0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:08 31-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

ABW: depesza PAP to prawdopodobnie rosyjski cyberatak

„Żadnej mobilizacji w Polsce nie będzie” – powiedział telewizji TVN 24 Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych ws. fałszywej depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

W piątek po godz. 14 w serwisie Polskiej Agencji Prasowej pojawiła się depesza, w której przekazano, że 1 lipca 2024 r. ogłoszona zostanie w Polsce częściowa mobilizacja wojskowa. „200 tys. obywateli Polski zostanie powołanych do obowiązkowej służby wojskowej, a wszyscy zmobilizowani zostaną wysłani do Ukrainy” – czytamy na portalu Onet.

PAP natychmiast zdementowała tę wiadomość, informując, że w depeszy znalazły się nieprawdziwe informacje. „Uwaga redakcje! Źródłem depeszy pod tytułem »Premier RP Donald Tusk: 1 lipca 2024 r. zacznie się w Polsce częściowa mobilizacja« nie jest Polska Agencja Prasowa” — czytamy na portalu Onet.

ABW i ministerstwo cyfryzacji dementują

„Żadnej mobilizacji w Polsce nie będzie” – powiedział telewizji TVN 24 Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Dobrzyński także poinformował, że to prawdopodobnie rosyjski cyberatak na Polską Agencję Prasową. „Służby rosyjskie próbują zamieszać i szerzą dezinformację w naszym kraju”.

Potwierdził, że rozmawiał z redaktorem naczelnym PAP. „Depesza została szybko zdjęta. Jej treść od razu wyglądała na niepoważną. Ważne, żeby takie treści nie były powielane”.

Dobrzyński także napisał na portalu X, że „Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z ministerstwem cyfryzacji podjęła natychmiastowe działania”.

Do sprawy odniósł się także wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „Depesza PAP w sprawie częściowej mobilizacji jest nieprawdziwa” – napisał na portalu X i dodał, że ministerstwo cyfryzacji podjęło kroki „wyjaśnienia sprawy”.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera napisał, że „W Rzeczypospolitej mobilizacje zarządza Prezydent, w trybie wskazanym w art. 136 Konstytucji” i dodał, że „informacje dotyczące ewentualnej mobilizacji, jakie znalazły się w PAP, są nieprawdziwe i najprawdopodobniej celowe”.

Głos zabrał także premier Donald Tusk: „Kolejny, bardzo groźny atak hakerski dobrze ilustruje rosyjską strategię destabilizacji w przeddzień wyborów europejskich. Polskie służby są przygotowane i działają pod nadzorem ministrów spraw wewnętrznych i cyfryzacji. Coraz wyraźniej widać, jak ważne są dla nas te wybory” – napisał na portalu X.

Co pojawiło się w treści nieprawdziwej depeszy?

Treść depeszy ewidentnie wyglądała na dezinformację: mogą o tym świadczyć zbyt długie zdania oraz błędy ortograficzne np. we frazie „agresja rosyjska”, przymiotnik był napisany wielką literą, czy stylistyczne „twardego pragnienia”. Źródłem miał być premier Donald Tusk, ale w całej depeszy nie ma cytowań jego wypowiedzi, to również powinno wzbudzić podejrzenia.

„(...) w ramach strategii obronnej, a także jako przykład udanej inicjatywy praktycznego wsparcia dążeń narodu ukraińskiego w walce z agresją Putina, rząd polski ogłasza częściową mobilizację zbrojną, czyli: »mobilizację dla pokój«” — brzmiał dalszy ciąg.

W depeszy pojawił się też następujący akapit: „Mobilizacja odbędzie się w kilku etapach: od 1 lipca 2024 r. do 1 listopada 2024 r., podczas których zmobilizowanych zostanie 200 tys. osób. Mobilizacja obejmie przede wszystkim te osoby, które wcześniej odbywały już służbę wojskową (w sumie 27 tys. osób), ale także przedstawicieli zawodów pozamilitarnych”.

Dalej wymieniono, że będą to: „górnicy, kierowcy kategorii C i D, kucharze, lekarze, spawacze, specjaliści IT, inżynierowie komunikacji, tłumacze”.

„Wkład wojskowy zmobilizowanej rezerwy, utworzonej z obywateli polskich ma być dobitnym przykładem twardego pragnienia zachowania jedności i wartości krajów europejskich, jak i całego demokratycznego i zachodniego świata. To ma dać Polsce pierwszeństwo do zdecydowanego odparcia agresji Rosyjskiej, rozpoczętej przez Władimira Putina” — można było przeczytać w kolejnym akapicie.