0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:26 15-10-2026

Prawa autorskie: Fot. ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFPFot. ANDREW CABALLER...

„Financial Times”: USA lobbują za odmrożeniem rosyjskich aktywów w Europie

Według brytyjskiego dziennika Europa odrzuciła pomysł USA, żeby uwolnić rosyjskie aktywa, a nadzór nad nimi przekazać do Waszyngtonu

Co się wydarzyło

Jak podaje brytyjski dziennik „Financial Times”, Amerykanie złożyli propozycję już w ubiegłym tygodniu podczas spotkania specjalnych wysłanników Białego Domu z przedstawicielami Ukrainy, Niemiec, Wielkiej Brytanii, UE i NATO w Miami.

Zięć Trumpa Jared Kushner i Steve Witkoff mieli przedstawić kilka scenariuszy odmrożenia rosyjskich aktywów w Europie. Jednym z nich było przekazanie ich do specjalnego funduszu, który pozostawałby pod nadzorem Waszyngtonu.

Według źródeł „Financial Times” uwolnienie środków miałby skłonić Moskwę do powrotu do stołu negocjacyjnego i wypracowaniu kompleksowego planu pokojowego.

Jednak strona europejska nie zgodziła się ani na odmrożenie, ani przekazanie kontroli nad środkami Amerykanom.

Jaki jest kontekst

Mowa w sumie o 260 mld euro, które Europa zablokowała po wybuchu pełnoskalowej wojny. Zamrożone pieniądze mają posłużyć odbudowie Ukrainy na wypadek, gdyby Rosja nie wypłaciła reparacji wojennych. Jednak w UE toczą się zaawansowane rozmowy na temat wykorzystania aktywów do wsparcia Ukrainy w finansowaniu bieżących działań zbrojnych. Już dziś zyski z rosyjskich aktywów służą sfinansowaniu 50 mld pożyczki dla Kijowa, uzgodnionej w 2024 roku.

„Moim zdaniem Unia Europejska powinna przejść od samego zamrożenia rosyjskich aktywów do ich znacznie szerszego wykorzystania na rzecz Ukrainy. Nie chodzi o to, żeby skonfiskowane aktywa po prostu oddać Ukrainie. Są dyskusje o różnych funduszach, systemach gwarancji itd. Jest dużo dobrych rozwiązań. Nie widzę przekonującego argumentu ekonomicznego przeciw nim” – mówiła w OKO.press Iana Okhrimenko z kijowskiego Centrum Strategii Ekonomicznej.

Przeczytaj także:

Pomysł pełniejszego wykorzystania rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy po raz pierwszy upadł zimą 2025 roku. Głównym przeciwnikiem rozwiązania była wówczas Belgia, w której zdeponowana jest większość środków. Weto wynikało z obaw przed działaniami odwetowymi ze strony Rosji oraz ryzykiem dla stabilności rynków finansowych. Jednak w sierpniu 2026 koalicja państw UE, w tym Polska, Szwecja i Hiszpania, wystosowała list do Brukseli, w którym domagała się powrotu do dyskusji i możliwości obejścia belgijskiego weta. Chodzi o to, żeby zapewnić Ukrainie stabilne finansowanie, bo wojna pochłania coraz więcej pieniędzy.

Pomysł odmrożenia rosyjskich aktywów to kolejny ukłon Amerykanów w stronę Moskwy. 11 października Donald Trump ogłosił „rozejm energetyczny”, na mocy którego Ukraina i Rosja mają nie atakować swoich rafinerii. Jednak taki „rozejm” służy jedynie Rosji. Ukraina ma jedną rafinerię, która została już przez Rosjan zniszczona. Poza tym Kijów twierdzi, że nie uzgodniono z nim takiego porozumienia. Według „Financial Times” amerykańscy urzędnicy mieli zagrozić Ukrainie, że jeśli nie zgodzi się na rozejm, to ich służby wstrzymają przekazywanie informacji wywiadowczych oraz zablokują program PURL, w ramach którego europejscy sojusznicy kupują amerykańską broń dla ukraińskiej armii. Trump zaprzeczył tym doniesieniom, jednak w praktyce żaden rozejm nie obowiązuje. Moskwa wciąż atakuje ukraińskie elektrownie, infrastrukturę energetyczną i cywilną. W związku z tym prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że nadal będzie atakował rosyjskie rafinerie.

Prezydent USA gra do własnej bramki. Od miesiąca Trump naciska na Ukrainę, żeby nie atakowała rosyjskich rafinerii, bo jego zdaniem to one – a nie wydarzenia na Bliskim Wschodzie i jego wojna przeciwko Iranowi – przyczyniły się do wzrostu cen paliw. Ato wszystko z myślą o wyborach połówkowych do Kongresu, które odbędą się 3 listopada.

Przeczytaj także: