Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wyrok za krwawe rozprawienie się z zeszłorocznymi protestami to potencjalny problem dla stosunków między Indiami i Bangladeszem
Była premierka Bangladeszu Sheikh Hasina została przez sąd w stolicy kraju Dhace skazana na karę śmierci. Sąd uznał, że jest winna zbrodni przeciwko ludzkości podczas krwawego rozprawienia się z protestami w 2024 roku. Podczas protestów służby bezpieczeństwa zabiły około 1400 osób.
Hasina była najdłużej urzędującą premierką w rozpoczętej po odłączeniu od Pakistanu w 1971 roku historii Bangladeszu. Sprawowała urząd w latach 1996-2001 i dalej od 2009 do 2024 roku. W wyniku ostrych protestów przeciwko jej rządom została zmuszona do ustąpienia ze stanowiska.
Razem z premierką sądzeni byli również główny inspector policji Chowdhury Abdullah Al-Mamun i były minister spraw wewnętrznych Asaduzzaman Khan Kamal. Na sali sądowej obecny był jednak tylko szef policji. Hasina i Khan Kamal uciekli z kraju. Sheikh Hasina przebywa obecnie w Indiach, została skazana zaocznie.
Dla Indii sprawa stanowi spory problem. Hasina przez lata sprawowania rządów wypracowała sobie dobre stosunki z rządzącymi Indiami. Bangladesz już dwukrotnie prosił Indie o ekstradycję, a Indie te prośby ignorowały. Oba kraje mają jednak podpisaną umowę o ekstradycji. A Bangladesz jest dla Indii ważnym partnerem w kwestiach gospodarczych i bezpieczeństwa. Wschodni sąsiad Indii z całą pewnością po skazaniu byłej premierki zgłosi się do Indii po raz kolejny o Hasinę.
Piętnastoletnie rządy Hasiny i jej partii, założonej w 1949 roku Ligi Ludowej (Awami), przerwały w zeszłym roku ostre protesty społeczne. Trwały niemal pięć tygodni. Rząd początkowo odpowiedział ostro. W końcu jednak dowódca armii generał Waker-Uz-Zaman odmówił strzelania do tłumu, pomimo zezwolenia ze strony premierki, by użyć wszelkich środków do stłumienia buntu. Ostatecznie rząd ustąpił, a Hasina zbiegła z kraju. W OKO.press sierpniu 2024 o wydarzeniach w Bangladeszu pisała Paulina Pacuła.
15-letnie rządy Hasiny były określanie mianem autorytarnych i pod ich koniec uderzały w większość warstw społecznych. W ostatnich wyborach w styczniu 2024 roku większość obywateli Bangladeszu zdecydowała się na bojkot — faktyczna frewkwencja wyniosła zaledwie 28 proc.
Ponad rok temu na ulice wyszli zarówno jej dotychczasowi zwolennicy, jak i jej przeciwnicy: zwolennicy prześladowanej w ostatnich latach opozycji – konserwatywno-prawicowej, umiarkowanie religijnej Partii Narodowej Bangladeszu, a także mniejszych, częściowo zdelegalizowanych partii islamskich oraz przedstawiciele mniejszości hinduskiej. Protesty miały charakter ponadpartyjny: na ulice wyszli ludzie młodzi, studenci, nauczyciele, pracownicy fabryk, urzędnicy, rykszarze czy bezrobotni.
Rolę tymczasowego premiera i zadanie demokratyzacji kraju przypadło Muhammadowi Yunusowi – ekonomiście, laureatowi pokojowego Nobla, określanemu jako „bankier biednych”.
Kara śmierci w Bangladeszu jest stosowana regularnie. Według danych Capital Punishment UK egzekucji w kraju dokonuje się kilka razy w roku. Wyroki dotyczą najczęściej terroryzmu, gwałtów i morderstw.
Przeczytaj także: