0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

07:02 17-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Co z wyborami w Polsce 2050? Hołownia przerwał piątkową naradę

Szymon Hołownia oznajmił o 23 w piątek, że jest zmęczony i przerwał obrady Rady Krajowej, która miała zdecydować co z wyborami przewodniczącej/przewodniczącego tej partii. Nieoficjalnie wiadomo, że chce wystartować w tych wyborach, napotkał jednak na opór

W piątek 16 stycznia wieczorem zebrała się online Rada Krajowa Polski 2050. Miała zadecydować, co dalej z wyborami jej lidera po unieważnieniu II tury wyborów, które odbyły się 12 stycznia.

Jednak po godzinie 23 obrady przerwano. Jak poinformowała prowadząca obrady Agnieszka Buczyńska, podjęła ona decyzję o zarządzeniu przerwy do poniedziałku do godz. 18.00. Posłanka, której prowadzenie obrad miał przekazać Szymon Hołownia, zapewniła we wpisie na X, że jej decyzja była podyktowana „troską o zachowanie standardów”.

Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, prawdziwą przyczyna był opór, jaki napotkał Hołownia. Przed piątkową Radą Krajową zaproponował dwa wyjścia: powtórka drugiej tury albo całych wyborów. Sam obstawał za powtórką całych wyborów, mógłby wtedy ubiegać się o ponowny wybór.

- Jest też trzeci scenariusz, czyli wydłużenie rządów lidera. Kadencja kończy mu się 18 stycznia, a dwa dni później to samo czeka cały zarząd partii – mówił „Wyborczej” polityk Polski 2050, który prosi o anonimowość. I dodaje: „Hołownia byłby pełniącym obowiązki do momentu rozpisania nowych wyborów przewodniczącego. Gotowe są już odpowiednie opinie prawne. Pozostaje tylko pytanie, jak długo miałaby trwać ta sytuacja przejściowa?”.

Według „Wyborczej”, Hołownia groził, że jeśli nie będzie powtórki całych wyborów, to jest gotów odejść z partii. Zwolennikom Hołowni nie udało się m.in. przegłosować wniosku o przeprowadzenie wyborów od początku. Kiedy Hołownia przekonał się, że nie ma większości, po godz. 23 wylogował się z obrad (odbywały się zdalnie). Polityk tłumaczył partyjnym działaczom, że jest zmęczony. Wznowienie obrad zapowiedziano na poniedziałek 19 stycznia.

Jaki jest kontekst

W poniedziałek 12 stycznia 2026 miała odbyć się druga, rozstrzygająca tura wyborów na przewodniczącą partii Polska 2050. Po pierwszej turze w wyborach zostały dwie kandydatki:

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej;
  • Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska.

Głosowanie w II turze rozpoczęło się w poniedziałek o godz. 16. Ogłoszenie wyników planowano na godz. 22. W nocy biuro prasowe Polski 2050 poinformowało, że głosowanie unieważniono.

„Z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania. W związku z tym II tura wyborów Przewodniczącego Partii Polska 2050 z 12 stycznia 2026 r. została w całości unieważniona” – napisał w mediach społecznościowych poseł Polski 2050 Marcin Skonieczka.

W październiku 2025 roku Szymon Hołownia ogłosił, że nie wystartuje w wyborach na przewodniczącego partii Polska 2050. Miesiąc później zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu.

Wcześniej zaczął starania o funkcję Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców. Otrzymał w tej kwestii poparcie rządu oraz prezydenta. W 2025 roku Hołownia odbył szereg podróży zagranicznych, które miały przybliżyć go do objęcia stanowiska. Ostatecznie jednak funkcję objął Barham Salih, były prezydent Iraku.

O przejęcie władzy po Szymonie Hołowni poza Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz (277 głosów w I turze), i Pauliną Hennig-Kloską (131), ubiegali się też Joanna Mucha (119), Ryszard Petru (95) i Rafał Kasprzyk (34).

Wyniki wyborów w Polsce 2050 są ważne nie tylko dla samej partii, ale również dla całej koalicji rządzącej.

„Być może ze względu na tę polityczną stawkę wybory w Polsce 2050 okazały się dużo ciekawsze i dużo bardziej brutalne niż początkowo można się było spodziewać. I niż by sugerował wizerunek centrowej, chodzącej środkiem drogi partii” – piszą w OKO.press Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak.