0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Foto Abdel Majid BZIOUAT / AFPFoto Abdel Majid BZI...

W ciągu jednej doby, z czwartku 30 na piątek 31 lipca 2026 roku, hiszpańska Ceuta – licząca niespełna 85 tysięcy mieszkańców enklawa na marokańskim wybrzeżu – stała się miejscem największego kryzysu migracyjnego od 2021 roku na granicy UE z Marokiem.

Mapa pokazuje położenie enklawy Ceuta na marokańskim wybrzeżu. U dołu z prawej strony mapy widoczna jest druga hiszpańska enklawa - Melilla. Po drugiej stronie Cieśniny Gibraltarskiej jest Hiszpania. Zrzut Google Maps

Ludzie docierali do Ceuty przede wszystkim morzem, opływając wpław falochron Tarajal, stanowiący morskie przedłużenie bariery granicznej. Wielu z nich, jak podają hiszpańskie media, nie umiało pływać i korzystało jedynie z dmuchanych kół plażowych.

Migrants swim around a border barrier with Morocco to enter Spain's north Africa's Ceuta enclave on July 31, 2026. Thousands of migrants crossed overnight from Morocco into Ceuta enclave, a police source said, as Spanish Prime Minister was set to arrive to manage the latest migrant crisis on the border. In recent days, a total of around 40,000 migrants have crossed into the territory, population 80,000, the source added. (Photo by JORGE GUERRERO / AFP)
Migranci usiłują opłynąć płot graniczny oddzielający hiszpańską enklawę Ceutę od Maroka. Foto JORGE GUERRERO / AFP

Cena tej desperacji jest wysoka: bilans ofiar śmiertelnych przez cały piątek (31.07.) rósł z godziny na godzinę. Rzecznik hiszpańskiego MSW mówił o osiemnastu osobach, które zginęły, próbując dostać się do Ceuty. Dzień wcześniej z morza wyłowiono siedem ciał. Obecnie mówi się o blisko sześćdziesięciu ofiarach śmiertelnych, jedynie po stronie migranckiej.

Przeczytaj także:

Najpierw chaos

Hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych podało w piątek, że granicę w sposób niekontrolowany miało przekroczyć 49 tysięcy osób – komunikat ten szybko zniknął ze strony resortu bez żadnego wyjaśnienia, poinformował Reuters.

Prezydent miasta Ceuta, Juan Jesús Vivas z prawicowej Partii Ludowej, mówił mediom o około 60 tysiącach osób, które w ciągu kilku dni wkroczyły na to autonomiczne terytorium. To liczba odpowiadająca blisko 70 procentom ludności samej Ceuty – hiszpańskiej enklawie na terenie Afryki, która w granicach Królestwa Maroka leży już od dobrych kilku stuleci.

Internet, nie tylko ten hiszpańskojęzyczny, obiegły nagrania przedstawiające „inwazję migrantów”. Na przykład polski Goniec.pl zapostował w mediach społecznościowych kilka rolek, które wprost chwalą quasi-pogromową atmosferę na ulicach Ceuty.

Ogromna skala kryzysu sugeruje jednak celowe działanie – czy raczej „przymknięcie oczu” przez marokańskich pograniczników.

Spain's Guardia Civil officers contol as migrants try to swim through the waters close to the border with Morocco to enter Spain's north Africa's Ceuta enclave on July 31, 2026. Thousands of migrants crossed overnight from Morocco into Ceuta enclave, a police source said, as Spanish Prime Minister was set to arrive to manage the latest migrant crisis on the border. In recent days, a total of around 40,000 migrants have crossed into the territory, population 80,000, the source added. (Photo by JORGE GUERRERO / AFP)
Ceuta. Hiszpańska Guardia Civil broni migrantom, którzy próbują przedostać się przez morze, dostępu do hiszpańskiego terytorium. 31 lipca 2026 r. Foto JORGE GUERRERO / AFP

Hiszpania wysyła wojsko

Rząd w Madrycie skierował do Ceuty wojsko i odrzucił wniosek lokalnych władz o ogłoszenie stanu wyjątkowego, bo jak wyjaśniło hiszpańskie MSW, hiszpańskie prawo nie przewiduje takiego stanu dla kryzysów migracyjnych. Premier Pedro Sánchez nazwał wydarzenia „naruszeniem integralności terytorialnej Hiszpanii” i zapowiedział przyspieszenie odsyłania osób, które nielegalnie przekroczyły granicę.

Do piątkowego popołudnia, według MSW cytowanego przez prorządowy dziennik El País, około 25 tysięcy z ponad 50 tysięcy osób dobrowolnie wróciło do Maroka. W powrocie przez wąski przesmyk przy falochronie pomagało im wojsko, a marokańskie służby rozmieściły przy przejściach wozy z armatkami wodnymi.

Problem jednak jest bardziej złożony. Warto podkreślić, że kryzys w Ceucie wybuchł w momencie, gdy dane unijnej agencji Frontex za pierwsze półrocze 2026 roku pokazywały spadek nielegalnych przekroczeń granic UE o 37 procent.

Retoryka „inwazji” – użyta przez lidera jawnie faszyzującego Vox, Santiago Abascala, który mówił o „mężczyznach w wieku poborowym”, oraz przez Donalda Trumpa, który w wywiadzie dla Fox News uznał sytuację za „straszną” i przedstawił zdjęcia z Ceuty jako ostrzeżenie przed rządami Demokratów w USA, zupełnie pomijając geopolityczny kontekst kryzysu w Ceucie.

Chodzi znów o Saharę Zachodnią

Hiszpańskie media i eksperci, m.in. z barcelońskiego think tanku CIDOB i Real Instituto Elcano, od lat wskazują, że Maroko traktuje migrację jako instrument nacisku na Madryt i Brukselę w sprawie Sahary Zachodniej.

Podobny mechanizm, o czym pisał chociażby Karol Wilczyński, stosowały wcześniej Turcja wobec Grecji i Bułgarii oraz Białoruś wobec Polski.

Ostatnim takim przykładem takiej polityki Maroka był kryzys z maja 2021 roku, gdy po przyjęciu przez Hiszpanię na leczenie Brahima Ghaliego, lidera Frontu Polisario walczącego o niepodległość Sahary Zachodniej, marokańskie służby faktycznie przestały kontrolować granicę i do Ceuty w dwa dni przedostało się około 8 tysięcy osób.

Po tym, gdy w 2022 roku Madryt poparł jednak marokański plan autonomii Sahary Zachodniej, relacje się poprawiły, a liczba przekroczeń spadła.

Sahara Zachodnia to dawna kolonia hiszpańska w północnej Afryce nad Oceanem Atlantyckim. W 1976 roku Front Polisario proklamował tu niepodległą Saharyjską Arabską Republikę Demokratyczną, która jest tzw. państwem nieuznawanym (uznawane jest tylko przez 50 państw).

Maroko traktuje ten obszar jak integralną część kraju, określając go mianem „prowincji południowych”. Sahara Zachodnia graniczy od północy z Marokiem, od północnego wschodu z Algierią, zaś od wschodu i południa z Mauretanią.

W 2007 roku Maroko zaproponowało nadanie autonomii Saharze Zachodniej — co zakłada włączenie spornego terytorium do państwa marokańskiego jako regionu z szerokim samorządem, zamiast tworzenia niepodległego państwa. Rada Bezpieczeństwa ONZ uznała ten projekt za jedno z najbardziej realnych i poważnych rozwiązań kończących wieloletni spór.

Front Polisario oraz zwolennicy niepodległości Sahary Zachodniej odrzucają ten plan, domagając się – zgodnie z wcześniejszymi postanowieniami ONZ – pełnego referendum niepodległościowego.

Źródło: Wikipedia

Jednak ten zwrot w tradycyjnej pozycji Hiszpanii został przyjęty z nieufnością w kręgach wojskowych. Raport Wyższej Szkoły Sił Zbrojnych z lipca 2025 uznał ten ruch za „niebezpieczny”, bo dokonano go bez rekompensaty; Hiszpania więc zmieniła stanowisko wobec Sahary, ale nie wzmocniła jednocześnie ochrony swoich terytoriów w regionie.

W tym samym roku Sztab Generalny w Madrycie ostrzegał, że utrzymanie hiszpańskiej przewagi wojskowej jest najlepszą formą odstraszania wobec marokańskich aspiracji do obu enklaw, Ceuty i Melilli. Hiszpańskie wojsko już w maju b.r. oficjalnie informowało, że jest „zaniepokojone” presją wojsk marokańskich, stosowaną właśnie wokół dwóch hiszpańskich enklaw w Afryce.

Jednocześnie, według badań Real Instituto Elcano, w 2025 roku aż 55% Hiszpanów uważało Maroko za realne zagrożenie – i tym samym najważniejsze dla całego Królestwa. W 2020. roku nie było nawet w „pierwszej piątce” krajów, które miałyby zagrażać ojczyźnie Don Kichota.

Co istotne, do obecnego kryzysu w Ceucie doszło 10 dni po tym, jak 20 lipca premier Sánchez złożył oficjalną wizytę w Algierii — regionalnym rywalu Maroka i obecnie głównym dostawcy gazu dla Hiszpanii — nazywając ją „partnerem strategicznym”. A niewiele wcześniej komisja hiszpańskiego parlamentu przyjęła projekt ułatwiający obywatelstwo Saharyjczykom urodzonym pod hiszpańską administracją.

Nie chodzi jednak tylko o Saharę Zachodnią.

Amerykańska prawica popiera roszczenia Maroka

W związku z antyamerykańską polityką Sancheza, także w kwestii palestyńskiej (co, od kilku lat, Madryt łączy z zacieśnianiem stosunków z Meksykiem i Chinami), rząd w Maroku może widzieć okazję do uzyskania poparcia Waszyngtonu w swojej polityce wobec okupowanej przez Maroko terenów Sahary Zachodniej.

W kwietniu 2026 roku roszczenia Maroka wobec obu hiszpańskich miast zyskały poparcie w części amerykańskiej prawicy. Michael Rubin, były urzędnik Pentagonu i analityk prawicowego think tanku American Enterprise Institute, w tekście z 12 marca wezwał Donalda Trumpa i sekretarza stanu Marco Rubio do uznania Ceuty i Melilli za „okupowane [przez Hiszpanię] terytorium marokańskie”, nazywając Hiszpanię potęgą kolonialną „prowadzącą kolonie po obu stronach Cieśniny Gibraltarskiej”.

Cztery dni później, 16 marca, poszedł dalej: zaapelował, by Maroko wzorem tzw. Zielonego Marszu z 1975 roku wysłało do obu enklaw nieuzbrojonych cywilów, którzy zdemontowaliby graniczne ogrodzenia i podnieśli marokańską flagę. Rubin argumentował, że NATO nie miałoby podstaw do interwencji, ponieważ artykuł 6 traktatu waszyngtońskiego wyłącza terytoria na południe od Zwrotnika Raka spod klauzuli obrony zbiorowej.

Za retoryką poszły działania w Kongresie. Mario Díaz-Balart, republikański kongresmen z Florydy i jeden z najbliższych sojuszników Marco Rubio, w wywiadzie opublikowanym 1 kwietnia przez madrycki prawicowy „El Español” oświadczył, że Ceuta i Melilla „nie leżą na terytorium geograficznym Hiszpanii”, lecz „na terytorium Maroka”, a ich los powinien być „ustalony, negocjowany i omawiany między przyjaciółmi i sojusznikami”.

Pod koniec kwietnia z jego inicjatywy Komisja ds. Środków Budżetowych Izby Reprezentantów wprowadziła do dokumentu sformułowanie opisujące obie enklawy jako administrowane przez Hiszpanię miasta „położone na terytorium Maroka”. Był to pierwszy raz, gdy izba amerykańskiego Kongresu podała w wątpliwość hiszpańską suwerenność nad tymi terytoriami.

W Izraelu też popierają Maroko

Po stronie roszczeń Maroka opowiedzieli się też analitycy bliscy rządowi Izraela (już w 2019. syn Benjamina Netanjahu, Yair, nawoływał publicznie muzułmanów do „odzyskania” części hiszpańskiego terytorium), co wywołało liczne komentarze w hiszpańskiej prasie i zmusiło ambasador Izraela w Madrycie do zaprzeczenia 29 kwietnia, podczas jednego z wystąpień publicznych, jakoby państwo izraelskie popierało to stanowisko.

Hiszpański minister spraw zagranicznych José Manuel Albares nazwał „całkowicie absurdalnym” pomysł, że Maroko mogłoby liczyć na poparcie USA w roszczeniach wobec Ceuty i Melilli.

Chwilę po dramatycznych wydarzeniach w Ceucie ambasador Izraela przy ONZ, Danny Danon (członek prawego skrzydła Likudu, czyli partii Netanjahu) zareagował, pisząc, że „ciągle pouczająca Izrael” Moncloa [siedziba prezydenta Hiszpanii] powinna wytłumaczyć się ze swojej „kolonialnej” polityki wobec Maroka.

Bo, co istotne, Maroko – chociaż wprawdzie dopiero od kilku lat – jest jednym z czterech państw arabskich, które znormalizowało swoje stosunki z państwem Izrael (pozostałe to: Zjednoczone Emiraty Arabskie, Sudan i Bahrajn).

24 listopada 2021 roku ówczesny izraelski minister obrony Benny Gantz podpisał w Rabacie ze swoim marokańskim odpowiednikiem Abdellatifem Loudiyim porozumienie w sprawie obronności: pierwsze tego rodzaju między Izraelem a państwem arabskim, otwierające drogę do wymiany wywiadowczej, wspólnych projektów i sprzedaży broni.

W jego następstwie Maroko zakupiło m.in. izraelski system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Barak, drony rozpoznawcze Hermes firmy Elbit, rakiety EXTRA, radary Elta oraz izraelski system satelitów szpiegowskich, sprzęt wykorzystywany także w konflikcie z Frontem Polisario.

W listopadzie 2025 izraelska firma BlueBird Aerosystems miała otworzyć pod Casablancą fabrykę dronów uderzeniowych, a spółka zależna Israel Aerospace Industries – zakład produkcji taktycznych dronów bojowych. Współpraca ma obejmować też kwestie związane z cyberbezpieczeństwem, obronę powietrzną czy wymianą wywiadowczą.

W UE nie tylko Melloni i Tusk

Sánchez nie jest też ulubieńcem rządów państw członkowskich UE. Premierka Włoch Giorgia Meloni ogłosiła 30 lipca wieczorem na X, że jej rząd gotów jest bronić granic „również przy użyciu nadzwyczajnych środków, w tym poprzez zawieszenie obowiązywania strefy Schengen w relacjach z Hiszpanią”. Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani wezwał wprost do „zamknięcia strefy Schengen dla Hiszpanii”.

Fińska minister spraw wewnętrznych Mari Rantanen uznała, że kraje niewywiązujące się z ochrony granic zewnętrznych nie powinny należeć do Schengen. Szwedzki minister ds. migracji Johan Forssell oświadczył, że jego kraj nie przyjmie migrantów, którzy wtargnęli do Ceuty.

Prezydent Francji Emmanuel Macron polecił szefowi francuskiego MSW, Laurentowi Nunezowi, wzmocnienie kontroli na granicy z Hiszpanią i uruchomił mechanizm szybkiego reagowania kierujący w rejon przygraniczny dodatkowe siły policji, żandarmerii i wojska.

Francuska skrajna prawica, z Marine Le Pen, zarzuciła przy tym Madrytowi zachęcanie do „masowej inwazji” migrantów na Europę.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz „z zadowoleniem”, jak podają media, przyjął zapowiedź niewpuszczania migrantów w głąb Europy.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nazwała sytuację „niedopuszczalną”, zapowiedziała wsparcie operacyjne dla Hiszpanii, w tym przez Frontex, i wyraziła przekonanie, że partnerstwo z Marokiem pomoże osiągnąć rezultaty.

Głos zabrał także Donald Tusk: „Polska zaostrzyła prawo azylowe, procedury na granicach i zbudowała skuteczne zapory na granicy z Białorusią, która jest wschodnią granicą Unii. Zainwestowaliśmy miliardy euro i zaangażowaliśmy tysiące żołnierzy, policjantów i strażników granicznych. Hiszpania musi wziąć z nas przykład, jeśli Schengen ma przetrwać”.

Prawicowe bojówki w Ceucie

Tyle z wizji prawicowych i liberalnych polityków, bo na ulicach Ceuty na razie widać sceny, które trudno pogodzić z językiem „bezpieczeństwa narodowego”. Po rozmieszczeniu wojska na ulice Ceuty wyszły grupy młodych mężczyzn skandujące frankistowskie slogany, szukające Marokańczyków, by ich zastraszać i bić – a także tych mieszkańców, którzy próbowali migrantom pomagać.

Nikt jednak nie podnosi, że Ceuta funkcjonuje w szczególnym reżimie i została wyłączona ze strefy Schengen. Migranci, którzy dostaną się do enklawy, nie mogą swobodnie podróżować dalej na kontynent, bo przy opuszczaniu miasta obowiązuje szczegółowa kontrola dokumentów. Hasła o „zalaniu Europy” nie odpowiadają więc obowiązującym regulacjom.

Tymczasem „The New York Times” podał, cytując migrantów rozmawiających z korespondentem NYT, że władze Maroka miały zachęcać ich do przekraczania granicy.

Jednocześnie, jak podają źródła rządowe, co najmniej 48 300 osób, które od czwartku przekroczyły granicę i weszły na hiszpańskie terytorium Ceuty, wróciło do Maroka.

Na zdjęciu Krzysztof Katkowski
Krzysztof Katkowski

Krzysztof Katkowski (ur. 2001) – socjolog, tłumacz, dziennikarz, poeta. Absolwent Universitat Pompeu Fabra w Barcelonie i Uniwersytetu Warszawskiego. Współpracuje z OKO.press, „Kulturą Liberalną”, „Dziennikiem Gazeta Prawna” i „Semanario Brecha”. Jego teksty publikowały m.in. „la diaria”, „Gazeta Wyborcza”, „The Guardian” „Jacobin”, , „Kapitàl noviny”, „Polityka”, „El Salto” czy CTXT.es.

Komentarze