0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:30 16-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Wojtek RADWANSKI / AFPFot. Wojtek RADWANSK...

Dowódca US Army o redukcji wojsk w Polsce: „Najbardziej sensowna opcja”

„Otrzymaliśmy instrukcje redukcji sił” – powiedział w piątek szef sztabu US Army gen. Christopher LaNeve. Wskazywał, że decyzja o wycofaniu przerzutu żołnierzy do Polski zapadła w Pentagonie

Co się wydarzyło

15 maja podczas wysłuchania w komisji sił zbrojnych kongresmeni rozmawiali o budżecie armii USA. Najgorętszym punktem dyskusji było wstrzymanie rotacji żołnierzy do Polski. Chodzi o 2. pancerną brygadę grupy bojowej, która miała zastąpić swoich kolegów stacjonujących na wschodniej flance NATO.

Decyzja zapadła nagle i – jak podawały Politico i CNN – nie była efektem problemów logistycznych czy finansowych, związanych np. z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Szef sztabu US Army gen. Christopher LaNeve, odpowiadając na pytania kongresmenów, stwierdził, że decyzja zapadła w Pentagonie.

„My, szef dowództwa bojowego, generał Grynkevich otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. Współpracowałem z nimi, ściśle konsultując się (...) i uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań” – mówił LaNeve.

Generał przyznał, że

nie wie, czy polski rząd został poinformowany o wycofaniu wojsk.

Gdy decyzja zapadła, część przerzucanej brygady była już w Polsce, a jej sprzęt był w tranzycie. LaNeve sugerował, że US Army wykonywała tylko polityczne polecenia sekretarza wojny Pete'a Hegsetha.

Republikański Kongresmen Don Bacon, były generał Sił Powietrznych USA, uznał, że ruch Pentagonu to policzek dla Polski. „Cóż, ja już znam odpowiedź, bo dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia” – mówił Bacon.

„Nadal nie wiedzą, dlaczego brygada została wstrzymana. Nie wiedzą, czy to tylko zawieszenie, czy na stałe. Jesteśmy winni Polsce i naszym bałtyckim przyjaciołom, którzy są bardzo narażeni przez tę decyzję, lepsze wyjaśnienie” – apelował.

Jaki jest kontekst

Żołnierze stacjonujący na wschodniej flance NATO zmieniają się co kilka miesięcy. Gdy chce się wycofać kontyngent, wystarczy nie wysyłać nowej brygady na zastępstwo. Tak prawdopodobnie stało się w przypadku Polski. Prawdopodobnie, bo nadal nie wiadomo, czy to rozwiązanie tymczasowe, czy ktoś zastąpi wycofane siły.

Już wcześniej podobna sytuacja wydarzyła się w Rumunii. Za to w kwietniu prezydent Donald Trump podjął decyzję o ograniczeniu amerykańskiej obecności w Niemczech o pięć tysięcy żołnierzy. Wówczas sugerowano, że jednostka wojsk lądowych z Niemiec, może zostać przekierowana nad Wisłę. Teraz sytuacja jest jeszcze bardziej zawiła, bo polski rząd nie został uprzedzony o wstrzymaniu sił, a decyzja zapadła z dnia na dzień, w trakcie planowanego przerzutu. To wskazuje na potężny chaos komunikacyjny i strategiczny. A także brak stabilności w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

„Wstrzymanie rotacji jednej brygady cofa amerykańskie zaangażowanie do czasów sprzed 2022 roku. I budzi niepokojące skojarzenia w sytuacji, gdy trumpiści oficjalnie ogłosili, że celem polityki bezpieczeństwa Trumpa będzie strategiczna stabilizacja w relacjach z Rosją. Być może redukcja wojsk jest sygnałem, który ma Putina zachęcić do jakiegoś kroku deeskalujacego. I jeśli tak by było, to jest myślenie życzeniowe i naiwne” – pisał w OKO.press Michał Piekarski.

Przeczytaj także: