0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:07 06-01-2026

Prawa autorskie: (Photo by Ludovic MARIN / AFP)(Photo by Ludovic MA...

Donald Tusk leci do Paryża. Macron organizuje spotkanie „koalicji chętnych”

Cel jest jeden: zademonstrowanie światu, że Europa, Kanada i USA mówią jednym głosem w sprawie wojny w Ukrainie. I to mimo ataku na Wenezuelę. Pomysł już skrytykował były prezydent Francji François Hollande. Jak podaje ukraińska Pravda, wtorkowy szczyt ma zakończyć się 5-punktowym planem dot. gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa.

Co się wydarzyło?

We wtorkowe (6 stycznia) popołudnie, a paryskim Pałacu Elizejskim odbędzie się wielkie spotkanie „koalicji chętnych” – państw skoncentrowanych na wsparciu Ukrainy w wojnie z Rosją. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, do Francji ma przyjechać 27 przywódców państw. Swoją obecność potwierdził także premier Donald Tusk.

„Nikt nie będzie traktował poważnie słabej i podzielonej Europy – ani wróg, ani sojusznik. Już teraz jest to jasne. Musimy wreszcie uwierzyć we własną siłę, musimy nadal się zbroić, musimy pozostać zjednoczeni jak nigdy dotąd. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W przeciwnym razie jesteśmy skończeni” – napisał premier Polski na portalu X.

Le Monde informuje, że w Paryżu już pojawił się premier Kanady Mark Carny. Biały Dom z kolei potwierdził, że Donalda Trumpa w rozmowach reprezentować będą Steve Witkoff i Jared Kushner. Jeszcze przed oficjalnym startem szczytu Macron chce spotkać się z Wołodymyrem Zełeńskim. Według ukraińskiej Pravdy prezydenci Francji i Ukrainy mają później zjeść wspólny lunch z Witkoffem i Kushnerem.

Spotkanie „koalicji chętnych” ma rozpocząć się ok. 16. „Naszą ambicją jest zademonstrowanie, że praca nad zbliżeniem stanowisk została ukończona” – ogłoszono w komunikacie Pałacu Elizejskiego. „Możemy z przekonaniem powiedzieć, że kraje europejskie z „koalicji chętnych” i Amerykanie wiedzą, jak dać Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa, gdy rozpocznie się rozejm, negocjacje pokojowe” – dodał doradca Macrona, na którego powołuje się PAP.

Kraje koalicji podczas wtorkowego spotkania mają rozmawiać m.in. o sfinalizowaniu konkretnego wkładu każdego z nich na rzecz gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, w tym rozmieszczenia sił zbrojnych na terytorium Ukrainy, wizji zasad przyszłego rozejmu i reakcji państw w razie naruszenia zapisow tej umowy.

Spotkanie „koalicji chętnych” odbywa się w cieniu ataku Donalda Trumpa na Wenezuelę, który Europa oficjalnie przemilcza. Postawę Macrona – i zaproszenie do rozmów prezydenta USA – mocno krytykuje były prezydent Francji François Hollande, który podobnie jak premier Tusk zachęca Europę do mocniejszego zjednoczenia. „Europa nie rozumie świata, który się zmienił, uważa, że ​​amerykańscy przywódcy (...) wciąż żyją ideą solidarności transatlantyckiej i obroną demokracji ” – powiedział były prezydent Francji.

Ale „to już koniec, Stany Zjednoczone nie uważają się już za obrońcę Europy” i „pod rządami administracji Trumpa nie mają już szacunku dla zasad demokratycznych ” – dodał, nawiązując do pojmania w ten weekend przez wojsko amerykańskie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. W Europie wciąż istnieje „większość, która uważa, że ​​musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby utrzymać Donalda Trumpa na europejskiej ziemi”. „Spójrzcie, jak Donald Trump wykorzystuje tę pozycję” – dodał. „Mówi: »Dlaczego Grenlandia miałaby mi się wymknąć z rąk? Dlaczego ostatecznie nie miałbym interweniować na europejskiej ziemi dla dobra Stanów Zjednoczonych?«”.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Ukrainy ma nadzieję, że do końca stycznia odbędzie się w USA szczyt przywódców na temat zakończenia wojny z Rosją. Spotkanie „koalicji chętnych” ma być wstępem do tego szczytu.

Ostatnie spotkanie, z 3 stycznia, gdzie doradcy ds. bezpieczeństwa czołowych sojuszników Ukrainy spotkali się w Kijowie, aby porozmawiać o wynegocjowanym przez USA planie zakończenia wojny. Spotkanie toczyło się w kręgu państw Europy, szefów NATO oraz Steve'a Witkoffa, który reprezentował Stany Zjednoczone.

Według amerykańskich mediów osią sporu jest Donbas, a dokładnie jego zachodnią część, której Rosja nie zdołała zdobyć przez cztery lata “operacji specjalnej”. Jak pisała na łamach OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk, Ukraińcy gotowi są rozmawiać o uznaniu samego faktu okupacji i zatrzymania wojny na linii frontu – jednak bez uznawania zwierzchnictwa Rosji nad okupowanymi terytoriami. Zełenski wątpi przy tym, że Ukraińcy zaakceptują ustępstwa terytorialne wobec Rosji. Przekonać ich do tego mogłyby tylko realne gwarancje bezpieczeństwa ze strony Zachodu.

Moskwa jednak nie zmienia zdania: domaga się nie tylko czterech regionów Ukrainy w całości (dwóch obwodów Donbasu oraz Zaporoża i Chersońszczyzny, w dużej części do tej pory nie zdobytych) oraz uznania aneksji Krymu, ale powrotu do Kijowa prorosyjskich władz, które uciekły stamtąd w 2014 r. Powrót ten miałyby zalegalizować wybory zorganizowane w Ukrainie na rosyjską modłę, z udziałem “milionów” obywateli Ukrainy, którzy wedle Putina uciekli w czasie pełnoskalowej wojny do Rosji. Ponadto USA mają doprowadzić do tego, że NATO wycofa się ze wschodniej flanki.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: