0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

34 minuty temu

Prawa autorskie: Fot. Ludovic MARIN / POOL / AFPFot. Ludovic MARIN /...

Ataki Rosji na Europę. Francja chce być gotowa

Rosja chce zastraszyć Europę – powiedział Emmanuel Macron. Prezydent Francji zlecił rządowi przygotowanie planu ochrony infrastruktury krytycznej na wypadek rosyjskich ataków hybrydowych. W sobotę rano Polska znów poderwała myśliwce, na wschodzie kraju trwa trening reagowania na sygnały alarmowe.

Co się wydarzyło?

W sobotni (19 czerwca) poranek Dowodztwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w związku z kolejnymi uderzeniami Rosji w centralną częśc Ukrainy, Polska prewencyjnie poderwała myśliwce.

Okolo 10:30, czyli po 90 minutach od komunikatu DORSZ wydał kolejny, w którym poinformował o zakończeniu działań w przestrzeni powietrznej. „Nie zarejestrowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej” – poinformowano.

Na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie zakończyły się specjalne treningi reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze. Strażacy znów zaprosili mieszkańców do 40 remiz (podobna akcja organizowana była bowiem w sierpniu, przeszkolo 154 tysiące ludzi), by przypomnieć, co oznaczają alerty RCB dotyczące zagrożeń z powietrza i jak na nie reagować, co robić, w przypadku usłyszenia sygnału alarmowego, gdzie szukać schronienia, jeśli zagrożenie zastanie nas poza domem i jak korzystać z aplikacji „Gdzie się ukryć?”.

Marcin Kierwiński, szef MSWiA zapowiedział w Lublinie, że do końca roku uruchomi tysiące syren alarmowych (dziś jest ich 350). – Coraz częściej w okolicy polskiej granicy latają drony odrzutowe, rakiety i w związku z tym my też coraz częściej sięgamy po narzędzia, które mają przeciwdziałać zagrożeniom z tym związanym – powiedział dziennikarzom Kierwiński.

Francja szykuje się na ataki

„Musimy spodziewać się hybrydowych uderzeń rosyjskimi dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym na Polskę. Rosja ma nową strategię wrogich działań wobec NATO” – ostrzegał w czwartek w Sejmie premier Donald Tusk. Emmanuel Macron, który we Francji zwołał szefów partii politycznych na specjalną naradę podniósł, że słowa polskiego premiera są rzetelne i „poparte faktami”. Do Pałacu Elizejskiego zjechali m.in. kandydaci na prezydenta w przyszłorocznych wyborach, by wspólnie rozmawiać o taktyce Rosji.

Macron nie ma wątpliwości, że Kreml próbuje Europę zastraszyć. Stąd ataki hybrydowe w Niemczech, ostrzały i drony blisko polskiej granicy. Strategia jest znana: rosyjskie ataki mają wyglądać na przypadkowe, choć w rzeczywistości będą dokładnie zaplanowane. Patrząc na incydenty z ostatniego tygodnia, można przypuszczać, że właśnie z takimi sytuacjami już mamy do czynienia. Ta pozorna przypadkowość ma chronić Rosję przed odpowiedzią militarną ze strony NATO.

„Mówiąc krótko: istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, lub kilku na wschodniej flance, mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń, a oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek” — mówił Donald Tusk.

Macron poprosił rząd o przygotowanie planu ochrony infrastruktury krytycznej w kraju wobec rosyjskich ataków hybrydowych. Zapowiedział też zwołanie spotkania grupy G7 w celu podjęcia działań na rzecz lepszej koordynacji, jeśli chodzi o poziom zapasów paliwa i współpracę dotyczącą eksportu oraz możliwości produkcyjnych w związku z wojną w Iranie i blokadą Cieśniny Ormuz. Jak dodał, zwróci się też do Komisji Europejskiej o przyspieszenie prac nad magazynowaniem gazu na szczeblu unijnym.

Działania Rosji oficjalnie potępiła Marine Le Pen, faworytka francuskiego wyścigu prezydenckiego i liderka skrajnie prawicowego Zgromadzenia Narodowego. „Żadna prowokacja, żadna tajna operacja i żadne działanie destabilizujące nie mogłoby skłonić Francji do ułatwienia Rosji osiągnięcia jej celów wojennych na Ukrainie” – cytuje Le Pen „Le Monde”. Polityczka próbuje tym przykryć ostatnie hasła o zakręceniu kurka Ukrainie i dezaprobaty dla wspierania finansowego kraju ogarniętego wojną z Rosją, co, mimo trudnej sytuacji ekonomicznej Francji, spotkało się z ostrym sprzeciwem.

Jaki jest kontekst?

Donald Tusk w czwartkowym wystąpieniu w Sejmie ostrzegał, że rosyjskie zagrożenie jest realne – a ich celem jest przede wszystkim rozbicie integralności NATO. To stąd spadające drony i rakiety w Rumunii i Bułgarii, podpalenia, ataki na infrastrukturę kolejową i lotniczą na zachodzie Europy czy rakiety sygnałowe wysyłane na morzu niedaleko Danii w kierunku śmigłowca NATO.

Strategia Rosji polega na „osłabianiu woli stawiania oporu rosyjskim atakom”. Jak podnosi Anna Mierzyńska w OKO.press, świadomość tego celu kremlowskiej propagandy jest dziś wyjątkowo ważna. Rosji chodzi bowiem o podważanie woli walki w razie bezpośredniego ataku; o budowanie przekonania wśród obywateli Polski, że nie ma po co stawiać oporu, lepiej zachować bierność niż walczyć z wrogiem.

Kremlowska propaganda dąży do osiągnięcia tego celu od lat – pisze Mierzyńska. Zaś w ostatnich miesiącach jej działania w tym zakresie są równie intensywne, co realizowane niemal codziennie sabotaże, ataki dronami czy rakietami.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: