Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ukraińska delegacja przyjechała do Polski, żeby przedstawić rozwiązanie konfliktu wokół nadania jednostce wojskowej nazwy „bohaterów UPA”
Prezydenta Ukrainy reprezentuje jego najbliższy współpracownik i szef gabinetu generał Kyrył Budanow. Tematem rozmów jest kryzys dyplomatyczny pomiędzy Ukrainą i Polską, który rozpętał się w ubiegłym tygodniu, po tym, jak Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu jednej z elitarnych ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, jest w Polsce kojarzona głównie z ludobójstwem Polaków na Wołyniu w 1943 roku. Ukraińcy przekonywali, że ich decyzja nie była próbą zafałszowania historii, tylko nawiązania do tradycji narodowych oraz uhonorowania żołnierzy za ich rolę w obronie niepodległości i integralności terytorialnej państwa.
Ukraińska delegacja przyjechała dziś do Warszawy z własnej inicjatywy i zaproponowała rozwiązanie sytuacji.
Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wiewiór, gen. Budanow, a także jego zastępcy Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia, spotkali się już z wiceministrem Marcinem Bosackim, który przedstawił Ukraińcom polskie stanowisko.
„Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie polskim, które wspiera broniącą się Ukrainę od początku rosyjskiej agresji. Zaznaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na podstawie prawdy historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu” – przekazał rzecznik MSZ.
Rozmowy dotyczyły też sytuacji na froncie, warunków rozmów pokojowych, a także strategicznej współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą.
W sobotę 6 czerwca przed południem Budanow spotka się też z szefem polskiego resortu obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jak podaje PAP, współpracownicy Zełenskiego mają też porozmawiać z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego, by Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nadać imię Bohaterów UPA, wywołała w Polsce oburzenie. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów było odebranie ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia.
Jak pisał w OKO.press Edwin Bendyk, dziś dla Ukraińców UPA nie jest symbolem rzezi wołyńskiej, ale tożsamościowym spoiwem, napędzającym walkę z Rosją. W powszechnym odbiorze UPA w ogóle nie kojarzy się Ukraińcom z konfliktem z Polakami w trakcie II Wojny Światowej. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha apelował, aby nie nakręcać spirali nienawiści. Podkreślał, że Warszawa i Kijów w ostatnim czasie odbudowywały „konstruktywny dialog” historyczny poprzez odblokowanie poszukiwań ofiar rzezi wołyńskiej i ekshumacje. „Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar” – przypominał Sybiha.
W specjalnym oświadczeniu szef polskiego MON odpowiedział, że choć że dla części Ukraińców formacja [red. – UPA] może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.
„Prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy. A prawda jest taka: dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia” – stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Przeczytaj także: