieści Bułhakowa olej rozlała jednak w Moskwie, co okazało się wyrokiem na stalinowskiego notabla (Reuters tego fragmentu nie cytuje).

Strategia na opóźnianie

Groźby wobec prezydenta Ukrainy z ust wysokiego funkcjonariusza reżimu padają równocześnie z zapewnieniami Moskwy, że w razie potrzeby Putin mógłby się na Kremlu spotkać z Zełenskim i „gwarantuje mu bezpieczeństwo”.

Zełenski odmawia stawiania się w Moskwie – zaprosił za to Putina do Kijowa. Ale Putin do Ukrainy nie zbliża się na odległość mniejszą niż kilkaset kilometrów. W ciągu czterech lat wojny kilka razy był w chronionych sztabach, raz na Krymie i w Mariupolu. Choć wśród analityków są wątpliwości, czy nie wysłał tam sobowtórów.

Moskwa nadal gra w przeciąganie rozmów, bo „celów SWO”, czyli podboju Ukrainy, nie da się osiagnąc rozmowami z Trupem. Pozostaje tylko prowadzić wojnę i opóźniać amerykańskie sankcje. Drugą metodą na to (oprócz wspomnianego wzywania do rozmów na szczeblu eksperckim) są nieplanowane wcześniej kontakty rosyjsko-amerykańskie, tuż przed zapowiedzianymi rozmowami z Ukraińcami. Po tych nieplanowanych kontaktach Amerykanie zwykle nabierają wątpliwości i zaczynają stawiać nowe warunki Ukraińcom.

Sztuczka ta nie zadziałała jednak 28 grudnia, kiedy Putin zadzwonił do Trumpa przed jego spotkaniem z Zełenskim i przekazał mu, że szykowana przez Amerykanów umowa pokojowa jest dla Rosji nie zaakceptowania. Trump i tak negocjował ją potem z Ukraińcami.

Więcej o strategii negocjacyjnej i „pułapce hazardzisty”, w której znalazł się Putin, piszemy tu:

Przeczytaj także: