Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Trzaskowski wyzwał Nawrockiego na debatę. Ten postawił kilka warunków. Nie wiadomo jeszcze, czy politycy zmierzą się w piątek, tak jak pierwotnie planowano.
W czasie trwającej kampanii wyborczej Karol Nawrocki kilkukrotnie wzywał Rafała Trzaskowskiego do debaty. 9 kwietnia prezydent Warszawy zdecydował się odpowiedzieć i opublikował wideo, w którym zaprasza kandydata PiS na debatę prezydencką, która miałaby się odbyć 11 kwietnia o godz. 20.00 w Końskich. To miasto-symbol. W Końskich w 2020 roku TVP organizowało debatę prezydencką, na którą Trzaskowski nie pojechał, co było mu często wypominane jako strategiczny błąd.
Jeszcze w czwartek rano Nawrocki odpowiedział, że przyjmuje zaproszenie (napisał „idę po Ciebie, Trzaskowski”). Postawił jednak warunek — udział mają wziąć wszystkie telewizje. „Także te, które nie mogą Panu zadawać pytań na konferencjach” – dodawał.
Paweł Szefernaker, szef sztabu Nawrockiego, zaprosił na Twitterze Wiolę Paprocką, szefową sztabu Trzaskowskiego, do siedziby sztabu kandydata PiS na godz. 15.00 w czwartek. Paprocka odpisała, że w poprzednich latach spotkania w sprawie debat odbywały się zawsze w TVP i nie widzi powodu, dla którego miejsce miałoby się teraz zmieniać.
Telewizja Polska wydała komunikat, że w czwartek o 12.00 przy ulicy Woronicza, w siedzibie TVP, odbędzie się spotkanie trzech telewizji, które ustalą szczegóły debaty. Oprócz TVP jest to także TVN i Polsat. Zaznaczono, że telewizje są gotowe na rozmowy w sprawie zmiany miejsca.
W odpowiedzi na to oświadczenie Paweł Szefernaker poinformował, że sztab Nawrockiego nie wybiera się na Woronicza, ponieważ „nie jest to neutralny grunt” i podtrzymał swoją ofertę spotkania w SDP.
Jednym z warunków sztabu Nawrockiego jest także to, żeby w organizacji debaty wzięły udział Telewizja Republika oraz wPolsce.pl. Na to nie chcą się zgodzić pozostałe trzy stacje.
Dyskusja na temat debaty wywołała falę niezadowolenia wśród pozostałych kandydatów na prezydenta, którzy podnoszą, że zostali arbitralnie wykluczeni z debaty.
"Na chłodno: organizacja przez TVP debaty dwóch wybranych kandydatów przed pierwszą turą to absolutny skandal i złamanie demokratycznych procedur, który nie miał miejsca nawet za rządów PiS.
Mój sztab będzie domagał się wystosowania zaproszenia do Końskich dla wszystkich kandydatów" – napisał na Twitterze Szymon Hołownia.
TVP jest zobowiązana do zorganizowania debaty w czasie kampanii wyborczej zgodnie z art. 120. § 1 kodeksu wyborczego. Szczegółowe przepisy znajdują się w rozporządzeniu KRRiT z 6 lipca 2011 roku. Mowa tam m.in. o tym, że „Telewizja Polska powinna zapewnić równe warunki udziału w debacie każdemu przedstawicielowi lub kandydatowi [...] poprzez: 1) umożliwienie wzięcia udziału w takiej samej liczbie debat; 2) zapewnienie równego czasu na wypowiedzi w debatach [...]”.
Telewizja zapowiedziała już zorganizowanie debaty wszystkich kandydatów na 11 maja przed pierwszą turą wyborów. Nie wiadomo, jaki status miałaby mieć piątkowa transmisja debaty Trzaskowski — Nawrocki. Jeśli TVP byłaby organizatorem, to wiadomo już, że nie dopełni terminów przewidzianych w rozporządzeniu. Musiałaby też od razu zorganizować kolejne serie debat. Ale istnieje interpretacja, że w takim wypadku debatę organizują kandydaci, a TVP ją tylko transmituje, zatem nie obejmują jej przepisy rozporządzenia.
Sprawa ma się wyjaśnić jeszcze dziś.
Przeczytaj także: