Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Niemiecki tygodnik ujawnia nowe informacje na temat przelotu dronów nad infrastrukturą krytyczną w regionie Szlezwik-Holsztyn pod koniec zeszłego tygodnia. Miały one dokonywać nielegalnych pomiarów obiektów.
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” ujawnił kilka szczegółów ze śledztwa w sprawie okoliczności przelotu dronów nad infrastrukturą krytyczną w regionie Szlezwik-Holsztyn pod koniec zeszłego tygodnia. Okazuje się, że ustalenia są dość niepokojące.
Jak wynika z doniesień gazety, niemieckie władze ustaliły, że drony przelatywały nad obiektami infrastruktury krytycznej, dokonując ich pomiarów.
W ten sposób zmapowane mogły zostać tereny i budynki należące do szpitala uniwersyteckiego w Kilonii, lokalnej elektrowni, stoczni wojskowej należącej do dużego producenta uzbrojenia firmy Thyssenkrupp, rafinerii Heide, która zaopatruje lotnisko w Hamburgu w paliwo lotnicze, oraz lokalnego parlamentu. Nie udało się znaleźć operatora dronów, a śledczy podejrzewają, że mogła to być akcja szpiegowska.
Od kilku tygodni w całej Europie rośnie liczba incydentów związanych z pojawianiem się nieznanych dronów nad obiektami infrastruktury krytycznej. W zeszłym tygodniu drony sparaliżowały ruch lotniczy m.in. na lotniskach w Aalborgu, Kopenhadze i Oslo. Duńskie służby poinformowały, że drony zauważono też w okolicach lotniska w Skrydstrup, gdzie znajduje się baza duńskich sił powietrznych, w której stacjonują myśliwce F-16 i F-35.
Dania, gdzie w środę 1 października odbywa się nieformalny szczyt Rady Europejskiej, a w czwartek 2 października szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, całkowicie zakazała lotów cywilnymi dronami oraz modelami samolotów na terenie całego kraju do końca tygodnia. Ponadto, u wybrzeży Kopenhagi zacumowała niemiecka fregata wojenna „Hamburg”, a lotnisko w Kopenhadze ma być dodatkowo chronione systemem radarowym.
Premierka Mette Frederiksen powiedziała, że o działania sabotażowe podejrzewa Rosję. „Putin chce nas podzielić. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby nigdy mu się to nie udało” – napisała na Instagramie.
Do podobnych incydentów doszło w ostatnich tygodniach w Polsce, Estonii i Rumunii. Najpoważniejszym była sytuacja w Polsce, gdzie jednej nocy naszą przestrzeń powietrzną naruszyło co najmniej 20 rosyjskich dronów.
Przeczytaj także: