Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
22 polityków państw UE, w tym premier Donald Tusk, domagają się nadzwyczajnego spotkania ministrów spraw wewnętrznych w sprawie kryzysu migracyjnego. "Ministrowie powinni w szczególności rozważyć zwiększone wsparcie ze strony Frontexu oraz skuteczność współpracy UE z Marokiem” – piszą przywódcy. I realizują główny cel sztucznego naporu na granicę z Hiszpanią
"Mamy obowiązek skutecznie zapobiegać nielegalnej migracji i nieustannie z nią walczyć poprzez koordynację naszych działań, wzmocnienie naszych granic zewnętrznych oraz zajęcie się wszystkimi obszarami polityki, które mogą stanowić czynniki przyciągające, takie jak legalizacja bardzo dużej liczby migrantów o nieuregulowanym statusie” – pisze 22 unijnych przywódców w liście do irlandzkiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Jednym z sygnatariuszy listu, udostępnionego Polskiej Agencji Prasowej, jest premier Donald Tusk.
Unijny politycy wprost obarczają winą za sytuację z Ceuty liberalną politykę Hiszpanii i niedawne orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego, zgodnie z którym migranci przybywający drogą morską nie mogą być automatycznie odsyłani.
„W świetle powagi sytuacji zwracamy się do irlandzkiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej o zwołanie w trybie pilnym nadzwyczajnej wideokonferencji ministrów spraw wewnętrznych. Spotkanie to powinno umożliwić wspólną ocenę sytuacji oraz uzgodnienie skoordynowanej europejskiej reakcji, w tym szybką mobilizację dostępnych instrumentów UE oraz niezbędne wsparcie dla Hiszpanii w celu przywrócenia skutecznej kontroli zewnętrznej granicy Unii zapobieżenia dalszym niekontrolowanym przekroczeniom granicy. Ministrowie powinni w szczególności rozważyć zwiększone wsparcie ze strony Frontexu oraz skuteczność współpracy UE z Marokiem” – napisali przywódcy cytowani przez PAP.
W ten sposób realizują jeden z głównych interesów precyzyjnie wyreżyserowanej operacji, jaką jest gwałtowny napór na granicę Maroka z Hiszpanią.
Jak wyjaśnia w materiale dla OKO.press Krzysztof Katkowski wydarzenia w Ceucie są na wskroś polityczne. Maroko traktuje migrację jako instrument nacisku na Madryt i Brukselę w sprawie uznania Sahary Zachodniej za część Maroka. A ostatnia próba przedostania się nawet 60 tysięcy osób do Hiszpanii i Europy stała się pretekstem do skondensowanego, amerykańskiego i europejskiego, ataku na politykę migracyjną lewicowego rządu Hiszpanii.
List polityków unijnych powstał z inicjatywy szefowych rządów Włoch i Danii Giorgii Meloni i Mette Frederiksen. Wśród sygnatariuszy nie ma przywódców Irlandii, gdyż jej premier jest jednym z adresatów, Hiszpanii, której sprawa dotyczy, a także Francji, Luksemburga i Portugalii. Włochy oficjalnie zawiesiły też zasady Schengen wobec Hiszpanii, a finlandzkie MSW ogłosiło, że Hiszpania oficjalnie zawiodła w ocghronie zewnętrznych granic strefy Schengen i w związku z tym ... nie powinna w niej być.
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez skrytykował państwa, które – zamiast zaoferować wsparcie – domagały się ograniczenia udziału Hiszpanii w strefie Schengen. Sam też zaapelował o pilne zwołanie nadzwyczajnego spotkania ministrów spraw wewnętrznych UE i podkreśił, że reakcja części państw członkowskich na wydarzenia w Ceucie była „samolubna, polaryzująca i niezgodna z prawem”, a zawrócenie migrantów i opanowanie sytuacji odbyło się przy „bardzo ograniczonym wsparciu” ze strony Unii.
Kryzys w Ceucie wykorzystuje już Donald Trump. Amerykański prezydent straszy obywateli filmami z hiszpańskiej granicy mówiąc, że „to samo czeka Stany Zjednoczone, jeśli republikanie nie wygrają wyborów”. „Dziś mamy najbezpieczniejszą granicę na świecie. Ale jeśli nie wygramy kolejnych wyborów, czeka nas coś o wiele gorszego” – straszy prezydent USA.
W czwartek i piątek około 60 tys. migrantów przedarło się z Maroka do hiszpańskiej eksklawy, Ceuty, zamieszkanej przez 83 tys. osób. W ciągu niespełna 48 godzin hiszpańskie władze przywróciły pełną kontrolę nad granicą, udzieliły pomocy humanitarnej i zawróciły ludzi. Jak informuje hiszpańskie MSZ większość z nich (przynajmniej 48 tysięcy osób) wróciło do Maroka.
Powrót wciąż trwa. Migranci spokojnie przechodzą przez granicę, w wodzie nie ma już osób próbujących dotrzeć do Ceuty. To właśnie tą drogą ludzie tu docierali, opływając wpław falochron Tarajal, stanowiący morskie przedłużenie bariery granicznej. Wielu z nich, jak podają hiszpańskie media, nie umiało pływać i korzystało jedynie z dmuchanych kół plażowych. Z różnym skutkiem; obecnie mówi się o blisko sześćdziesięciu ofiarach śmiertelnych, jedynie po stronie migranckiej.
Hiszpańska Ceuta stała się miejscem największego kryzysu migracyjnego od 2021 roku na granicy UE z Marokiem. Ogromna skala kryzysu sugeruje jednak celowe działanie – pisze Krzysztof Katkowski w OKO.press.
I wskazuje, że kryzys w Ceucie wybuchł w momencie, gdy dane unijnej agencji Frontex za pierwsze półrocze 2026 roku pokazywały spadek nielegalnych przekroczeń granic UE o 37 procent. Podobny mechanizm stosowały wcześniej Turcja wobec Grecji i Bułgarii oraz Białoruś wobec Polski.
Co ważne: Ceuta funkcjonuje w szczególnym reżimie i została wyłączona ze strefy Schengen. Migranci, którzy dostaną się do enklawy, nie mogą swobodnie podróżować dalej na kontynent, bo przy opuszczaniu miasta obowiązuje szczegółowa kontrola dokumentów.
„The New York Times” podał, cytując migrantów rozmawiających z korespondentem NYT, że władze Maroka miały zachęcać ich do przekraczania granicy.
„Zamiast wesprzeć Madryt i wspólnie wywrzeć presję na Maroko (np. poprzez utrudnienie turystyki, ograniczenie wiz dla milionów obywateli tego kraju już mieszkających w UE itd. – opcji jest wiele), liderzy z innych państw UE wykorzystują nagrania z Ceuty do taniej walki politycznej i atakowania hiszpańskiego rządu” – pisze dr Karol Wiliczyński z Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych przy krakowskim UJ. „Jeśli Europa nie zrozumie, że poleganie na autorytarnych sąsiadach to ślepa uliczka, a jedyną odpowiedzią na szantaż jest twarda, wspólnotowa solidarność – takie kryzysy będą się powtarzać”.
Przeczytaj także: