Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Poderwanie myśliwców miało charakter prewencyjny – przekazało polskie wojsko. W sobotę rosyjski dron wleciał jednak w rumuńską przestrzeń powietrzną
W sobotę po południu 13 września w związku z rosyjskim atakiem dronowym na Ukrainę poderwano polskie myśliwce. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało też alert ostrzegający przed możliwym atakiem powietrznym we wschodniej części województwa lubelskiego. W niedzielę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, że działania podjęte przez wojsko nie potwierdziły naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. „Wszystkie decyzje miały na celu zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa obywatelom” – przekazano w komunikacie.
Wojsko wyjaśniło, że zapisy systemów radiolokacyjny wskazywały na zagrożenie, bo obiekty znajdowały się blisko polskiej granicy, a dokładny odczyt danych mogły komplikować warunki atmosferyczne. „Podobna sytuacja miała miejsce wczoraj w Rumunii, gdzie również odnotowano wskazania systemów radiolokacyjnych i aktywowano system obrony powietrznej” – czytamy w komunikacie.
W tym samym czasie, gdy działania prewencyjne prowadziło polskie lotnictwo, rumuńskie siły powietrzne przechwyciły rosyjskiego drona w pobliżu Dunaju. „Dwa samoloty wielozadaniowe F-16 z 86. Bazy Lotniczej podążały za nim do momentu, aż dron opuścił naszą przestrzeń powietrzną, nie powodując żadnych szkód ani ofiar. Dwa sojusznicze niemieckie Eurofightery były gotowe do monitorowania sytuacji” – przekazała na portalu X Oana Toiu, szefowa rumuńskiej dyplomacji.
Toiu działania Rosji uznała za niedopuszczalne i lekkomyślne. Przekazała też, że w sprawie naruszenia rumuńskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskiego drona zwróci się do Zgromadzenia Ogólnego ONZ. „Apeluję do społeczności międzynarodowej o ścisłe przestrzeganie sankcji nałożonych na Rosję” – dodała szefowa rumuńskiego MSZ.
Do poderwania polskich i rumuńskich myśliwców doszło kilka dni po bezprecedensowym wtargnięciu ponad 20 rosyjskich bezzałogowców w polską przestrzeń powietrzną. Pisaliśmy o tym obszernie na łamach OKO.press:
Przeczytaj także: