Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Azerbejdżan bardzo ostro reaguje na atak dronowy na jedno ze swych lokalnych lotnisk i szkołę – oskarżając Iran o intencjonalny akt agresji i zapowiada odwet. To może być wstęp do nowej odsłony konfliktu na Bliskim Wschodzie
Azerbejdżan odrzuca wersję Iranu, według której na lotnisku w Nachiczewaniu w Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej stanowiącej eksklawę azerskiego terytorium miał eksplodować dron wysłany przez Izrael. Azerowie oskarżają Iran o intencjonalny atak i zapowiadają odwet. Wcześniej w Baku została zwołana azerska Rada Bezpieczeństwa. Następnie azerski MON ogłosił, że „te akty agresji nie pozostaną bez odpowiedzi” i że armia „przygotuje i wdroży ”niezbędne środki odwetowe". „Islamska Republika Iranu ponosi pełną odpowiedzialność za ten incydent” – podkreśliło w swym oświadczeniu ministerstwo obrony narodowej Azerbejdżanu.
W czwartek 5 marca 2 osoby cywilne zostały ranne w eksplozji drona lub dronów na położonym ok 6 km od granicy z Iranem lotnisku w Nachiczewaniu, stolicy . Inny dron eksplodował na terenie szkoły w odległej o ok. 30 km od Nachiczewania wsi Dżulfa.
Iran oskarżył o ten atak Izrael. „Islamska Republika Iranu zaprzecza, jakoby jej siły zbrojne wystrzeliły drona w kierunku Republiki Azerbejdżanu Tego typu działania reżimu syjonistycznego mające na celu zakłócenie stosunków między krajami muzułmańskimi za pomocą różnych środków są dobrze udokumentowane” – oświadczył sztab generalny irańskiej armii. Nie przekonało to jednak Azerów, którzy przyjęli wersję, według której miał to być intencjonalny atak Iranu na ich terytorium.
W tle pozostają azerskie roszczenia do tzw „korytarza Aras” formułowane głośno od zwycięstwa Azerbejdżanu w wojnie z Armenią w 2023 roku. „Korytarz Aras” miałby biec przez terytorium Iranu stanowiąc bezpośrednie połączenie azerskiej eksklawy, jaką jest Nagorny Karabach. Teheran konsekwentnie sprzeciwiał się temu pomysłowi.
Azerowie są najliczniejszą mniejszością narodową w Iranie – stanowią od 16 do 20 proc. całej populacji 91 milionowego państwa. Zamieszkują przede wszystkim północną część Iranu, graniczącą z Armenią, azerską Nachiczewańską Republiką Autonomiczną i właściwym terytorium Azerbejdżanu. W azerskiej polityce regularnie powraca hasło „Wielkiego Azerbejdżanu”, który miałby jednoczyć wszystkie ziemie zamieszkane przez Azerów.
Dymitr Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji, próbował wyjaśnić, dlaczego jego kraj nie wspiera sprzętowo Iranu, podczas gdy Iran wspierał Rosję w trakcie wojny w Ukrainie
„W tym przypadku ze strony Iranu nie było żadnych próśb. Nasze stanowisko w tej sprawie jest dobrze znane i pozostaje niezmienne” – tak w czwartek 5 marca rzecznik Kremla Dymitr Pieskow zareagował na pytania od dziennikarzy dotyczące tego, dlaczego Rosja nie udzieliła Iranowi po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela żadnego wsparcia w postaci dostaw sprzętu wojskowego, broni i amunicji. Pieskow przypomniał, że Rosja potępiła atak i wzywała do natychmiastowego zawieszenia broni.
Rosja od lat współpracuje z Iranem gospodarczo i wojskowo. Od momentu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Iran stał się dostarczycielem ogromnej liczby dronów typu Szahid wykorzystywanych przez Rosjan do ataków na ukraińskie miasta, pocisków rakietowych oraz amunicji artyleryjskiej. Iran udzielił też Rosji licencji na produkcję rosyjskiego odpowiednika Szahidów – czyli dronów Gerań.
W związku z tzw „aferą śmieciową” funkcjonariusze CBA prowadzą w czwartek 5 marca przeszukania we wrocławskim Urzędzie Miejskim, miejskiej spółce Ekosystem i ponad 10 innych lokalizacjach
Rzecznik służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował dziś, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego rozpoczęli szeroko zakrojone przeszukania w związku z tzw wrocławską aferą śmieciową. „Od rana na polecenie katowickiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej, agenci CBA prowadzą przeszukania w kilkunastu lokalizacjach, między innymi na terenie Wrocławia i ościennych powiatów. Trwa zabezpieczanie dokumentacji i nośników pamięci m.in. w Urzędzie Miasta Wrocław i komunalnej spółce Ekosystem. Śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników w związku z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych z terenu Wrocławia” – napisał Dobrzyński w serwisie X.
Katowicki wydział Prokuratury Krajowej wszczął w styczniu śledztwo w sprawie wielomiesięcznego opóźniania przetargów ogłaszanych przez spółkę Ekosystem a dotyczących kompleksowego wywozu odpadów komunalnych z Wrocławia. Ponieważ przetargi się nie odbywały, miasto musiało zamawiać usługi „z wolnej ręki”, co mogło oznaczać wielomilionowe straty dla budżetu Wrocławia. Sam Ekosystem przyznał, że kontrakty z „wolnej ręki” kosztują miasto ok 15 proc. więcej niż te będące wynikiem przetargów. Na tej podstawie wrocławski radny Piotr Uhle wyliczył, że miasto mogło stracić nawet 40 mln zł i złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, agentów CBA prowadzących przeszukania we Wrocławiu mogą też interesować wątki dotyczące afery Collegium Humanum i nielegalnego pozyskiwania dyplomów przez urzędników i pracowników miejskich spółek.
Zastępca szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha zapowiedział, że USA będą blokować europejskie pomysły na zwiększenie potencjału atomowego
„Stany Zjednoczone nie poprą rozwoju niezależnych zdolności nuklearnych przez takie kraje jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie” — mówił w trakcie debaty w think tanku Council on Foreign Relations Elbridge Colby, zastępca Pete'a Hegsetha, sekretarza wojny USA.
„Nie słyszałem wiarygodnych informacji na temat tego, by europejskie rządy naprawdę myślały o niezależnym nabyciu (broni atomowej) i złamaniu ich zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Myślę, że, oczywiście, co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali. To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności” – mówił Elbridge Colby.
Rosnące zagrożenie wojną ze strony Rosji i malejąca wiarygodność Stanów Zjednoczonych jako sojusznika stały się motywami, dla których w Europie ożyła na nowo dyskusja na temat ewentualnych możliwości zwiększenia potencjału atomowego krajów europejskich.
W lutym prezydent Karol Nawrocki stwierdził w wywiadzie z Polsatem, że jest zwolennikiem budowy przez Polskę własnego potencjału nuklearnego. Pokrewne głosy pojawiały się też w debacie publicznej krajów skandynawskich i Niemiec.
Przeczytaj także:
W marcu premier Donald Tusk ogłosił, że jest w trakcie rozmów z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat objęcia krajów europejskich (w tym Polski) francuskim parasolem atomowym. Gotowość do tego deklarował również sam Macron. Jeszcze w styczniu w podobnym tonie wypowiadał się premier Szwecji. „Rozmawiamy o potencjale nuklearnym z Wielką Brytanią i Francją. Dopóki niebezpieczne kraje posiadają broń jądrową, zdrowe demokracje również powinny być w stanie ją posiadać” – mowił Ulf Kristersson. W podobnym tonie wypowiadał się premier Norwegii Jonas Gahr Støre. W piątek 13 lutego kanclerz Niemiec Friedrich Merz ogłosił na konferencji w Monachium, że rozpoczął rozmowy z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat stworzenia europejskiego systemu odstraszania nuklearnego.
Przeczytaj także:
Iran zaatakował jeden z tankowców oczekujących w Zatoce Perskiej na odblokowanie cieśniny Ormuz
W nocy z 4 na 5 marca w północnej części Zatoki Perskiej, około 60 km od wybrzeży Kuwejtu, ale poza jego wodami terytorialnymi Iran zaatakował tankowiec. Poinformowało o tym brytyjskie centrum operacji handlowych morskich (UKMTO). Według irańskich deklaracji tankowiec miał należeć do Stanów Zjednoczonych. Choć statek nabiera wody, a możliwy wyciek z niego stanowi zagrożenie ekologiczne, załoga jest już całkowicie bezpieczna. Po ataku z tankowca zaobserwowano odpływającą w kierunku wybrzeży Iranu niewielką łódź. „W wodzie ze zbiornika ładunkowego znajduje się olej, który może mieć negatywny wpływ na środowisko, statek nabrał wody, nie zgłoszono żadnych pożarów, a załoga jest bezpieczna” – poinformowało UKMTO.
Od pierwszych godzin wojny USA i Izraela z Iranem zablokowana pozostaje strategiczna cieśnina Ormuz stanowiąca wyjście z Zatoki Perskiej do Zatoki Omańskiej i następnie na wody Morza Arabskiego. Irański Korpus Strażników Rewolucji regularnie powtarza deklaracje, że każdy statek próbujący przepłynąć przez cieśninę zostanie zaatakowany. Choć amerykańska flota zniszczyła już do 20 okrętów irańskiej marynarki wojennej i nadal ściga pojedyncze jednostki, Iran może blokować cieśninę i bez własnej floty wojennej. Cieśnina ma w najwęższych miejscach około 60 km szerokości – w pogodne dni z irańskiego wybrzeża widać Oman. Do Iranu należą też położone niemal w środkowej części wejścia do cieśniny 4 niewielkie wyspy – na 3 z nich znajdują się lotniska, każda jest ufortyfikowana. Statki przepływające przez cieśninę mogą więc być atakowane z lądu lub w sposób, w jaki został zaatakowany tankowiec w północnej części Zatoki Perskiej. Iran może posługiwać się prymitywnymi środkami, bowiem cywilne statki nie są uzbrojone w zaawansowane systemy obronne.
Siłowe odblokowanie cieśniny Ormuz wymaga więc nie tylko panowania na morzu – co flota Stanów Zjednoczonych w zasadzie już osiągnęła – lecz także kontroli nad położonym w rejonie cieśniny wybrzeżem Iranu i należącymi do tego państwa wyspami.
Blokada cieśniny Ormuz uniemożliwia wychodzenie z Zatoki Perskiej tankowców ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Omanu, Bahrajnu i wschodnich wybrzeży Arabii Saudyjskiej. Znaczna liczba załadowanych już statków oczekuje na odblokowanie cieśniny na wodach Zatoki. Statki płynące po ładunek oczekują z kolei na Morzu Arabskim. Ma to ogromny negatywny wpływ na gospodarki krajów Azji Południowej (bo to one są przede wszystkim odbiorcami ropy i gazu z Zatoki) a pośrednio na stan gospodarki światowej. Możliwe skutki przedłużającej się blokady opisał w OKO.press Marcel Wandas:
Przeczytaj także: