Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Piątkowe rozmowy szefowej Komisji Europejskiej i kanclerza Niemiec z premierem Belgii na temat wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów do sfinansowania pomocy dla Ukrainy nie przyniosły rezultatów. Belgia zaostrza swój sprzeciw wobec tzw. pożyczek reparacyjnych dla Ukrainy.
W piątek 5 grudnia wieczorem doszło do spotkania szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz kanclerza Niemiec Friedricha Merza z premierem Belgii Bartem De Weverem. Rozmowy dotyczyły wykorzystania zamrożonych w UE rosyjskich aktywów na rzecz wsparcia Ukrainy.
Większość z tych pieniędzy jest przechowywana w działającej w Belgii firmie rozliczeniowej Euroclear. Stąd największa odpowiedzialność związana z propozycją „pożyczek reparacyjnych” spada na Belgię.
Premier De Wever zaprosił von der Leyen i Merza do swojej rezydencji na kolację. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, spotkanie nie zakończyło się jednak uściskiem dłoni.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po spotkaniu napisała dyplomatycznie:
„Spotkałam się z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem i premierem Belgii Bartem De Weverem, aby wymienić poglądy na temat sytuacji na Ukrainie i zamrożonych aktywów rosyjskich. Zgodziliśmy się, że w obecnej sytuacji geopolitycznej czas ma kluczowe znaczenie” – napisała von der Leyen.
Polityczka dodała, że rozmowa była „bardzo konstruktywna”, a „szczególna sytuacja Belgii w zakresie wykorzystania zamrożonych aktywów rosyjskich jest niezaprzeczalna i należy ją rozwiązać w taki sposób, aby wszystkie państwa europejskie ponosiły takie samo ryzyko”.
W ten sposób podkreśliła, że UE chce znaleźć rozwiązanie dla belgijskich obaw.
Jak dodała, celem jest osiągnięcie konsensusu w sprawie dalszego wsparcia Ukrainy na posiedzeniu Rady Europejskiej 18 grudnia.
Premier Belgii bezpośrednio po spotkaniu nie skomentował jego przebiegu. O pewnej zmianie stanowiska Belgii wobec planu pożyczek reparacyjnych świadczą jednak jego wypowiedzi z poniedziałku 1 grudnia. Podczas konferencji w muzeum Bozar De Wewer powiedział że „kradzież unieruchomionych aktywów innego kraju, jego suwerennych funduszy majątkowych” nie zdarzyła się nigdy w historii, nawet po II wojnie światowej. W pewien sposób zakwestionował też sens pomocy Ukrainie, co ściągnęło na niego falę krytyki.
“Kto tak naprawdę wierzy w to, że Rosja przegra w Ukrainie? To bajka, kompletna iluzja (…). Kto wierzy w to, że Władimir Putin spokojnie zaakceptuje konfiskatę rosyjskich aktywów? Moskwa wyraziła się bardzo jasno: w sytuacji zaboru rosyjskich aktywów Belgia i ja osobiście będziemy odczuwać konsekwencje tego już zawsze” – powiedział De Wever.
W czwartek premier Belgii wystosował do szefowej Komisji Europejskiej list w tej sprawie. Po raz kolejny ostrzegł, że użycie zamrożonych rosyjskich aktywów do sfinansowania „pożyczek reparacyjnych” może ściągnąć na UE poważne zagrożenie.
To pewna zmiana stanowiska Belgii. Jeszcze podczas szczytu UE 24 października, gdy sprawa była dyskutowana po raz kolejny, premier Belgii wielokrotnie podkreślał, że Belgia jest solidarna z Ukrainą i chce jej pomóc. Nie kwestionował sensu pomagania Ukrainie, ani nie wykluczał przekazania na rzecz Ukrainy zamrożonych rosyjskich aktywów. Domagał się jedynie większych gwarancji dla Belgii ze strony pozostałych państw członkowskich, że te wezmą na siebie solidarnie ewentualne koszty rosyjskiego odwetu.
Teraz, gdy KE proponuje te gwarancje, De Wever zdaje się wycofywać z pomysłu całkowicie. Wydaje się, że premier Belgii uległ rosyjskim groźbom. Prezydent Rosji Władimir Putin w ostatnich dniach bardzo zaostrzył retorykę wobec Europy. Kreml m.in. ustami byłego prezydenta Dimitrija Miedwiediewa, który obecnie jest wiceprzewodniczącym rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa mówi otwarcie: konfiskata rosyjskich aktywów zostanie przez Moskwę odczytana jako akt wojny.
„Jeśli Unia Europejska w swoim szaleństwie ostatecznie spróbuje ukraść zamrożone w Belgii aktywa rosyjskie pod pozorem tak zwanej pożyczki reparacyjnej, Rosja może uznać to za pretekst do wojny ze wszystkimi konsekwencjami, jakie to za sobą pociąga dla Brukseli i państw członkowskich UE” – zagroził Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa.
Przeczytaj także: