Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Już za kilka godzin odbędzie się pierwsza przedwyborcza debata Trump – Harris. Jakie będą zasady? Co o starciu kandydatów piszą amerykańskie media?
Donald Trump i Kamala Harris spotkają się o godz. 21 czasu miejscowego na antenie telewizji ABC News w National Constitution Center w Filadelfii. W Polsce debatę pomiędzy kandydatami na prezydenta USA można będzie oglądać o godz. 3 nad ranem.
Zasady debaty Trump – Harris są takie same, jak obowiązywały w przypadku czerwcowego spotkania Trump – Biden. Odbędzie się ono bez udziału publiczności i potrwa 90 minut.
Kandydaci nie będą mogli wygłosić przemówień ani zabrać na mównicę wcześniej przygotowanych notatek czy rekwizytów. Uczestnicy będą mieli dwie minuty na odpowiedź na pytanie, polemikę i przemówienie końcowe. Ostatni głos będzie należał do Donalda Trumpa. Zdecydował o tym rzut monetą. Kandydatom przysługuje też po jednej minucie na dodatkowe wyjaśnienia.
Kluczowe jest jednak to, że mikrofony kandydatów będą wyciszone podczas wypowiedzi rywala.
Trump i Harris nie będą mogli sobie przerywać, zadawać pytań, ani prostować wypowiedzi.
Od tego, jak zaprezentują się kandydaci, może zależeć wygrana w listopadowych wybrach. Jak pisaliśmy wcześniej, z najnowszego sondażu wyborczego przeprowadzonego w dniach 3-6 września przez Sienna College dla dziennika New York Times wynika, że różnica między poparciem Donalda Trumpa i Kamali Harris mieści się w granicach błędu statystycznego. Na Donalda Trumpa zagłosować planuje 48 proc. wyborców, zaś na Kamalę Harris 47 proc. Ale to kandydatka Demokratów uważana jest z jednej strony za mniej znaną, z drugiej — za bardziej radykalną postać.
Przeczytaj także:
Amerykańskie media są podzielone. CNN uważa, że wyzwanie dla kandydatki Demokratów jest duże, bo Trump nie będzie stronił od ataków na tle rasowym czy genderowym, a Harris nie może tylko skupiać się na wypowiedziach oponenta. Musi być w stanie jednocześnie nieść swoją historię oraz odczarować wizerunek osoby, która działała w bardzo niepopularnym, szeroko krytykowanym rządzie.
The New York Times uważa, że dzisiejsza debata to raczej test dla 78-letniego Trumpa, który na tle Joe Bidena wypadał świeżo, ale w starciu z Harris może polec.
Według „The Washington Post” Harris nie musi dziś być wybitna, wystarczy, że określi grupę docelową, którą chce do siebie przekonać. Mają to być umiarkowani konserwatyści i wyborcy niezależni w kluczowych dla wyniku wyborów stanach (tzw. swing states), dla których Trump jest odpychający. Ale którzy jednocześnie boją się odważnych reform socjalnych, haseł sprawiedliwości społecznej czy redystrybucji dóbr.
Wiadomo, że Trump będzie grał „lewicową” kartą, przekonując, że kandydatka Demokratów to wściekła feministka i komunistka, która nie troszczy się o amerykańskie rodziny. Harris, w prokuratorskich butach, będzie musiała rozliczać Trumpa z poprzedniej kadencji i długiej listy zarzutów.
Przeczytaj także:
Harris została kandydatką od Demokratów po tym, jak 21 lipca prezydent USA Joe Biden ogłosił, że wycofuje swoją kandydaturę z wyborów, które odbędą się 5 listopada 2024 roku.
Harris może przejść do historii jako pierwsza prezydentka USA, pierwsza czarna kobieta oraz pierwsza kobieta o azjatyckich korzeniach na tym stanowisku.
Oprócz kandydatów na urząd prezydenta za niespełna miesiąc, 1 października 2024 roku debatować będą też kandydaci na wiceprezydenta – Tim Walz (od K. Harris) i JD Vance (od D. Trumpa).
Źródło: NBC Washington