Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Gazeta Wyborcza” odkrywa kulisy piątkowego głosowania w Trybunale Konstytucyjnym. Prezydent Andrzej Duda wskaże prezesa tej instytucji spośród dwóch nazwisk z największą liczbą głosów
„Gazeta Wyborcza” opisuje trudności, z jakimi mierzyła się, próbując dotrzeć do informacji o wyborach prezesa Trybunału Konstytucyjnego. TK nie chciał potwierdzić dziennikarzom wyników głosowania, a na stronie nie podał informacji o posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego sędziów. Ostatecznie nazwiska potwierdziła w piątkowy wieczór odchodząca prezeska Julia Przyłębska.
Spośród czworga kandydatów najwięcej głosów otrzymali Bartłomiej Sochański oraz Bogdan Święczkowski. To oni zostaną przedstawieni przez Trybunał Andrzejowi Dudzie, który ostatecznie wskaże nowego prezesa.
Według źródeł „Wyborczej” głosy w Trybunale rozłożyły się następująco:
W głosowaniu wzięło udział 13 osób, bo tylu sędziów obecnie liczy Trybunał po tym, jak we wtorek TK opuścili Piotr Pszczółkowski oraz jeden z tzw. dublerów, Mariusz Muszyński. Ich 9-letnie kadencje dobiegły końca.
Bartłomiej Sochański to były radny Prawa i Sprawiedliwości, niegdyś prezydent Szczecina, w TK od kwietnia 2020 roku. Bogdan Święczkowski w latach 2016-2022 był Prokuratorem Krajowym, najbliższym współpracownikiem Zbigniewa Ziobry. Do Trybunału trafił w lutym 2022 roku.
W dzisiejszym Trybunale Konstytucyjnym zasiadają wyłącznie sędziowie powołani przez Sejm za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
TK stał się w ostatnich latach instytucją wykorzystywaną do przyklepywania rozwiązań dobrych dla poprzedniej władzy i blokowania tego, co się tej władzy nie podobało. PiS w 2019 roku zakpił z zasad dotyczących niezależności i wysokich standardów etycznych sędziów, powołując do TK swoich polityków: Stanisława Piotrowicza i Krystynę Pawłowicz. Od 2016 roku zasiadają w nim trzej tzw. dublerzy, czyli sędziowie wybrani nielegalnie na formalnie zajęte miejsca. Ze względu na obecność dublerów legalność TK była podważana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Ale choć TK jest dziś wydmuszką dawnej instytucji, trwa w nim realna walka o władzę i wpływy.
Stronnictwo bliskie Julii Przyłębskiej starło się z tzw. „buntownikami”, którzy nie uznawali jej prezesury po 20 grudnia 2022 roku. To wtedy Przyłębskiej minęło sześć lat w fotelu prezeski. Ona sama postanowiła jednak prezeską pozostać do końca 9-letniej kadencji sędziowskiej – czyli do 9 grudnia 2024.
Ostatecznie Przyłębska zrezgnowała z prezesury tydzień przed tym terminem, pozostając „osobą kierującą pracami TK”. Chodziło o to, by wyboru nowego prezesa dokonano w dogodnym dla niej terminie – by jeszcze jako sędzia sama mogła wziąć udział w głosowaniu.
Posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego sędziów Przyłębska zwołała 6 grudnia 2024, czyli po zakończeniu kadencji jej dwóch przeciwników: Muszyńskiego i Pszczółkowskiego. Chodziło o to, by wzmocnić szanse jej kandydata, Bartłomieja Sochańskiego. Według „Gazety Wyborczej” start Krystyny Pawłowicz, gorącej zwolenniczki Przyłębskiej, był jedynie zagrywką taktyczną na wypadek, gdyby „buntownicy” nie wystawili w wyborach żadnej osoby. Wtedy Zgromadzenie trzeba by zwołać po raz kolejny. Ale „buntownicy” ostatecznie wystawili Bogdana Święczkowskiego. Jakub Stelina – także nieprzychylny Przyłębskiej – wystartował niespodziewanie.
Andrzej Duda zapowiedział już, że zamierza szybko powołać nowego prezesa TK. Według źródeł „Wyborczej” Przyłębska jest przekonana, że to Sochański dostanie to stanowisko.
Jak dotąd żadna z partii zasiadających w Sejmie nie przedstawiła swoich kandydatów na stanowiska trójki sędziów TK, których kadencja kończy się w 2024 roku. Trybunał od poniedziałku będzie działał w 12-osobowym składzie.
W marcu 2024 roku większość sejmowa podjęła uchwałę dotyczącą naruszeń w TK. Od tego czasu wyroki wydawane przez Trybunał nie są publikowane. Sejm uchwalił także dwie ustawy zakładające głęboką reformę TK. Andrzej Duda jednak ich nie podpisał, ale odesłał je do Trybunału w trybie kontroli prewencyjnej.
6 grudnia Sejm, debatując nad przyszłorocznym budżetem, poparł obcięcie pensji sędziom Trybunału Konstytucyjnego w 2025 roku. Koalicja 15 października nie chce legitymizować działań obecnego TK. Rozwiązanie to musi jeszcze poprzeć Senat. Prezydent Andrzej Duda budżetu zawetować nie może, ale może... odesłać go do TK.
Przeczytaj także: