Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pięć osób zginęło w wyniku ataku drona na autobus w obwodzie nikopolskim. Rosjanie atakowali też pociąg jadący z Kijowa do Mikołajowa, bombardowali w nocy stolicę Ukrainy. Niespokojnie jest też przy granicy z Polską – nad ranem wojsko polskie poderwało myśliwce, ostrzeżenia odebrali mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny.
Najpierw uderzają około północy, może pierwszej. Potem krótka przerwa i znów – trzecia, czwarta nad ranem. Rosjanie metodycznie, od kilku tygodni, próbują w nocy bombardować Kijów. Kreml niszczy supermarkety, celuje w autobusy i pociągi, magazyny, terminale pocztowe. Niszczy w ten sposób sieci dostaw, próbuje odciąć mieszkańców stolicy od żywności, zakłóca próby normalnego funkcjonowania w niernormalnych warunkach.
W nocy z wtorku na środę (15/16 września) rosyjskie drony zaatakowały jeden z budynków magazynowych. Witalij Kliczko, mer Kijowa, który potwierdził pożar, dodał, że tej nocy w stolicy Ukrainy hospitalizacji w wyniku ataku dronów wymagała tylko jedna osoba. Udało się również ewakuować na czas pasażerów i pracowników pociągu relacji Kijów-Mikołajów, który również stał się celem Rosjan.
Niestety nie udało się uratować wszystkich pasażerów autobusu w obwodzie nikopolskim, w pobliżu Dnietropietrowska na południu kraju. Atak dronowy celnie trafił w pojazd. „Pięć osób zginęło na miejscu. Co najmniej siedem jest rannych” – przekazał na Telegramie szef administracji wojskowej tego regionu Ołeksandr Hanża.
To 1666 dzień pełnoskalowej wojny. Ukraińskie aplikacje, które służą do monitorowania sytuacji w przestrzeni powietrznej, m.in. dzięki zgłoszeniom użytkowników, poinformowały w środę o obecności rosyjskich dronów w obwodzie wołyńskim, przy granicy z Polską.
Przed godziną 7 rano wojsko polskie zdecydowało o poderwaniu myśliwców. „Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych-Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji” – podano w komunikacie DORSZ. Dowództwo Operacyjne wskazało, że naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
Zamknięto lotniska w Lublinie i Rzeszowie, a do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia rozesłano alerty RCB o treści: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”. Po godzinie alarmy te odwołano, a lotniska wróciły do normalnej pracy.
Rosja od kilku dni atakuje w bezpośredniej bliskości granicy z Polską. Po serii weekendowych (z soboty na niedzielę, 13 września) ataków tuż przy granicy, uszkodzeniu lokomotywy pociągu jadącego z Kijowa do Warszawy w odległości dwóch kilometrów od granicy czy trafieniu dronem w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, polski rząd podjął decyzję o wzmocnieniu posterunków Straży Granicznej.
W poniedziałek (14 września) z kolei na nadmorskiej plaży w Rusinowie koło Jarosławca znaleziono rosyjski dron. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu potwierdziła, że dron był uzbrojony. Wojskowi zneutralizowali go od razu po znalezieniu. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie i bada okoliczności znalezienia się drona po stronie polskiej.
Delegacja polskiego Ministersstwa Obrony Narodowej, z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na czele odbywa wizytę w USA. Szef MON będzie rozmawiał z szefem Pentagonu. Jak jednak zapewnił dziennikarzy Kosiniak-Kamysz, to planowa od tygodni wizyta, nie mająca bezpośredniego związku z ostatnią eskalacją ataków Rosji w rejonie granicy z Polską.
W piątek, 18 września, prezydent Karol Nawrocki ma spotkać się z Kosiniakiem-Kamyszem oraz gen. Wiesławem Kukułą, Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Spotkanie, jak napisał na portalu X, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Bartosz Grodecki, ma dotyczyć bezpieczeństwa Polski.
Przeczytaj także: