0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:12 06-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Akta Epsteina. Żurek: Mamy ślady, że werbunek kobiet odbywał się w Polsce

„Będziemy musieli wystąpić do Stanów Zjednoczonych o udostępnienie dokumentacji, która nie została ujawniona” – zapowiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek

Co się wydarzyło

Tropienie polskich wątków w aktach Jeffreya Epsteina zapowiedział premier Donald Tusk. W piątek 6 lutego minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podczas konferencji prasowej poinformował o pierwszych działaniach specjalnej komisji, która ma przeanalizować dokumenty i przeprowadzić krajowe śledztwo w sprawie międzynarodowej siatki przestępców seksualnych.

„Mamy ślady, że werbunek kobiet, być może także nieletnich, odbywał się w Polsce. Na pewno będziemy musieli wystąpić do Stanów Zjednoczonych o udostępnienie dokumentacji, która nie została ujawniona” – przekazał Żurek.

Polski zespół prokuratorów ma współpracować z bliźniaczymi jednostkami uruchomionymi w innych europejskich krajach.

Żurek, pytany o medialne doniesienia w sprawie współpracy Epsteina z rosyjskim wywiadem, mówił, że „sprawa brzydko pachnie”.

„Rosyjski wywiad ma takie magiczne słowo: kompromaty. Nic nie dzieje się przypadkiem w ich służbach” – ocenił.

Jaki jest kontekst

Sprawa Jeffreya Epsteina wróciła na nagłówki gazet po tym, jak amerykański Departament Stanu odtajnił ponad 3 mln stron maili i dokumentów ze śledztw, 180 tys. zdjęć oraz ok. 2 tys. nagrań.

Jak pisał w OKO.press Radosław Korzycki, w tym archiwum nie znajdziemy prostej listy oskarżonych, raczej siatkę powiązań, która tłumaczy, dlaczego przez lata problem bagatelizowano.

Ilość materiału, a także nazwiska najbardziej wpływowych ludzi świata, przewijające się w różnej formie w korespondencji, sprawiają, że wokół sprawy mnożą się teorie spiskowe – szczególnie, że administracja Donalda Trumpa zarzuciła opinię publiczną obszernym materiałem dowodowym, jednocześnie wymazując z dokumentów spore fragmenty tekstu (np. potencjalną listę współoskarżonych). Fakty o kontaktach towarzysko-biznesowych, mieszają się z anonimowymi donosami do FBI, kartkami z kalendarza, korespondencją z kontrahentami, a nawet zapiskami, które sam do siebie wysyłał Epstein. To tylko podsyca aurę skandalu i oddala od zrozumienia całej sprawy.

Polskie wątki, które przewijają się w dokumentach, wskazują na kontakty z polskimi modelkami, czy kontrakt na wypożyczenie łodzi motorowej od polskiej firmy.

Premier Donadl Tusk, informując o powołaniu specjalnej komisji, sugerował, że badane będzie zaangażowanie rosyjskich służb w sprawę.

Sprawa na całym świecie ma dwie odnogi: kryminalną i polityczną. Polski premier Epsteinem chciał uderzył też w ślepą miłość PiS i Karola Nawrockiego do administracji Donalda Trumpa.

Podczas posiedzenia rządu mówił: „Każdy przyzwoity człowiek powinien wykluczać jakiekolwiek relatywizowanie kwestii pedofilii. To jest zbrodnia przeciwko dzieciom”.

Jak pisał w OKO.press Korzycki: „Nowe akta nie dostarczają dowodów na to, by Trump był beneficjentem, uczestnikiem czy współsprawcą przestępstw Epsteina. Jednocześnie pokazują, jak trudno w przypadku tej sprawy oddzielić fakty od insynuacji, a realne relacje od mitologii wytworzonej wokół jednego z największych skandali obyczajowo-finansowych współczesnej Ameryki. To właśnie ta niejednoznaczność — a nie konkretne zarzuty — stanowi dziś najważniejsze znaczenie obecności nazwiska Trumpa w ujawnionych dokumentach”.

Przeczytaj także: