Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kilkunastu aktywistów od 1 czerwca płynęło z pomocą humanitarną do Strefy Gazy, by zwrócić uwagę na kryzys głodu w palestyńskiej enklawie. Izrael zatrzymał statek na wodach międzynarodowych
Dziś w nocy izraelska zatrzymała około 100 km od celu zmierzający w stronę Strefy Gazy statek z aktywistami, którzy wieźli pomoc humanitarną do palestyńskiej enklawy. Wśród osób na pokładzie statku „Madleen” była m.in. szwedzka aktywistka klimatyczna Greta Thunberg i francuska europosłanka Rima Hassan. Statek wypłynął z Sycylii 1 czerwca, a rejs był szeroko relacjonowany w mediach tradycyjnych i społecznościowych. Rejs organizowała Freedom Flotilla Coalition, koalicja organizacji działająca na rzecz przełamania blokady humanitarnej Strefy Gazy.
Nad ranem Izraelczycy przekazali, że przechwycili statek, zanim dotarł do celu. Na opublikowanych przez izraelskie oficjalne kanały zdjęciach i filmach widać żołnierzy, którzy przekazują aktywistom wodę i kanapki. W oficjalnej komunikacji Izrael nazywał statek „selfie jachtem” a aktywistów celebrytami, którzy wypłynęli w rejs, by zdobyć popularność. Izrael nazywa akcję prowokacją.
Greta Thunberg i aktywiści przekazali, że zostali porwani przez Izrael, ponieważ armia nie miała prawa zatrzymać ich na wodach międzynarodowych. Wcześniej minister obrony Izraela Israel Kac nazwał Thunberg „antysemitką” a innych aktywistów obecnych na statku „jej przyjaciółmi, propagandystami Hamasu”.
„Madeleen” jest niewielkim statkiem i ilość pomocy, jaka znajdowała się na pokładzie, faktycznie nie byłaby kluczowa dla przełamania kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy. Misja statku była symboliczna. Aktywiści próbowali zwrócić uwagę świata na głodujących w wyniku działań Izraela Palestyńczyków.
Poprzedni statek Freedom Flotilla Coalition, „Conscience” wypłynął w stronę Strefy Gazy z Malty 2 maja. Niedługo po wkroczeniu na wody międzynarodowe został zaatakowany dronami. Obecni na statku aktywiści nie odnieśli poważnych obrażeń, ale statek został uszkodzony na tyle, że nie mógł kontynuować podróży. Aktywiści atak przypisują Izraelowi. Według publicznie dostępnych danych izraelski samolot KC-130H pojawił się tego dnia w okolicach Malty, nie lądował na maltańskim lotnisku i tego samego dnia wrócił do Izraela.
Oficjalny kanał Izraela w mediach społecznościowych opublikował dziś rano wpis, w którym czytamy:
„Niewielka ilość pomocy, która nie została wykorzystana przez „celebrytów”, zostanie przekazana do Gazy za pośrednictwem prawdziwych kanałów humanitarnych”.
Oficjalny kanał pomocy, o jakim mówi Izrael to najpewniej cztery punkty dystrybucji prowadzone przez Gaza Humanitarian Foundation. To amerykańska fundacja, wspierana przez Izrael, bez doświadczenia w świadczeniu pomocy humanitarnej. Izrael wykorzystuje GHF, by ominąć dotychczasowy system dystrybucji pomocy, prowadzony przez ONZ i organizacje takie jak Czerwony Półksiężyc.
GHF operowała w czterech punktach, wcześniejszy system pomocy to około 400 miejsc dystrybucji pomocy. GHF wykazała się dotychczas skrajną niekompetencją, a obecni w okolicy punktów żołnierze izraelscy żołnierze kilkukrotnie otworzyli ogień do zgromadzonych Palestyńczyków, zabijając kilkadziesiąt osób. Od kilku dni punkty GHF są zamknięte. Kryzys humanitarny w Strefie Gazy trwa i się pogłębia.
Przeczytaj także: