Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Przez kilkadziesiąt godzin mieszkańcy i strażacy walczyli o utrzymanie przeprawy na rzece Białej Głuchołaskiej. Spełnił się najgorszy scenariusz
O godz. 6:25 woda zaczęła się przelewać przez wały. Na rzece Białej Głuchołaskiej były dwie konstrukcje: most tymczasowy i powstający obok most docelowy. Fale waliły w nie przez całą noc. Most był dociążany kostką kamienną, ale to nie pomogło.
Nocą most był dociążany, jednak to nie pomogło.
Przed południem ostatecznie obie budowle padły. To był najgorszy scenariusz.
„W tej chwili nie wiemy, jaki wpływ na sytuację powodziową w mieście i poniżej będzie miało zerwanie mostu” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej st. kapitan Paweł Kolera z KW PSP w Opolu.
Zalewany jest szpital w Głuchołazach, woda jest w piwnicy. Strażak Paweł Kolera powiedział PAP, że walka z wodą w szpitalu to w tej chwili jedno z najważniejszych zadań strażaków w Głuchołazach.
Do Głuchołaz ściągane są skutery wodne. Jak powiedział ratownik z nyskiego WOPR Jarosław Białochławek w TVN24: „Łodzie sobie nie radzą na wartkim nurcie”.
Problemem pozostaje to, że mieszkańcy nie chcą się ewakuować. Reporter TVN24, Maciej Warsiński relacjonował rozmowę z wojewodą opolską. Monika Jurek poinformowała, że 400 mieszkańcom Głuchołaz proponowano ewakuację, a poddało się jej zaledwie kilka osób. Teraz ewakuacja jest obowiązkowa.
Wieczorem i nocą w Głuchołazach mają wystąpić kolejne ulewne opady.