Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Premier Tusk ponagla prezydenta i czeka na konkrety jego propozycji SAFE 0% – a rząd w kilka godzin przekształci go w projekt ustawy i natychmiast skieruje do Sejmu.
„Za dużo emocji, za dużo plotek. Tu nie ma czego ukrywać, tylko kawa na ławę i jedziemy, bo sytuacja wymaga pełnej solidarności wszystkich instytucji” – powiedział w piątek dziennikarzom premier Donald Tusk.
To był komentarz do zaproponowanego w środę programu „SAFE 0%”, opracowanego przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Tyle że obaj nie przedstawili żadnych konkretów. Nie wiadomo więc, jak w praktyce miałoby wyglądać finansowanie polskiej obronności przez Narodowy Bank Polski.
Zwłaszcza, że – jak podkreślał w OKO.press Wojciech Paczos – „rolą NBP nie jest pożyczanie rządowi na 0 proc. – na prośbę prezydenta, czy kogokolwiek. Takie pożyczanie wiązałoby się z ryzykiem utraty wiarygodności (wartość pieniądza papierowego jest oparta na wiarygodności banku centralnego), a za tym ze wzrostem inflacji i osłabieniem waluty. Takie pożyczanie likwiduje też dyscyplinujący mechanizm rynkowy dla rządu. Dlatego jest zabronione w Konstytucji”.
Przeczytaj także:
W piątek, podczas konferencji prasowej, premier Donald Tusk zaapelował o odłożenie polityki na bok i rozpoczęcie rozmów w sprawie finansowania polskiej obronności. „To nie może być pojedynek polityczny i alternatywa dla tego, co już się udało załatwić, ale z tego może być bardzo dobra synergia” – ocenił Tusk twierdząc, że rząd czeka. I jest w stanie w kilka godzin przekształcić konkrety w projekt ustawy.
„Jeśli dzisiaj dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uchronienia tych środków” – oświadczył szef rządu.
Donald Tusk zazaczył, że sprawa powinna zostać załatwiona szybko i ... w świetle reflektorów, żeby nie było tu dwuznaczności.
W czwartek opublikował w sieci wezwanie skierowane do prezydenta. Wskazał w nim, że NBP doniosło, że pod koniec 2024 i 2025 roku Bank odniósł straty zbliżające się do 100 miliardów złotych. I że nie można ich wykluczyć również w kolejnych latach. „No to jak to jest? Pieniędzy dla rządu nie ma, bo są gigantyczne straty, a tu pojawiają się jakieś cudowne możliwości?” – mówi Donald Tusk.
SAFE to unijny program pożyczek wspierających obronność krajów UE. Polska jest jego największym beneficjentem i ma otrzymać nawet 43,7 miliarda euro (blisko 200 miliardów złotych) na dozbrojenie armii i jej modernizację. Rząd zadeklarował, że 89 procent tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Prezydent Nawrocki zwleka z podpisaniem ustawy.
Przeczytaj także:
Również PiS i Konfederacja są przeciwni udziałowi Polski w unijnym programie SAFE. Pisaliśmy szczegółowo, że podnoszone przez te ugrupowania zastrzeżenia nie mają nic wspólnego z programem SAFE. Głównie chodzi im o to, że ten program, jak wszystkie fundusze unijne, musi być realizowany zgodnie z zasadą warunkowości, która m.in. wymaga praworządności, czyli zgody z wartościami unijnymi, w każdym kraju uczestniczącym. Kontrargumenty prawicy rozbroiła skutecznie w swoim tekście Paulina Pacuła:
Przeczytaj także:
W Warszawie przebywa obecnie unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius, który nie ukrywał zdumienia dyskusją wokół SAFE. „To są pieniądze dla Polaków, dla Polek. To oznacza, że będą powstawały nowe zakłady – bez tych środków nie będą powstawały nowe fabryki, nie będą tworzone nowe miejsca pracy. Możemy dzięki temu wzmocnić sektor obronny i jeżeli nie skorzystamy z tych środków, to ta szansa na choćby budowę skutecznej ochrony przeciwrakietowej zostanie zaprzepaszczona” – podkreślił.
Przeczytaj także: