0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:31 03-02-2026

Prawa autorskie: Biuro Prezydenta Ukrainy/AFPBiuro Prezydenta Ukr...

Sekretarz generalny NATO z wizytą w Kijowie

Mark Rutte przybył z niezapowiedzianą wizytą do stolicy Ukrainy. Zapewnił, że NATO stoi po stronie walczącego kraju i jest gotowe wspierać go przez lata. „Wasze bezpieczeństwo jest naszym bezpieczeństwem, wasz pokój jest naszym pokojem”.

Co się wydarzyło?

Podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy sekretarz generalny NATO po raz kolejny potwierdził poparcie Sojuszu dla Ukrainy. Powiedział, że Ukraina była i pozostaje w centrum uwagi Sojuszu pod względem bezpieczeństwa.

Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego wspomniał o wsparciu militarnym Ukrainy, m.in. o programie PURL, który zapewnia zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy na koszt innych sojuszników. Od zeszłego lata w ramach tej inicjatywy kraje NATO przekazały 75% wszystkich rakiet, które trafiły do ukraińskich sił obronnych.

„Za pośrednictwem mechanizmu PURL nadchodzą miliony euro od sojuszników i partnerów. Od zeszłego lata dostarczyliśmy 75% wszystkich rakiet, które trafiły do Ukrainy i które są wysyłane na front, oraz 90% rakiet służących do ochrony przestrzeni powietrznej” – powiedział Rutte.

Mówił, że Sojusz zyskuje na współpracy z Ukrainą dzięki doświadczeniu bojowemu ukraińskiej armii.

„Uczymy się od was. Wykorzystujecie innowacje w wyjątkowy i niepowtarzalny sposób. W rezultacie wiele krajów NATO współpracuje obecnie z Ukrainą w zakresie produkcji określonego rodzaju sprzętu i dostarcza go do Ukrainy” – zaznaczył. „Wszyscy czerpiemy korzyści z tej współpracy.

Im większą mamy siłę, tym bardziej jesteśmy gotowi na ewentualne walki, tym większe jest nasze bezpieczeństwo w ramach NATO”.

Rutte podkreślił, że priorytetem dla Sojuszu jest silna ukraińska armia.

„Chcemy nie tylko zakończenia tej wojny, myślimy o przyszłości i dążymy do zapewnienia trwałego pokoju, aby dzieci mogły dorastać w wolności i bez obaw patrzeć w przyszłość oraz budować wielki naród” – mówił szef NATO.

Pokój będzie wspierany przez duże państwa

Rutte wspomniał o trwających negocjacjach pokojowych z udziałem Stanów Zjednoczonych, Rosji i Ukrainy. Jednak zaznaczył, że nocny zmasowany atak Rosji na Ukrainę po raz kolejny potwierdza, że Moskwa nie jest nastawiona na prawdziwe rozmowy pokojowe.

„Świadczy to o ich niepoważnym podejściu do pokoju” – zauważył.

Rutte zapewnił, że NATO będzie kontynuować wywierać presję na Rosję oraz wspierać Ukrainę.

„NATO będzie wspierać Ukrainę przez wiele lat. Wasze bezpieczeństwo jest naszym bezpieczeństwem, wasz pokój jest naszym pokojem. Musi on być sprawiedliwy i trwały” – podkreślił Mark Rutte.

Zadeklarował, że Stany Zjednoczone, Europa i Kanada wyraziły gotowość do udzielenia pewnych gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie. A Koalicja chętnych osiągnęła postępy w opracowywaniu tych gwarancji, w szczególności w zeszłym miesiącu w Paryżu.

Rutte podkreślił, że

po osiągnięciu porozumienia pokojowego natychmiast pojawią się siły zbrojne, samoloty w powietrzu i wsparcie na morzu tych sojuszników, którzy zgodzili się pomóc. Inni członkowie NATO będą pomagać w inny sposób.

„Aby zakończyć tę wojnę, potrzebne są trudne wybory. Ukraina musi zrozumieć, że każda ofiara, każde utracona życie i przeżyte trudności nie powtórzą się wkrótce, a pokój będzie długotrwały i wspierany przez duże kraje” – mówił Rutte dodając, że nikt nie chciałby drugiego memorandum budapeszteńskiego ani kolejnego porozumienia Mińskiego.

Oprócz wystąpienia w Radzie Najwyższej Rutte razem z prezydentem Zełenskim uczcił pamięć poległych ukraińskich obrońców i obrończyń.

Jaki jest kontekst?

Wizyta sekretarza generalnego NATO odbywa się po największym w tym roku rosyjskim ataku zmasowanym. W nocy, 3 lutego, Rosja wystrzeliła na Ukrainę ponad 70 rakiet oraz 450 dronów uderzeniowych. Znów głównym celem ataku była ukraińska energetyka.

W zeszłym tygodniu, 29 stycznia, prezydent USA Donald Trump oświadczył, że w związku z dużymi mrozami osobiście prosił Putina nie atakować Kijów „i inne miasta” przez tydzień. Wkrótce Rosja powiedziała, że tzw. „rozejm energetyczny” obowiązuje do 1 lutego.

„Był to celowy atak na energetykę i rekordowa liczba pocisków balistycznych. W rzeczywistości armia rosyjska wykorzystała amerykańską propozycję zawieszenia ataków na krótki czas nie po to, aby wesprzeć dyplomację, ale po to, aby po prostu zgromadzić rakiety i poczekać na najzimniejsze dni w roku, kiedy na znacznej części terytorium Ukrainy temperatury spadają do -20 stopni Celsjusza i poniżej (-4 stopnie Fahrenheita i poniżej)” – komentował nocny atak prezydent Zełenski w mediach społecznościowych.

Na 4-5 lutego w Abu Zabi zaplanowana jest kolejna tura rozmów na temat zakończenia rosyjskiej wojny w Ukrainie. Według ukraińskiego prezydenta każdy podobny atak Rosji potwierdza, że nastawienie Moskwy nie uległo zmianie. „Nadal liczą oni na wojnę i zniszczenie Ukrainy i nie traktują dyplomacji poważnie” – napisał Zełenski. Podkreślił, że w związku z ostatnim atakiem praca ukraińskiego zespołu negocjacyjnego „zostanie odpowiednio skorygowana”.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

12:20 03-02-2026

Prawa autorskie: Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot . Robert Kowalew...

Powstaje zespół badający polskie wątki w aferze Epsteina

„Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące osobników z Krakowa, którzy informowali Epsteina, że mają już dla niego grupę polskich kobiet lub dziewcząt. Tych śladów jest więcej” – przekazuje Donald Tusk. Premier ogłosił powołanie zespół analityków, którzy „plik po pliku” mają zbadać polskie wątki w aferze Epsteina.

Co się wydarzyło?

„Wspólnie z ministrem sprawiedliwości oraz ministrem koordynatorem ds. służb specjalnych zdecydowaliśmy o powołaniu zespołu analitycznego w związku z pedofilią w Stanach Zjednoczonych. Jeśli analizy te potwierdzą nasze obawy, nie wykluczamy wszczęcia śledztwa w sprawie dotyczącej afery Epsteina” – ogłosił we wtorek (3 lutego) Donald Tusk.

Informacja o powołaniu specjalnego zespołu analityków badającego polskie wątki w tej sprawie przekazana została tuż przed posiedzeniem Rady Ministrów. Afera Epsteina rozpoczęła wystąpienie premiera, transmitowane m.in. na jego portalach społecznościowych.

„To sprawa zupełnie bez precedensu i z uwagi na wątki oraz ślady polskie, nie możemy dopuścić do tego, by wątek wykorzystania polskich dzieci przez siatkę pedofilów, organizatorów tego szatańskiego kręgu, był niezbadany” – zapowiedział premier. „Zrobimy wszystko, by i ci, którzy są za to odpowiedzialni, i pokrzywdzeni, widzieli aktywność państwa polskiego” – dodał Donald Tusk.

Specjalna komisja, pracująca pod okiem Waldemara Żurka oraz Tomasza Siemoniaka, ma „plik po pliku” przeanalizować każdy z 3,5 miliona ujawnionych dotąd dokumentów w aferze Epsteina. Premier nie wyklucza, że polski rząd wystąpi do strony amerykańskiej o ujawnienie pozostałych dokumentów.

Tusk zapowiedział też ściganie sprawców, i zadośćuczynienie dla ofiar. Zadeklarował także wystąpienie do rządów innych krajów – tak, by śledztwo przybrało charatker międzynarodowy.

„Można się spierać na różne tematy. Ale każdy z nas ma w domu córkę, wnuczkę, siostrę, zna 12-latkę. Tu nie ma miejsca na jakiekolwiek relatywizowanie i usprawiedliwienie tej sprawy. To zbrodnia przeciwko dzieciom. Jeśli ktoś chce ubić na tym polityczny interes udając, że nic się nie stało, to jest dla mnie oczywiste, że nic na tym nie ugra. Ten wstyd zostanie z nim do końca życia” – mówił przed spotkaniem z rządem premier Donald Tusk.

Szef polskiego rządu dodał też, że decyzja o powołaniu komisji ma również charakter polityczny. „Coraz więcej śladów, informacji, komentarzy w światowych mediach dotyczy podejrzenia, że ta bezprecedensowa afera pedofilska była współorganizowana przez rosyjskie służby specjalne” – ogłosił premier. „Coraz więcej i komentatorów, i ekspertów zakłada, że bardzo prawdopodobne jest, iż cała ta afera była przygotowaną operacją rosyjskiego KGB. Mógł to być honey trap, pułapka zastawiona na elity Stanów Zjednoczonych i innych światowych polityków i przywódców. Ta sprawa musi być wyjaśniona, również ze względu na bezpieczeństwo państwa polskiego” – przekazał Donald Tusk.

Jaki jest kontekst?

Jeffrey Epstein, amerykański finansista o majątku wartym kilkaset milionów dolarów i zarazem drapieżca seksualny, stworzył stręczycielską sieć, w ramach której zapewniał dostęp do różnego rodzaju usług seksualnych swoim wpływowym przyjaciołom i znajomym. Sam dopuszczał się gwałtów i więził młode kobiety i osoby nieletnie – m.in. na swej prywatnej wyspie.

Epstein został po raz pierwszy skazany w 2009 roku za przestępstwa seksualne przeciwko nieletnim. Odsiedział jedynie 13 miesięcy. W 2019 roku trafił ponownie do więzienia – tym razem z zarzutami dotyczącymi m.in. handlu ludźmi. Po miesiącu w areszcie popełnił samobójstwo.

19 listopada 2025 prezydent USA Donald Trump podpisał uchwaloną dzień wcześniej przez Kongres ustawę, na mocy której ujawnione maja zostać wszystkie akta związane z aferą Jeffreya Epsteina. Ministerstwo przejrzało ponad sześć milionów stron potencjalnie istotnych materiałów: e-maile FBI i prokuratury, notatki zeznań, zdjęcia, nagrania wideo, dokumenty procesowe i akta administracyjne, gromadzone przez ponad dwie dekady w wielu jurysdykcjach. Finalnie z końcem stycznia udostępniło ponad trzy miliony stron akt.

„W piątek 30 stycznia Ministerstwo Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych formalnie zamknęło jeden z najbardziej obciążonych politycznie i symbolicznie procesów ujawniania dokumentów w najnowszej historii amerykańskiego państwa” – pisze na łamach OKO.press Radosław Korzycki.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

10:45 03-02-2026

Prawa autorskie: Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot . Slawomir Kamin...

Akcja kontrwywiadu. Zatrzymano pracownika MON

We wtorek 3 lutego kontrwywiad zatrzymał pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. O akcji służb jako pierwszy poinformował portal Onet

Co się wydarzyło

Informacje dziennikarzy potwierdziło Ministerstwo Obrony Narodowej. W komunikcie zamieszczonym w sieci czytamy, że we wtorek 3 lutego w godzinach porannych w siedzibie MON doszło do zatrzymania wieloletniego pracownika resortu. Podejrzanemu zostały postawione zarzuty współpracy z obcym wywiadem.

Sprawą zajmują się Służba Kontrwywiadu Wojskowego oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Trwają czynności procesowe.

Z informacji Onetu wynika, że zatrzymanym jest cywil. Akcja służb miała być przygotowywana od dłuższego czasu w ścisłej tajemnicy.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie udziela szczegółowych informacji, ani na temat płci, czy stanowiska zatrzymanego, nie wskazuje też na potencjalnego zleceniodawcę.

Według Onetu można podejrzewać współpracę z rosyjskim wywiadem, a sprawa ma być bardzo dobrze udokumentowana. „Zgromadzone przeciwko niemu dowody są bardzo mocne” – przekonuje źródło Onetu w MON, twierdząc, że to jedna z najbardziej spektakularnych akcji polskiego kontrwywiadu.

Sprawa ma charakter rozwojowy – nie można wykluczyć kolejnych zatrzymań.

Jaki jest kontekst

To szczególne zatrzymanie, bo dotyczy bardzo wrażliwego resortu. O szpiegach współpracujących z Kremlem, infiltrujących kraje Unii Europejskiej, w tym Polskę, regularnie pisze w OKO.press Anna Mierzyńska.

W grudniu nasza dziennikarka opisała, jak Rosja próbowała sterować przychylną dla siebie polityką Parlamentu Europejskiego. Siatka działała w Ukrainie, Wielkiej Brytanii, Polsce, USA, Czechach i Niemczech. Jej częścią był Nathan Gill, brytyjski polityk związany z partią Nigela Farage'a, skazany niedawno na 10 lat pozbawienia wolności.

W latach 2018-2019 Gill dostał co najmniej 40 tysięcy funtów za głoszenie prorosyjskich poglądów. Jego kontaktem był Oleh Wołoszyn, prorosyjski polityk z Ukrainy. Ten sam, który współpracował z Polakiem, Januszem N., który czeka na proces za szpiegostwo w Polsce.

Podejrzany w latach 2016-2021 promował i uwiarygadniał rosyjską propagandę w środowisku polskich i zagranicznych polityków. Janusz N. został zatrzymany przez ABW już w maju 2021 roku. Oprócz szpiegostwa prokuratura zarzuca mu obrót narkotykami i fałszerstwa dokumentów. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj także:

10:29 03-02-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Luca BrunoAP Photo/Luca Bruno

Amerykanie nie chcą ICE na olimpiadzie. Lód znika z nazwy centrum dla sportowców

Dom Lodowy (Ice House), gdzie organizowane będą spotkania z łyżwiarzami, zmienia nazwę, by uniknąć kontrowersji

Co się wydarzyło

Amerykański komitet olimpijski (USOPC) zmienia nazwę jednego ze swoich centrów dla sportowców w Mediolanie. To wynik amerykańskich kontrowersji związanych z Urzędem Celno-Imigracyjnym Stanów Zjednoczonych (U.S. Immigration and Customs Enforcement, ICE). Centrum to będzie miejscem spotkań sportowców reprezentujących USA w dyscyplinach rozgrywanych na lodzie; ogranizowane będą tam też wydarzenia dla sponsorów czy spotkania z legendami olimpijskimi. To miejsce zamknięte dla publiczności.

Jego dotychczasowa nazwa: Ice House.

Z nazwy tej wynikła niezręczna zbieżność pomiędzy tym, jak amerykanie wymawiają skrót Urzędu Celno-Imigracynego (ICE) i angielskiego słowa określającego lód (ice).

Według amerykańskie federacji łyżwiarstwa figurowego, szybkiego oraz hokeja na lodzie centrum w Mediolanie miało być przestrzenią „wolną od jakichkolwiek bodźców rozpraszających, w której sportowcy, ich rodziny i przyjaciele mogą się spotykać, aby wspólnie świętować wyjątkowe przeżycia związane z zimowymi igrzyskami”.

Dlatego, by kontrowersje pozostawić w kraju, podjęto decyzję, by z lodowego domu, zrobić dom zimowy (Winter House).

Jaki jest kontekst

Od początku stycznia w Minneapolis trwają protesty przeciwko prowadzonej w mieście przez ICE i Border Patrol masowej obławie na nielegalnych imigrantów. Protestujący żądali początkowo ograniczenia brutalności służb, jednak sytuację radykalnie zmieniły dwa zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE.

7 stycznia agent ICE zastrzelił 37-letnią Renee Good, poetkę i matkę trójki dzieci. 24 stycznia doszło do kolejnego zabójstwa – agent ICE zastrzelił 37-letniego Alexa Prettiego, uczestniczącego w protestach pielęgniarza pracującego w szpitalu dla weteranów. W obu wypadkach agenci ICE strzelali do osób bezbronnych i nieagresywnych.

To za rządów Donalda Trumpa urząd ICE przemieniono w służbę organizującą w całych Stanach Zjednoczonych agresywne naloty na migrantów. W wyniku tych działań deportowano – często bez procesu i w nielegalny sposób – setki tysięcy osób.

Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i kilku innych lokacjach na północy Włoch rozpoczynają się w piątek 6 lutego. Amerykanie przysyłają na nie najliczniejszą sportową delegację – ponad 200 osób. Amerykanie sugerowali wcześniej, że zamierzają do Włoch wysłać agentów ICE, by wspomóc bezpieczeństwo amerykańskich reprezentantów. Włosi ostro protestowali przeciwko temu pomysłowi.

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także:

20:26 02-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Martyna Niecko / Agencja Wyborcza.plFot. Martyna Niecko ...

Tusk jedzie do Kijowa

Premier Donald Tusk poinformował w poniedziałek wieczorem, że na zaproszenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego odwiedzi w najbliższych dniach Kijów

Co się stało?

„Na zaproszenie Wołodymyra Zełenskiego w najbliższych dniach będę w Kijowie. W tym dramatycznym czasie Ukraina nie może pozostać sama” – napisał premier na X.

Jaki jest kontekst

Prezydent Zełenski napisał w niedzielę w mediach społecznościowych, że „w ciągu minionego tygodnia Rosja zastosowała przeciwko Ukrainie ponad 980 dronów uderzeniowych, niemal 1,1 tys. kierowanych bomb lotniczych oraz dwie rakiety” oraz że odnotowywane są „rosyjskie próby niszczenia logistyki oraz połączeń transportowych między miastami i wspólnotami”.

Tego samego dnia skończyło się putinowskie „moratorium” na ostrzał Kijowa i jego infrastruktury energetycznej. Rosja wznowiła ataki. Ukraińskie służby cały czas naprawiają uszkodzenia, ale za chwilę należy spodziewać się następnych. Bardzo pomocne są generatory, zakupywane także z polskiej oddolnej zbiórki. Dziś Ukraina dziękowała za to kolejny raz – tym razem ustami ministra energetyki wicepremiera Denysa Szmyhala.

Przeczytaj także:

Rosyjskie władze przekonują, że Ukraińcom należy się „kara” za to, że nie poddali się Rosji.

Przeczytaj także:

Tusk będzie w Kijowie prawdopodobnie w chwili, gdy w Abu Zabi toczyć będzie się kolejna runda ametrykańsko-ukraińsko-rosyjskich rozmów. Amerykanie są pełni optymizmu i chcą przekonać Rosjan, że dla przyszłych wspólnych biznesów warto odpuścić trochę Ukrainie i zgodzić się na to, by chronił ją europejski korpus wojskowy. Rosja w kółko odpowiada kolejnymi groźbami użycia „broni odwetowej” i grozi eskalacją konfliktu.