Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po raz pierwszy w tych wyborach kluczowe znaczenie dla wyniku może mieć to, w jaki sposób kandydaci odpowiedzą na problemy kobiet: przemoc ze względu na płeć, presję ekonomiczną i problemy z bezpieczeństwem. Kobiety stanowią większość wyborców w Brazylii.
W niedzielę 4 października w Brazylii odbywają się wybory prezydenckie. W wyścigu o fotel prezydenta ścierają się przede wszystkim urzędujący, lewicowy prezydent Luiz Inácio Lula da Silva oraz prawicowy senator Flávio Bolsonaro, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro.
80-letni Lula, który ubiega się o czwartą kadencję, stawia na rozbudowane programy socjalne, inwestycje publiczne i ochronę Amazonii. 45-letni Bolsonaro chce kontynuować polityczne dziedzictwo ojca: zapowiada ograniczenie wydatków państwa, prywatyzację i zdecydowane zaostrzenie walki z przestępczością. Jest też politycznym sojusznikiem Donalda Trumpa i opowiada się za zacieśnieniem relacji Brazylii ze Stanami Zjednoczonymi.
Po raz pierwszy w tych wyborach kluczowe znaczenie dla wyniku może mieć to, w jaki sposób kandydaci odpowiedzą na problemy kobiet. Jak zwraca uwagę Deutsche Welle, w tej kampanii kluczowe tematy to bezpieczeństwo, kobietobójstwa, równowaga między życiem zawodowym a prywatnym oraz presja ekonomiczna, związana z coraz trudniejszą sytuacją kraju. Kobiety stanowią bowiem 53 proc. brazylijskiego elektoratu i to ich głosy zadecydowały o zwycięstwie Luli w wyborach w 2022 roku – zwraca uwagę AP.
Kandydaci proponują odmienne podejście do problemu przemocy wobec kobiet. Jak pisze AP, Lula stawia przede wszystkim na rozbudowę istniejącego systemu ochrony kobiet, prewencję oraz monitorowanie sprawców. Jego rząd uruchomił w lutym Pakt Narodowy „Brazylia przeciwko kobietobójstwu”, który zakłada m.in. utworzenie krajowego rejestru sprawców przemocy wobec kobiet oraz wzmocnienie ochrony przed przemocą w internecie. Poza tym proponuje przeciwdziałanie mizoginii poprzez edukację chłopców i mężczyzn.
Flávio Bolsonaro opowiada się natomiast przede wszystkim za zaostrzeniem kar wobec sprawców. Na jednym z wieców pojawił się z nożem w ręku i zapowiedział chemiczną kastrację gwałcicieli i osób wykorzystujących seksualnie dzieci.
Ważnym tematem tych wyborów jest też sytuacja ekonomiczna kraju. Polski Instytut Ekonomiczny zauważa, że aż 45 proc. Brazylijczyków uważa, że stan gospodarki pogorszył się w ostatnich sześciu miesiącach. Powodem jest to, że:
Poza problemami z bezpieczeństwem Brazylia zmaga się też z problemem uzależnienia rosnącej grupy osób od hazardu internetowego i zakładów bukmacherskich, co także stało się ważnym tematem kampanii. Duża dostępność gier hazardowych online powoduje rosnące zadłużenie gospodarstw domowych i staje się problemem zdrowia publicznego. Lula w ostatnich tygodniach kampanii zyskał wśród kobiet m.in. po wprowadzeniu zakazu internetowych zakładów bukmacherskich – pisał Reuters. Na razie zakaz ten obowiązuje jedynie tymczasowo – musi zostać zatwierdzony przez Kongres, aby obowiązywał trwale.
To pierwsza tura wyborów prezydenckich. Pomimo że w wyborach startuje 12 kandydatów, to przedwyborcze sondaże pokazywały, że faktyczna potyczka rozegra się między Lulą a Bolsonaro. Ostatni sondaż z 3 października dawał Luli trzypunktową przewagę nad Bolsonaro: 45 proc. poparcia dla Luli do 42 proc. dla Bolsonaro. Reuters zauważa, że najpewniej żaden z kandydatów nie przekroczy dziś 50 proc. ważnych głosów, więc możliwa jest druga tura 25 października.
Flavio Bolsonaro startuje w wyborach prezydenckich po raz pierwszy. Jego ojciec, były prezydent Jair Bolsonaro, nie może ubiegać się o urząd, ponieważ w 2023 r. został pozbawiony prawa startu w wyborach przez brazylijski Najwyższy Sąd Wyborczy za nadużycia władzy i podważanie zaufania do systemu wyborczego przed wyborami w 2022 r., które Bolsonaro przegrał z Lulą.
Następnie we wrześniu 2025 r. Sąd Najwyższy skazał Bolsonaro na 27 lat i trzy miesiące więzienia za udział w spisku mającym doprowadzić do zamachu stanu i utrzymania go przy władzy po przegranej z Lulą.
W związku z brakiem możliwości startu w wyborach Jair Bolsonaro namaścił swojego najstarszego syna Flavia na politycznego następcę i kandydata w wyborach w 2026 r. Flavio zapowiada, że w razie zwycięstwa będzie zabiegał o amnestię dla ojca.
Przeczytaj także: