0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:04 06-02-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Ana BrigidaFot. AP Photo/Ana Br...

Gwałtowne powodzie w Portugalii i Hiszpanii

W Portugalii skrajna prawica domaga się przesunięcia drugiej tury wyborów prezydenckich. Po kolejnej falii ulewnych deszczów w 69 regionach ogłoszono stan klęski żywiołowej

Co się wydarzyło

Ulewne deszcze i silne wiatry nadal pustoszą Półwysep Iberyjski. W środę 4 lutego do Portugali i Hiszpanii dotarł huragan Leonardo, wywołując gwałtowne powodzie.

W nocy z czwartku na piątek służby pomagały uciekać przed zagrożeniem mieszkańcom Kordoby, których domostwa znajduja się w pobliżu rzeki Gwadalkiwir. Nakaz opuszczenia swoich domów odebrało też 1,5 tys. osób żyjących w górskiej, tustycznej wiosce Grazalema, gdzie woda spływała po stromych brukowanych uliczkach i zaczynała przedostawać się przez ściany budynków. Zaledwie w ciągu 24 godzin w Grazelema spadło ponad 400 milimetrów deszczu – tyle samo, co w ciągu całego roku w Madrycie. Lokalne władze ostrzegały, że gwałtowne opady mogą doprowadzić do osunięć ziemi. W sumie w Andaluzji ewakuowano ponad 7 tys. osób. Jedną osobę uznaje się za zaginioną.

Portugalia, wciąż walcząca ze skutkami ubiegłotygodniowego orkanu Katrina, który zabił co najmniej 5 osób, również zmaga się z żywiołem. W sumie od środy ewakuowano ponad 11 tys. osób, zginęła jedna osoba.

Najtrudniejsza sytuacja jest Alcácer do Sal, miasteczku na południu od Lizbony, gdzie rzeka Sado wystąpiła z brzegów. Woda sięga nawet do pasa, zalane są główne ulice.

W Porto, drugim co do wielkości mieście w Portugalii, rzeka Douro wylała w piątek wczesnym rankiem. Ucierpiała głównie infrastruktura gastronomiczna.

Szef portugalskiej służby ochrony ludności ostrzegał, że Portugalii grozi największe zagrożenie powodziowe wzdłuż rzeki Tag od prawie trzech dekad.

Stan klęski żywiołowej ogłoszono w 69 regionach.

Huragan wyborczy

Kataklizmy przeszkadzają też w kalendarzu wyborczym. W niedzielę 8 lutego w Portugalii odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Zmierzą się w niej André Ventura, lider skrajnie prawicowej partii Chega oraz socjalista Antonio Jose Seguro. Przedwyborcze sondaże dają przewagę Seguro, który może liczyć na 56 proc. poparcia. Ventura może być pewny co czwartego głosu, ale wciąż sporo osób się waha albo deklaruje, że odda pusty głos.

Dla Ventury już samo wejście do drugiej tury wyborów było wielkim sukcesem – Chega, budująca swoją popularność na konfrontacyjnym przekazie, w tym niechęci do społeczności romskiej, umocniła się w mniejszościowej centroprawicowej koalicji, a jej lider zyskał ważne miejsce na rozedrganej scenie politycznej.

Ventura zaapelował jednak, żeby w obliczu widma powodzi, głosowanie przesunąć choćby o tydzień. Tłumaczył, że wybory powinny być równe dla wszystkich Portugalczyków.

„Stan wyjątkowy, ostrzeżenia pogodowe lub ogólnie niekorzystne warunki nie są same w sobie wystarczającym powodem do przełożenia głosowania w mieście lub regionie” – stwierdziła jednak krajowa komisja wyborcza.

Wyborcy ruszą więc do urn zgodnie z planem.

Przeczytaj także: