„Wojna staje się coraz droższa”. Co z ukraińską gospodarką po rosyjskich atakach? [WYWIAD]
Gospodarka Ukrainy mierzy się z ogromnymi stratami spowodowanymi przez rosyjskie ataki. Finanse publiczne znajdują się w stanie krytycznym. O reakcji ukraińskich władz na problemy oraz perspektywach dla finansów publicznych w 2027 roku rozmawiamy z dr Ianą Okhrimenko z kijowskiego Centrum Strategii Ekonomicznej.
Krystyna Garbicz, OKO.press: Rosja niszczy gospodarkę Ukrainy. Bombarduje magazyny, infrastrukturę, logistykę, ostrzeliwuje ukraińskie przedsiębiorstwa, przez co muszą wstrzymywać produkcję, a od lipca zablokowała porty Wielkiej Odessy, atakuje na Morzu Czarnym statki cywilne, które wywożą na eksport produkty rolnictwa i przemysłu metalurgicznego. Jak to wpływa na ukraińską gospodarkę?
Iana Okhrimenko*, starsza ekonomistka w kijowskim Centrum Strategii Ekonomicznej (CES): Problem z obecną falą ataków rosyjskich polega nie tylko na intensywności, ale i na tym, że Rosja uderza w łańcuchy dostaw i produkcji. To nie tylko zniszczenie majątku, magazynu, fabryki itd., ale również problemy z kontrahentami i wstrzymane dostawy. Coraz więcej firm boi się teraz inwestować. Zgłaszają też mniejszą gotowość do zaciągania kredytów inwestycyjnych, ponieważ nie mają pewności, że w obecnych warunkach będą w stanie je spłacić. Jest sporo niepewności co do przyszłości.
Na przykład produkcja wyrobów przemysłu metalurgicznego w sierpniu spadła o 30–40 proc. miesiąc do miesiąca. To nie tylko skutek zniszczenia infrastruktury i możliwości produkcyjnych, ale też unijny mechanizm CBAM (ang. Carbon Border Adjustment Mechanism) dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2, co jest dodatkowym obciążeniem dla ukraińskiej metalurgii. Do tego eksport metali jest utrudniony przez blokadę morską.

Komentarze