Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Andrzej Duda w rozmowie telefonicznej przekazał prezydentowi Ukrainy kilka porad dotyczących współpracy z nową administracją USA. W sobotę Duda spotka się z Trumpem w Białym Domu
O rozmowie telefonicznej z Wołodymyrem Zełenskim Andrzej Duda poinformował na platformie X w piątek po południu.
„Kilka minut temu zadzwonił do mnie Prezydent Zełenski. Odbyliśmy szczerą rozmowę w następstwie ostatnich spotkań z Generałem Kellogiem i innych wydarzeń. Przekazałem mu, że jesteśmy niezmiennie przekonani, że nie uda się zakończyć rozlewu krwi i zaprowadzić trwałego pokoju w Ukrainie bez udziału Stanów Zjednoczonych” – napisał Duda.
„Dlatego też zasugerowałem prezydentowi Zełenskiemu, by nie schodził z kursu spokojnej i konstruktywnej współpracy z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wierzę, że dobra wola i szczerość leżą u podstaw amerykańskiej strategii negocjacyjnej. Nie mam wątpliwości, że Prezydentowi Trumpowi przyświeca głębokie poczucie odpowiedzialności za stabilną sytuację międzynarodową i pokój” – czytamy we wpisie.
Andrzej Duda spotkał się z wysłannikiem Donalda Trumpa, pełnomocnikiem ds. Ukrainy, generałem Keithem Kelloggiem we wtorek 18 lutego. 20 lutego Kellogg odwiedził Wołodymyra Zełenskiego w Kijowie. W sobotę 22 lutego Andrzej Duda ma spotkać się z Donaldem Trumpem w Białym Domu – poinformowała dziś Polska Agencja Prasowa.
Administracja Donalda Trumpa wywiera coraz mocniejszy nacisk na Ukrainę, politycznie zbliżając się do putinowskiej Rosji.
USA domagają się, by Wołodymyr Zełenski podpisał z nimi umowę dotyczącą wydobycia złóż minerałów znajdujących się na ukraińskim terytorium. Stany Zjednoczone zdają się mówić: albo zgodzicie się niekorzystny gospodarczy układ, albo zostawimy was samych w wojnie z Rosją. Zarazem odmawiają wpisania do umowy o złożach gwarancji bezpieczeństwa, których domaga się Ukraina. Wołodymyr Zełenski odrzucił pierwszą wersję umowy, którą Amerykanie przedstawili mu w połowie lutego. Wczoraj otrzymał wersję poprawioną, podobno już możliwą do zaakceptowania.
Do kontynuowania tych negocjacji namawia Zełenskiego Andrzej Duda.
Na wypowiedź polskiego prezydenta patrzeć można na kilka sposobów. Z jednej strony w obliczu ostatnich wydarzeń zakładanie, że Trumpowi przyświeca „głębokie poczucie odpowiedzialności za stabilną sytuację międzynarodową i pokój” wydaje się wielką naiwnością. Trump publicznie nazwał Zełenskiego dyktatorem Ukrainy i zarzucił mu rozpętanie wojny z Rosją. A teraz cynicznie naciska na niego w sprawie minerałów.
Niewykluczone, że Duda wierzy, że za taką reorientacją administracji Trumpa stoi głęboko przemyślany polityczny plan. Polski prezydent przez lata pracował nad zacieśnianiem relacji z Trumpem i twierdzi, że dobrze go rozumie. Gdyby Trump pozwolił Rosji zabrać część ukraińskiego terytorium, byłoby to niewygodne dla samego Dudy i szerzej polityków PiS, którzy jeszcze niedawno z uwielbieniem skandowali w Sejmie jego nazwisko.
Z drugiej strony Duda może czuć, że jedynie publiczne komplementowanie Trumpa i nawoływanie do jego poczucia odpowiedzialności za międzynarodowy ład, może sprowadzić USA ze ścieżki współpracy z Władimirem Putinem. W podobnym duchu pisze o obecnych władzach USA ukraiński prezydent, licząc na poprawę stosunków.
Po spotkaniu z Keithem Kelloggiem Duda powiedział, że przekazał amerykańskiemu wysłannikowi polską perspektywę: wojna nie może zakończyć się zwycięstwem Rosji. Kellogg z kolei miał zapewnić Dudę, że „nie ma absolutnie żadnych zamiarów amerykańskich co do tego, by obniżać aktywność w naszej części Europy, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa, zmniejszać liczbę amerykańskich żołnierzy”.
Przeczytaj także: