Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Choć sprawca dotychczas nosił mundur, to jednak policja zawsze będzie stać po stronie ofiary, dlatego nie było żadnych wątpliwości i także postępowanie w związku z wydaleniem tego funkcjonariusza z naszej formacji zostało wszczęte w trybie pilnym” – oświadczyła KGP
3 stycznia 2026 w koszarach oddziału prewencji policji w Piasecznie pijany dowódca miał zgwałcić 22-letnią policjantkę.
Jak przekazał 9 stycznia w Sejmie szef MSWiA Marcin Kierwiński, do zdarzenia doszło o 3:30 w nocy. Wcześniej funkcjonariusze policji, wbrew wewnętrznym przepisom, spożywali na terenie placówki alkohol. Poszkodowana kobieta o gwałcie najpierw poinformowała kolegów, a ci zaalarmowali służby.
Jak podaje w najnowszym oświadczeniu Komenda Główna Policji, zgłoszenie w sprawie popełnienia przestępstwa wpłynęło do dyżurnego Odziału Prewencji Policji o godzinie 5:30. Dowódca, który dopuścił się gwałtu, zdążył opuścić jednostkę i udać się do domu. Został zatrzymany o godzinie 7:00, 40 minut po tym, jak po razy pierwszy przesłuchano policjantkę. Do formalnego zatrzymania podejrzanego doszło o godzinie 14.45, po zakończeniu czynności procesowych realizowanych z pokrzywdzoną.
41-letni mężczyzna usłyszał zarzut gwałtu i wymuszenia innej czynności seksualnej. Grozi mu od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
Komenda Główna podkreśla, że od samego początku, zarówno pokrzywdzonej, jak i rodzinie sprawcy udzielono pomocy psychologicznej. W jednostce trwają kontrole zarządzone przez komendantów głównego i stołecznego. Oddzielnie postępowania sprawdzające prowadzi inspektor wyznaczony przez MSWiA.
„Choć sprawca dotychczas nosił mundur, to jednak policja zawsze będzie stać po stronie ofiary, dlatego nie było żadnych wątpliwości i także postępowanie w związku z wydaleniem tego funkcjonariusza z naszej formacji zostało wszczęte w trybie pilnym” – zaznaczyła w oświadczeniu KGP.
„Nie ma zamiatania sprawy pod dywan i to jest bardzo dobra informacja przede wszystkim dla obywateli” – komentował sprawę w czwartek 8 grudnia na antenie Polsat News minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
„Bez względu na to, kto jakie stanowisko zajmuje, czy jest w mundurze, czy jest w służbach, czy jest Kowalskim, który popełnia przestępstwa – wszyscy jesteśmy równi wobec prawa” – dodał szef resortu sprawiedliwości.
Przeczytaj także: