Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W pociągu relacji Doncaster-Londyn jeden z podróżnych atakował innych pasażerów długim nożem. Jak informuje brytyjski minister obrony, okoliczności nie wskazują na to, aby zdarzenie miało charakter ataku terrorystycznego
Do ataku doszło w pociągu szybkich prędkości, który 1 listopada o godz. 18:25 wyruszył z Doncaster do Londynu. O godz. 19:39 służby zostały zaalarmowane, że jeden z mężczyzn podróżujących pociągiem atakuje innych pasażerów przy pomocy dużego noża. Świadkowie relacjonują, że w pociągu wybuchła panika.
„Słuchałem audiobooka, kiedy nagle zobaczyłem, jak jakiś facet biegnie przez wagon i krzyczy <uciekajcie, uciekajcie, jakiś facet dźga wszystkich i wszystko nożem>. Widziałem po jego twarzy, że to nie jest żart. Po chwili ludzie zaczęli się przepychać, a ja zauważyłem, że mam rękę całą we krwi. Na fotelu, o który się oparłem, było jej pełno” – relacjonował w rozmowie z BBC Olly Foster, jeden z pasażerów.
Opisywał, jak starszy mężczyzna został dźgnięty w głowę i szyję po tym, jak zasłonił przed atakiem nożownika młodą dziewczynę. Inni pasażerowie próbowali pomóc rannemu mężczyźnie, używając swoich kurtek, aby zatamować krwawienie.
Świadek relacjonował, że jedyną rzeczą, jaką pasażerowie w jego wagonie mogli wykorzystać przeciwko napastnikowi, była butelka whiskey Jack Daniel’s. „Modliliśmy się, żeby nie wszedł do naszego wagonu” – dodał Foster w rozmowie z BBC.
Według mężczyzny całe zajście trwało od 10 do 15 minut. Pociąg został zatrzymany na stacji Huntingdon. Tam do składu wkroczyli uzbrojeni policjanci, którzy obezwładnili paralizatorem wobec mężczyznę z nożem. Na miejscu policja zatrzymała dwie osoby. Jedna z nich to czarnoskóry obywatel brytyjski, druga to obywatel brytyjski pochodzenia karaibskiego. Obaj mężczyźni, w wieku 32 i 35 lat, urodzili się w Wielkiej Brytanii.
Po ataku dziewięć osób trafiło do szpitala z obrażeniami zagrażającymi życiu. Dziesiąta ofiara została lekko ranna.
W związku z zatrzymaniem na miejscu zdarzenia dwóch osób, brytyskie media spekulują, czy atak miał charakter terrorystyczny
„To wszystko są przypuszczenia. Obecna ocena sytuacji wskazuje, że był to odosobniony incydent, pojedynczy atak. Nie ma więc powodu, dla którego reszta z nas nie miałaby kontynuować swojego życia, ruszać w drogę i podróżować do miejsc, do których musimy dotrzeć” – powiedział w rozmowie ze Sky News John Healey, brytyjski minister obrony.
W ostatnich latach w mediach pojawia się coraz więcej doniesień o ataku nożowników w Wielkiej Brytanii. 29 lipca 2024 nożownik wtargnął na zajęcia taneczne dla dzieci w lokalnym domu kultury w Southport. W ataku zginęły trzy dziewczynki. Wkrótce w całym kraju wybuchły zamieszki po tym, jak w mediach społecznościowych zaczęła szerzyć się plotka, że za atak odpowiedzialny jest muzułmański uchodźca, który niedawno przypłynął łodzią na Wyspy Brytyjskie. W rzeczywistości sprawcą ataku był urodzony w Wielkiej Brytanii syn imigrantów z Rwandy.
26 marca 2025 roku w parku we wschodnim Londynie grupa zamaskowanych napastników uzbrojonych w maczety i siekiery zaatakowała 17-latka. Chłopak trafił do szpitala, jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Kilka dni później w tej samej okolicy w ataku maczetą ranny został policjant. Miesiąc później, pod koniec kwietnia, w dzielnicy Hainault we wschodnim Londynie mężczyzna atakował przechodniów mieczem. W wyniku ataku zginął 14-letni chłopiec. Kilka dni temu, pod koniec października nożownik zaatakował uczestników żydowskiego święta Yom Kippur w Manchesterze. Dwie osoby zginęły.
Jednak jak podaje brytyjski urząd statystyczny (ONS – Office for National Statistics) liczba odnotowywanych przestępstw z użyciem noża w 2024 roku była niższa o 1,4 proc. niż rok wcześniej i o 4,5 proc. niższa niż przed pandemią.
Liczba przestępstw z użyciem noża odnotowanych w Anglii i Walii w ostatnich 5 latach:
Przeczytaj także: