0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:13 13-05-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Ebrahim NorooziFot. AP Photo/Ebrahi...

Atak na ukraińskich nastolatków w Warszawie. 16-letni Artem ma pękniętą czaszkę

Nastolatka oraz jego przyjaciół zaatakowało około dziesięciu Polaków. Jednego z chłopców próbowali zrzucić z Mostu Świętokrzyskiego. Sprawcom przeszkadzał język, w którym mówili. Sprawę opisuje „Gazeta Wyborcza”.

Co się wydarzyło?

Według „Wyborczej” do ataku na młodych Ukraińców doszło tydzień temu, 7 maja 2026 roku wieczorem. 16-letni Artem z czwórką przyjaciół spacerował po Moście Świętokrzyskim. Rozmawiali głównie po ukraińsku i po rosyjsku – wśród nich była tylko jedna Polka. Nagle od tyłu podjechało dwóch chłopców na hulajnodze i zaczęli się czepiać – najpierw Artema, może – jak pisze „Wyborcza” – zauważyli go przez kręcone blond włosy do ramion, a potem też innych nastolatków.

„Jesteś cwelem?” – próbowali sprowokować Artma, on nie reagował. Odjechali. Po chwili wrócili w większej grupie – około dziesięciu osób.

Według Artema po tym, jak prowokacje się nie powiodły, napastnicy przeszli do bicia.

„Artem poczuł mocne uderzenie w ucho. Próbował odepchnąć napastnika, ale wtedy ktoś psiknął mu gazem pieprzowym w twarz. Artem ma astmę. Nie mógł złapać tchu. Wtedy agresorzy zaczęli go tłuc. Upadł i jedyne, o czym myślał, to by ochronić rękami głowę, bo kopali go właśnie w głowę” – opisuje „Wyborcza”.

Przyjaciela Artema również powalili na ziemię. Stłukli mu okulary i, według relacji poszkodowanych, próbowali zepchnąć go przez barierkę mostu do Wisły, ale chłopak mocno trzymał się metalowych prętów. Kolejnemu nastolatkowi złamali nos. Napastnicy krzyczeli: „Wypierdalać do Ukrainy!”.

Uciekli, jak zobaczyli radiowóz.

Artem trafił do szpitala. Jak pisze gazeta, w niedzielę był operowany. Ma pękniętą czaszkę, zmasakrowaną twarz i bóle głowy, które są nie do wytrzymania. Uważa, że gdyby nie policja, to oprawcy zakatowaliby ich na śmierć.

Rodzina Artema przeniosła się do Polski po wybuchu wojny na pełną skalę. Mieszkali w obwodzie zaporoskim, na terenie, który obecnie znajduje się pod okupacją rosyjską. Matka, babcia i starsza siostra nastolatka pracują w placówce opiekuńczej dla osób starszych. „W Polsce szukali bezpieczeństwa i spokoju” – mówi „Wyborczej” Marina Hulia, która działa na rzecz uchodźców i przyjaźni się z rodziną Artema.

Sprawą ataku na ukraińskich nastolatków zajmuje się policja.

„Policja prowadzi w tej sprawie intensywne czynności mające na celu ustalenie tożsamości i zatrzymanie sprawców pobicia trojga nastolatków, z których jeden, na skutek odniesionych obrażeń wymagał hospitalizacji” – czytamy w komunikacie Komendy Rejonowej Policji VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek.

„Obecne ustalenia i zebrany dotychczas materiał dowodowy nie wskazują, aby to zdarzenie miało podłoże na tle narodowościowym” – dodaje nadkom. Paulina Onyszko. Chociaż Artem jest przekonany, że przyczyną agresji był właśnie język ukraiński.

Według „Wyborczej” rodzina Artema była jedyną spośród poszkodowanych Ukraińców, która zdecydowała się złożyć oficjalne zeznania na policji. Rodzice innego chłopca, którego próbowano zrzucić z mostu, obawiają się zemsty.

Jaki jest kontekst?

Od kilku miesięcy coraz częściej mają miejsce takie przypadki. Jak pisaliśmy w OKO.press, powołując się na Onet, nawet o 73 proc. wzrosła liczba niektórych (zgłaszanych) przestępstw przeciwko Ukraińcom mieszkającym w Polsce.

Tak wyglądają dane dotyczące fizycznych ataków (art. 157 par. 1 kk), których efektem jest naruszenie czynności narządu ciała i spowodowanie średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu: w 2022 r. takich ataków doświadczyły „142 osoby narodowości ukraińskiej. W kolejnym roku liczba ta wzrosła do 175, a w następnym – do 204. To wzrost o ponad 43 proc. w ciągu dwóch lat” – pisze Onet. Przez pierwsze osiem miesięcy 2025 roku doszło do 118 takich ataków.

„W 2022 r. poszkodowanych w wyniku pobicia (w tym w wyniku udziału w bójce) zostało 128 Ukraińców. W kolejnym roku było 151 takich przypadków, a w następnym – 129”. Przez pierwsze osiem miesięcy 2025 roku doszło do 112 takich zdarzeń, ściganych z art. 158 par. 1.

Dane dotyczą przestępstw zgłoszonych. Nie wiemy, ile napaści, ataków czy gróźb nie trafiło do policyjnych statystyk.

Ukraińcy i Ukraińcy w Polsce co raz mniej czują się w Polsce bezpiecznie. Jedna z naszych bohaterek, ukraińska uchodźczyni mówiła, że obawia się o życie swoich dzieci. Rodzina wyjechała do innego kraju na skutek zmian w ustawie o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z wojną, ale też przez rosnącą falę hejtu, którą obserwowała w Polsce.

Przeczytaj także: