0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:24 05-11-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Czarzasty o „resecie”: Nie rozmawia się z tymi, którzy konstytucję łamią

Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada „reset konstytucyjny”. Włodzimierz Czarzasty wątpi w możliwość zmiany konstytucji i sprzeciwia się porozumieniu z tymi, którzy ją łamią. Wyjaśnia też, co dalej z budżetem TK na 2027 rok.

Co się wydarzyło?

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował w czwartek 5 listopada, że do Sejmu wpłynęła decyzja członków Trybunału Konstytucyjnego dotycząca budżetu TK na rok 2027.

Budżet został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału we wtorek 3 listopada. Został przygotowany jeszcze przez obecnie zawieszonego w wykonywaniu czynności prezesa Bogdana Święczkowskiego. Nieznacznie go zmodyfikowano. Sędziowie zrezygnowali m.in. z zakupu dwóch nowych limuzyn za 600 tysięcy złotych. W sumie wydatki Trybunału mają w przyszłym roku sięgnąć 75 mln 450 tys. zł.

„[Do Sejmu – red.] wpłynęła decyzja członków Trybunału Konstytucyjnego dotycząca budżetu. Tę decyzję przekazałem do komisji finansów [publicznych – red.]. Tam będzie ona dalej procedowana. Brakowało jednego elementu budżetu, ale ten element został uzupełniony” – mówił Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej.

Projektem zajmie się teraz Komisja Finansów Publicznych. Aby budżet TK mógł zostać uwzględniony w projekcie budżetu państwa na rok 2027, niezbędne jest przegłosowanie poprawki do ustawy budżetowej. Budżet Trybunału Konstytucyjnego nie został bowiem uwzględniony w pierwotnym projekcie budżetu państwa na 2027 rok, ponieważ prezes Bogdan Święczkowski blokował prace Trybunału nie uznając ślubowania pięciu nowych wybranych przez Sejm sędziów Trybunału i nie dopuszczając ich do pracy.

Projekt budżetu TK będzie procedowany w Komisji Finansów Publicznych w „trybie ekstraordynaryjnym” – powiedziała portalowi Business Insider Krystyna Skowrońska, posłanka KO. Odpowiednia poprawka zostanie przygotowana jak najszybciej, a środki na TK w budżecie państwa „muszą się znaleźć” – powiedziała posłanka.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie Czarzasty odniósł się też do informacji o tym, że wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ma zamiar przedstawić wszystkim siłom politycznych projekt „resetu konstytucyjnego”, który miałby umożliwiać możliwe do zaakceptowania przez wszystkie strony rozwiązanie sporu o TK. Czarzasty potwierdził że Kosiniak-Kamysz poinformował o tym planie koalicjantów podczas spotkania w środę 4 listopada. Ale marszałek ma do tego pomysłu głębokie wątpliwości.

„Zobaczymy, na czym ten reset będzie polegał i co zaproponuje Pan Kosiniak-Kamysz” – powiedział Czarzasty. „Ja jestem sceptyczny co do zmiany konstytucji, jeżeli chodzi o tą kadencję. Mój sceptycyzm polega na kilku sprawach, ale po pierwsze nie uważam za stosowne rozmawianie z tymi, którzy tę konstytucję łamią. Nie mówię oczywiście o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, tylko mówię o PiS-ie i stronie prawicowej. Po drugie nie uważam, że jest to realne, jeżeli chodzi o zebranie odpowiedniej większości. W związku z tym nie wiem, czy temat ten znajdzie kulminację do końca tej kadencji, bo do końca tej kadencji jest rok” – mówił Czarzasty.

Jaki jest kontekst?

Pierwszy raz od kilku miesięcy Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego udało się zwołać 3 listopada 2026 r. Stało się to po tym, jak najstarsza stażem sędzia Trybunału Anna Korwin-Piotrowska, powołując się na art. 130 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Zarzuciła im blokowanie prac TK i niedopuszczanie do orzekania prawidłowo wybranych przez Sejm sędziów. Następnie przejęła kierowanie Trybunałem i w trybie pilnym zwołała Zgromadzenie Ogólne.

We wtorek Zgromadzenie na początku obrad rozstrzygnęło kwestię kworum. Sędziów w Trybunale jest 15. Ustawa o działaniu TK mówi, że w obradach musi wziąć udział 2/3 sędziów. Standardowo kworum wynosi więc 10 sędziów. Uznano jednak, że zawieszeni sędziowie nie mogą brać udziału w Zgromadzeniu. Do obrad nie dopuszczono też wadliwie powołanego sędziego dublera Jarosława Wyrembaka. Podstawą do wyliczenia kworum było więc liczba 12 sędziów. Na Zgromadzenie przyszło 8 nowych sędziów TK, którzy uznali, że kworum jest. Pozostali sędziowie wybrani za rządów PiS zbojkotowali posiedzenie.

Poza przyjęciem projektu budżetu TK Zgromadzenie wylosowało również rzeczników dyscyplinarnych i składy sądów dyscyplinarnych, które rozpatrzą sprawy zawieszenia prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Rzecznikiem dyscyplinarnym w sprawie Święczkowskiego został Stanisław Piotrowicz, były poseł PiS i obecny sędzia TK. Trzyosobowemu składowi sądu dyscyplinarnego będzie przewodniczyć Magdalena Bentkowska. Z kolei sprawą Sochańskiego zajmie się sąd dyscyplinarny pod przewodnictwem Macieja Berka, a rzecznikiem dyscyplinarnym został Dariusz Szostek.

„Reset konstytucyjny” to pomysł na zakończenie wieloletniego sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego poprzez zmianę konstytucji i wypracowanie rozwiązania akceptowanego przez główne siły polityczne. Jedna z rozważanych koncepcji zakłada zmianę zasad wyboru sędziów TK, wygaszenie kadencji wszystkich obecnych sędziów i ponowne obsadzenie Trybunału na nowych zasadach, które miałyby ograniczyć możliwość podporządkowania go jednej opcji politycznej. Kosiniak-Kamysz przekonuje, że takie rozwiązanie pozwoliłoby odbudować zaufanie do Trybunału i zakończyć spór o legalność jego składu oraz orzeczeń. Szczegóły swojej propozycji wicepremier ma przedstawić w czwartek 5 listopada podczas Kongresu Polskiego Samorządu.

Ale to pomysł bardzo kontrowersyjny, bo zakłada dogadywanie się z partiami politycznymi, które doprowadziły do kryzysu praworządności w Polsce.

Jedyna forma, w jakiej taki reset mógłby być jakkolwiek akceptowalny, to sytuacja, w której przyjęte rozwiązanie będzie w pełni zgodne z orzecznictwem europejskich trybunałów, standardami niezależności sądownictwa i zasadą nieusuwalności sędziów (która nie dotyczy neosędziów, bo ci sędziami nie są). Takie rozwiązanie może jednak nie zostać zaakceptowane przez narodowych konserwatystów z PiS i skrajną prawicę (obie Konfederacje oraz prezydenta Karola Nawrockiego).

Przeczytaj także: