Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Nie bez powodu otworzyłem fundację rodzinną, gdzie jesteś zwolniony z jakichkolwiek podatków od zysków kapitałowych" – chwalił się youtuber Friz. Ministerstwo Finansów chce ukrócić pomysł wykorzystywania fundacji rodzinnych do optymalizacji podatkowej. Zamierza uszczelnić przepisy. Projekt ustawy jest już gotowy.
„To sprzeciw wobec odejścia od umowy, którą państwo zawarło z Polakami” – tak prezydent Karol Nawrocki jesienią zeszłego roku argumentował weto dla nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT), dotyczącej opodatkowania fundacji rodzinnych.
Andrzej Domański, szef resortu finansów prostował: „Tą »umową« miało być podobno wspieranie przedsiębiorczości – a nie tolerowanie luk, które dziś pozwalają omijać podatki. Podatki, z których finansujemy wojsko, policję, szkoły, kluczowe inwestycje. Wstyd” – napisał Domański na X.
Po dziewięciu miesiącach Ministerstwo Finansów wraca do pomysłu uporządkowania fundacji rodzinnych. Najnowszy projekt ustawy – już opublikowany w RCL – przewiduje:
Z podatku zwolnione zostaną zwykłe mieszkania, ale tylko wówczas, gdy fundacja wykaże, że je wynajmuje i to wyłącznie po to, by ktoś w nim mieszkał, do tzw. zwykłego mieszkania, bez pośredników. Nowe przepisy przewidują też zwolnienie z podatku dzieci i wnuków rodzeństwa fundatorów, którzy dziś płacą 10 procent podatku.
Resort chce wprowadzić projekt ustawy do rządu po wakacjach. Przepisy miałyby wejść w życie od stycznia 2027 – pod warunkiem, że Karol Nawrocki znów nie ogłosi „weta”. Zapisy ustawy pozwoliły zaoszczędzić rządowi niespełna 4,4 miliarda złotych.
Fundacje rodzinne powstały w 2023 roku. Pozwalają one na zwolnienie z podatku CIT dochodów uzyskiwanych przez fundację. 15-procentowy podatek odprowadza się dopiero w momencie wypłaty świadczeń, co miało zachęcać do kumulacji kapitału i reinwestowania zysków. W praktyce jednak fundacje szybko stały się pomysłem na optymalizację podatkową.
Inwestorzy wnoszą do Fundacji udziały w spółkach i w momencie ich sprzedaży unikają płacenia podatku. Jak więc wyjmują pieniądze? Najczęściej korzystają z pożyczek udzielanych niejako samemu sobie (wypłata pieniędzy wiąże się bowiem z koniecznością zapłacenia 15 procent podatku), które nie są spłacane.
Fundacje rodzinne służą też po bezpodatkowego obrotu nieruchomościami. Przedsiębiorca posiadający kilka lub więcej mieszkań, zamiast wynajmować je i płacić podatki, zakłada fundację, która w jego imieniu prowadzi działalność, nawet opartą na prowadzeniu aparthoteli czy krótkoterminowym najmie — i nie musi płacić za to podatków. Pieniądze trafiają do prywatnej kieszeni na wskutek wyżej opisanej pożyczki.
Termin przyjęcia przepisów wytrąca Karolowi Nawrockiemu najważniejszy argument. Jesienią twierdził, że polski rząd nie wywiązał się z obietnicy PiS gwarantującej trzyletni okres funkcjonowania fundacji rodzinnej bez zmian. Projekt Ministerstwa Finansów miałby wejść w życie w styczniu, czyli po tym okresie.
Przeczytaj także: